Wszystko
o samochodach

Przepisy / Aktualności

Hulajnoga elektryczna. Jakie prawa ma jadący hulajnogą? Przepisy

Data publikacji: Autor: Mariusz Michalak / TVN Turbo / x-news

Fot. Tomasz Holod Wielu użytkowników coraz popularniejszych elektrycznych hulajnóg uważa, że obowiązują ich te same przepisy, co rowerzystów. To nieprawda.

Hulajnoga elektryczna może osiągać prędkość nawet 25 km/h, ale mimo tego nie jest uznawana za pojazd. Co jest pojazdem  definiuje art. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym. To dość obszerny katalog, w którym nie ma hulajnogi. Traktowana jest zatem jako urządzenie wspomagające ruch pieszego.

Hulajnoga elektryczna a Prawo o ruchu drogowym

Fot. Szymon Starnawski - Przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym nie określają statusu hulajnóg elektrycznych. Z ustawy tej również nie można wyprowadzić jednoznacznego wniosku co do tego, czy w stosunku do użytkownika takiego urządzenia stosować przepisy odnoszące się do pieszych czy też kierujących pojazdami. Podkreślenia wymaga fakt, że pomimo nieokreślonego statusu osób poruszających się na hulajnogach elektrycznych, jako osoby znajdujące się na drodze, są oni zobowiązani do przestrzegania podstawowych zasad bezpieczeństwa ruchu określonych chociażby w art. 3 i 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym - wyjaśnia inspektor Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji.

Ze wspomnianych artykułów wynika, że uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Uczestnicy ruchu mają prawo liczyć, że inni przestrzegają przepisów.

 - W art. 2 ust. 2 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 168/2013 z dnia 15 stycznia 2013 r. w sprawie homologacji i nadzoru rynku pojazdów dwu- lub trzykołowych oraz czterokołowców  Dz. Urz. UE L 60 z 2.3.2013, s. 52. jednoznacznie wskazano, że nie ma ono zastosowania m.in. do „pojazdów samoczynnie utrzymujących równowagę” (lit. i) oraz „pojazdów niewyposażonych w przynajmniej jedno miejsce siedzące” (lit. j). Również w żadnym innym akcie prawnym UE jak do tej pory nie uregulowano warunków dla takich urządzeń -  tłumaczy inspektor Mariusz Ciarka

Zobacz także: Prawo jazdy. Tych zmian ministerstwo chce w tym roku 

Luka w prawie

Fot. Paweł Relikowski Gwałtowna popularyzacja hulajnóg elektrycznych, jako atrakcyjnego, alternatywnego środka transportu umożliwiającego sprawne i w miarę szybkie poruszanie się po coraz bardziej zatłoczonych ulicach dużych miast, w istocie stworzyła sytuację, w której przepisy prawa nie nadążyły za postępem technicznym.

Wszyscy zgadzają się co do jednego: przepisy prawa drogowego nie nadążają za życiem i nie wskazują jak traktować e-hulajnogi. Dalej pojawiają się jednak różnice. Warszawska policja przy okazji zdarzenia na Krakowskim Przedmieściu, osobę kierującą takim urządzeniem określa mianem pieszego, a dwa lata temu lubelski sąd w podobnej sytuacji uznał hulajnogę za motorower. W prawie powstała luka, a na chodnikach dochodzi do coraz większej liczby kolizji.

- Dopóki przepisów konkretnych nie ma, to my się temu przyglądamy i staramy się nie interweniować. Ale jeżeli zauważymy, że taki użytkownik hulajnogi przesadza i nie ma to nic wspólnego to co on robi ze zdrowym rozsądkiem, będziemy adekwatnie reagować - komentuje podinspektor Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

Konieczne okazuje się, więc przeprowadzenie zmian w prawie. Urządzenia transportu osobistego w myśl planowanych przepisów będą mogły być wykorzystywane na chodniku i poboczu o szerokości co najmniej 2,5 m lub ciągu pieszo-rowerowym - pod warunkiem jazdy z prędkością pieszego. Jeśli istnieje infrastruktura rowerowa, użytkownicy będą zobligowani do korzystania z niej. Kiedy jednak i w jakim kształcie przepisy wejdą w życie, tego niestety nie wiemy. Pierwsze próby zmian w prawie podjęto już trzy lata temu.

Poruszanie się na hulajnodze

Fot. Szymon Starnawski Jeden z operatorów hulajnóg mówi użytkownikom, że nie wolno im jeździć po chodnikach. E-hulajnoga rozpędza się do 25 km/h, czyli dorównuje rowerom miejskim. Z drugiej strony polskie prawo nie zezwala na jazdę hulajnogami po ścieżkach rowerowych. Najczęściej korzystający z e-hulajnóg jeżdżą po chodniku, po którym poruszają się niezgodnie z regulaminem firmy. 

Co jeśli nie ma chodnika? W przypadku pieszych należy skorzystać z pobocza lub skrajnej części jezdni. Wiele osób poruszając się hulajnogą korzysta ze ścieżek rowerowych. Za jazdę hulajnogą w strefach niedozwolonych, czyli m.in. po drogach dla rowerów, grozi mandat. Taryfikator przewiduje tu karę w wysokości od 20 do 500 zł.

Jedna z wypożyczalni hulajnóg na minuty zabrania jazdy bez kasku, z drugą osobą "na pokładzie", a nawet z... plecakiem. Niektóre z nich określają minimalny wiek od którego można korzystać z pojazdów. To 18 lat.

Kłopotliwe parkowanie

Problem pojawia się także przy parkowaniu. Hulajnogę można zaparkować wszędzie, gdzie jest to legalnie możliwe, musi być to w miejscu publicznym i powszechnie dostępnym. Kodeks drogowy nie zabrania parkowania poza wyznaczonymi miejscami parkingowymi. Nie wszyscy użytkownicy stosują się do zasad i np. parkują hulajnogę np. na środku chodnika, ścieżce rowerowej, czy opierają ją o bramę. 

Jeżeli firmy nie podejmują działań, w stolicy interweniuje Zarząd Dróg Miejskich. Od lutego zaczęło się „aresztowanie” porozrzucanych pojazdów, a w magazynie zalega około 500 e-hulajnóg. Jeżeli firma chce je odebrać musi okazać dokumenty, że jest zarejestrowana na terenie Polski i jest właścicielem urządzeń.

Co w przypadku kolizji hulajnogą elektryczną?

Hulajnoga elektryczna nie jest pojazdem, nie obowiązują zatem limity dotyczące trzeźwości. Nietrzeźwy rowerzysta może zostać ukarany mandatem w wysokości do nawet 500 zł. Wracając z imprezy na hulajnodze nie popełniamy wykroczenia.

- Czynności na miejscu wypadku lub kolizji drogowej z udziałem użytkownika hulajnogi elektrycznej lub podobnego urządzenia są realizowane w oparciu o ogólne zasady wykonywania czynności procesowych w takich sprawach, adekwatnie do kwalifikacji zdarzenia, mając na względzie, że każde takie zdarzenie ma charakter indywidualny - podkreśla inspektor Mariusz Ciarka.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Komentarz usunięty.
  • yurek (gość)

    Wprowadzanie ludzi w błąd. O ile przepisy administracyjne (np. prawo o ruchu drogowym) faktycznie nie znają pojęcia hulajnogi, to już przepisy karne i cywilne znają. Stąd wyrok lubelskiego sądu, który uznał hulajnogę za pojazd. Gdyby potrącona kobieta z Warszawy nie przyjęła mandatu i skierowała sprawę do sądu, to wyrok byłby podobny. Ale że sprawa zakończyła się wypisaniem mandatu przez niezbyt ogarniętą policję, to wyszło jak wyszło. Przepisy cywilne (art. 436 i 435) wprost uznają takie pojazdy jak hulajnoga elektryczna za tożsame z "tradycyjnymi" pojazdami. Przepisy karne również uznają hulajnogę elektryczną nie tylko za pojazd, ale za pojazd mechaniczny - ale to już za sprawą orzecznictwa SN. Zatem prowadzenie hulajnogi elektrycznej po spożyciu alkoholu jest zabronione i stanowi przestępstwo lub wykroczenie. Po spowodowaniu wypadku, kierujący hulajnogą odpowiada tak, jak kierowca samochodu.

  • Dracs (gość)

    Autor cytuje przepisów, wprowadzając swoich czytelników w błąd. Ledwie pobieżna lektura kodeksu drogowego sprawia, iż ma się całkiem inne zdanie niż autor artykułu. Przede wszystkim w cytowany paragrafu jest definicja pojazdu, która jest na tyle konkretna że wynika z niej ze hulajnoga to pojazd. Nie do końca mogę się się zgodzić z przedmówcą odnośnie klarowności sytuacji wynikającej z orzecznictwa sądów. To dopiero kilka pojedynczych spraw. Sam kodeks nie precyzuje niestety jakim pojazdem jest hulajnoga. Tylko że pojazdem. I tu rodzi się problem. Bo od tego jakim pojazdem zależy dalszy jej los. Czy może jeździć po ścieżkach. Czy może po jezdni. Ale idąc dalej (w duchu jednego z wyroków sądowych) - czy może powinna mieć obowiązkowe ubezpieczenie OC (jak np. motorower). Jedno jest tylko pewne. Hulajnoga to pojazd a pojazd nie powinien się poruszać chodnikiem.

  • Jaś (gość)

    Oj nie czytało się ustawy Prawo o ruchu drogowym, trzeba było te definicje z art. 2 przeczytać przed pisaniem na ich temat - bo tak się składa że jest tam taka definicja: motorower – pojazd dwu lub trójkołowy zaopatrzony w silnik spalinowy o pojemności skokowej nieprzekraczającej 50 cm3 lub w silnik elektryczny o mocy nie większej niż 4 kW, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 45 km/h; A więc nie ma dziury w przepisach, wszelkie małe skuterki elektryczne i hulajnogi z silnikami podpadają pod tę definicję. Przepisy dokładnie regulują gdzie i komu wolno jeździć takim pojazdem.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości