Wszystko
o samochodach

Motosport / Formuła 1

Formuła 1. Jakie zmiany w nowym sezonie?

Data publikacji: Autor: Tomasz Szmandra (AIP) / TVN24/x-news

Fot. Bartek Syta W najbliższą niedzielę rusza 70. sezon Mistrzostw Świata Formuły 1. Dzięki kilku nowym przepisom rywalizacja ma być ciekawsza i bardziej wyrównana niż w poprzednich latach, ale wszystko zweryfikuje już pierwszy wyścig w Melbourne.

Zarządzająca tym sportem firma Liberty Media nie ustaje w wysiłkach zmierzających do uatrakcyjnienia wyścigowych weekendów z Królową Motorsportu, których w tym roku czeka nas aż 21. Jubileuszowy, 70. sezon otworzy Grand Prix Australii, a zakończy wyjątkowo późno, bo 1 grudnia, wyścig w Abu Zabi.

Będzie łatwiej wyprzedzać?

Fot. Bartek Syta Zmiany w przepisach na nowy sezon nie są co prawda tak rewolucyjne, jak te zapowiadane na 2021 rok, ale już teraz mają uatrakcyjnić widowisko. Co więc zrobiono, aby rywalizacja była ciekawsza? Przede wszystkim zmieniono aerodynamikę samochodów F1. Ma to ułatwić zbliżenie się do poprzedzającego pojazdu i jego wyprzedzenie. Przednie skrzydła poszerzono o 20 cm (do 2 m) i podwyższono o 2 cm. Z kolei tylne są wyższe o 2 cm i szersze o 10 cm. Na ich powierzchni nie można już stosować podłużnych otworów. System DRS będzie otwierał się o 2 centymetry szerzej, co powinno zwiększyć jego efektywność. Przy okazji zlikwidowano rozbudowane sekcje boczne, o 15 cm obniżono i o 10 cm wydłużono tzw. deflektory po obu stronach samochodu, uproszczono też konstrukcję wlotów powietrza do hamulców. W porównaniu do poprzednich sezonów uproszczono też klasyfikację opon. W sezonie 2019 zamiast 5 kolorów zespoły będą miały do dyspozycji ogumienie w 3 kolorach – czerwonym (z najbardziej miękką mieszanką na dany weekend Grand Prix), żółtym (opona pośrednia) oraz białym (najtwardsza z opon używanych podczas danego weekendu wyścigowego). Oprócz tego dostępne będą opony przejściowe (zielone) oraz deszczowe (niebieskie). Używane ogumienie będzie miało 5 stopni twardości – od C1, które będzie najtwardsze do C5, zbudowanego z najbardziej miękkiej mieszanki.

Bez restrykcyjnej diety

W tegorocznym sezonie waga samochodów F1 wzrośnie o 3 kg, do 743 kg. Bolid wraz z kierowcą ma ważyć 743 kg, jednak minimum 80 kg z tej liczby musi stanowić waga kierowcy wraz z jego kombinezonem, butami, kaskiem, systemem HANS oraz fotelem. Jeżeli kierowca z całym oprzyrządowaniem będzie ważył mniej, to otrzyma dodatkowy balast, mocowany do fotela. To dobra informacja m.in. dla Roberta Kubicy, który jest jednym z wyższych, a tym samym cięższych zawodników w stawce. To oznacza koniec drakońskiej diety i drastycznych kulinarnych wyrzeczeń.

Także limit paliwa, w porównaniu do sezonu 2018, został zwiększony ze 105 do 110 kg. Nowe regulacje nie spotkały się jednak z entuzjazmem ze strony szefów Mercedesa, wyraźnie bojących się utraty dominacji, do której przyzwyczaili się w poprzednich sezonach. – Zmiany w przepisach są zarówno szansą, jak i zagrożeniem. Są szansą, ponieważ znikają wszystkie stare założenia, a jeśli jesteś sprytny, możesz poradzić sobie lepiej, niż wszystkie inne zespoły, które muszą stawić czoła tym samym zmianom – powiedział dyrektor techniczny teamu Mercedes, James Allison.

Co ciekawe, zwolennikiem zmian w przepisach nie jest także Sebastian Vettel, lider zespołu Ferrari, a więc najgroźniejszego konkurenta Mercedesa. – Nieważne, czy to poprawi walkę podczas wyścigów czy nie, przednie skrzydło wygląda naprawdę brzydko! Nie rozumiem, dlaczego jest takie szerokie –narzekał czterokrotny mistrz świata.

Zobacz także: Czy wiesz, że....? Przed II wojną światową były auta na... gaz drzewny

Punkt za okrążenie

Wiele osób z branży krytykuje także pośpiech we wdrażaniu nowych regulacji. Na sześć dni przed pierwszym wyścigiem sezonu FIA zatwierdziła zmianę w regulaminie sportowym F1. Od Grand Prix Australii dodatkowy punkt otrzyma kierowca, który przejedzie najszybsze okrążenie w wyścigu. Dodatkowy punkt będzie też wliczany do mistrzostw świata producentów, ale warunek stanowi lokata w czołowej dziesiątce na mecie wyścigu. Warto wspomnieć, że punkt za najszybsze okrążenie przyznawany był w F1 w latach 1950-59.

Na koniec należy jeszcze wspomnieć o ubiorze kierowców. Federacja wprowadziła nowy standard dla kasków używanych przez zawodników F1 (a wkrótce także innych kategorii wyścigów), które mają lepiej chronić przed uderzeniami odłamków oraz posiadać węższy wizjer. Wśród testów, które musiały przejść nowe modele są: uderzenie metalowym dyskiem (o wadze 225 g) przy prędkości 250 km/h, uderzenie ciężarka 10-kilogramowego, spadającego z wysokości 5 metrów, wystrzał z karabinka pneumatycznego oraz ekspozycja na płomień ognia o temperaturze 790°C.

Kierowcy zostaną wyposażeni także w biometryczne rękawice z czujnikami monitorującymi puls i zawartość tlenu we krwi.

Williams w swoim świecie

Fot. Bartek Syta Podczas konferencji prasowej poprzedzającej weekend na torze Albert Park Robert Kubica pytany o nowe przepisy nieco żartobliwie stwierdził, że bonus za najszybsze okrążenie na pewno nie będzie dotyczył jego zespołu. Przynajmniej na razie. Pesymizm polskiego kierowcy świadczy nie tylko o jego realnej ocenie szans teamu Williamsa na opuszczenie pozycji outsidera w stawce F1, ale jest także reakcją na piętrzące się trudności, które zasypały ekipę z Grove podczas przedsezonowych testów w Barcelonie. Na dodatek, jeszcze przed Grand Prix Australii, Williams musiał zmodyfikować w nowym modelu FW42 lusterka i przednie zawieszenie. Kształt lusterek powodował zmianę przepływu powietrza wokół samochodu, a ich lokalizacja mocno ograniczała kierowcom widoczność tego, co dzieje się z tyłu samochodu. Z kolei w przednim zawieszeniu dwa elementy okazały się być niezgodne z przepisami technicznymi. Konkretnie chodzi o drążek i kształt dolnego wahacza. Zespół musiał również przebudować mocowanie górnego wahacza. Niezgodność bolidu z regulaminem technicznym była kolejnym ciosem dla zespołu, który miał spore opóźnienie przy budowie samochodu i nie zaliczył pełnego programu przedsezonowych testów. Na dodatek, tuż przed rozpoczęciem sezonu, został bez dyrektora technicznego. Przy takich problemach tłumaczenia nowego szefa zespołu Ferrari, Mattia Binotto, że inspiracją do przejścia na matowy lakier nadwozia modelu SF90 było zmniejszenie wagi samochodu, brzmi jak fragment powieści science fiction.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości