Wszystko
o samochodach

Porady / Warto wiedzieć

Ile można stracić ?

Data publikacji: Autor: Wiesław Marnic

Fot. Leszek Małkowski: Pojawienie się nowej generacji VW Golfa nie powoduje drastycznego spadku cen poprzedniej wersji. Model ten stanowi jednak wyjątek od reguły. Motoryzacja to dziedzina, w której stracić można wiele i łatwo. W dodatku tracą wszyscy.

 

Producenci narzekają, że muszą sprzedawać samochody prawie poniżej kosztów, bo popyt na nie z roku na rok spada. Dilerzy mówią, że wymaga się od nich utrzymywania salonów, a marża, z której muszą je utrzymać, nie starcza nawet na podstawowe potrzeby. Klienci wskazują, iż ceny aut z roku na rok rosną, mimo nieustannego podwyższania kosztów ich utrzymania. Z kolei Fot. Leszek Ma³kowski: Pojawienie siê nowej generacji VW Golfa nie powoduje drastycznego spadku cen poprzedniej wersji. Model ten stanowi jednak wyj±tek od regu³y. rozstający się ze swymi autami wyliczają, ile na nich tracą w momencie sprzedaży.

 

A jednak się kręci

 

Mimo to, wszystko się jakoś kręci. Giełdy samochodowe mają się dobrze, komisy jakoś utrzymują właścicieli, a w salonach co raz pojawiają się nowe modele aut. Warto więc wiedzieć, ile można stracić i dlaczego. Zostawmy spadek wartości związany z upływem czasu. To, że auto w pierwszych trzech latach użytkowania traci najwięcej wiedzą prawie wszyscy. Przypomnę tylko, że strata jest wprost proporcjonalna do początkowej wartości, a najwięcej tracą posiadacze luksusowych limuzyn. W ich przypadku kwota, jaką uzyskamy ze sprzedaży w pierwszych latach może być niższa nawet o pięćdziesiąt procent od tej, za jaką kupiliśmy nasze luksusowe auto. Mniej zamożni muszą się liczyć ze stratą zbliżoną do dwudziestu procent po pierwszym roku jeżdżenia. Czas to jednak nie jedyna przyczyna utraty wartości pojazdu.

 

Zmiana modelu

 

Wystarczy li tylko informacja o zamierzonej zmianie modelu, by auto straciło nawet dziesięć procent wartości. W 2004 roku Ford zapowiedział, że wprowadzi nową generację Focusa. Efekt już jest - wystarczy przejrzeć ogłoszenia, by zobaczyć, ilu właścicieli Focusów zamierza rozstać się ze swymi ulubieńcami. Podobnie jest z Oplem Astrą. W efekcie zmiany generacji tego pojazdu stary model Opla Astry staniał nawet do dziesięciu procent. To jednak wcale nie najgorsza z możliwych sytuacji. Gorzej, gdy producent definitywnie rozstał się z jakimś modelem samochodu. Na to muszą się przygotować właściciele Citroenów Xsara. Właśnie wjeżdża do salonów następca, model C 4. Ile za jego pojawienie przyjdzie zapłacić posiadaczom Xsary, trudno jeszcze powiedzieć, ale być może dużo. Powodami są: koniec produkcji modelu, przełom roku, zapchany do granic możliwości rynek samochodów z drugiej ręki. Mała jest więc nadzieja, by za Xsarę dostać tyle, ile było to możliwe latem 2004.

 

Niezniszczalne

 

Bywają jednak modele, których ceny minimalnie reagują na pojawienie się kolejnej generacji. Najlepszym tego przykładem jest Volkswagen Golf. W salonach kusi już V edycja tego auta, a posiadacze Golfów IV jakby tego faktu nie dostrzegli. Przynajmniej można odnieść takie wrażenie porównując ceny wiosenne i jesienne. Wprawdzie spadek jest, i to blisko dziesięcioprocentowy, ale wynika on raczej z najazdu na Polskę używanych Volkswagenów, niż pojawienia się kolejnej edycji tego modelu. Prawidłowość ta nie dotyczy jednak wszystkich samochodów. Specjaliści z FSO nie zmieniali wprawdzie Poloneza zasadniczo, a i tak jego cena i popularność leciała w dół. Odwrotną sytuację mamy w przypadku samochodów japońskich. Toyota i Honda konsekwentnie kolejne swe konstrukcje nazywają Corolla i Civic, a i tak poprzednie ich edycje tanieją. Dzieje się tak, mimo, iż Japończycy ze swymi samochodami wygrywają prawie wszystkie możliwe rankingi niezawodności.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości