Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Raporty

Fotoradary w Europie. W których państwach jest ich najwięcej?

Data publikacji: Autor: Mariusz Michalak

Czytasz ostatnią stronę tego artykułu.

Mandat z zagranicy

Fot. materiały prasowe Ogólnoeuropejski system wymiany informacji o kierowcach pozwala  krajom członkowskim przekazywać dane właścicieli samochodów, których wykroczenia zarejestrowały fotoradary.

Najgorsze zdjęcia z zagranicznej podróży dopadają ludzi zwykle kilka tygodni po powrocie do domu. Wyglądają dość podobnie - widać twarz siedzącego za kierownicą i numery rejestracyjne auta. Przesyłka musi mieć formę listu poleconego, a pismo być sporządzone w ojczystym języku kierowcy. Z zagranicy do Polski docierają z reguły wezwania mandatowe. W wypadku zlekceważenia takiego wezwania, po roku czy dwóch latach sprawa może się przedawnić. I to byłaby wersja optymistyczna dla kogoś, kto zamierza się wymigać od płacenia.

Istnieją jednak co najmniej dwie wersje pesymistyczne. Na kłopoty można się narazić już w chwili, w której wrócimy do kraju, w którym pozostały nieuregulowane rachunki. Wystarczy niezawiniona stłuczka czy rutynowa kontrola, a funkcjonariusze z pewnością upomną się o zaległości. Policji np. w Niemczech może nie interesować tłumaczenie, że kierowca nie ma przy sobie gotówki. Strach przed ponowną zagraniczną podróżą nie zamyka jednak kłopotliwych następstw zlekceważenia pisma ze zdjęciem i informacją o przekroczeniu prędkości. Pozostawione bez odpowiedzi wezwanie mandatowe zmieni się w mandat i do polskiego sądu trafi wniosek o ukaranie sprawcy wykroczenia.

Co w sytuacji kiedy kierowca, otrzymawszy wezwanie, poczuwa się do winy, woli zapłacić, by spokojnie spać i nie bać się wyjazdu za granicę? Na wezwaniu mandatowym widnieje konto oraz IBAN, czyli międzynarodowy numer rachunku bankowego, a także numer postępowania w danej sprawie. Pozostaje kwestia dokonania przelewu.

Ile można zapłacić?

W Niemczech istnieją drobne różnice dotyczące łamania zasad w terenie zabudowanym i niezabudowanym, a taryfikator wygląda następująco: do 10 km/h - 15 euro (62 zł*), o 11-15 km/h - 25 euro (104 zł), o 16-20 km/h - 70 euro (292 zł), o 21-25 km/h - 80 euro (333 zł), o 26-30 km/h - 95 euro (396 zł), o 31-40 km/h - 160 euro (667 zł), o 41-50 km/h - 240 euro (1001 zł), o 51-60 km/h - 440 euro (1822 zł), powyżej 60 km/h - 600 euro (2485 zł).

Słowacki kodeks drogowy karze przekraczających prędkość w następujący sposób: (taryfikator poza terenem zabudowanym) do 6 km/h - upomnienie, o 6-15 km/h - 20 euro (83 zł), o 15-25 km/h - 40 euro (166 zł), o 25-29 km/h - 50 euro (208 zł), o 29-35 km/h - 100 euro (417 zł), o 35-40 km/h - 200 euro (834 zł), o 40-45 km/h - 300 euro (1252 zł), o 45-50 km/h - 400 euro (1669 zł), o 50-55 km/h - 500 euro (2086 zł), o 55-60 km/h - 650 euro (2694 zł), powyżej 60 km/h - 650 euro (2694 zł) i więcej: wniosek do sądu.

W Czechach za przekroczenie prędkości do 20 km/h zapłacimy 1000 koron (164 zł), o 20-30 km/h - 2500 koron ( 410 zł). Z kolei na litewskich drogach każdy kilometr powyżej dozwolonego limitu może kosztować 3 euro (12 zł).

* - kursy walut z dnia 17.1.2018

Nowe Fotoradary 3D w Polsce

Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów PIAP wraz z firmą Zurad pracują nad modułowym systemem Roadsense+, który ma zwiększyć bezpieczeństwo ruchu drogowego poprzez rejestrację i analizę zdarzeń, które dzieją się na drodze.

System Roadsense+ to sieć nowoczesnych, wielofunkcyjnych fotoradarów 3D. Urządzenia będą w stanie m.in. mierzyć prędkość na danym odcinku drogi, wykrywać przejazdy skrzyżowania na czerwonym świetle oraz mierzyć prędkości wraz z rejestracją wykroczenia na wielu pasach ruchu. Jedną z jego funkcjonalności jest rejestracja zdarzeń w postaci filmów, co ma zmniejszyć możliwości podważenia zarejestrowanego materiału dowodowego – Chodzi o stworzenie systemu, który będzie zwiększał bezpieczeństwo ruchu drogowego poprzez rejestrację i analizę zdarzeń, które dzieją się na drodze – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje Jakub Główka, kierownik Ośrodka Systemów Bezpieczeństwa w Przemysłowym Instytucie Automatyki i Pomiarów PIAP.

Roadsense+ opiera się na nowoczesnym radarze 3D oraz module optycznym i przetwarzania sygnałów, które mają rozpoznawać sytuację na drodze przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji. Poprzez połączenie kilku urządzeń w jedną całość ma skuteczniej wykrywać naruszenia przepisów ruchu drogowego. Umożliwi także objęcie nadzorem nad przestrzeganiem ograniczeń prędkości na drogach szybkiego ruchu poprzez wydłużony pomiar odcinkowy.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • miquel (gość)

    Plus dla Yanosika za to co właśnie zrobił. Mam nadzieje, że bedzie tak dobrze śmigać jak na naszych drogach

  • maria (gość)

    Yanosik z czasem będzie zdelegalizowany jak podobne urządzenia na zachodzie. Tam zabierają urządzenie i dają kilka tysięcy euro grzywny.W odpowiedzi na powyższą kryptoreklamę powiem że yanosik to aplikacja dla idiotów i zabójców.W dobie taniego internetu w Janosiku trzeba płacić 100 zł za transfer. Na dodatek yanosik korzysta za damo z map openstreet czyli zarabia a nic nie wkłada .Wykorzystuje za darmo pracę frajerów-wolontariuszy z osm, a sam bierze kasę od głupków. Ot złodziejski model biznesowy. Dzięki Y bandyci mają ułatwioną ucieczkę bo mogą sprawdzić gdzie stoją radiowozy.Z naszych podatków idą miliardy na np utrzymanie policji aby wyłapali piratów a taki Y psuje policyjna robotę. Krew na rękach.Pieniądz nie śmierdzi

  • Lingas (gość)

    Aplikacja Yanosik jest za darmo. Dają możliwość korzystania za Free ludzie jeszcze narzekają. Sam używam i jestem zadowolony. Mnie i innym już nie razy ratował duuupsko

  • Kapi (gość)

    maria, jaja sobie robisz, prawda? Powiedz mi, że Ty tak nie na serio :'D Zacznijmy od tego, że yanosik też jest jako darmowa apka, to raz, a dwa - jeśli naprawdę uważasz, że pomógłby on w zwianiu groźnemu, ściganemu bandycie to jestem w błędzie - Yanosik nie pomaga wariatom drogowym, on pomaga ludziom, którzy chcą trochę nagiąć przepisy, bo ograniczenia prędkości w niektóych miejscach są absurdalne. Póki co Yanosik zakazany nie jest i super, że się tak rozwija na inne kraje

  • Komentarz usunięty.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości