Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Felietony

Ja tylko obiecałem

Data publikacji: Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

 Sprzedaż spada, kryzys na rynku coraz większy, a producenci i importerzy samochodów zachowują się ciągle jak paniska, co robią nam łaskę. A jest dokładnie odwrotnie.

Po Warszawie chodziło kiedyś dwóch scenarzystów i podtykali reżyserom swój scenariusz filmowy. Każdy reżyser odpowiadał, że to się nie nadaje, bo w filmie musi być jakiś problem. Zastanawiali się chwilę i mówili: proszę bardzo, skacze dwóch skoczków spadochronowych, jeden ma spadochron, a drugi nie ma. Jest problem?

 

W motoryzacji scenariusze są gotowe, bo prawie każdy ma problem. Po raz pierwszy od wielu lat Fiat spadł z pierwszego miejsca w rankingu sprzedaży i to podwójnie. W styczniu to nie Fiat ale Toyota sprzedała najwięcej samochodów, a po drugie, Fiata przeskoczyła też Skoda Fabia i jest najchętniej kupowanym samochodem, bardziej nawet niż Panda.

 

Ciekawe może być w tej sytuacji oświadczenie rzecznika Fiata, który od dawna znany jest z miłości do firmy. Gdy stwierdzono kiedyś, że Punto ma niesprawne hamulce, to rzecznik wydał słynne oświadczenie, że nie ma to żadnego wpływu na komfort jazdy. Teraz mogę się założyć, że będzie powiedziane, iż spadek sprzedaży Fiatów nie ma żadnego wpływu na ich bezpieczeństwo. Gdyby Fiat zamiast podnosić ceny w styczniu utrzymał je na zwykłym poziomie, nie trzeba by wydawać żadnych oświadczeń.

 

Problem mają też klienci salonów samochodowych. Dilerzy jak zawsze podsuwają im umowy z których wynika, że nic nie wynika. Jak zamawiają samochód w kolorze żółtym to dostaną czerwony, jak chcą z silnikiem 1.6 i taki zamówią, to wcisną im 1.4 i muszą brać. Jak nie wezmą, to diler powie, że zerwali umowę z własnej winy i nie odda zadatku. Nie oddawanie zadatku jest ulubionym zajęciem polskich dilerów samochodowych.

 

W naszym handlu samochodowym ciągle jest tak, że diler może wszystko obiecać i niczego nie dać. Wzorcem w tej sprawie może być często cytowany przez nas dyr. Maciej Majewski z Hondy. Kiedy klienci protestują, odpowiada z godnością: o co chodzi, przecież jak tylko obiecałem.

 

Tak jest ciągle w naszej motoryzacji. Sprzedaż spada, kryzys na rynku coraz większy, a producenci i importerzy samochodów zachowują się ciągle jak paniska, co robią nam łaskę. Zachowują się tak, jakby to oni mieli spadochron, a jest dokładnie odwrotnie. Oni mają towar, który muszą sprzedać, a my wcale nie musimy go kupić.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Komentarze

  • kazbrod (gość)

    Brawo panie Jerzy,ja tez miałem taki przypadek. Kupując nowego megana dwa lata temu w Zabrzu wcisnęli mi srebrnego a miał być bordo,Diler stwierdził ze nie gdzie jest mój samochód. Ale następny raz juz taki numer nie przejdzie.Może jak paru takich cieniasów wypadnie z rynku, przez nasze opinie ,bedzie lepiej Edytowany przez moderatora 2005-04-20 10:35

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości