Wszystko
o samochodach

Porady / Warto wiedzieć

Jak oszczędzać paliwo? TOP 10 sposobów na mniejsze spalanie

Data publikacji: Autor: Kamil Rogala

Fot. Przemysław Świderski Eksploatacja auta nie jest tania. Przeglądy, ubezpieczenie, serwis, naprawa usterek, wymiana opon, no i paliwo. O ile na niektórych rzeczach nie da się oszczędzać (albo nie powinno), tak w przypadku paliwa, to nieumiejętna jazda najczęściej generuje największe koszty. O czym pamiętać i jak jeździć, aby zminimalizować spalanie?

Wielu kierowców uważa, że oszczędna jazda samochodem zawsze musi wiązać się z podróżą powolną, ślamazarną i uprzykrzającą życie innym użytkownikom dróg. Nie jest to do końca prawda, gdyż prawidłowa ekojazda polega na jeździe spokojnej, ale w miarę dynamicznej i z wykorzystaniem mocy oraz momentu obrotowego auta. Wiele zależy również nie tylko od samej jazdy, ale od stanu oraz przygotowania pojazdu.

Pierwsza rada: Przewiduj sytuację na drodze!

Fot. Andrzej Banas Nie jest tajemnicą, że największe spalanie generuje jazda w mieście, przede wszystkim w godzinach szczytu, gdy podróż polega w głównej mierze na powolnym poruszaniu się w korku, przyspieszaniu, hamowaniu i przemieszczaniu się od świateł do świateł. W takich warunkach trudno o oszczędności, ale wystarczy pamiętać o kilku zasadach, aby spalanie spadło o kilka lub nawet kilkanaście procent.

Największym problemem, który mocno powiększa zużycie paliwa, jest częste i gwałtowne hamowanie oraz wciskanie pedału gazu do oporu. Czasami jest to konieczne, ale skrajny pośpiech w mieście i próba „załapania się” na każde zielone światło, to najprostsza droga do szybkiego opróżnienia zbiornika paliwa lub… kolizji. Grunt to zachować spokój oraz cierpliwość.

Najlepszym rozwiązaniem jest przede wszystkim płynna, spokojna jazda z możliwie stałą prędkością oraz unikanie wysokich obrotów, jeśli nie jest to koniecznie. Przykładowo, widząc przed sobą zmieniające się światła, zamiast przyspieszać, by zdążyć przed czerwonym (ryzykując mandat lub kolizję), lepiej powoli wytracać prędkość hamując silnikiem. Należy również pamiętać, aby nie jeździć na zbyt niskich obrotach, bo to również szkodzi jednostce napędowej.

Zobacz także: Umowa kupna-sprzedaży samochodu

Po drugie: Spokojna i płynna jazda

Można sobie zażartować, że nasze auta najmniej paliwa spalają… kiedy stoją wyłączone na parkingu. Prawdą jest jednak, że im mniejsze prędkości, tym mniejsze spalanie. Jednak poza miastem, na drodze szybkiego ruchu czy autostradzie, poruszanie się ze stałą prędkością 50-70 km/h, byłoby może bardzo efektywne jeśli chodzi o zużycie paliwa, ale całkowicie irracjonalne biorąc pod uwagę stracony czas i pokonany dystans. Na drogach szybkiego ruchu najbardziej optymalną relację pomiędzy uzyskaną prędkością a spalaniem uzyskamy przy wielkościach rzędu 90-110 km/h. Powyżej 120 km/h krzywa zużycia wzrasta dramatycznie i wprawdzie szybciej pokonujemy dystans, ale też szybciej opróżniamy bak. 

Swoją drogą na stosunkowo krótkich odcinkach pomiędzy miastami tj. 100-120 km, podróż z prędkością 140-160 km/h nie przyniesie zbyt dużego zysku czasowego, a odbije się na wyższym spalaniu – może to być nawet 2-3 litry więcej. Czy 15-20 minut oszczędności jest warte nawet 15 złotych?

Poza tym przy wyższych prędkościach dużo częściej będziemy musieli przyhamowywać przed ciężarówkami lub innymi kierowcami jadącymi przepisowo. Następnie konieczne będzie zwiększenie prędkości w celu wykonania sprawnego wyprzedzania – to jeszcze bardziej wpływa na wyższe zużycie paliwa. Jazda spokojna i płynna przyniesie nam wymierne oszczędności.

Po trzecie: Zrób porządek w bagażniku

Fot. Kamila Nawotnik Jaki wpływ na spalanie ma porządek w bagażniku? Wbrew pozorom, ogromny. Wożenie zbędnych przedmiotów w samochodzie zwiększa jego masę, a większa masa, to większe spalanie. Niektórzy wożą w bagażniku różne rzeczy tj.: wózki dziecięce, opony, narzędzia itp. To wszystko może ważyć nawet kilkadziesiąt kilogramów, a taki balast może mieć ogromny wpływ na spalanie – nawet 0,5 l/100km.

Sprawa wygląda jeszcze gorzej, jeśli korzystamy z bagażnika dachowego. Elementy zmieniające opływ powietrza wokół auta również poważnie wpływają na spalanie. O ile w mieście bagażnik dachowy nie będzie przeszkadzał, tak przy prędkościach autostradowych, zużycie paliwa może wzrosnąć nawet o 20 procent. Rozwiązanie?

Starajmy się wozić tylko niezbędne elementy. Zestaw narzędzi i koło zapasowe w mieście, gdy do domu, nawet w razie awarii lub przebicia opony, jest co najwyżej kilka kilometrów, są zupełnie zbędne i mogą zostać w garażu lub w piwnicy. Oczywiście wybierając się w dłuższą trasę, nie zapomnijmy zabrać tych elementów ze sobą.

Zobacz także: Jak zadbać o akumulator?

Po czwarte: Podczas dłuższego postoju wyłączaj silnik

Nowoczesne auta nie bez powodu są wyposażone w system Start/Stop. Podczas jazdy w mieście w godzinach szczytu, korzystanie z tego udogodnienia może zaoszczędzić nawet 0,5 l/100 km. Nie zawsze jednak wyłączanie silnika na postoju ma sens i jest polecane. O ile auta wyposażone w Start/Stop same sobie z tym radzą i są do tego w pewnym stopniu przystosowane, tak starsze modele bez tego dodatku mogą sobie nie poradzić z częstym wyłączaniem i włączaniem silnika przez kierowcę.

Jeśli silnik jest pozbawiony nowoczesnego systemu Start/Stop, możemy manualnie wyłączać i włączać jednostkę napędową. Pamiętajmy jednak, że postój, który trwa kilkanaście sekund, nie jest wystarczającym powodem do wyłączenia silnika. Przykładem może być postój w korku lub na światłach, gdy sytuacja zmienia się dość dynamicznie. Poza tym samo uruchomienie silnika może zużyć więcej paliwa, niż ewentualne oszczędności wynikające z kilkunastosekundowego unieruchomienia. Jeśli jednak czekamy przed przejazdem kolejowym, a zapory przed chwilą opadły lub czekamy na kogoś na parkingu, warto przekręcić kluczyk w stacyjce.

Po piąte: Opony oraz ich stan

Fot. Małgorzata Genca Opony to jeden z najważniejszych czynników, który decyduje zarówno o właściwościach jezdnych auta, jak również o jego spalaniu. Praktycznie każdy aspekt związany z tym elementem jest ważny – od jakości ogumienia, stanu, po ciśnienie, rozmiar i typ. Zacznijmy jednak od początku.

Najważniejszym czynnikiem, który ma wpływ na zużycie paliwa jest ciśnienie. Równanie jest proste – im niższe ciśnienie, tym większe zużycie paliwa. Dlatego też warto pilnować ciśnienia w oponach i stosować takie wartości, jakie zaleca producent do ekonomicznej jazdy. Co prawda może to skutkować nieco niższym komfortem, ale w zamian spalanie diametralnie spadnie. Nawet 0,5 bara może przełożyć się na kilkuprocentowy wzrost spalania. Poza tym za niskie ciśnienie źle wpływa na prowadzenie samochodu oraz znacząco przyspiesza zużycie bieżnika. W skrajnych przypadkach może przyczynić się do uszkodzenia opony, felgi lub zawieszenia.

Nie bez znaczenia jest również rozmiar opony, jej szerokość oraz profil. Im szersza opona, tym większy stawia opór. Kupując nowe ogumienie warto trzymać się wytycznych producenta oraz sprawdzać oznaczenia na etykietach, które określają klasę energetyczną konkretnego modelu. Im wyższa klasa, tym mniejsze spalanie. Warto również w porę zmieniać opony na letnie – zimówki, ze względu na swoją konstrukcję, negatywnie wpływają na zużycie paliwa.

Po szóste: Oleje, świece, filtry itp.

Ogromny wpływ ma również stan „płynów ustrojowych” silnika oraz wszelkich filtrów. Zaniedbania w tym temacie mogą prowadzić nie tylko do szybszego zużywania się jednostki napędowej, ale również do zwiększonego spalania – silnik, by zachować sprawność, musi konsumować więcej paliwa. Dlatego też regularne wymiany olejów, filtrów oraz świec to gwarancja optymalnego spalania. Wymian warto dokonywać nieco częściej niż zaleca producent.

Po siódme: Wyłącz klimatyzację, podgrzewane fotele i inne gadżety

Wielu kierowców zapomina o wyłączaniu dodatków poprawiających komfort. Korzystanie z klimatyzacji, gdy temperatura nie przekracza 20 stopni Celsjusza lub z ogrzewania, gdy nie ma mrozu i jesteśmy ciepło ubrani, nie ma większego sensu, a mocno wpływa na zużycie paliwa. Każdy dodatkowy gadżet, który zużywa energię elektryczną, będzie miał wpływ na spalanie. Nie mówimy oczywiście o skrajnych sytuacjach, w których podczas mrozów lub upałów nie korzystać z nawiewów lub w długiej trasie jechać w ciszy, ale w miarę możliwości ograniczać wykorzystanie zbędnych, a energochłonnych dodatków.

Dla skrajnie oszczędnych niezłym pomysłem może być również jazda na światłach do jazdy dziennej, ale czy posiadając starsze auto, które nie posiada takiego rozwiązania, montaż jest w ogóle opłacalny? Niestety oszczędności, które wiążą się z korzystania ze świateł do jazdy dziennej na poziomie około 0,1 l/100km są zbyt skromne, aby inwestycja kilkuset złotych w instalację tego rozwiązania mogła się szybko zwrócić. Ale jeśli lubimy majsterkować, wtedy własnoręczne zamontowane światła do jazdy dziennej będą nie tylko pracować na oszczędność w spalaniu, ale jeszcze być powodem do dumy dla ich własciciela.

Po ósme: Tankuj dobre paliwo!

Fot. Mariusz Kapała Dobrej jakości paliwo jest nie tylko bardziej wydajne, ale również pozwala zachować silnik w przyzwoitym stanie przez dłuższy czas. Zalewanie najtańszego paliwa z nieznanego źródła, może nie tylko znacząco zwiększyć spalanie, przez co początkowe oszczędności szybko wyparują, ale przede wszystkim zwiększa ryzyko uszkodzenia osprzętu silnika. Jest to szczególnie ważne w przypadku silników wysokoprężnych, w których wtryskiwacze są delikatne i bardzo drogie w naprawie. Jeśli dodatkowo tankujemy tanie paliwo zimą, w bardzo niskiej temperaturze mogą pojawić się ogromne problemy z odpaleniem.

Po dziewiąte: Korzystaj z promocji i sprawdzaj ceny

Niby banalne, ale tankowanie na oślep może generować bezsensowne dodatkowe koszty. Jeśli często podróżujemy, warto tankować poza miastem na stacjach przy trasie z wyłączeniem autostrad. Stacje w centrach dużych miast zazwyczaj mają znacznie wyższe ceny. Oprócz tego dobrze jest korzystać z promocji – nawet 10 groszy mniej na litrze, w przypadku tankowania do pełna, generuje spore oszczędności. Ponadto sprawdzajmy programy punktowe. Jest to korzystne głównie dla kierowców, którzy dużą jeżdżą i dużo tankują. Gdy raz na jakiś czas za uzbierane punkty będziemy mogli zakupić narzędzia lub inne towary, będzie to dla nas dodatkowa korzyść.

Po dziesiąte: Ograniczaj jazdę samochodem

Bezsensowna rada? Nic z tych rzeczy! Niektórzy korzystają z auta nawet wtedy, gdy chcą zrobić zakupy w sklepie na tej samej ulicy. Jest to zasadne, gdy zakupy są bardzo duże, ale jeśli ktoś jedzie do sklepu tylko po jedną rzecz, powinien skorzystać z komunikacji miejskiej, roweru lub po prostu… z własnych nóg. Jazda samochodem na krótkich dystansach, w ogólnym rozrachunku, generuje ogromne koszty i jest szkodliwa dla silnika, szczególnie jeśli mowa o jednostce wysokoprężnej. Koszty nasilają się szczególnie zimą – wtedy spalanie na krótkim dystansie tuż po uruchomieniu silnika może sięgać 20 a nawet 30 l/100km.

Fot. Przemysław Świderski

Fot. Przemysław Świderski

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • smis (gość)

    Debile, wyciagac koło zapasowe z bagażnika gdyż duzo waży. Rownie dobrze mogliscie napisać zeby sie wysikać przed jazdą. Wtedy człowiek jest lzejszy.

  • Kamil Rogala (gość)

    Cytuję: "Zestaw narzędzi i koło zapasowe w mieście, gdy do domu, nawet w razie awarii lub przebicia opony, jest co najwyżej kilka kilometrów..." Co tu jest niezrozumiałe? W trasie jak najbardziej zapas się przyda.

  • uSa (gość)

    Jazda bez kola zapasowego, bez wody w chlodnicy i bez oleju w silniku i glowie, rady Polaka na niskie spalanie.

  • Komentarz usunięty.
  • admirał (gość)

    Autor tego artykułu nigdy nie jeździł nowoczesnymi samochodami. Mój pozwala na włączenie szóstego biegu dopiero po uzyskaniu 120 km na godzinę i wtedy chwilowe spalanie jest na poziomie 3,5- 5,5 litra. Prędkość pomiędzy 50 a 70 km na godzinę, była ekonomiczna w maluchach, albo w Polonezie.

  • mori (gość)

    Moje 308 GT z benzynowym puretech 225 kuni z 8 biegowym automatem na niemieckiej autostradzie przy średniej 120 kmh spaliło 7.9 l/100. Fakt było sporo remontów i tuneli dlatego tak niska średnia. Na no limit prędkości 190 -210 kmh. Dystans zmierzony na dystansie 1300 km. Średnio w mieście pali 6.4. można sobie przewidywać, hamować silnikiem, wyrzucać graty z bagażnika, czy fotele itp. co nie zmieni faktu że współczesne automaty znacznie ograniczają zużycie paliwa.

  • Miszczu (gość)

    Mój sposób na spalanie? Jezdzić jak najmniej, jak blisko i nie pada to rowerem. A poza tym jezdzę normalnie, ma być bezpieczenie przede wszystkim, utrzymywać odległości i nie hamować na ostatnią chwilę, widzisz czerwone to puszczasz gaz i dojeżdzasz spokojnie, a nuż się zmieni w tym czasie i nie będzie konieczności zatrzymywania się (ruszanie zużywa najwięcej energii)

  • Napoleon (gość)

    Jeżeli szuka się oszczędności w podróżowaniu to nie lepiej zainwestować w instalację gazową ? Montowałem instalacje BRC koszta nie były kolosalnie duże a zaoszczędzam 50% w porównaniu z jazdą na pb. Według mnie to idealne rozwiązanie i nie musimy pajacować z opróżnianiem wyposażenia auta, zeby zbijać wagę.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości