Wszystko
o samochodach

Przepisy / Warto wiedzieć

Jak uzyskać odszkodowanie po zderzeniu ze zwierzęciem?

Data publikacji: Autor: Redakcja

Fot. materiały prasowe Statystyki obejmujące ilość wypadków i kolizji drogowych w naszym kraju są zatrważające. Mimo że ilość zdarzeń maleje z roku na rok, to wciąż nie możemy powiedzieć, że polskie drogi należą do najbezpieczniejszych w Europie. Kiedy do wypadku drogowego czy kolizji dochodzi nie z naszej winy, mamy możliwość uzyskania odszkodowania z polisy OC sprawcy. Ale co wówczas, gdy sprawcą wypadku nie jest inny uczestnik ruchu drogowego, a… zwierzę?

Gdy nie mamy autocasco

O tym, jak zachować się na drodze aby uniknąć wypadku i co zrobić, gdy już do niego doszło, pisaliśmy w połowie lipca. Ponieważ sezon letni sprzyja szybszej jeździe, a także migracji zwierząt, postanowiliśmy również opisać sposoby na odzyskanie odszkodowania za uszkodzony pojazd w wyniku zderzenia ze zwierzęciem.

Niestety, stosunkowo rzadko dochodzi do wypłacania zadośćuczynienia za tego typu straty. Najłatwiej jest naprawić samochód z własnej polisy autocasco. Jednak niewielu właścicieli samochodów ma wykupiony ten rodzaj ochrony, zwłaszcza jeżeli posiadają starsze i mniej warte modele pojazdów. Poza tym, naprawa pojazdu z własnego AC spowoduje utratę części zniżek, na które pracowaliśmy przez lata. Jak się okazuje, istnieje kilka sposobów - nie licząc dobrowolnego autocasco - na otrzymanie odszkodowania, o których warto pamiętać w przypadku zaistnienia ewentualnej szkody. Wszystko zależy od tego, jakie zwierzę potrąciliśmy.

Zderzenie ze zwierzęciem domowym

Fot. materiały prasoweBezpańskie koty wałęsające się na parkingach i psy wypuszczone beztrosko na podwórko to niestety częsty widok. O ile w przypadku tych pierwszych straty naszego samochodu będą stosunkowo nieduże lub wręcz niezauważalne to uderzenie w psa może skończyć się znacznie poważniej.

Wśród zabobonnych utarło się przekonanie, że zderzenie z tym zwierzęciem oznacza siedem lat nieszczęścia. Gdy jednak do niego dojdzie, za szkody odpowie jego właściciel. Z jego ustaleniem z pewnością pomoże policja.

Niektóre psy mogą mieć wszczepiony chip z danymi właściciela, który pozwoli go namierzyć. Zdarza się, że za szkodę wyrządzoną przez zwierzę domowe zapłaci ubezpieczyciel, o ile jego właściciel posiada wykupione OC w ramach np. ubezpieczenia nieruchomości. Gorzej, jeżeli właściciel nie jest ubezpieczony w takim zakresie. W takiej sytuacji, jedynym wyjściem jest wystąpić przeciwko niemu na drodze sądowej. W przypadku braku możliwości ustalenia właściciela zwierzęcia, pozostaje jedynie naprawa ze swojego autocasco lub - jeżeli nie mamy ubezpieczenia AC - z własnej kieszeni. Dla spokojnego snu warto rozważyć zakup pakietu OC/AC, który chroni nasz samochód nie tylko przed zderzeniem ze zwierzęciem, lecz także z innym pojazdem i jego kradzieżą.

Zderzenie ze zwierzęciem gospodarskim

Zwierzęta udomowione, lecz nie trzymane w domu, to inaczej zwierzęta gospodarskie. Największe zagrożenie stanowią największe gatunki hodowlane, jak koń czy krowa, których uderzenie samochodem jest szczególnie niebezpieczne. Co ciekawe, do zwierząt gospodarskich można także zaliczyć… psy, które nie są “członkami rodziny”, lecz wiodą nieco mniej szczęśliwy żywot, pilnując gospodarstwa swojego pana. Jakkolwiek, zwierzęta gospodarskie są objęte polisą OC ich właściciela (rolnika), więc wystarczy spisać numer polisy OC i zgłosić się do towarzystwa ubezpieczającego sprawcę zdarzenia o należne zadośćuczynienie.

Jeżeli jednak rolnik nie posiada wykupionego OC w związku z prowadzeniem gospodarstwa rolnego, co jest - podobnie jak w przypadku właścicieli samochodów - jego obowiązkiem, należy niezwłocznie powiadomić o tym fakcie policję i zgłosić się do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG), który zapłaci nam za wyrządzone szkody i zajmie się uregulowaniem od winowajcy wypłaconego odszkodowania.

Zderzenie z dzikim zwierzęciem

Fot. materiały prasoweTo bodaj największe niebezpieczeństwo dla poruszających się samochodem. Jakby tego było mało, bardzo trudno będzie również o  uzyskanie odszkodowania. Dzikie zwierzęta nie są w końcu objęte polisą OC, która - przy ustaleniu ich właściciela - może zapewnić nam zadośćuczynienie za powstałe szkody. Jeżeli jednak nasz samochód zderzył się ze zwierzyną łowną (np. dzik, sarna, jeleń, łoś) podczas polowania, to za stratę odpowiada zarządca obwodu łowieckiego, na którym spoczywa obowiązek wykupienia polisy OC. Jeżeli ustalimy, które koło łowieckie mieści się na danym obszarze i czy w chwili zdarzenia odbywało się polowanie, to możemy więc liczyć na wypłatę odszkodowania z tytułu OC.

Całkiem inaczej jest w sytuacji, w której polowania nie było lub zderzyliśmy się z dzikim zwierzęciem, które nie zalicza się do zwierzyny łownej, np. z rysiem. Wówczas za szkody odpowiada zarządca drogi, pod warunkiem, że na feralnym obszarze nie obowiązywał znak ostrzegawczy A-18b (“uwaga, dzikie zwierzęta”). Jego postawienie na drodze w praktyce przekreśla jakiekolwiek szanse na uzyskanie odszkodowania. Pozostaje nam wówczas naprawa samochodu z własnego autocasco lub - gdy go nie mamy - z własnej kieszeni.

Samochód albo życie

Bardzo często zderzenie z dziką zwierzyną (zwłaszcza z jeleniem czy łosiem) wiąże się z poniesieniem tak znaczących strat materialnych, że nasz samochód nadaje się jedynie na złom. Niestety, zdarzają się również wypadki śmiertelne. Co roku ginie co najmniej kilka osób, a setki innych zostaje rannych w wyniku zderzeń z dziką zwierzyną. Musimy mieć na uwadze, że zachowanie zwierząt, w tym kopytnych, sprawiających największe zagrożenie, jak jeleń i łoś jest całkowicie nieprzewidywalne, warto więc zachować szczególną ostrożność, zwłaszcza poruszając się przez tereny zalesione. To ważne nie tylko ze względu na bezpieczeństwo, ale i fakt, że dochodzenie odszkodowania w takich przypadkach może być bardzo uciążliwe.

 

 

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • kinia (gość)

    nie dość, że to wszystko jest skomplikowane, to ubezpieczyciele wszystko jeszcze bardziej komplikują, żeby nam tego odszkodowania nie wypłacić! u mnie EuCO to załatwiało, bo ja tego nie mogłam ogarnąć :(

  • Ubea.pl (gość)

    Uzyskanie odszkodowania po zderzeniu ze zwierzęciem jest rzeczywiście bardzo skomplikowane dlatego lepiej wykupić AC lub chociaż mini AC (takie które chroni w razie szkody całkowitej). Znalezienie właściciela psa, w którego uderzyliśmy lub uzyskanie odszkodowania od zarządcy drogi będzie bardzo trudne. Katarzyna porównywarka ubezpieczeń Ubea

  • mfind

    Najczęstszym zdarzeniem tego typu jest zderzenie się ze zwierzętami większych gabarytów typu : łoś, sarna w miejscach, gdzie jest informacja o niebezpieczeństwie związanym z ich obecnością. Wtedy nie mając AC, nie mamy najmniejszych szans na uzyskanie odszkodowania, ponieważ zarządca drogi dopełnił formalności. Jeszcze bardziej przerażającym jest fakt, że spotkanie z takimi zwierzętami kończy się bardzo różnie dla kierowców, często poważnym ubytkiem na zdrowiu, bądź nawet śmiercią.. dlatego czasami warto uruchomić wyobraźnię i przy wyborze ubezpieczenia, rozważyć zakup AC czy patrząc na możliwe konsekwencje zdrowotne, lepszą wersję ubezpieczenia NNW. Pozdrawiam, Maciek, porównywarka OC i AC

  • leon (gość)

    Mimo że ilość zdarzeń maleje z roku na rok, to wciąż nie możemy liczyć na coraz wyższe stawki ubezpieczenia OC.

  • KK (gość)

    Bzdura że za dziko żyjącą zwierzynę odpowiada zarządca drogi..... właścicielem takiego zwierzęcia jest skarb państwa i to on odpowiada .....

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości