Wszystko
o samochodach

Tworzymy ogólnopolskie centrum wiedzy o samochodach. Zebraliśmy już 36474 opinie. Oceń swoje auto Zamknij

Samochody / Używane

Ford C-Max I (2003 - 2010). Wady, zalety, typowe usterki

Data publikacji: Autor: Kamil Rogala

Wielu kierowców, stojąc przed wizją kupna samochodu rodzinnego, ma w głowie mało interesujące, wielkie, miękkie i nudne vany. Na szczęście niedawno pojawił się kolejny segment aut, które łączą w sobie cechy aut kompaktowych i rodzinnych. Jednym z przedstawicieli tego nurtu jest Ford C-Max pierwszej generacji. Poznajmy go bliżej.

Fot. Archiwum Wielu kierowców, stojąc przed wizją kupna samochodu rodzinnego, ma w głowie mało interesujące, wielkie, miękkie i nudne vany. Na szczęście niedawno pojawił się kolejny segment aut, które łączą w sobie cechy aut kompaktowych i rodzinnych. Jednym z przedstawicieli tego nurtu jest Ford C-Max pierwszej generacji. Poznajmy go bliżej.

Odrobina historii
Historia opisywanego modelu zaczyna się w 2003 roku. W momencie debiutu był to tak naprawdę Ford Focus C-Max, bowiem producent chciał, aby nowość kojarzyła się z kompaktowym Focusem, zaś słowo Max w nazwie oznaczało przynależność do nowej linii aut rodzinnych. Auto powstało na nowej platformie podłogowej Ford C1, która służyła za bazę dla Focusa II oraz… Mazdy Premacy. Dopiero w 2007 roku, po pierwszej i dość gruntownej modernizacji, samochód zyskał nowe dodatki i akcenty stylistyczne w myśl filozofii „Kinetic Design” oraz stracił słowo Focus w nazwie. Tym sposobem C-Max stał się samodzielnym i niezależnym modelem w gamie. Produkcję pierwszej generacji zakończono w 2010 roku.

Nadwozie i wnętrze
Wielu kierowców, stojąc przed wizją kupna samochodu rodzinnego, ma w głowie mało interesujące, wielkie, miękkie i nudne vany. Na szczęście niedawno pojawił się kolejny segment aut, które łączą w sobie cechy aut kompaktowych i rodzinnych. Jednym z przedstawicieli tego nurtu jest Ford C-Max pierwszej generacji. Poznajmy go bliżej.

Fot. ArchiwumNie bez kozery auto nosiło nazwę Focus C-Max. Na pierwszy rzut oka samochód naprawdę przypomina Focusa i osoby, które nie interesują się motoryzacją mogą go nawet pomylić. Dopiero po chwili dochodzi do nas, że nadwozie jest wyraźnie wyższe, dłuższe, nieco napompowane, ale nie sprawia wrażenia przerośniętego. To ogromna zaleta i cecha, która przyciągała tych, którzy musieli zdecydować się na auto rodzinne, ale nie do końca chcieli rezygnować z dynamizmu i lekkości linii aut z segmentu C.
Co prawda linia pojazdu jest dość prosta i raczej nie znajdziemy w niej stylistycznych smaczków, ale lubiane przez fanów Focusa tylne lampy wpisane w słupek D to cecha charakterystyczna tego wariantu. Niektórzy mogą wytknąć C-Max’owi, że jest trochę nudny i niewiele odróżnia się od niemieckiej konkurencji, ale jeśli chodzi o ergonomię i komfort, jak również właściwości jezdne, praktycznie nie ma sobie równych i w tamtych czasach naprawdę straszył swoich rynkowych oponentów.

Zobacz także: Będą nowe znaki drogowe

O wiele lepiej prezentuje się wariant po faceliftingu, który miał miejsce w 2007 roku. Zmieniono między innymi zderzaki, klosze lamp, przedni grill, poprawiono także wnętrze, które mimo niezmienionego układu, dzięki zastosowaniu nowych paneli sterowania i detali, stało się nowocześniejsze, bardziej przyjazne i przytulne.
We wnętrzu praktycznie każdy znajdzie miejsce dla siebie, choć prawdę mówiąc, przestrzeni bagażowej nie ma zbyt wiele. Bagażnik w standardowym układzie oferuje pojemność 460 litrów i dopiero po złożeniu oparć tylnej kanapy Ford C-Max przeistacza się w małego dostawczaka – do dyspozycji mamy aż 1620 litrów.

Jednostki napędowe
Wielu kierowców, stojąc przed wizją kupna samochodu rodzinnego, ma w głowie mało interesujące, wielkie, miękkie i nudne vany. Na szczęście niedawno pojawił się kolejny segment aut, które łączą w sobie cechy aut kompaktowych i rodzinnych. Jednym z przedstawicieli tego nurtu jest Ford C-Max pierwszej generacji. Poznajmy go bliżej.

Fot. ArchiwumFord, chcąc konkurować między innymi z Volkswagenem, nie mógł sobie pozwolić na skromną ofertę silnikową. Mamy zatem trzy silniki benzynowe i aż cztery warianty wysokoprężne – wszystko w sporym zakresie mocy.
Zaczynając od silników benzynowych, podstawowym wariantem jest odmiana 1.6 Duratec o mocy 105 KM z momentem obrotowym 150 Nm, który zapewnia raczej przeciętną dynamikę (12,6 sekundy do setki), ale średnie spalanie na poziomie 6,6 l/100 km to dość rozsądny wynik. Alternatywą jest silnik 1.8 oferujący 125 KM oraz 165 Nm. Co prawda spalanie jest nieco wyższe – średnio ponad 7 l/100 km, w mieście nawet 10 litrów – ale za to dynamika jest o wiele bardziej zadowalająca. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje nieco ponad 10 sekund, a prędkość maksymalna to 195 km/h. Topowy silnik benzynowy to 2.0 Duratec generujący 145 KM oraz 185 Nm momentu obrotowego. Sprint do setki zajmuje poniżej 10 sekund a średnie spalanie to około 7,5 l/100km.
Podstawową jednostką wysokoprężną jest silnik 1.6 TDCi generujący 95 KM. To trochę mało, jeśli planujemy częste wycieczki z całą rodziną. Zaletą jest z pewnością spalanie – średnio około 5 l/100km – ale po załadowaniu auta dynamika spada, a spalanie drastycznie rośnie. Alternatywą jest mocniejsza odmiana o mocy 109 KM z momentem obrotowym rzędu 240 Nm, która zapewnia przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie 11,3 sekundy, prędkość maksymalną 185 km/h oraz średnie spalanie na poziomie 4,5 l/100km. Jest także 115-konny silnik 1.8 TDCi, ale najbardziej godnym uwagi silnikiem jest 2.0 TDCi o mocy 140 KM. Moment obrotowy na poziomie aż 320 Nm zapewnia świetną dynamikę i elastyczność. W tym modelu przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 9,6 sekundy, prędkość maksymalna to 201 km/h a średnie spalanie to nieco ponad 5 l/100km.

Zobacz także: To musisz wiedzieć o akumulatorze

 

Eksploatacja i ceny
Wielu kierowców, stojąc przed wizją kupna samochodu rodzinnego, ma w głowie mało interesujące, wielkie, miękkie i nudne vany. Na szczęście niedawno pojawił się kolejny segment aut, które łączą w sobie cechy aut kompaktowych i rodzinnych. Jednym z przedstawicieli tego nurtu jest Ford C-Max pierwszej generacji. Poznajmy go bliżej.

Fot. ArchiwumJak dowodzą liczne raporty usterkowości m.in. TUV czy też Dekra, Ford C-Max utrzymuje się na szczytowych miejscach, jeśli chodzi o solidność. Awarie zdarzają się raczej rzadko, choć newralgicznym punktem, który jest dodatkowo dokuczliwy w polskich warunkach, jest dość delikatne zawieszenie. Dość szybko psują się łączniki stabilizatora oraz silentblocki wahaczy. Często problemy sprawia alternator, we znaki dają się także skrzypiące plastiki oraz niskiej jakości materiały. Reasumując, w opisywanym modelu nie występują szczególnie dokuczliwe i kosztowne wady, które dotyczyłyby wszystkich egzemplarzy.
Zazwyczaj debiut producenta w danym segmencie oznacza pasmo prób i błędów oraz testowanie nowych rozwiązań na konsumentach, czyli na kierowcach. Tak się jednak składa, że C-Max to bardzo udany model, którym Ford niezwykle dynamicznie wszedł na rynek minivanów. Co prawda pierwsze wersje były nieco nudne i zachowawcze, ale odmiany po liftingu nabrały ciekawych i świeżych kształtów. Do tego C-Max odziedziczył po Focusie to, za co wielu kierowców kocha to auto – precyzyjne prowadzenie i dynamiczną charakterystykę. Nie jest to często spotykana cecha aut rodzinnych.
Egzemplarz z początku produkcji możemy kupić już za około 8-9 tysięcy złotych. Za lepiej wyposażony model trzeba zapłacić 1-2 tysiące więcej. Na pewno warto poszukać odmian po liftingu z 2007 roku, z mocną benzyną lub bardzo dynamicznym 2-litrowym dieslem, najlepiej w odmianie Ghia lub Titanium, która rozpieszcza nie tyko kierowcę, ale i pasażerów. Niestety cena tak doposażonych i dobrze utrzymanych egzemplarzy może przekraczać 20 tysięcy złotych.

Podsumowanie
Wielu kierowców, stojąc przed wizją kupna samochodu rodzinnego, ma w głowie mało interesujące, wielkie, miękkie i nudne vany. Na szczęście niedawno pojawił się kolejny segment aut, które łączą w sobie cechy aut kompaktowych i rodzinnych. Jednym z przedstawicieli tego nurtu jest Ford C-Max pierwszej generacji. Poznajmy go bliżej.

Fot. ArchiwumFord C-Max to niezwykle udane auto rodzinne, które nie zatraciło swojego charakteru. Jest w stanie zaoferować zarówno przestrzeń rodzinie, komfort, ale również odrobinę dynamizmu kierowcy, szczególnie, jeśli wybierzemy topową jednostkę benzynową lub wysokoprężną. Mało wymagający znajdą ciekawe modele za mniej niż 10 tysięcy, za najciekawsze egzemplarze trzeba jednak wydać już ponad 20 tysięcy, ale bez znaczenia, który wybierzemy, przestrzeni i ciekawych rozwiązań nie zabraknie.

Zalety:
- dużo przestrzeni wewnątrz przy zachowaniu rozsądnych gabarytów nadwozia;
- dynamiczna charakterystyka mimo rodzinnego zastosowania;
- bardzo dynamiczne topowe jednostki benzynowe i wysokoprężne;
- solidna i niezawodna konstrukcja;
- duża rozpiętość cenowa na rynku wtórnym.

Wady:
- nijaka stylistyka początkowych edycji przed liftingiem;
- podstawowe jednostki napędowe o bardzo przeciętnej dynamice.

Dane techniczne wybranych jednostek

Silnik Pojemność skokowa [cm³] Typ silnika Moc maksymalna [KM] przy obr/min Maks. moment obrotowy [Nm] przy obr/min Przyspieszenie 0-100 km/h [s] Prędkość maks. [km/h]
Średnie spalanie [l/100km]
Silniki benzynowe:
1.06.2019 1596 R4 105 150 12,6 180 6,6
1.08.2019 1798 R4 125 165 10,8 195 7,1
2.0 1999 R4 145 185 9,8 203 7,3
Silniki wysokoprężne:
1.6 TDCi 1560 R4 95 230 13,3 170 4,6
1.6 TDCi 1560 R4 109 240 11,3 185 4,5
1.8 TDCi 1753 R4 115 280 11,2 188 5,4
2.0 TDCi 1997 R4 140 320 9,6 201 5,1

 
Orientacyjne ceny wybranych wersji

Silnik/Cena 2003-2004 2005-2006 2007-2008 2009-2010
Silniki benzynowe:
1.06.2019 6-9 tys. zł 10-13 tys. zł 14-16 tys. zł 17-22 tys. zł
1.08.2019 6-10 tys. zł 11-13 tys. zł 14-17 tys. zł 18-24 tys. zł
2.0 9-13 tys. zł 14-16 tys. zł 17-19 tys. zł 20-25 tys. zł
Silniki wysokoprężne:
1.6 TDCi 7-8 tys. zł 9-11 tys. zł 12-14 tys. zł 15-19 tys. zł
1.8 TDCi 8-9 tys. zł 10-12 tys. zł 13-17 tys. zł 18-21 tys. zł
2.0 TDCi 8-9 tys. zł 10-13 tys. zł 14-18 tys. zł 19-22 tys. zł




Wielu kierowców, stojąc przed wizją kupna samochodu rodzinnego, ma w głowie mało interesujące, wielkie, miękkie i nudne vany. Na szczęście niedawno pojawił się kolejny segment aut, które łączą w sobie cechy aut kompaktowych i rodzinnych. Jednym z przedstawicieli tego nurtu jest Ford C-Max pierwszej generacji. Poznajmy go bliżej.

Fot. Archiwum

Wielu kierowców, stojąc przed wizją kupna samochodu rodzinnego, ma w głowie mało interesujące, wielkie, miękkie i nudne vany. Na szczęście niedawno pojawił się kolejny segment aut, które łączą w sobie cechy aut kompaktowych i rodzinnych. Jednym z przedstawicieli tego nurtu jest Ford C-Max pierwszej generacji. Poznajmy go bliżej.

Fot. Archiwum

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • ula (gość)

    w rzeczywistosci jest duzo wiecej wad i problemow eksploatacyjnch, np, korozja nadwozia i podwozia, blotniki, progi, tylna klapa, zuzycie paliwa w dieslu 109km to od 6 -7 litrow, nieszczelnosc podkladek pod wtryskami, i spaliny w kabinie, co dwa lata trzeba wymieniac, dpf nawet przy dlugich trasach zapycha sie, drogie koszty np wymiany filtra paliwa ok 150zl, plyn elyos ktory uzupelnia serwis, itd itd, w pore zostal sprzedany zanim dala znac o sobie terbina i dwumasa, poza tym auto wygodne i dobrze sie prowadzi, ale koszty ogromne,

  • kris (gość)

    Diesel 1.6: Zalety: - funkcjonalność - bagażnik - możliwość przesuwania tylnych foteli - obszerne wnętrze (185 cm szerokości nadwozia) - prowadzenie (wielowahacz z tyłu) - trwałość zawieszenia (tuleje, amortyzatory) - wnętrze: tworzywa, tkaniny - bardzo trwałe - diagnostyka kablem elm327 - dostęp do wszystkich modułów Wady: - Korozja - jeśli nie pochodzi z ciepłych krajów to jest dramat - zarżnięte mechanizmy (silnik, napęd) - to co sie do nas sprowadza to są już trupy ze skręconymi licznikami - w efekcie koszty napraw potrafią wydrenować każdy portfel, zwłaszcza diesle, - nie można regulować kąta oparcia tylnych foteli - można je tylko przesuwać przód/tył Było by to fajne autko jako używka gdyby nie wady. W dwa lata dołożyłem ponad 7 tys. pomimo tego, że większość napraw wykonałem samodzielnie. Jakbym miał to zlecić do warsztatu to byłby całkowity dramat. Sprzedałem, kupiłem nowego kompakta i w końcu mam spokój.

  • Adam (gość)

    Nieco ponad rok temu, zastanawiałem się nad zakupem tego modelu Forda Ghia z 2009r. benzyna 1,8 GRAFITOWY w super stanie w cenie 18 tys z NIEMIEC, jednak po dłuższej analizie "za i przeciw" wybralem w tej samej cenie Toyotę Corolle Verso 2005r. 1,8 beznyna z Włoch. Jak dotąd bezawaryjnie, bez kosztownych napraw (gł. exploartacja), 25 tys przejechane, średnie spalanie ok. 6L latem -7L zimą. Ciut przy słaby silnik jak na tę masę pojazdu, pow. 120/h za głośno w kabinie, ewidentnie się męczy auto i aż się prosi w nim 6 bieg. Tyle mojej opinii - polecam Toyotę wcześniej miałem 2 Vectry - ( masakrycznie awaryje i mocno rdzewiejące ).

  • jarek (gość)

    Miałem kiedyś, może nie był zły ale brakowało wiecznie miejsca, przesiedliśmy się na rextona, mocniejszy większy i pojemniejszy względem tego zdecydowanie

  • Były użytkownik (gość)

    Miałem takiego C-Maxa przez prawie 8 lat (benzyna 2.0 Ghia). Największą dla mnie wadą był brak 6 biegu i jakość plastików w środku. Nawet nie padł mi mikro włącznik w tylnej klapie co jest normą w tym aucie. Tak poza tym to robiony był alternator, przednie zawieszenie no i miałem trochę problemów z tylnymi hamulcami - w końcu wymieniłem całe zaciski i się uspokoiło.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Ford C-MAX dane techniczne

Wszystkie dane techniczne

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości

Ogłoszenia z gratka.pl

Ford C-MAX Cena

Części dla marki Ford

Średnia cena części z Moto.Gratka.pl

Suma (średni koszt):

656 zł