Wszystko
o samochodach

Porady / Warto wiedzieć

Hałas w samochodzie

Data publikacji: Autor: Piotr Myszor

Radiomagnetofon czy zmieniacz płyt kompaktowych to coraz powszechniejsze elementy wyposażenia samochodu. Mają uprzyjemnić nam jazdę, chociaż nie zawsze tak być musi.

Hałas powyżej 80 decybeli drażni, zmniejsza skłonność do pozytywnych, przyjaznych zachowań. Jeżeli dołożymy do tego stres, jaki powoduje wiele drogowych sytuacji, powstaje mieszanka wybuchowa, grożąca w każdej chwili eksplozją. Często kierowcy sami fundują sobie taki koktail.

Radiomagnetofon czy zmieniacz płyt kompaktowych to coraz powszechniejsze elementy wyposażenia samochodu. Zwykle uważamy je tylko za "kompana w podróży", urządzenia uprzyjemniające jazdę. Ale każdy element wyposażenia auta ma wpływ także na bezpieczeństwo jazdy. Muzyce jeszcze chyba nikt się pod tym względem nie przyglądał.
- Nie spotkałam się jeszcze z badaniami nad muzyką dla kierowców - mówi dr hab. Krystyna Pawlas z Samodzielnej Pracowni Audiologii i Hałasu w Instytucie Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu.

Wpływ jaki ma muzyka na psychikę i organizm człowieka widać choćby na przykładzie muzyki filmowej czy teatralnej. Słuchając ścieżki dźwiękowej, nawet nie widząc obrazu wiemy czy mamy do czynienia z komedią, melodramatem czy horrorem. Odpowiednio dobrana muzyka steruje naszymi emocjami, współgrając z tym co dzieje się na ekranie czy scenie.
Wiele wskazuje na to, że muzyka może mieć poważny wpływ także na nasze zachowanie się na drodze. Zwykle bez zastrzeżeń zgadzamy się, że muzyka pomaga przezwyciężyć znużenie długą jazdą. Nie zawsze jednak musi to być prawda. Zbyt monotonna, jednostajna muzyka, po jakimś czasie przestaje oddziaływać pobudzająco, staje się jednostajnym elementem hałasu, który męczy i nuży. Wydaje się więc, że najlepiej wybierać składanki różnych utworów, a nie jednego wykonawcy czy stylu. lub słuchać radia, w którym różnorodna muzyka przeplata się z informacjami.

Rzadziej mówi się o wpływie muzyki na wzrost agresji na drogach. Na kierowcach nikt chyba jeszcze takich badań nie przeprowadzał. Można jednak posiłkować się ogólnymi badaniami wpływu dźwięków i hałasu na organizm. Wynika z nich, że dźwięki oddziałują na organizm zarówno poprzez psychikę, jak i fizyczne oddziaływanie drgań powietrza. U osób, które badano po dużej dawce techno ujawniono podobno zmiany w pracy serca i naczyń krwionośnych. Co za tym idzie zmieniał się dopływ krwi do poszczególnych części ciała, w tym do mózgu, co też ma duży wpływ na zachowanie człowieka. Destrukcyjnie działają na organizm zwłaszcza bardzo niskie dźwięki.

Dawniej werble i bicie w bębny miało zagrzewać wojowników do walki.
- W Indiach czy krajach afrykańskich wiele utworów muzycznych ma wprowadzić ludzi w trans, amok. Stąd bardzo intensywne rytmy i dominacja instrumentów perkusyjnych. W pierwszym momencie taka muzyka nas drażni, przy dłuższym oddziaływaniu może powodować skutki podobne do działania środków odurzających - mówi Krystyna Pawlas.

Współczesne systemy audio często dają możliwość wzmocnienia basów, czyli podbicia intensywności rytmu i oddziaływania na organizm szkodliwych, niskich dźwięków.
- Długotrwałe oddziaływanie takich dźwięków na każdego człowieka, nie tylko kierowcę, może prowadzić do zmniejszenia pozytywnych reakcji na otoczenie - uważa Krystyna Pawlas. Ale skoro "nabuzowany" muzyką kierowca musi podróżować siedząc nieruchomo, z zajętymi rękami i nogami, to jak ma się "wyszaleć"?
Z drugiej strony, jeżeli kierowca ma typ charakteru, którego muzyka tak nie pobudza, to jest narażony na przeciwną reakcję. Odurzenie rytmem może prowadzić do otępienia, obniżenia czasu reakcji. Głośna muzyka wewnątrz samochodu "blokuje" też dostęp do kierowcy sygnałom z zewnątrz, czyli zamyka mu jedną z ważnych dróg orientowania się w sytuacji na drodze.

Kierowcy zwykle nie zdają sobie sprawy z działania systemów audio, bo najogólniej mówiąc, nie widzą w nich źródła hałasu. Hałas to przecież te dźwięki, które nam przeszkadzają, a nie ulubione przeboje. Poza tym mamy wrażenie, że to nie dźwięki panują nad naszymi emocjami, ale my nad nimi - w każdej chwili możemy się ich pozbyć, wyłączając radio.
W gorszej sytuacji są inni kierowcy. Specyfiką skrzynki samochodowego nadwozia jest to, że większość "muzyki" pozostaje wewnątrz samochodu, a przez otwarte okna wydziera się na drogę rytm. Dla innych z muzyki pozostaje więc tylko dudnienie, które męczy intensywnością i głośnością. To zmęczenie jest spotęgowane przez świadomość braku wpływu na ten hałas - nie możemy wyłączyć lub przyciszyć radia w aucie jadącym w korku obok nas.

Do początku artykułu

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Tagi:

Komentarze

  • luby (gość)

    A ja kocham słuchać w samochodzie dobrem muzyki, często w dłuższych trasach włączę sobie ebooka, więc porządne wyciszenie wozu było w moim przypadku wręcz konieczne. Bardzo dobrze mi to zrobili w warszawskim zakładzie l - naprawdę słychać różnicę ;) Edytowany przez moderatora 2012-07-16 06:45

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości