Wszystko
o samochodach

Tworzymy ogólnopolskie centrum wiedzy o samochodach. Zebraliśmy już 38178 opinii. Oceń swoje auto Zamknij

Samochody / Testy

Ford Puma 2020. Pierwsza jazda, dane techniczne i ceny

Data publikacji: Autor: Kamil Rogala

Pierwszy Ford Puma nie zagościł na rynku zbyt długo – zaledwie od 1997 do 2002 roku – ale zdążył zapaść nam w pamięć jako sympatyczne, kompaktowe coupe z napędem na przednią oś w rozsądnej cenie. Dziś jest to crossover z niewielkim silnikiem i w cenie, która nie każdemu przypadnie do gustu. Czy ma coś z poprzednika, aby mógł godnie nosić nazwę „Puma”? Oto pierwsze wrażenia z jazd tym ciekawym, choć odrobinę kontrowersyjnym autem.

Fot. Kamil Rogala Pierwszy Ford Puma nie zagościł na rynku zbyt długo – zaledwie od 1997 do 2002 roku – ale zdążył zapaść nam w pamięć jako sympatyczne, kompaktowe coupe z napędem na przednią oś w rozsądnej cenie. Dziś jest to crossover z niewielkim silnikiem i w cenie, która nie każdemu przypadnie do gustu. Czy ma coś z poprzednika, aby mógł godnie nosić nazwę „Puma”? Oto pierwsze wrażenia z jazd tym ciekawym, choć odrobinę kontrowersyjnym autem.

Ford Puma 2020. Zdzieranie godności z kultowej nazwy? Nie do końca…

Czemu kontrowersyjnym? Otóż po premierze nowego Forda Mustanga Mach-E, ortodoksyjni i konserwatywni fani marki oraz modelu mocno się zaniepokoili, żeby nie powiedzieć, że dostali niemal ataku szału i zaczęli pałać wrogością do Forda, który „ośmielił się” nadać elektrycznemu SUV-owi kultową nazwę Mustang. Przecież to nie przystoi! Byłbym hipokrytą, gdybym uznał, że kompletnie się z tym nie zgadzam. Owszem, zgadzam się, ale widzę również drugą stronę medalu.

Racja, Mustang od zawsze będzie mi się kojarzył z mocnym, ikonicznym niemal coupe (lub cabrio, ewentualnie fastback) z mocnym silnikiem pod maską, który za nic ma sobie normy emisji spalin czy inne ekologiczne głupoty. Mustang ma być mocny, głośny i nie dla mięczaków. Tak wygląda symbol tego auta w wielu kręgach, a przecież na przestrzeni lat to auto zmieniało się niejednokrotnie, choć te potknięcia w legendzie zdają się umykać uwadze miłośnikom modelu. Nie zawsze było kolorowo, a jednak prędzej czy później ikona wracała na swoje miejsce.

Ford Puma 2020. Odrobina historii i geneza nieistniejącego problemu

Pierwszy Ford Puma nie zagościł na rynku zbyt długo – zaledwie od 1997 do 2002 roku – ale zdążył zapaść nam w pamięć jako sympatyczne, kompaktowe coupe z napędem na przednią oś w rozsądnej cenie. Dziś jest to crossover z niewielkim silnikiem i w cenie, która nie każdemu przypadnie do gustu. Czy ma coś z poprzednika, aby mógł godnie nosić nazwę „Puma”? Oto pierwsze wrażenia z jazd tym ciekawym, choć odrobinę kontrowersyjnym autem.

Fot. Kamil RogalaSkoro już jesteśmy przy Mustangu i jego historycznych perypetiach, przypomnijmy sobie preludium tej opowieści, czyli pierwszą generację z niezliczoną ilością wersji silnikowych, wariantów, odmian i wariacji. Do tego liczne wersje specjalne i edycje limitowane. Słowem – rewelacja. A potem przyszła druga generacja i wielka tragedia, bowiem na skutek kryzysu paliwowego auto z pięknego, mocnego pony cara stało się wozidłem bez wyrazu, mocy, polotu, choć w ofercie był duży silnik 302 CiD w układzie V8 o pojemności 5 litrów, ale o skromnej mocy maksymalnej 140 KM. Dla porównania topowa odmiana poprzedniej generacji generowała grubo ponad 350 KM. Trzecia generacja również nie przypominała pierwowzoru, ale było nieco lepiej, postęp był zauważalny także w czwartej generacji, ale stylistyczny powrót do korzeni zanotowaliśmy dopiero przy piątej odsłonie modelu. Silnikowo tez było lepiej, bowiem bazowa jednostka V6 o pojemności 4 litrów generowała przyzwoite 210 KM.

Czy obecna generacja jest wynikiem kryzysu, załamania czy innego rynkowego tąpnięcia? Nie, jest wynikiem ewolucji potrzeb rynkowych i mimo, iż słyszymy przede wszystkim narzekanie fanów i miłośników „prawdziwej motoryzacji”, zapewne auto będzie się nieźle sprzedawało, a nazwa to nazwa – producent ma do niej prawo i może nazwać tak co chce i kiedy chce. Owszem, rodzi to pewien niesmak i pytanie: „A czemu nie Edge, Explorer czy cokolwiek innego?” Odpowiedzi zna być może kilka osób w strukturach zarządu Forda. Czy prawidłowe? Nie mnie to oceniać.

Czasami mam wrażenie że moda na SUV-y i crossovery w różnych wielkościach i konfiguracjach zaczyna nosić znamiona absurdu, ale wydaje mi się, że sami producenci zauważyli, że odrobinę za daleko się w tym wszystkim zagalopowali. Takie auto mają wszyscy. Mało tego, w niektórych portfoliach modelowych kilku producentów modele zaczynają się na siebie nakładać i różnice pomiędzy zwykłymi przedstawicielami segmentów B czy C, a podniesionymi i „uterenowionymi” modelami są coraz mniejsze. Podobnie jest z Fordem Puma, który nie udaje, że jest diametralnie inny od Fiesty, na której zresztą bazuje.

Zobacz także: Jak oszczędzać paliwo?

Czemu Puma? A czemu nie? Tutaj trudno mówić o nazwie legendarnego modelu, bowiem pierwowzór Pumy był produkowany przez pięć lat i mimo ogromnej sympatii, którą zdobył ten model, trudno mówić o rynkowym sukcesie czy też o przełomie. Podobnie jak pierwsza wersja, tak samo tutaj mamy kompaktowych rozmiarów auto miejskie o ciekawej stylistyce i interesujących rozwiązaniach. Auto jest wszechstronne, wygodne i zaskakująco udane, dlatego też można śmiało powiedzieć, że z szacunkiem nosi nazwę poprzednika. Ba! Może nawet go przerasta!

Ford Puma 2020. Zwinna i zgrabna. Jak Puma!

Pierwszy Ford Puma nie zagościł na rynku zbyt długo – zaledwie od 1997 do 2002 roku – ale zdążył zapaść nam w pamięć jako sympatyczne, kompaktowe coupe z napędem na przednią oś w rozsądnej cenie. Dziś jest to crossover z niewielkim silnikiem i w cenie, która nie każdemu przypadnie do gustu. Czy ma coś z poprzednika, aby mógł godnie nosić nazwę „Puma”? Oto pierwsze wrażenia z jazd tym ciekawym, choć odrobinę kontrowersyjnym autem.

Fot. FordFord Puma z pewnością nie jest stylistycznym majstersztykiem, ale naprawdę trzyma poziom i może się podobać. Linie mogą wskazywać, że auto jest większe niż w rzeczywistości. Sylwetka, mimo iż mocno kompaktowa, wydaje się muskularna i dynamiczna. Wysoko osadzone klosze lamp z ciekawą grafiką LED umieszczono nad potężnym grillem. W zderzaku znajdziemy spore wloty powietrza po bokach oraz dodatkowy, szeroki u dołu, który jeszcze bardziej uwydatnia i tak już ogromny grill.

Linia boczna jest bardzo zgrabna, ale nie znajdziemy tu niczego wyszukanego albo niestandardowego. Na pewno w oczy rzucają się liczne przetłoczenia, wzniosy i spadki linii oraz podkreślone nadkola. Na uwagę zasługuje jeszcze lekko opadająca, a następnie wspinająca się dolna linia okien. Tył jest już znacznie ciekawszy. Główną rolę odgrywają oczywiście duże klosze lamp z wyrazistą grafiką LED, mnóstwo przetłoczeń, dodatkowe odblaski po bokach oraz śmiało narysowany dyfuzor w odmianie ST-Line. Całość prezentuje się świeżo, zgrabnie, choć nie jest to projekt, który ma odwracać głowy na ulicy i wzbudzać sensację.

Ford Puma 2020. Przyjemne i dobrze zaplanowane wnętrze

Pierwszy Ford Puma nie zagościł na rynku zbyt długo – zaledwie od 1997 do 2002 roku – ale zdążył zapaść nam w pamięć jako sympatyczne, kompaktowe coupe z napędem na przednią oś w rozsądnej cenie. Dziś jest to crossover z niewielkim silnikiem i w cenie, która nie każdemu przypadnie do gustu. Czy ma coś z poprzednika, aby mógł godnie nosić nazwę „Puma”? Oto pierwsze wrażenia z jazd tym ciekawym, choć odrobinę kontrowersyjnym autem.

Fot. Kamil RogalaNa pochwałę zasługuje wnętrze Forda Pumy, które zostało zaprojektowane estetycznie i dość nowocześnie. Wrażenie robi przede wszystkim zupełnie nowy, ogromny wyświetlacz, który zastępuje tradycyjne zegary. Pod względem estetycznym, z pewnością nie jestem fanem tego rozwiązania, ale walory funkcjonalne są niepodważalne. Oczywiście Ford zadbał o mnóstwo dodatków poprawiających bezpieczeństwo oraz komfort podróży tj. system 12 czujników ultradźwiękowych, 3 radarów oraz 2 kamer, rozmieszczonych dookoła karoserii samochodu, co przekłada się na zbiór systemów Ford Co-Pilot 360, które zapewniają ochronę, wspomagają kierowcę podczas jazdy i parkowania. Jest oczywiście adaptacyjny tempomat wzbogacony o system Stop & Go, ale nie mieliśmy okazji go sprawdzić, bowiem współpracuje on z 7-biegowym automatem, który pojawi się w maju. Niedługo zadziała także FordPass Connect, czyli system wczesnego informowania o niebezpieczeństwie na drodze, który ostrzega kierowcę o zagrożeniach znajdujących się na trasie samochodu nawet wówczas, gdy zagrożenie to znajduje się np. za zakrętem lub przed pojazdami poprzedzającymi i kierowca nie jest go w stanie jeszcze dostrzec.

Wróćmy jednak do wnętrza i tego, co oferuje dla kierowcy i pasażerów. To auto powstało na bazie modelu Fiesta i to czuć. W kabinie jest sporo miejsca, ale cztery dorosłe osoby nie będą zachwycone podczas długich podróży. To auto może pełnić funkcję samochodu rodzinnego pod warunkiem, że z tyłu miejsce zajmie dwójka dzieci. Bagażnik jest bardzo duży i niezwykle pomysłowy. Ma 456 litrów pojemności w standardowym ułożeniu kanapy. Producent z dumą chwali się rozwiązaniem o nazwie Ford MegaBox, czyli między innymi szerokim uniwersalnym pojemnikiem pod podłogą o wymiarach 764 x 753 x 306 mm (szer. x dł. x gł.), w którym można w pozycji pionowej przewozić wyższe, mniej stabilne przedmioty o wysokości do 115 cm, np. rośliny doniczkowe. Może on być wykorzystywany do przewożenia brudnego sprzętu, butów, narzędzi itp., natomiast syntetyczne wykończenie schowka oraz korek odpływowy w jego dnie umożliwiają proste umycie jego wnętrza czystą wodą. Moim zdaniem rewelacyjny pomysł.

Ford Puma 2020. Co pod maską?

Pierwszy Ford Puma nie zagościł na rynku zbyt długo – zaledwie od 1997 do 2002 roku – ale zdążył zapaść nam w pamięć jako sympatyczne, kompaktowe coupe z napędem na przednią oś w rozsądnej cenie. Dziś jest to crossover z niewielkim silnikiem i w cenie, która nie każdemu przypadnie do gustu. Czy ma coś z poprzednika, aby mógł godnie nosić nazwę „Puma”? Oto pierwsze wrażenia z jazd tym ciekawym, choć odrobinę kontrowersyjnym autem.

Fot. Kamil RogalaPodczas prezentacji miałem okazję sprawdzić dwie jednostki napędowe – 1.0 EcoBoost Hybrid o mocy 125 oraz 155 KM. Różnica pomiędzy dwoma modelami była odczuwalna, ale nie drastyczna, choć większym wigorem oraz przyjemnością z jazdy odwdzięczała się oczywiście mocniejsza wersja. O ile w trybach Eco a nawet Normal reakcja na gaz była spóźniona i niekiedy wręcz leniwa, tak po przejściu w tryb Sport wszystko się zmieniało i pod tym względem auto natychmiastowo i chętnie reagowało na polecenia wydawane przez prawą nogę. A jak z komfortem i przyjemnością z jazdy?

Na komfort nie mogłem narzekać, zaskoczyła mnie przede wszystkim cisza nawet przy prędkościach 120-140 km/h. Jedyne dźwięki, które były wyraźnie słyszalne to te dobiegające z nadkoli. To dość zaskakujące, bowiem crossovery z natury nie są autami o aerodynamicznych właściwościach. Komfort resorowania jest na bardzo wysokim poziomie i nie można mieć do tego zastrzeżeń, ale z drugiej strony taka charakterystyka nastawów zawieszenia momentalnie tłumi sportowe zapędy kierowcy. Na krętych górskich drogach pomiędzy Malagą a Marbellą, gdy tylko był kawałek suchej drogi, a aura nie była pod tym względem łaskawa, każde szybsze wejście w ostry zakręt skutkowało dość mocnym przechyłem nadwozia, a w kilku przypadkach nawet nieprzyjemną podsterownością.

To można oczywiście wybaczyć, bowiem po pierwsze: to nie jest auto sportowe. Po drugie: pogoda jak na hiszpańskie warunki była katastrofalna i być może w sprzyjających warunkach mała Puma poradziłaby sobie dużo lepiej. Jeśli jednak kierowca ma spokojne aspiracje i lubi komfortową jazdę, będzie z pewnością bardzo zadowolony. Również spalanie jest bardzo przyzwoite i w górskich warunkach nie przekroczyło 7 l/100 km podczas normalnej jazdy. Co ciekawe, odniosłem wrażenie, że mocniejsza jednostka jest o wiele bardziej oszczędna, ale podczas krótkich przejazdów trudno to zweryfikować.

Ford Puma 2020. Co i za ile?

Pierwszy Ford Puma nie zagościł na rynku zbyt długo – zaledwie od 1997 do 2002 roku – ale zdążył zapaść nam w pamięć jako sympatyczne, kompaktowe coupe z napędem na przednią oś w rozsądnej cenie. Dziś jest to crossover z niewielkim silnikiem i w cenie, która nie każdemu przypadnie do gustu. Czy ma coś z poprzednika, aby mógł godnie nosić nazwę „Puma”? Oto pierwsze wrażenia z jazd tym ciekawym, choć odrobinę kontrowersyjnym autem.

Fot. FordPuma będzie dostępna z czterema silnikami benzynowymi i jednym wysokoprężnym, który dołączy do oferty dopiero pod koniec roku. Jeśli chodzi o benzyny, będą to tylko i wyłącznie litrowe jednostki EcoBoost, w tym dwie odmiany mild hybrid. „Zwykłe” odmiany będą oferowały 95 lub 125 KM, hybrydowe zaś 125 lub 155 KM. Na początku wszystkie dostępne z manualnymi przekładniami, ale w maju do oferty wkroczą 7-biegowe automaty.

Na chwilę obecną cennik przewiduje trzy propozycje silnikowe: 1.0 EcoBoost o mocy 95 lub 125 KM oraz 1.0 EcoBoost Hybrid o mocy 155 KM. Ten najmocniejszy zaoferuje 220 Nm momentu obrotowego oraz przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie 9 sekund. Średnie zużycie paliwa zdaniem producenta to około 5,5 l/100km, ale po dodaniu jednego litra powinno wyjść realne spalanie i nie będzie ono okupione jazdą skrajnie ekonomiczną.

W chwili obecnej najtańsza odmiana Trend z silnikiem 1.0 EcoBoost 95 KM to koszt 69 900 złotych. Kolejny stopień to już kwota 85 200 złotych za wersję Titanium z silnikiem 1.0 EcoBoost 125 KM. Za odmianę ST-Line trzeba zapłacić już 89 900 złotych, a topowa jednostka 1.0 EcoBoost Hybrid to koszt odpowiednio 89 900 lub 94 600 złotych. A co dostaniemy w standardzie? Wariant Trend przewiduje m.in. 16-calowe obręcze stalowe z kołpakami, reflektory projekcyjne LED, ze światłami do jazdy dziennej i światłami mijania w technologii LED, tylne światła LED, lusterka boczne sterowane i podgrzewane elektrycznie, klimatyzację manualną, radioodtwarzacz Ford SYNC 2.5 i DAB+ z 8-calowym ekranem dotykowym, FordPass Connect z modemem GSM, kierownicę i dźwignię zmiany biegów wykończone skórą, welurowe dywaniki z przodu i z tyłu itp. Pomijając 16-calowe stalówki nie jest źle.

Oczywiście lista wyposażenia dodatkowego jest bardzo długa i przekroczenie 100-110 tysięcy złotych to tylko kwestia kilku kliknięć, choć trudno oprzeć się wrażeniu, że cena podstawowego modelu nie jest niska, mimo niezłego wyposażenia. Nowy Nissan Juke startuje od poziomu 67 900 złotych w odmianie Visia, ale pod maską ma nieco mocniejszą jednostkę napędową – 1.0 DIG-T o mocy 117 KM, a za 78 900 złotych dostaniemy wyposażenie Accenta i 7-biegowy automat DCT. Na takie atrakcje w Fordzie będziemy musieli chwilę zaczekać.

Ford Puma 2020. Podsumowanie

Pierwszy Ford Puma nie zagościł na rynku zbyt długo – zaledwie od 1997 do 2002 roku – ale zdążył zapaść nam w pamięć jako sympatyczne, kompaktowe coupe z napędem na przednią oś w rozsądnej cenie. Dziś jest to crossover z niewielkim silnikiem i w cenie, która nie każdemu przypadnie do gustu. Czy ma coś z poprzednika, aby mógł godnie nosić nazwę „Puma”? Oto pierwsze wrażenia z jazd tym ciekawym, choć odrobinę kontrowersyjnym autem.

Fot. FordNowy Ford Puma to naprawdę bardzo dobrze zaprojektowane auto, które spełnia obecne wymogi i wpisuje się w potrzeby rynku. Nazwa nazwą, ma bardzo pozytywne skojarzenia i malkontenci będą marudzić o tym, że to wbrew legendzie itp., ale takie mamy czasy i producent może robić z nazwą co chce. Być może Puma nie będzie liderem sprzedaży, choć tego nie wykluczam, ale z pewnością znajdzie wielu zadowolonych klientów, którym zależy na zwinnym, estetycznym aucie, które pomieści aktywną rodzinę i pozwoli na spakowanie się na weekendowy wyjazd.

ZALETY:

  • bardzo dobrze przemyślane i ciekawe rozwiązania funkcjonalne;
  • dość dynamiczne silniki o mocy 125 oraz 155 KM;
  • sporo nowoczesnych rozwiązań i technicznych nowinek;
  • komfortowe, ale dość jędrne zawieszenie…


WADY:

  • …które nie daje frajdy z jazdy;
  • tylko litrowe silniki w ofercie.


Wybrane dane techniczne Ford Puma oraz najbliższej konkurencji

  Ford Puma 1.0 EcoBoost 125 KM (M6) Renault Captur 1.3 TCe FAP 130 KM (M6) Nissan Juke 1.0 DIG-T 117 KM (M6)
Silnik 998 cm3, benzynowy R3 1333 cm3, benzynowy R4 999 cm3, benzynowy R3
Moc 125 KM przy 6000 obr./min 130 KM przy 5000 obr./min 117 KM przy 5250 obr./min
Moment obrotowy 170 Nm przy 1400 obr./min 240 Nm przy 1600 obr./min 200 Nm przy 1500 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 6-manualna, przedni 6-manualna, przedni 6-manualna, przedni
Liczba miejsc 5 5 5
Rozstaw osi (mm) 2588 2639 2636
Pojemność bagażnika (l) 468 536 422
Pojemność zbiornika paliwa (l) 42 48 46
Długość/szerokość/wysokość (mm) 4186/1805/1537 4227/1797/1576 4210/1800/1595
Typ nadwozia/liczba drzwi Crossover/5 Crossover/5 Crossover/5
Prędkość maksymalna (km/h) 191 200 180
Przyspieszenie 0-100 km/h (s) 10 10,2 10,4
Średnie zużycie paliwa 5,5 6,4 6,3
Masa własna 1205 1304 kg 1257
Cena od 85 200 zł od 70 900 zł od 67 900 zł

Zobacz także: Taki jest Opel Corsa szóstej generacji.

Pierwszy Ford Puma nie zagościł na rynku zbyt długo – zaledwie od 1997 do 2002 roku – ale zdążył zapaść nam w pamięć jako sympatyczne, kompaktowe coupe z napędem na przednią oś w rozsądnej cenie. Dziś jest to crossover z niewielkim silnikiem i w cenie, która nie każdemu przypadnie do gustu. Czy ma coś z poprzednika, aby mógł godnie nosić nazwę „Puma”? Oto pierwsze wrażenia z jazd tym ciekawym, choć odrobinę kontrowersyjnym autem.

Fot. Kamil Rogala

Pierwszy Ford Puma nie zagościł na rynku zbyt długo – zaledwie od 1997 do 2002 roku – ale zdążył zapaść nam w pamięć jako sympatyczne, kompaktowe coupe z napędem na przednią oś w rozsądnej cenie. Dziś jest to crossover z niewielkim silnikiem i w cenie, która nie każdemu przypadnie do gustu. Czy ma coś z poprzednika, aby mógł godnie nosić nazwę „Puma”? Oto pierwsze wrażenia z jazd tym ciekawym, choć odrobinę kontrowersyjnym autem.

Fot. Kamil Rogala

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • henry (gość)

    Nie brzydki, ale i tak wolę swoje tivoli, kupione za swoje, a w dodatku tańsze w utrzymaniu

  • Nawias (gość)

    Straszne g* ma pod maską.

  • zawiedziony (gość)

    Szkoda że nie ma silnika.

  • afa (gość)

    nic nadzwyczajnego typowy ford

  • Jacek (gość)

    Najlepiej przekonać się o właściwościach jezdnych nowej Pumy osobiście i samodzielnie. Jest taka możliwość i to zupełnie bezpłatnie na Torze Łódź! https://youtu.be/Xv4MPsVqtJc

  • Andy (gość)

    Najbardziej wkurzający jest ten wystający telewizor z przodu

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Ford Puma dane techniczne

Wszystkie dane techniczne

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości

Części dla marki Ford

Średnia cena części z Moto.Gratka.pl

Suma (średni koszt):

656 zł