Wszystko
o samochodach

Porady / Warto wiedzieć

Hamowanie – podstawa bezpieczeństwa

Data publikacji: Autor: Subaru

Fot: Subaru W codziennej pracy na torze podczas realizowanych eventów motoryzacyjnych, bardzo często spotykamy się z Klientami siadającymi za kierownicę nawet tych najmocniejszych samochodów SJS. Jako instruktorzy mamy jedynie kilka chwil na wstępną ocenę umiejętności, po czym rozpoczyna się dynamiczna jazda. Jak poznać dobrego kierowcę? Jednym z takich fundamentów jest umiejętność prawidłowego hamowania. Co należy rozumieć poprzez prawidłowe hamowanie? W tym odcinku porad dotyczących techniki jazdy zajmiemy się podstawami bezpiecznego, a zarazem pewnego użycia pedału hamulca.

Na wstępie warto poznać swój samochód. Brzmi to być może banalnie, jednak często zdarzają się osoby nie mające pojęcia Fot: Subarujakimi systemami zwiększającymi poziom bezpieczeństwa dysponuje ich samochód. W gąszczu trzyliterowych oznaczeń nie jednemu kierowcy skutecznie udaje się zginąć. Każda z firm stosuje nieco inne symbole, a ich klienci w momencie zakupu patrzą jedynie na ilość tego typu systemów, nie zaś na to za co one odpowiadają. O ile zdecydowanie poprawiła się wiedza dotycząca działania układu ABS (umożliwia jednoczesne awaryjne hamowanie i zmianę kierunku jazdy zapobiegając blokowaniu się kół, lecz nie skraca drogi hamowania), to wiedza na temat np. układu wspomagania hamowania czy kontroli trakcji jest wręcz znikoma. Sprawdźmy więc najpierw czym dysponujemy i poznajmy w bezpiecznych warunkach zachowanie naszego samochodu.

Samo hamowanie awaryjne jest dosyć prostym procesem, jednak wymaga odpowiednich reakcji ze strony kierowcy. Jak wykonać poprawnie ten manewr? Gdy podejmiemy już decyzję o jego rozpoczęciu bardzo energicznie, z całej siły uderzamy prawą nogą w pedał hamulca. Lewa noga równocześnie wciska w pedał sprzęgła. Takie kopnięcie sprawi, że dostępne systemy zadziałają poprawnie dodatkowo nas wspomagając. Przez cały czas trwania hamowania, już od samego jego początku powinniśmy czuć pod nogą pracujący ABS. Charakterystyczne drganie pedału hamulca i dla niektórych nieprzyjemny jego dźwięk sprawiają, że podświadomie zmniejszają siłę nacisku. To jeden z największych i najczęściej popełnianych błędów. Od momentu uderzenia, aż do pełnego zatrzymania nie możemy zmniejszać siły. W taki sposób konsekwentnie skracamy drogę hamowania. Musimy również pamiętać o jednym, to że czujemy pracujący ABS nie oznacza, że nie mogliśmy zatrzymać się na krótszym dystansie. W samochodach popularnych system ten włącza się stosunkowo wcześnie. To od nas kierowców zależy po jakim dystansie się zatrzymamy. Jeśli uda nam się przełamać i w tym momencie nawet docisnąć jeszcze pedał, wówczas w pełni wykorzystamy układ hamulcowy. Podczas sytuacji awaryjnej powinniśmy zareagować w taki sposób jakbyśmy chcieli połamać pedał hamulca! Nie miejmy oporów. Technologicznie jest on do tego przygotowany, dbając o nasze bezpieczeństwo. Warto w tym miejscy zaznaczyć, iż co raz popularniejsze na rynku stają się obecnie systemy zwane „asystentami hamowania”. Przychodzą one z pomocą kierowcy, w momencie zarejestrowania odpowiednio energicznego i silnego kopnięcia w pedał hamulca dodatkowo same zwiększają siłę hamowania minimalizując ewentualny błąd kierowcy. System elektroniczny nie widzi jednak zagrożenia. Dla niego liczą się tylko zera i jedynki. Jeśli nie kopniemy w pedał tylko naciśniemy go jakbyśmy zwalniali do świateł lub odpuścimy siłę choć na moment – nie zadziała! Warto więc nauczyć się go poprawnie wykorzystywać, a nie tylko wozić ze sobą. Dotyczy to każdego z dostępnych systemów, a w szczególności ABS.

Fot: SubaruCzęsto spotykamy się również z niewiedzą dotyczącą użycia sprzęgła w trakcie hamowania. Podkreślam, mówimy tutaj wyłącznie o sytuacji awaryjnej, nie zaś o przypadku zwykłego zwalniania kiedy to należy unikać używania sprzęgła lub wciskać pedał w końcowej fazie. W sytuacji kryzysowej, gdy pojawia się stres i walka o utrzymanie na drodze jednocześnie z hamulcem wciskamy pedał sprzęgła. U podstaw takiego działania leży potrzeba rozłączenie napędu. Podczas ćwiczeń na torze – np. na płytach poślizgowych – gdy w kontrolowanych warunkach trenujemy manewr awaryjnego hamowania z jednoczesnym omijaniem przeszkód, w sposób świadomy staramy się budować dodatkową atmosferę stresu. To właśnie stres, a właściwie nieumiejętność jego opanowania w znakomitej większości przyczynia się do utraty kontroli nad pojazdem. W sytuacji awaryjnego hamowania przynajmniej jedno na dziesięć uderzeń w pedał kończy się niewłaściwym wycelowaniem! Obserwujemy częste mocne naciśnięcie pedału hamulca jednocześnie z gazem, lub najzwyczajniej w świecie zsunięciem się nogi ze środkowego pedału. Dotyczyć to może każdego! Nie trzeba wybujałej wyobraźni, aby pomyśleć o skutkach takiego błędu na drodze. Wbrew obiegowej opinii nie jest to domena wyłącznie niedoświadczonych kierowców. Dotyczyć to może także osób o ogromnym doświadczeniu za kierownicą. To że mamy na swoim koncie miliony przejechanych kilometrów wcale nie oznacza, że w odpowiedni sposób zareagujemy w sytuacji awaryjnej. Jeśli nie trenujemy, możemy nie być w stanie osiągnąć celu. Wciśnięcie sprzęgła w takiej sytuacji pozwala z jednej strony swobodnie pracować systemom aktywnego bezpieczeństwa, z drugiej zaś mogą wyeliminować ewentualny błąd kierowcy w postaci jednoczesnego hamowania i dodania gazu. Rozłączając napęd nie zgasimy również silnika. To kolejny argument za jednoczesnym wciśnięciem lewego pedału. W sytuacji kryzysowej przeciętny Kowalski przestaje myśleć i koncentruje się na przeszkodzie zapominając o istnieniu lewej nogi lub zapiera się nią o drzwi. Wszystko to oczywiście, aby nie wypaść z fotela bo ma najczęściej zbyt luźno zapięte pasy, a sam fotel przypomina swym ustawieniem leżak rozłożony na skąpanej słońcem plaży. Uderzając w sprzęgło równocześnie z hamulcem eliminujemy (minimalizujemy) ryzyko zgaszenia silnika. No dobrze, ale czy to faktycznie naprawdę jest takie ważne? Tak. Przede wszystkim po zgaszeniu silnika automatycznie wyłączają się wszystkie systemy wspomagające kierowcę (ABS, wspomaganie siły hamowania, asystent hamowania, kontrola toru jazdy itp.). Po drugie, na drodze nie jesteśmy sami. Interesujmy się Fot: Subarurównież tym co dzieje się dookoła. Jeśli nas zaskoczyła jakaś sytuacja, jest bardzo prawdopodobnym, że zaskoczyła ona także i innych uczestników ruchu, a z tyłu ktoś próbuje w nas nie wjechać. Jeśli to możliwe zawsze starajmy się kontrolować poprzez lusterka co dzieje się też za nami. To że nam się uda bezpiecznie zatrzymać nie oznacza, że unikniemy kolizji. Jeśli rozpoczynasz awaryjne hamowanie szybkim rzutem oka w lusterka uzyskasz informację czy powinieneś oprócz tego, że musisz się zatrzymać, pozostawić jeszcze komuś miejsce. Jeśli to możliwe zbliż się do jednej z krawędzi swojego pasa. Jeśli hamowałeś awaryjnie może się ponadto okazać, że będziesz musiał szybko odjechać gdyż jadąca za Tobą ciężarówka lub autokar nie mają miejsca na zatrzymanie. Jeśli zgasiłeś silnik, a masz gdzie zjechać lub przeszkoda przed którą hamowałeś już zniknęła możesz nie mieć czasu na ponowne odpalenie samochodu. Droga hamowania zestawu z naczepą jest wielokrotnie dłuższa niż „osobówki”. Nie miejmy też złudzeń, kierowca autokaru mający na pokładzie 50 osób, za które bierze odpowiedzialność wybierze mniejsze zło. Woli nas „nieco” przepchnąć niż ryzykować życiem lub zdrowiem niezapiętych pasażerów na pokładzie swojego Ikarusa.

Na zakończenie, to tylko mały wycinek zagadnienia hamowania. Na szkoleniu poznaje się zdecydowanie szersze pole tego manewru, jednak trudno jest nauczyć się jeździć z książki. Zachęcam do ćwiczeń, w bezpiecznych warunkach. Nawet samemu próbując zatrzymać się na jak najkrótszej drodze, na różnych nawierzchniach, w pełni kontrolując swoje reakcje. Szerokiej drogi!

Fot: Subaru

Fot: Subaru

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości