Wszystko
o samochodach

Motociekawostki / Fascynacje samochodowe

Idzie „Pierwszy”...

Data publikacji: Autor: Michał Kij

Cadillac DTS George W. Busha prawdopodobnie wytrzymałby zrzucenie z zapory Hoovera. Wyposażenie prezydenckich limuzyn jest utrzymywane w ścisłej tajemnicy. Można tylko przypuszczać, że filtr przeciwpyłkowy ma opcję "neutralizacja zarazków ptasiej grypy".

 

W lutym, podczas salonu samochodowego w Chicago, miał premierę Cadillac DTS. Pierwszym posiadaczem nowego modelu został nie kto inny, tylko George W. Bush. Cadillac DTS George W. Busha prawdopodobnie wytrzymałby zrzucenie z zapory Hoovera.

 

W specjalnie przygotowanym DTS wystąpił podczas inauguracyjnej parady już w styczniu tego roku. Długa, czarna limuzyna majestatycznie przepłynęła poprzez wiwatujący tłum waszyngtońską Pennsylvania Avenue. Wybory prezydenckie to nie tylko pole rywalizacji demokratów i republikanów, lecz również Lincolna i Cadillaca. Urządzenia gwarantujące odpowiedni poziom bezpieczeństwa prezydenckiej limuzyny są utrzymywane w ścisłej tajemnicy. Prezydencka wersja Cadillaca DTS wygląda jak pomnikowe kredensy mieszkańców ekskluzywnych dzielnic. Obie marki zabiegają o Biały Dom z zaciekłością kandydatów do najwyższego urzędu w państwie.

 

Z racji imienia pierwszeństwo należałoby się Lincolnowi. Zresztą auta te służyły prezydentom od lat 20. ubiegłego wieku. Firma dostarczyła ekskluzywne środki lokomocji miedzy innymi Franklinowi D. Rooseveltowi i Johnowi F. Wybory prezydenckie to nie tylko pole rywalizacji demokratów i republikanów, lecz również Lincolna i Cadillaca. Obie marki zabiegają o Biały Dom z zaciekłością kandydatów do najwyższego urzędu w państwie. Na zdjęciu Cadillac DTS w wersji prezydenckiej. Kennedy’emu. Lecz znany z zamiłowania do samochodów Dwight D. Eisenhower swą pierwszą paradę odbył na pokładzie Cadillaca Eldorado. Był rok 1953, a Eldorado z zawiniętą na boki przednią szybą był najmodniejszym wozem na rynku. W swojej świcie „Ike” miał dwa tradycyjne kabriolety ochrzczone po oceanicznych liniowcach „Queen Mary” i „Queen Elisabeth”. Dostał je w spadku po Trumanie, który z kolei odziedziczył je po Roosevelcie. Oba auta zbudowane w 1938 roku mierzyły po Cadillacami jeździli też Ronald Reagan i Bill Clinton. 6,5 metra długości i ważyły po 3,5 tony. Słusznej tuszy przydawało im opancerzenie.

 

W 1956 przedwojenne dinozaury zostały zastąpione przez „Queen Mary II” i „Queen Elisabeth II”. Kuloodporne było nie tylko nadwozie, ale również opony z wkładkami. Samochody z serii „transatlantyków” nie były stricte prezydenckimi. Podążały za autem „pierwszego” nafaszerowane agentami. Dlatego miały światła ostrzegawcze, syrenę i szerokie progi, z Cadillac DTS w wersji „cywilnej”, dostępnej dla każdego, kto zechce go mieć. których eskorta mogła błyskawicznie zeskoczyć w kryzysowej sytuacji.

 

Dopiero Ronald Reagan miał Cadillaca na własny użytek. Ulubiona marka Presleya znakomicie pasowała do wizerunku dawnego aktora hollywoodzkiego działającego na arenie międzynarodowej w iście kowbojskim stylu. Tak samo jak do Billa Clintona z pokolenia dzieci kwiatów, który „palił trawkę, ale się nie zaciągał”. Nie zmienia to faktu, że zarówno Caddy Reagana z 1983 jak i dziesięć lat młodszy wóz Clintona wyglądały za sprawą wymogów bezpieczeństwa jak Dwight D. Eisenhower swą pierwszą paradę odbył na pokładzie Cadillaca Eldorado. Był rok 1953, a Eldorado z zawiniętą na boki przednią szybą był najmodniejszym wozem na rynku. pomnikowe kredensy mieszkańców ekskluzywnych dzielnic. Funkcja dyktowała formę.

 

Cadillac DTS Busha powiela ten styl. Prawdopodobnie wytrzymałby zrzucenie z zapory Hoovera, ale środki gwarantujące przeżycie nie przydają mu uroku. Solidne słupki z zagłębionymi pomiędzy nimi Samochodów marki Lincoln używali prezydenci USA od lat 20. ubiegłego wieku. Firma dostarczyła ekskluzywne środki lokomocji miedzy innymi Franklinowi D. Rooseveltowi i Johnowi F. Kennedy’emu. Na zdjęciu John. F. Kennedy w Lincolnie Continentalu ̵ szybami o grubości soczewek lornetki czynią zeń zamek na kołach. Wewnątrz są fotele automatycznie dopasowujące się do postury pasażera. Tapicerkę uszytą z tkaniny i skóry wzbogacają drewniane akcenty. Do dyspozycji jest zestaw audio ze zmieniarką na dziesięć płyt kompaktowych. Gdy prezydent jest na pokładzie na lewym błotniku powiewa flaga z godłem, dodatkowo podświetlana w nocy.

 

Reagan miał do dyspozycji dwa identyczne samochody, Clinton aż trzy, które kosztowały łącznie prawie 7 milionów dolarów. General Motors nie podaje ceny najnowszego DTS. Z pewnością jest Cadillac Escalade ESVe Limousine to pojazd specjalnie przystosowany do potrzeb administracji obecnego prezydenta USA. siedmiocyfrowa. Opancerzenie i najnowocześniejsze środki łączności, o wyszywanym na fotelach godle nie wspominając, mają swoją cenę. Prezydenckie auta muszą zapewnić bezpieczeństwo swoim pasażerom, ale są też rodzajem reklamy. A na tej nie warto oszczędzać. 

 

 

 

 

 

 

.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości