Wszystko
o samochodach

Motosport / Formuła 1

Grand Prix Malezji: w deszczu najlepszy Alonso, Hamilton znowu dopiero trzeci

Data publikacji: Autor: Grzegorz Hilarecki

Grand Prix Malezji: w deszczu najlepszy Alonso, Hamilton znowu dopiero trzeci GP Malezji wygrał Fernando Alonso z Ferrari, choć wcale nie miał najszybszego bolidu, ma jednak umiejętności i świetny zespół, który z wyczuciem wzywał kierowców na zmianę opon w zmieniających się warunkach. Rozczarowany jest zespół McLarena.

Kluczem do sukcesu było odpowiednie dobranie opon na tor, który w niektórych miejscach przypominał jezioro. Tak to określił przez radio Jenson Button z McLarena, który w tym momencie jechał w wyścigu na drugim miejscu, więc aż tak bardzo nie przeszkadzali mu jadący z przodu i ciągnący za sobą ścianę wody kierowcy. Co więc mieli powiedzieć ci z tyłu?


Sędziowie też to dostrzegli i najpierw na tor wpuścili auto bezpieczeństwa, a potem przerwali wyścig na niemal godzinę. Potem wszystko zaczynało się, jakby od nowa.

 

Start prawdę ci powie


Wróćmy jednak na start. Większość kierowców ruszała do ścigania na oponach przejściowych, gdyż na prostej start-meta, było niemal sucho, ale w drugiej części toru było mokro i tuż po starcie się tam mocno rozpadało. Szybko więc ci, którzy szarżowali na początku, potracili miejsca.


Mowa o kierowcy Lotusa, Romain Grosjean ruszył do wyścigu wspaniale. Szybko przebił się na trzecie miejsce i na mokrej nawierzchni nie poradził sobie, co gorsza popsuł wyścig Michaelowi Schumacherowi. Po kolizji młody Francuz wjechał w żwir i zakończył jazdę, a Schumi stracił kilka miejsc.


O dziwo świetnie wystartował Mark Webber, generalnie po kolizji Francuza z Niemcem, czołówka wydawała się ustalona na długo: dwa bolidy McLarena, za nimi da Red Bulle i Fernando Alonso z Ferrari.


Wtedy jednak na torze pojawiło się za dużo wody. Kierowcy szybko zmieniali opony na deszczówki. Pierwszy zrobił to Felipe Massa, bowiem Ferrari zauważyło, że przy tej ilości wody, bolid na takich oponach będzie szybszy. Wezwano więc na zmianę Alonso. Teraz wszyscy ma przejściówkach tracili czas do Alonso, więc zaczęło się masowe odwiedzanie serwisu.


Jako ostatni zrobił to prowadzący od startu Lewis Hamilton, ale utrzymał prowadzenie i w tym momencie pojawił się samochód bezpieczeństwa.

Ściganie od nowa


Gdy wyścig przerwano na czele były dwa McLareny, przed Sergio Perezem z Saubera (bardzo dobra taktyka z oponami), potem Webber, Alonso i Vettel, który stracił dwa miejsca na zjeździe po deszczówki.


Na torze rozpętała się burza, więc kierowcy schowali się w boksach. Tymczasem w teamach liczono czasy i sprawdzano prognozy, było wiadomo, że wyścig wygra ten, kto najlepiej dobierze opony, po tym jak tor zacznie przesychać.


I zaczęło się jakby od nowa, a Perez wskoczył na drugie miejsce za Hamiltona. Okazało się, że Button odwiedził serwis i po powrocie na tor nadział się na bolid Naraina Karthikeyana. Posypały się elementy przodu McLarena i Anglik stracił szansę na sukces w tym wyścigu. Po zjeździe do serwisu wrócił na tor na 22. miejscu ze stratą ponad 40 sekund.


W tym czasie tor przesychał i zaczęły się zmiany opon na przejściowe, a Alonso zrobił to szybko i wylądował na pierwszym miejscu, za nim zaś Perez i daleko z tyłu Hamilton.

Okazało się, że w tej kolejności kierowcy ci dojechali do mety. Ale zanim tak się stało było jeszcze mnóstwo walki na torze.


Sukces Pereza


Młody kierowca Saubera pod koniec wyścigu był bardzo szybki i gonił Alonso w szybkim tempie. Dojechał do niego na pięć kółek przed metą i gdy wydawało się, że Hiszpan zaraz zobaczy tył Saubera przed sobą, młodość wzięła górę. Perez przeszarżował wypadł z toru i wrócił nań kilka sekund za Alonso.

I tak na mecie cieszył się jak szalony. Także cały team. Tak wielkiej zdobyczy punktowej chyba nikt w Sauberze się nie spodziewał.


Gdzie ten Vettel


Mistrz świata w tym wyścigu był cieniem Webbera. Australijczyk dojechał do mety czwarty, a Niemiec jedenasty. Co prawda on też zaliczył bliskie spotkanie z bolidem Karthikeyana, przez co  stracił tylną oponę i czas na wizytę w serwisie, ale widać, że bez najszybszego bolidu w stawce Vettel nie liczy się w walce o zwycięstwo.


Oczywiście za wcześnie prorokować, bowiem do końca jeszcze 18 wyścigów i Red Bull może poprawić samochód. Ale wnioski można wysunąć, że McLareny są najszybsze, Red Bulle daleko za nimi, a w kwalifikacjach wolniejsze od Lotusa i Mercedesa. Zaś w wyścigu mają dobre tempo i o miejsca na podium będą walczyć.

Generalnie GP Malezji potwierdziło to co wiedzieliśmy po Australii, chyba z jednym wyjątkiem, bardzo szybkie w kwalifikacjach bolidy Mercedesa, w wyścigu nie potrafią utrzymać supertempa.


Potwierdziło się też to, niestety, że szybki Lotus, ma tylko jednego kierowcę i dlatego nie jest na podium w klasyfikacji konstruktorów.


Po tym wyścigu gratulacje zbierał Alonso. Choć tonował te okrzyki, bo wynik potwierdza klasę kierowcy i zespołu, ale bolid, gdy tor przesechł, był wolniejszy od rywali. Wynik więc jest to na wyrost.

Ale do kolejnego wyścigu są trzy tygodnie i w czołówce F1 może się sporo zmienić.

Niezmieni się chyba supremacja McLarena, który w Malezji miał pecha, a i tak Hamilton był trzeci. Anglik wyraźnie dojrzał na torze i już dostosowuje jazdę do warunków. Wydaje się teraz główny kandydatem do tytułu. Dwa razy najszybszy w kwalifikacjach, dwa razy trzeci na podium. Wszystko wskazuje na to, że wkrótce zacznie wygrywać.

Wyniki GP Malezji
1. Fernando Alonso, Ferrari, 56, 2:44:51.812, 
2. Sergio Perez, Sauber-Ferrari, 56, +2.2 secs 
3. Lewis Hamilton, McLaren-Mercedes, 56, +14.5 s 
4. Mark Webber, Red Bull Racing-Renault, 56 +17.6 s
5. Kimi Räikkönen, Lotus-Renault, 56, +29.4 s
6. Bruno Senna, Williams-Renault, 56, +37.6 s
7. Paul di Resta, Force India-Mercedes, 56, +44.4 s
8. Jean-Eric Vergne, STR-Ferrari, 56, +46.9 s
9. Nico Hulkenberg, Force India-Mercedes, 56, +47.8 s
10. Michael Schumacher, Mercedes, 56, +49.9 s
11. Sebastian Vettel, Red Bull Racing-Renault, 56, +75.5 s 
12. Daniel Ricciardo, STR-Ferrari, 56, +76.8 s 
13. Nico Rosberg, Mercedes, 56, +78.5 s 
14. Jenson Button, McLaren-Mercedes, 56, +79.7 s 
15. Felipe Massa, Ferrari, 56, +97.3 s 
16. Vitali Petrow, Caterham-Renault, 55, +1 Lap  
17. Timo Glock, Marussia-Cosworth, 55, +1 Lap  
18. Heikki Kovalainen, Caterham-Renault, 55 +1 Lap  
19. Pastor Maldonado, Williams-Renault, 54, +2 Laps  
20. Charles Pic, Marussia-Cosworth, 54, +2 Laps  
21. Narain Karthikeyan, HRT-Cosworth, 54, +2 Laps  
22. Pedro de la Rosa HRT-Cosworth, 54, +2 Laps  
Kamui Kobayashi Sauber-Ferrari, 46, +10 Laps  
Romain Grosjean Lotus-Renault, 3 Spin 

Klasyfikacja kierowców
1. Fernando Alonso Spanish Ferrari 35
2. Lewis Hamilton British McLaren-Mercedes 30
3. Jenson Button British McLaren-Mercedes 25
4. Mark Webber Australian Red Bull Racing-Renault 24
5. Sergio Perez Mexican Sauber-Ferrari 22
6. Sebastian Vettel German Red Bull Racing-Renault 18
7. Kimi Räikkönen Finnish Lotus-Renault 16
8. Bruno Senna Brazilian Williams-Renault 8
9. Kamui Kobayashi Japanese Sauber-Ferrari 8
10. Paul di Resta British Force India-Mercedes 7
11. Jean-Eric Vergne French STR-Ferrari 4
12. Daniel Ricciardo Australian STR-Ferrari 2
13. Nico Hulkenberg German Force India-Mercedes 2
14. Michael Schumacher German Mercedes 1

Klasyfikacja zespołów
1. McLaren-Mercedes 55
2. Red Bull Racing-Renault 42
3. Ferrari 35
4. Sauber-Ferrari 30
5. Lotus-Renault 16
6. Force India-Mercedes 9
7. Williams-Renault 8
8. STR-Ferrari 6
9. Mercedes 1

 

Grand Prix Malezji: w deszczu najlepszy Alonso, Hamilton znowu dopiero trzeci
  • Poprzednie zdjęcie
  • 1 / 1
  • Następne zdjęcie

Grand Prix Malezji: w deszczu najlepszy Alonso, Hamilton znowu dopiero trzeci

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości