Wszystko
o samochodach

Tworzymy ogólnopolskie centrum wiedzy o samochodach. Zebraliśmy już 38649 opinii. Oceń swoje auto Zamknij

Samochody / Testy

Ford Mustang Mach-E. Pierwszy test elektrycznej legendy

Data publikacji: Autor: Jakub Mielniczak

Ford Mustang Mach-E w idealny sposób wskazuje kierunek, w którym podąża współczesna motoryzacja. Chociaż bazuje na legendzie, to jest elektrycznym SUV-em i ma wielki ekran we wnętrzu. To auto pełne sprzeczności, które pod pewnymi względami zachwyca, pod innymi bardzo denerwuje. Oto moje wnioski po kilku dniach spędzonym z tą nowością.
Fot. Jakub Mielniczak Ford Mustang Mach-E w idealny sposób wskazuje kierunek, w którym podąża współczesna motoryzacja. Chociaż bazuje na legendzie, to jest elektrycznym SUV-em i ma wielki ekran we wnętrzu. To auto pełne sprzeczności, które pod pewnymi względami zachwyca, pod innymi bardzo denerwuje. Oto moje wnioski po kilku dniach spędzonym z tą nowością.

Chociaż prezentacja auta odbyła się w 2019 roku, to dopiero teraz dziennikarzom do jazd testowych zostały udostępnione pierwsze egzemplarze. Produkowany w meksykańskiej fabryce Forda Mach-E powstał na specjalnie dla niego stworzonej platformie GE-1. Dostępny jest w dwóch wersjach zasięgu - z akumulatorem o pojemności 68 kWh i 88 kWh (pojemności użyteczne). Można wybierać między napędem na tylną oś i wszystkie koła. Do testu otrzymałem odmianę Extended Range (powiększony akumulator) z napędem 4WD.

Ford Mustang Mach-E. Nadwozie/wnętrze

Ford Mustang Mach-E w idealny sposób wskazuje kierunek, w którym podąża współczesna motoryzacja. Chociaż bazuje na legendzie, to jest elektrycznym SUV-em i ma wielki ekran we wnętrzu. To auto pełne sprzeczności, które pod pewnymi względami zachwyca, pod innymi bardzo denerwuje. Oto moje wnioski po kilku dniach spędzonym z tą nowością.
Fot. Jakub MielniczakKonstruktorom elektrycznego Mustanga należy się duży szacunek za zręczne wykorzystanie elementów stylistycznych charakterystycznych dla klasyka. Nie trzeba być znawcą motoryzacji, by zauważyć tylne lampy z trzema pionowymi „zębami”. Tylna część nadwozia opada łagodnie, co przywodzi na myśl legendarnego fastbacka. Kolejne nawiązania widać z przodu. Należy do nich obła i wybrzuszona maska, wąskie i skośne lampy oraz podkreślony czarną listwą front uwieńczony emblematem pędzącego rumaka.

Procedura wejścia do auta różni się od tego, co znamy z innych samochodów. Na drzwiach mamy umieszczony niewielki przycisk. Po jego naciśnięciu drzwi uchylają się na ok. 4 cm, co pozwala nam je otworzyć przy użyciu malutkiej klamki. Alternatywnie, samochód można otworzyć przy użyciu kodu, który wprowadzamy wykorzystując „wirtualne” przyciski na słupku B. Przy długości nadwozia wynoszącej 4,7 m nie ma mowy o ciasnocie we wnętrzu.

Zarówno z przodu, jak i z tyłu siedzi się wygodnie, a klaustrofobia jest pojęciem obcym. Po zajęciu miejsca za kierownicą widzę kilka problemów. Pierwszym z nich są zupełnie płaskie fotele pozbawione trzymania bocznego. Nie ma co się czepiać takowych w miejskim toczydełku o przeciętnych osiągach. W aucie przyspieszającym do „setki” w niecałe 6 sekund chciałbym jednak mieć fotel, z którego nie będę wypadał na zakrętach. Drugą rzeczą, która przykuła moją uwagę jest kierownica. Jest po prostu brzydka. Patrząc na detale nadwozia i wnętrza widać dużą pracę, jaką wykonano, by Mustang był zaprojektowany ciekawie. Tym bardziej chciałbym zapytać - naprawdę nie dało się stworzyć kierownicy, która by swoim wyglądem nie przywodziła na myśl tanich aut segmentu B?

Sceptycznie podchodzę do szklanego dachu, który miał na pokładzie testowy Mustang. Ów dach nie ma żadnej przesłony ani rolety. W czasie prezentacji zapewniano, że pokryto go specjalną powłoką antyrefleksyjną, dzięki której promienie słoneczne są odbijane i nie wpływają na nagrzewanie się wnętrza. Mając wiele doświadczeń w tym temacie z autami i dachami innych marek, wykazuję się daleko idącą ostrożnością w przyjmowaniu tych słów za pewnik. Samochód testowałem przy temperaturach oscylujących w okolicach 10 st. C, więc na weryfikację tego przyjdzie nam poczekać do lata.

Ford Mustang Mach-E w idealny sposób wskazuje kierunek, w którym podąża współczesna motoryzacja. Chociaż bazuje na legendzie, to jest elektrycznym SUV-em i ma wielki ekran we wnętrzu. To auto pełne sprzeczności, które pod pewnymi względami zachwyca, pod innymi bardzo denerwuje. Oto moje wnioski po kilku dniach spędzonym z tą nowością.
Fot. Jakub MielniczakPodoba mi się rysunek wnętrza. Głośniki systemu audio B&O wkomponowano w górną część kokpitu, pokrytą szarą tkaniną. Do pewnego momentu nie przeszkadzała mi obecność wyświetlaczy. Pierwszy, umieszczony przed oczami kierowcy podaje podstawowe informacje, takie jak zasięg, prędkość, status pracy systemów wspomagających. Jest OK - zarówno co czytelności, jak i jego jakości nie mam zastrzeżeń. Drugi, ponad 15-calowy ekran zdobi środkową konsolę. Ustawiony pionowo tablet odpowiada za obsługę wszystkich systemów auta. Z jego poziomu sterujemy klimatyzacją, wybieramy tryby jazdy, obsługujemy połączenie ze smartfonem i multimedia. Niestety, w mojej opinii to wszystko jest przeładowane funkcjami i z bezproblemową obsługą nie ma nic wspólnego. Dłuższą chwilę zajęło mi skasowanie licznika dziennego przebiegu. Kolejnych kilka minut poświęciłem na sparowanie mojego telefonu z samochodem. Rozumiem, że po miesiącu jazdy Mustangiem pewnie opanowałbym „klikanie w tablet” do perfekcji, ale wsiadając w auta innych producentów, z tak oczywistymi czynnościami nie mam żadnych problemów.

Żadnych kompleksów nie ma Mustang pod względem przestrzeni bagażowej. Auto ma dwa bagażniki - przedni mieści 81 l i w razie potrzeby można go myć wodą z ogrodowego węża. Doskonale nadaje się do przewożenia np. brudnych butów po grzybobraniu. Tylny kufer ma 322 l i regularne kształty. Dostęp do niego dzięki klapie otwieranej razem z szybą jest banalnie prosty.

Ford Mustang Mach-E. Napęd/prowadzenie

Ford Mustang Mach-E w idealny sposób wskazuje kierunek, w którym podąża współczesna motoryzacja. Chociaż bazuje na legendzie, to jest elektrycznym SUV-em i ma wielki ekran we wnętrzu. To auto pełne sprzeczności, które pod pewnymi względami zachwyca, pod innymi bardzo denerwuje. Oto moje wnioski po kilku dniach spędzonym z tą nowością.
Fot. Jakub MielniczakNajważniejsza informacja jest taka: Mach-E jest szybki. Bardzo szybki. Auto wyrywa do przodu jak oszalałe, w dowolnej sytuacji zostawiając w tyle 90% pojazdów jeżdżących po drogach. Do prędkości autostradowej Mustang rozpędza się momentalnie. Wszystko dzieje się na tyle szybko, że łatwo się zapomnieć i stracić w nim prawo jazdy. Jeżeli komuś tęskno za akustyką klasycznego Mustanga z V8 pod maską, ma możliwość włączenia symulacji dźwięku motoru spalinowego. Mi jednak bardziej pasowało delektowanie się ciszą i bezszelestne sunięcie warszawskimi ulicami.

Kierowca do wyboru ma 3 tryby jazdy. Oznaczono je jako „Active”, „Whisper” i „Untamed”. Pierwszy z nich jest najbardziej odpowiedni do codziennej jazdy i aktywnie dopasowuje się do tego, czego oczekuje kierowca. Drugi będzie idealny do wieczornej, powolnej wycieczki po mieście. Trzeci budzi w aucie nieokiełznanego rumaka i pozwala na odrobinę szaleństwa łącznie z delikatnie nadsterownym pokonywaniem zakrętów. Na zakrętach niestety czuć nadwagę samochodu, Ponad 2100 kg w testowanej wersji wymusiło na konstruktorach utwardzenie zawieszenia. Układ jezdny pracuje dość głośno na krótkich nierównościach i to na nich czuć najbardziej niedostatki komfortu.

Redakcja poleca: Kodeks drogowy. Pierwszeństwo przy zmianie pasa ruchu

Co z zasięgiem? Producent deklaruje 500 km. Realnie, w cyklu mieszanym da się osiągnąć ok 400 km, co i tak jest dobrym wynikiem. W mieście auto potrzebuje 17-21 kWh/100 km. Na „krajówkach” 23-25 kWh/100km, na autostradzie zaś od 30 kWh/100km wzwyż. Plus za doskonale działający system „one pedal driving”, dzięki któremu jazda jest banalnie prosta, a rekuperacja energii w ruchu miejskim pomaga zwiększyć zasięg. Warto wspomnieć o tym, że Mach-E jest kompatybilny z szybkimi ładowarkami o mocy 150 kW. Test zderzeniowy Mustanga Mach-E póki co nie został przeprowadzony.

Ford Mustang Mach-E. Ceny

Ford Mustang Mach-E w idealny sposób wskazuje kierunek, w którym podąża współczesna motoryzacja. Chociaż bazuje na legendzie, to jest elektrycznym SUV-em i ma wielki ekran we wnętrzu. To auto pełne sprzeczności, które pod pewnymi względami zachwyca, pod innymi bardzo denerwuje. Oto moje wnioski po kilku dniach spędzonym z tą nowością.
Fot. Jakub MielniczakMustang Mach-E w testowanej wersji First Edition kosztuje 303 810 zł. Wyposażenie auta jest kompletne łącznie z 19-calowymi kołami, szklanym dachem, skórzaną tapicerką, ciemną podsufitką i pakietem asystentów kierowcy. Jedynym realnym konkurentem Mustanga na ten moment może być Mercedes EQC. Po doposażeniu będzie jednak sporo droższy - wszak jego cena zaczyna się od 299 000 zł. Audi Q4 e-tron jest jeszcze niedostępne.

Podsumowanie

Mach-E pozostawił po sobie mieszane odczucia. Z jednej strony jest szybki, funkcjonalny i ma duży zasięg. Wzbudza też duże i pozytywne zainteresowanie na ulicy. W czasie testu kilka osób zaczepiło mnie i poprosiło o możliwość obejrzenia tego auta, które widzą po raz pierwszy w życiu. Z drugiej strony obsługa auta bywa irytująca i skutecznie potrafi odebrać radość z obcowania z nim. Nie mam jednak wątpliwości, że Mustang Mach-E przy przyzwoicie skalkulowanej cenie znajdzie w Polsce nabywców.

ZALETY:

  • doskonałe osiągi;
  • przestronne nadwozie, dwa bagażniki;
  • kompletne wyposażenie testowanej wersji.

WADY:

  • skomplikowana obsługa;
  • fotele bez trzymania bocznego.

Dane techniczne Ford Mustang Mach-E i jego konkurenta:

 
Ford Mustang Mach-E 4WD Extended Range
Mercedes EQC
Moc (KM)
351
408
Maks. moment obrotowy
580
760
Skrzynia biegów i napęd
Bezstopniowa, napęd na wszystkie koła
Bezstopniowa, napęd na wszystkie koła
Pojemność akumulatora (kWh)
98 (całkowita), 88 (użyteczna)
80
Liczba miejsc
5
5
Rozstaw osi (mm)
2987
2495
Długość/szerokość/wysokość (mm)
4713\1930\1624
4762\1884\1624
Typ nadwozia/liczba drzwi
liftback/5
SUV/5
Pojemność bagażńika
322+81
500
Prędkość maksymalna (km/h)
180
180
Przyspieszenie 0-100 km/h (s)
5,8
5,1
Średnie zużycie energii (kWh/100 km)
bd.
22,3
Emisja CO2 (g/km)
0
0
Masa własna (kg)
2182
2420
Euro NCAP
b.d
5 gwiazdek
Cena
303 810 zł (First Edition)
od 299 000 zł

Zobacz także: Toyota Camry w nowej odsłonie

Ford Mustang Mach-E w idealny sposób wskazuje kierunek, w którym podąża współczesna motoryzacja. Chociaż bazuje na legendzie, to jest elektrycznym SUV-em i ma wielki ekran we wnętrzu. To auto pełne sprzeczności, które pod pewnymi względami zachwyca, pod innymi bardzo denerwuje. Oto moje wnioski po kilku dniach spędzonym z tą nowością.
Fot. Jakub Mielniczak

Ford Mustang Mach-E w idealny sposób wskazuje kierunek, w którym podąża współczesna motoryzacja. Chociaż bazuje na legendzie, to jest elektrycznym SUV-em i ma wielki ekran we wnętrzu. To auto pełne sprzeczności, które pod pewnymi względami zachwyca, pod innymi bardzo denerwuje. Oto moje wnioski po kilku dniach spędzonym z tą nowością.
Fot. Jakub Mielniczak

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Gość (gość)

    Legendy? Buahahahahahahahaha.... To nie ma nic wspólnego z "legendą" mustanga która swoją drogą nie jest żadną legendą. Ot ford pozazdrościł dodgeowi i wypuścił samochód dla małolatów który mogą im kupić rodzice. Bo mustang z założenia był autem dla dzieciakow z bogatych rodzin w USA. Samochód kiepsko zmontowany o fatalnych własnościach trakcyjnych, potwornym spalaniu i przeciętnych osiągach. No ale nad Wisłą jak ktoś ma mustanga to jest "gość", żałosne....

  • Azor200 (gość)

    Szczerze mówiąc to z wygląda przypomina typowego miejskiego suva. Z legendą mustanga raczej niewiele ma wspólnego poza nazwą. Mustang to tylko muscle car a nie jakieś wysokie pudło którym ford chce uszczknąć niszę rynkową.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Ford Mustang zdjęcia

Ford Mustang dane techniczne

Wszystkie dane techniczne

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości

Ford Mustang Cena

Części dla marki Ford

Średnia cena części z Moto.Gratka.pl

Suma (średni koszt):

656 zł