Wszystko
o samochodach

Porady / Warto wiedzieć

Ile auto traci na wartości?

Data publikacji: Autor: Mikołaj Krupiński

Fot. Małgorzata Genca Kupując nowy samochód trudno o refleksję, ile będzie wart w momencie odsprzedaży. Najrozsądniej jest nie pozbywać się auta w pierwszych latach eksploatacji, ponieważ jego wartość maleje wtedy najszybciej.



Fot. Małgorzata Genca Reguła jest taka, że każde auto traci na wartości zaraz po wyjeździe z salonu. Tyle że niektóre modele tracą wolniej, a inne znacznie szybciej. Wpływ na tempo ubytku wartości ma wiele czynników, które warto wziąć pod uwagę kupując auto z myślą o późniejszej sprzedaży.

Jak tłumaczy Robert Kulczyk, analityk firmy Info-Expert, wartość auta w poszczególnych latach eksploatacji zależy głównie od pozycji, uznania marki i modelu na rynku. W Polsce cenione są przede wszystkim produkty niemieckie i japońskie. Lepiej zachowują swoją wartość niż auta innych marek, gdyż uznawane są za niezawodne. Dobry przykład to cieszące się niesłabnącą popularnością auta Volkswagena, Audi, BMW czy Skody. Dobrze wypada także Toyota, Honda, Subaru czy Mazda. Mimo że auta tych marek są przeważnie droższe w zakupie niż choćby auta francuskie czy koreańskie, za to dużo łatwiej będzie znaleźć w przyszłości na nie nabywcę.

Pamiętajmy, sprzedając samochód po trzyletnim okresie eksploatacji, musimy być przygotowani, że jego wartość zmniejszy się od około 40 do blisko 60 procent. Decyduje o tym popularność modelu na rynku, która wynika z przekonania o niezawodności, nowoczesności, niskich kosztach eksploatacji i ogólnego postrzegania marki przez klientów. Do samochodów, których wartość spada najszybciej należą głównie samochody klasy wyższej i luksusowe oraz pojazdy oceniane jako usterkowe, wymagające częstych i kosztownych napraw, konkluduje Robert Kulczyk.

Poza tym, ubytek wartości na przestrzeni lat warunkuje cena nowego samochodu. Im auto tańsze, tym wolniej będzie tracić, bo atrakcyjna stawka oznacza brak kłopotów przy odsprzedaży. Dodatkowa oszczędność to auto kupione w promocji, na przykład z poprzedniego rocznika modelowego. Jednak specyfika polskiego rynku sprawia, że data produkcji postrzegana jest przez wielu nabywców na równi z przebiegiem, wpływając na utratę wartości.

Fot. Małgorzata Genca Notowania używanego samochodu zależą także od pojemności skokowej silnika oraz rodzaju paliwa. W dobie oszczędnej jazdy luksusem staje się posiadanie nowego auta z dużym silnikiem, a w perspektywie czasu potężny motor odstraszy potencjalnych nabywców głównie kosztami tankowania benzyny i serwisu. Wyjątkiem są diesle, ponieważ palą mniej. I właśnie wzmożony popyt na używane auta z silnikami wysokoprężnymi sprawia, że są droższe w zakupie.

Oczywiście kluczowe znaczenie dla ceny używanego auta ma jego przebieg. Duża liczba kilometrów może świadczyć o znacznym zużyciu poszczególnych podzespołów, co oznacza nieuchronną wizytę w warsztacie. Stąd nieuczciwe praktyki z „przekręcaniem” liczników by odmłodzić i jednocześnie podnieść wartość pojazdu.

Równie istotna co przebieg jest historia oraz sposób eksploatacji. Wartość wzrasta, gdy auto kupujemy od pierwszego właściciela. Maleje, gdy na przykład ma wypadkową przeszłość. Biorąc pod uwagę, że kliku letni samochód został kupiony w polskim salonie, do tego był garażowany i serwisowany w autoryzowanych warsztatach, jego wartość może być o 30 proc. wyższa niż w przypadku tego samego modelu sprowadzonego z zagranicy.

Natomiast nie ma wpływu na wartość auta ponadstandardowe wyposażenie. Skomplikowane technicznie układy elektrycznie, elektronicznie czy hydrauliczne wraz z wiekiem auta stają się podatne na usterki, przez co tracą na wartości szybciej niż cały pojazd. Skórzana tapicerka, szklany dach i klimatyzacja tylko nieznacznie podbijają cenę samochodu używanego.

Eksperci zwracają także uwagę, iż notowania danego modelu na rynku wtórnym związane są również z częstotliwością ukazywania się „face-liftingów” i kolejnych generacji. Zaprzestanie produkcji wpływa na spadek wartości starszych produktów, uznawanych jako przestarzałe.

Zdaniem eksperta

Fot. Info_EkspertRobert Kulczyk - specjalista działu analiz rynku firmy Info-Ekspert: Utrata wartości pojazdu uzależniona jest od wielu czynników, począwszy od typu, przeznaczenia pojazdu, segmentu, marki a na kompletacji wyposażenia skończywszy. Mniej tracą pojazdy z silnikami Diesla, obowiązuje pogląd, że są one bardziej oszczędne w eksploatacji niż auta wyposażone w silniki benzynowe. Wynikiem dużych spadków wartości w początkowej eksploatacji samochodów jest wysoka podaż na rynku wynikająca przede wszystkim z importu prywatnego. Znaczący wpływ na spadek wartości pojazdów w pierwszym roku użytkowania mają też stosowane przez dealerów różnego rodzaju promocje. Cena pojazdu nowego w promocji może być niekiedy niższa nawet o 20%. Osoba kupująca w salonie nowy samochód zwykle nie zastanawia się nad tym, ile będzie on wart po kilku latach użytkowania w chwili jego zbycia. Różnica tych wartości to główny składnik kosztów posiadania własnego pojazdu.




Zobacz także:
VAT uderzy w zmotoryzowanych
Kupujemy mały samochód

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • grzeg1968

    Skoro nowe auto tak szybko traci na wartości to warto brać na nie kredyt? Sam zastanawiałem się nad tym ostatnio... Edytowany przez moderatora 2010-11-09 19:06

  • hjokiel

    Eksperci od "siedmiu boleści", przepraszam. Co w tym artykule jest ciekawego? Fakty powszechnie znane, a czasem przeinaczane. W dobie powszechnej komercji nic nie zastąpi własnego rozumu.

  • ppoland

    Jak nie weźmiesz kredytu, to za co kupisz jeśli nie masz gotówki? Chyba, że uzbierasz na używanego 3 latka, spadek wartości od 40 do 60% to daje do myślenia...

  • Mecenas

    To jest właśnie cała prawda, pomimo że wszystkie auta tracą podobnie w ciągu pierwszych 3 lat ok. 45-50% wartości ceny salonowej to niektóre można sprzedać od ręki za tą cenę a na niektóre trzeba szukać nabywcy przez miesiące. Kto nie wierzy niech spróbuje sprzedać 3 letniego Golfa i np. Citroena C4 ;-)

  • skoda13

    witam serdecznie,moze i faktycznie autko nowe traci szybko na wartosci ale jest a przynajmniej powinno byc niezawodne przez co najmniej 5 latek a co za tym idzie omija sie szerokim łukiem warsztaty naprawcze a przy dobrej eksploatacji n abardzo długo.pozdrawiam serdecznie.

  • qwertor

    Zdecydowanie nie ma co pozbywać się w pierwszych 3 latach auta kupionego w salonie. Ponadto polecam serwisowanie aut w ASO, dzięki czemu później można sprzedać za lepsze pieniądze.

  • qwertor

    Trzymałem kilka lat passata b5, serwisowany u Zasady w salonie na Grochowskiej w Warszawie, auto bylo w rewelacyjnym stanie...zasluga serwisu W ASO.

  • motor56

    Z reguły auto najszybciej traci na wartości w ciągu trzech pierwszych lat. Oczywiście im droższe auto tym większy realny ubytek. Później spadek mocno hamuje. Dawno temu był taki przypadek czy ewenement, że używana Skoda Favorit była droższa od tej z salonu. No, takie cuda się zdarzały!!!

  • Mecenas

    Dlatego jeśli znajdziemy "pewną" ofertę lepiej jest kupić 3 latka niż auto nowe, ale jeśli chcemy szukać w komisach czy na giełdach lepiej sobie darować i kupić nówkę w salonie. Kto nie wierzy niech spróbuje znaleść dobry używany egzemplarz np. Passata czy Golfa ;-)

  • Shimer

    Wolałbym kupić pewne 100% sprawne auto 2-u lednie niż nowe z salonu. No chyba że ma ktos na to kase :)

  • Komentarz usunięty.
  • Marekx

    Ostatnio sie nad tym zastanawialem, kiedy kupowalem 2 miesiace temu auto. Auto traci ok 10% swojej wartosci jak tylko wyjezdza z salonu. Najlepiej kupowac auto 1-2 letnie, cena jest atrakcyjna, a sprzedac kiedy auto bedzie mialo 3-4 lata, a raczej 3. Wtedy najmniej sie traci. Jezeli pozniej sprzedamy to auto traci juz bardzo duzo na wartosci. Przez co nie mamy pieniedzy na zakup nowego auta tzn 1-2 rocznego.

  • opoka

    [quote=]Wolałbym kupić pewne 100% sprawne auto 2-u lednie niż nowe z salonu. No chyba że ma ktos na to kase :)[/quote] Takie 2 letnie tez możesz w salonie u niektórych producentów kupić, na praktycznie takich samych zasadach jak nowe, z gwarancją i pełnym przeglądem, chociażby w programie select od Volvo. Najpewniejszy jak dla mnie zakup auta z drugiej ręki.

  • Komentarz usunięty.
  • KrisKros

    Jeśli salon oferuje sprzedaż używanych samochodów z gwarancją i serwisem, to rzeczywiście jest to dobry pomysł.

  • bzdura (gość)

    Nie jestem przekonany co do tego spadku wartosci. Ceny aut uzywanych sa ustalane wzgledem cen aut nowych - a te co roku sa droższe o 5%. Spadek ceny jest wiec czesto pozorny, bo jest on roznica miedzy tym co mamy teraz w salonie a tym co chce wlasciciel za auto uzywane. Kiedy się policzy ze przez te 3 lata ceny wzrosly o 15%, a gosc sprzedaje swoje o 20% taniej niz w salonie - to faktyczny spadek ceny moze wynisc tylko 5%! Co wiecej. Czesto 2 letnie auta sa drozej sprzedawane niz nowe z salonu z poprzedniego rocznika. Przerabiam wlasnie temat zakupu samochodu.

  • Sebsn122 (gość)

    jeżeli według tych wszystkich artykułów samochody tak tracą na wartości to czemu za 16 tyś czyli 40 % ceny nowego samochodu za 40 tyś czyli skody otawie fiaty grande punto, dacie, reno małe. Nie jestem wstanie kupić nawet 8 letniego auta nie składanego z 2. lub w stanie jak ostatnio że sie zapala po przekręceniu kluczyka. za 16 tyś mogę swobodnie wybrać auto do 2005/6 roku produkcji i są to mode które jako nowe z dobrym wyposażeniem obecnie kosztują max 50 a często mniej

  • Sebsn122 (gość)

    PS: obecnie to używane diesle są tańsze od benzyny. Koszty napraw vs benzyna i montaż gazu. (szukam samochodu od paru miesięcy i takie są obecnie trendy.

  • Marcin (gość)

    Tutaj jest idealnie podsumowane ile auto traci na wartości od nowości http://www.blasty.pl/24956/auto-kupione-z-salonu

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości