Wszystko
o samochodach

Motosport / Formuła 1

GP Europy: Red Bull ma problem

Data publikacji: Autor: Grzegorz Hilarecki

GP Europy: Red Bull ma problem Na torze w Walencji, czyli ósmej eliminacji tegorocznych mistrzostw F1, zespoły nie będą mogły zmieniać programu pracy silnika między kwalifikacjami, a wyścigiem. To uderzy w Red Bulla.

W następnym wyścigu wejdą w życie kolejne niekorzystne dla zespołu spod znaku Czerwonego Byka zmiany techniczne. Władze F1 wyraźnie chcą złamać dominację kierowców Red Bulla w kwalifikacjach i potem w wyścigach. Stąd wchodzący teraz w życie zakaz tzw. mapowania silników. Właśnie mechanicy Czerwonego Byka byli  w tym mistrzami, choć zespół wskazuje, że robili to też inni. Głównie McLaren, który kopiował rozwiązania Red Bulla. Także Lotus Renault, bo korzysta on z tych samych silników co Red Bull, a w zasadzie to Austriacy korzystają z silników Renault.

Od GP Wielkiej Brytanii bolidy w F1 nie będą mogły emitować spalin, gdy kierowca nie wciska gazu. To uderzy w kolejny patent Red Bulla, czyli wykorzystanie spalin do nadmuchu dyfuzora. Obecnie w mediach ekipy przerzucają się argumentami w kogo najbardziej owe zmiany uderzą, ale wydaje się, że właśnie Red Bull będzie miał z tym problem. Prawdopodobnie straci sporo swoje przewagi w kwalifikacjach. Skorzysta zaś na tym Ferrari, które z czołowych teamów w najmniejszym stopniu korzystało z tych nowinek. Przynajmniej tak twierdzą obeznani z F1 włoscy dziennikarze.

Pytaniem jest, jak zmiany wpłyną na zespół Lotus Renault, czyli team Roberta Kubicy. Przekonamy się już niebawem. W piątek pierwsze treningi przed niedzielnym Grand Prix Europy.

Wyścig w Walencji odbywa się na ulicach miasta, obok portu. Tym przypomina słynnny wyścig w Monte Carlo. Uliczny tor stawia przed kierowcami sporo wymagania. Tym bardziej, że w Walencji jest długa prosta i ostre, wymagaqjące silnych dohamowań zakręty. Kierowcy pokonają 57 okrążeń, a pętla liczy 5419 m.

W sumie wyprzedzanie tu jest możliwe, ale głównie przed zakrętem numer 12. W innych miejscach jest to bardzo ryzykowne, bowiem jak to na torze ulicznym, mało jest stref bezpieczeństwa, a bandy są blisko. Mały błąd i kierowca kończy wyścig, rozbijając bolid na barierze.

W ubiegłym roku wygrał Sebastian Vettel z Red Bulla i teraz też jest faworytem, ale kto wie jak Czerwone Byki poradzą sobie z zakazem mapowania silników? Zmotywowany będzie Lewis Hamilton, który lubi jeździć po ulicznych torach, a po ostatnich niepowodzeniach, chce udowodnić, że jest lepszy do Jensona Buttona. Nie zapominamy też o Fernando Alonso. Hiszpan będzie w Walencji witany przez kibiców jak król. Raczej na pewno zakończy start na podium. Chyba, że będą wypadki i na torze pojawi się samochód bezpieczeństwa, co wydaje się bardzo prawdopodobne i może wywracać klasyfikację.

 

GP Europy w Walencji

Piątek, treningi
godz. 10
godz 14
Sobota, trening i kwalifikacje
3 trening:
godz. 11
godz 14
Niedziela, wyścig
godz. 14

GP Europy: Red Bull ma problem
  • Poprzednie zdjęcie
  • 1 / 1
  • Następne zdjęcie

GP Europy: Red Bull ma problem

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości