Wszystko
o samochodach

Porady / Warto wiedzieć

Importowane auta - magia stworzona przez handlarzy

Data publikacji: Autor: łs / TVN Turbo/x-news

Fot. TVN Turbo/x-news Każdego roku do Polski przywożone są setki tysięcy używanych samochodów. Niestety tylko niewielki odsetek z nich jest w należytym stanie technicznych. Część nieuczciwych sprzedawców próbuje też manipulować przebiegami czy dokumentacją pojazdów. Sprawia to, że poszukiwanie używanego auta przypomina stąpanie po polu minowym.

Fot. TVN Turbo/x-newsPonad połowa sprzedawanych w Polsce aut pochodzi z importu. Eksperci tłumaczą, że jest to spowodowane działaniem handlarzy, którzy wmawiają, że auto z zagranicy jest lepsze i mniej zawodne od tego z Polski.

Tymczasem pojazdy sprowadzane np. z Niemiec najczęściej pochodzą z... autozłomów. Koszty utylizacji są bowiem znacznie wyższe niż przewozu do innego kraju.

Jak nie dać się oszukać przy zakupie samochodu? Przede wszystkim auta radzimy szukać niedaleko domu. - Z treści ogłoszeń wynika, że większość pojazdów jest w stanie perfekcyjnym. Po 10 latach mają przebiegi na poziomie stu-stu pięćdziesięciu tysięcy kilometrów, oryginalny lakier bez otarć i zarysowań, a silnik i zawieszenie pracują bez zarzutu. Powszechne są deklaracje uprzedniej wymiany paska rozrządu, filtrów i oleju. Skuszeni takimi informacjami ludzie często jadą po auto na drugi koniec Polski. Na miejscu czar pryska – mówi Stanisław Płonka, mechanik samochodowy z Rzeszowa.

Aby uniknąć takich sytuacji kluczowe pytania należy zadać sprzedawcy już przez telefon. Jeśli deklaruje, że dziesięcioletnie auto ma sto tysięcy kilometrów przebiegu, powinien to udokumentować. Książka serwisowa będzie podstawą do tego tylko wówczas, gdy była prowadzona do końca. Tymczasem powszechną praktyką jest informowanie o udokumentowanej historii serwisowej, podczas gdy ostatnia wizyta w ASO miała miejsce kilka lat wstecz. W ten sposób przebieg nie będzie możliwy do dokładnego zweryfikowania.

Wątpliwości powinien wzbudzić także perfekcyjny lakier, pozbawiony jakichkolwiek ubytków i zarysowań. W normalnie użytkowanym samochodzie nie jest to możliwe. Drobne uszkodzenia powstają m.in. w wyniku uderzeń piasku i kamyczków w przednią część nadwozia, czy podczas mycia samochodu, nawet miękką, naturalną szczotką.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Seto (gość)

    Maatko Boska, takiego pie*****nia to już dawno nie słyszałem. Liczby wzięte kompletnie z kosmosu. 90% to szrot? 70k rocznie prywatny użytkownik? I pomyśleć, że kiedyś lubiłem TVN Tubo...

  • tom3k (gość)

    no trochę polecieli z tym 70 tyś... to prawie 200km dziennie. Nie sądzę, aby prywatny użytkownik na trasie dom-praca-sklep-przedszkole tyle był w stanie zrobić, zwłaszcza, że coraz częściej w rodzinach jest więcej niż 1 samochód

  • piotruswie (gość)

    Też jestem zdania że przeciętny niemiec nie robi 70k rocznie, ludzie to prawie 200km dziennie - czy wy wiecie co to oznacza. W firmie w której pracuje z 18 aut służbowych - tylko jedno dobiło do 60k w ciągu roku a większość kolegów prywatnie nie robi więcej niż 20k. Niemców stać na auta i mają po dwa, trzy w rodzinie i jeśli mam uwierzyć że wszystkie spędzają po 4 godziny dziennie w drodze to byłby to najbardziej zakorkowany kraj w Europie. Panie redaktorze - miałem do pana szacunek ale p.......... pan strasząc ludzi.

  • alan (gość)

    Do "piotruswie" - albo jesteś handlarzem próbującym zrobić "jeleniom" wodę z mózgu albo jesteś bardzo naiwny. Może i przeciętny Niemiec nie przejedzie 70 tys, rocznie ale, taki samochód, bezwypadkowy i dobrze utrzymany nie zainteresuje handlarza (czy raczej łowcy okazji z Polski) bowiem zwyczajnie będzie za drogi! Niestety cena takiego samochodu po doliczeniu marży handlarza spowodowałaby, iż nikt takiego samochodu by nie kupił. Co innego zajeżdżony wrak od "turasa" czy innego "brudasa", - kupiony za bezcen, cofnięty licznik, trochę szpachli i lakieru na łączeniach z trzech innych samochodów , profesjonalnie wyczyszczone wnętrze i tak pojawia się "perełka od emerytowanego lekarza z z Nieniec, który jeździł samochodem (z silnikiem diesla) raz na miesiąc do kościoła i płakał, jak sprzedawał Polakowi jako odszkodowanie za zabory i okupację....."

  • ojciec dyrektor (gość)

    Ale popłynął, 70 tkm rocznie? ???? Z badań niemieckich ADAC wynika że jest to 10-20 tyś, w zależności od klasy samochodu, podobnie jak u nas, oczywiście część jeździ więcej i te samochody faktycznie z dużymi przebiegami i wyeksploatowane są kupowane przez picerów i opychane w Polsce. Jak ktoś chce kupić ładne auto, musi jechać do Niemiec i tam je sobie znaleźć o 30-50% drożej niż w Polsce, ale przynajmniej będzie zadowolony.

  • Roohacz (gość)

    Zamiast kupować używane w Niemczech w dobrym stanie o 30-50% drożej niż w Polsce, jak napisał ojciec dyrektor, chyba już lepiej szarpnąć się na nowe... tak se myślem.

  • wed (gość)

    Kolo domu kupic auto to jak wyrzucic 15 tys zl.... No chyba ze mieszkasz w olesnicy...

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości