Wszystko
o samochodach

Porady / Eksploatacja

Jak uruchomić samochód za pomocą kabli rozruchowych?

Data publikacji: Autor: Marcin Lewandowski

Jak uruchomić samochód za pomocą przewodów rozruchowych? Fotoporadnik

Krok 1. Ustaw samochody blisko siebie. Sprawdź, po której stronie mają zamontowane akumulatory. To szczególnie ważne, jeśli masz krótkie przewody.

fot. Bartosz Gubernat Kłopot z odpaleniem auta w mroźny poranek to zmora wielu kierowców. Rozładowany akumulator wystarczy jednak podłączyć do sprawnego akumulatora w innym samochodzie przy pomocy przewodów rozruchowych.

Jak uruchomić samochód za pomocą przewodów rozruchowych? Fotoporadnik

Krok 1. Ustaw samochody blisko siebie. Sprawdź, po której stronie mają zamontowane akumulatory. To szczególnie ważne, jeśli masz krótkie przewody.

fot. Bartosz Gubernat Jeśli na jesieni oddaliśmy auto na gruntowny przegląd, usunęliśmy wykryte usterki, a przede wszystkim sprawdzony został stan akumulatora, nie musimy martwić się mroźnym porankiem. Pojazd zadbany, który jeździ, a nie parkuje tygodniami na ulicy, odpali nawet przy trzaskającym mrozie.

Jeśli akumulator jest w pełni sprawny, a napięcie ładowania na odpowiednim poziomie, to nawet po kilku tygodniach postoju zimowego jest szansa na samodzielny rozruch silnika. Wystarczy jednak, że akumulator nie był w pełni naładowany przed zostawieniem auta na dłuższy okres, ma on już swoje lata, a co za tym idzie jego sprawność spadła, albo jeśli w naszym samochodzie mamy zamontowany niewielki akumulator o małej pojemności i prądzie rozruchowym (np. Honda Accord VII), to po kilku tygodniach rozruch silnika bez pomocy z zewnątrz może okazać się niemożliwy.

- W momencie gdy akumulator rozładowuje się regularnie w krótkim okresie czasu, na przykład po pięciu czy sześciu dniach postoju samochodu na zewnątrz, nie utrzymuje napięcia, trzeba go sprawdzić - radzi Jacek Bagiński, kierownik serwisu Mazdy Auto Księżyno w Białymstoku. - W takiej sytuacji musi być coś nie tak. Albo bateria nie nadaje się już do niczego, albo jakiś odbiornik pobiera prąd w czasie postoju.

Warto kupić kable, ale jakie?

Przewody rozruchowe to często wybawienie, jeśli samochód zimą odmówi posłuszeństwa. Dzięki nim pożyczymy prąd - przeniesiemy go ze sprawnego do rozładowanego akumulatora. Warto mieć je w bagażniku, bo nawet gdy nie będą potrzebne nam, może przy okazji pomożemy innemu kierowcy.

Jeśli zależy nam na kablach rozruchowych, które sprawdzą się w każdych warunkach musimy zwrócić uwagę przede wszystkim jaki przekrój ma miedziany przewód znajdujący się pod gumową osłoną. Im jest grubszy, tym lepiej. Wytrzyma bowiem prąd o większym natężeniu. Cieńszy będzie gorzej przewodzić prąd, a przy okazji może się uszkodzić, gdyż podczas pracy z maksymalnym obciążeniem kable nagrzewają się do bardzo wysokiej temperatury. Na opakowaniach znajdziemy informacje o przekroju kabli. Dla silników benzynowych powinien on wynosić przynajmniej 16 mm2, dla wysokoprężnych 25 mm2. Dla pewności lepiej zawyżyć te parametry i przyjąć 25 mm2 dla jednostek z zapłonem iskrowym oraz przynajmniej 35 mm2 z zapłonem samoczynnym.

Przeciętnemu kierowcy powinna wystarczyć długość kabla wynosząca 2,5 metra, ale im dłuższe, tym łatwiej będzie podpiąć się do stojącego w trudno dostępnym miejscu samochodu. Jeśli jest on np. zaparkowany przodem do ściany, a obok stoją inne pojazdy, długość kabli musi wynosić 5 metrów.

Zobacz także: Prawo jazdy. Czy można zobaczyć nagranie z przebiegu egzaminu?

Kupując kable powinniśmy zwrócić uwagę na parametry przewodów rozruchowych, takie jak maksymalne natężenie przewodzonego prądu. Zalecane minimum w kablach przeznaczonych do aut osobowych to 400 A, optymalne - 600 A. Jeśli kupujemy wyroby nieznanych marek, zawsze lepiej będzie wybrać te o lepszych parametrach, z zapasem. Może to być odpowiednio 600 i 1000 A.

Należy upewnić się również, czy żabki (krokodylki) przypinane do akumulatora są solidnie wykonane. Od ich jakości także zależy przewodzenie prądu. Porządnie muszą być też połączone z przewodem. Zdarza się, że w tańszych przewodach potrafią odpaść podczas ładowania.

Wielu kierowców skuszą niedrogie kable sprzedawane m.in. w sieciach supermarketów. Ich ceny zaczynają się od 10 zł, ale te najtańsze wytrzymują natężenie zaledwie 150-200 A, dodatkowo mają duże straty, przez co nadają się co najwyżej do uruchamiania skuterów i niedużych motocykli. Sensowne przewody rozruchowe o przekroju 16 mm2 to koszt od 70 do 150 zł. Różnice w cenach zazwyczaj odzwierciedlają jakość wykonania. Solidne kable o przekrojach 35, a nawet 50 mm2 poradzą sobie bez problemu z dużymi silnikami wysokoprężnymi. Ich koszt wynosi od ok. 180 do nawet 400 zł.

Jak uruchamiać auto z kabli?

Samochody ustawiamy blisko siebie, by kable sięgnęły z jednego do drugiego. W tym, od którego będziemy pożyczać prąd, wyłączmy silnik. Odpalamy go dopiero po prawidłowym podłączeniu przewodów w obu autach.

Należy zachować odpowiednią kolejność podłączania kabli i ostrożność. Po otwarciu masek obu aut najpierw łączymy przewód dodatni (kolor czerwony) z klemą akumulatora oznaczoną plusem w sprawnym pojeździe. Trzeba uważać, żeby drugi koniec kabla nie dotknął jakiejś metalowej części, bo dojdzie do zwarcia. Podłączamy go do dodatniego bieguna rozładowanej baterii.

Krok 6. Upewnij się, czy połączenie jest wykonane prawidłowo. Zaciski kabli powinny dotykać metalowcyh części klem.

fot. Bartosz GubernatNastępnie końcówkę ujemnego kabla (kolor czarny) zaciskamy na biegunie ujemnym dobrego akumulatora. Drugi koniec powinien być połączony z tzw. masą. Zaczepiamy go więc na jakimś metalowym elemencie pod maską niesprawnego samochodu. Może być krawędź blachy w komorze silnika albo głowica cylindrów. Nie zaczepiajmy żabki o karoserię, bo możemy uszkodzić lakier.

Dobrze też sprawdzić, czy klemy akumulatorów są czyste. Brud będzie utrudniał przepływ prądu przez przewody rozruchowe. W aucie otrzymującym pomoc należy się upewnić, czy wszystkie odbiorniki prądu - szczególnie światła, które pobierają go dużo, są wyłączone.

Po podłączeniu przewodów uruchamiamy silnik w samochodzie ze sprawnym akumulatorem. Jeśli ten drugi jest zupełnie rozładowany, silnik powinien popracować kilka minut. Im grubsze kable, tym szybciej ładuje się pusty akumulator.

Podczas uruchamiania niesprawnego auta warto w sprawnym utrzymywać obroty silnika na poziomie ok. 1500 obr./min. Dzięki temu alternator będzie ładował akumulator w sprawnym pojeździe i unikniemy zagrożenia, że i jego bateria padnie.

Rozrusznikiem kręcimy maksymalnie 10-15 sekund. Robimy tak co kilka minut. Przerwy zależą od grubości przewodów – cieńsze szybciej się grzeją, więc wymagają dłuższych przerw. Po piątej czy szóstej nieudanej próbie uruchomienia silnika możemy dać sobie spokój. Pozostaje jedynie wyjęcie niesprawnego akumulatora i naładowanie go prostownikiem, lub telefon do pomocy drogowej.

Pamiętajmy, że kable rozruchowe odłączamy dokładnie odwrotnie niż je podłączaliśmy. Najpierw zdejmujemy końcówkę z minusa (kolor czarny) z akumulatora biorcy, później z plusa (kolor czerwony).

Delikatna elektronika

Nowoczesne samochody potrafią być naszpikowane elektroniką. Im więcej komputerów sterujących, im więcej odbiorników prądu, tym większe ryzyko uszkodzenia któregoś z nich. Przed podłączeniem kabli warto sprawdzić w instrukcji samochodu, czy producent nie zabrania tego rodzaju reanimacji. Warto to zrobić jeśli akumulator jest głęboko „ukryty” w aucie np. pod plastikowymi pokrywami, czy nawet wsunięty w podszybie.

Uwaga: Niedopuszczalne jest po podpięciu kabli do dawcy prądu sprawdzanie potem - poprzez dotknięcie plusa z minusem - czy iskrzy. Niektórzy kierowcy tak robią. Jest wtedy jednak ryzyko, że dojdzie do zwarcia i uszkodzony zostanie któryś z układów elektronicznych w samochodzie.

Jak zaleca Piotr Nalewajko, kierownik stacji obsługi Konrys w Białymstoku, lepiej nie łączyć bezpośrednio dwóch ujemnych biegunów akumulatorów. Powstałe iskry mogą spowodować zapalenie i wybuch gazów wydostających się z baterii. Trzeba też uważać, aby między samochodami nie było żadnych metalowych części, które mogłyby spowodować przypadkowe zetknięcie. Przyczyną poważnych usterek będzie również pomylenie plusów z minusami.

Krok 12. Połączenie można poprawić także pryskając klemy i bieguny specjalnym sprayem.

fot. Bartosz Gubernat Samochody hybrydowe pozbawione możliwości ładowania z zewnątrz także można uruchamiać za pomocą kabli. Przykładowo w modelach z napędem kombinowanym koncernu Toyoty w skrzynce bezpieczników umieszczonej przy silniku podłączamy biegun dodatni – ukryty pod czerwonym kapslem, minus zaś klasycznie np. do karoserii. Jeśli nie mamy pewności, czy producent hybrydy dopuszcza taki rozruch, lub nie wiemy czy robimy to prawidłowo, lepiej zadzwonić po pomoc drogową. Ewentualne uszkodzenia mogą być bardzo drogie w naprawie, np. zestaw nowych akumulatorów do modelu Prius kosztuje ok. 18 tys. zł.

Uruchamianie auta z kabli. Warto wiedzieć

Jeśli użyczający prądu samochód ma wyraźnie mniejszy akumulator, czyli np. o pojemności 55 Ah, lepiej nie podłączać go do większego akumulatora o pojemności 95 Ah. Łatwo bowiem o rozładowanie sprawnej jednostki. Różnice w pojemnościach nie powinny być duże.

Często po szczęśliwym zakończeniu awaryjnego uruchomienia silnika akumulator i tak trzeba będzie doładować prostownikiem. Podczas jazdy w mieście, na krótkich dystansach, alternator z pewnością nie zrobi tego optymalnie. Chyba że od razu samochód przejedzie dłuższą trasę (kilkadziesiąt kilometrów). A i to nie zawsze gwarantuje powodzenie.

Nie ma kabli, nie ma dawcy - dzwonimy po taksówkę

Kiedy auto nie odpala, a w pobliżu nie ma sąsiada ze sprawnym akumulatorem, który mógłby pomóc, możemy zadzwonić po taksówkę. Większość korporacji oferuje usługę odpalania pojazdu z kablami rozruchowymi. Koszt takiej usługi to ok. 20-30 zł.

Zobacz także: Nie pamiętasz o tej zasadzie? Możesz zapłacić 500 zł

Jak uruchomić samochód za pomocą przewodów rozruchowych? Fotoporadnik

Krok 1. Ustaw samochody blisko siebie. Sprawdź, po której stronie mają zamontowane akumulatory. To szczególnie ważne, jeśli masz krótkie przewody.

fot. Bartosz Gubernat

Jak uruchomić samochód za pomocą przewodów rozruchowych? Fotoporadnik

Krok 1. Ustaw samochody blisko siebie. Sprawdź, po której stronie mają zamontowane akumulatory. To szczególnie ważne, jeśli masz krótkie przewody.

fot. Bartosz Gubernat

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • hill (gość)

    A dlaczego nie minus do minusa tylko do masy?

  • audi (gość)

    W tekscie jest zeby najpierw odlaczyc plus a pod zdjeciem zeby zaczac od odlaczenia minusa? :)

  • hill (gość) A dlaczego nie minus do minusa tylko do masy? (gość)

    dlatego że rozładowany akumulator stawia duży opór i cały prąd płynący od dawcy zamiast iść na rozrusznik będzie ładował rozładowany akumulator i nie odpalisz samochodu bo takie będą ubytki w płynącym prądzie od dawcy, że nie starczy aby zakręcił rozrusznik.

  • hill (gość) A dlaczego nie minus do minusa tylko do masy? (gość)

    no i jeszcze dlatego aby wyeliminować iskrzenie w pobliżu akumulatora, które mogłoby spowodować wybuch oparów z baterii

  • Jot; (gość)

    "Należy zachować odpowiednią kolejność podłączania kabli i ostrożność. Po otwarciu masek obu aut najpierw łączymy przewód dodatni (kolor czerwony) z klemą akumulatora oznaczoną plusem w sprawnym pojeździe. ................................... Pamiętajmy, że kable rozruchowe odłączamy dokładnie odwrotnie niż je podłączaliśmy. Najpierw zdejmujemy końcówkę z plusa (kolor czerwony), potem z minusa (kolor czarny)."

  • Karol Cham Burger (gość)

    Kolejność podłączenia przewodów rozruchowych: plus "dawcy" do plusa "biorcy", następnie minus "dawcy" do MASY "biorcy", jak najdalej od rozładowanej baterii, np. do górnego mocowania amortyzatora po przeciwnej stronie komory silnika. Przy połączeniu minusowy "krokodylek" może lekko iskrzyć z powodu różnicy potencjałów elektrycznych obydwu baterii. Odczekujemy ok. pół minuty aby je wyrównać i włączamy rozrusznik. Jeżeli naszym jedynym problemem był rozładowany akumulator - silnik musi odpalić. Przewody odłączamy w odwrotnej kolejności.

  • qwerty (gość)

    Wszystkie te porady sa gooowno warte. W jednym artykule moga być dwie sprzeczne informacje wiec lepiej tego nie czytać.

  • maksio (gość)

    Grunt to przed zimą sprawdzić aku, zrobić pomiary (jenox mój nad podziw dobrze kręci kolejny rok). I wozić te kable przede wszystkim (ja już 3 razy tej zimy ludzi ratowałem).

  • Efekt (gość)

    Lubię jak jeden z drugim proszą o odpalenie auta z kabli, mówiąc przy tym że to już nie pierwszy raz i wiedzą jak to robić, żeby 2 samochody w jednym czasie były odpalone dodając gazu zamiast zaczekać aż akumulator się naładuje przez te 2 minuty bo nikt nie ma czasu zaczekać, co grozi spaleniem diod alternatora dawcy, ale przecież kogo by to obchodziło, aby tylko mój odpalił. Dodatkowo jak akumulator "nie pierwszy raz odpalam z kabli" to wypadało by żebyś sobie kupił nowy a nie prosił ludzi co chwilę i narażał na uszkodzenie alternatora za który zapłacę ja.

  • Kania (gość)

    @Efekt zgadzam się! Ja mam sąsiada co już 2 rok wymienia akumulator.. ciągle mu powtarzam, że takie akcje nie są dobre ani dla jego auta ani dla osoby, która mu pomaga.. cóż.. niektórzy potrzebują więcej czasu na zrozumienie aczkolwiek szkoda, że czyimś kosztem. Osobiście podobnie jak @maksio korzystam z Jenoxa i to już 3 rok i całe szczęście nie musiałem się jeszcze nikogo prosić...

  • xxx (gość)

    Nie ma kabli, nie ma dawcy - nie dzwonimy po taksówkę ... ale podlaczamy ultrakompaktowy przenośny rozrusznik awaryjny 12 V. STARTER: Wyposażony w 1200 wysokowydajnych baterii; w zestawie: Kabel rozruchowy, różne złącza do urządzeń przenośnych, zapalniczka samochodowa i zasilacz sieciowy, wszystko w wygodnym skórzanym etui.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości