Wszystko
o samochodach

Aktualności / Informacje

Jak używane to tylko polskie

Data publikacji: Autor: Bogdan Możdżyński

fot. Ryszard Perczak Do wejścia na polski rynek przymierzają się zagraniczne sieci sprzedaży aut używanych. Na razie bez otwierania filii w Polsce. I z tego właśnie powodu atrakcyjność ich oferty jest wątpliwa.

Do wejścia na polski rynek przymierzają się zagraniczne sieci sprzedaży aut używanych. Na razie bez otwierania filii w Polsce. I z tego właśnie powodu atrakcyjność ich oferty jest wątpliwa.

 

fot. Ryszard Perczak "Witajcie w UE. Proponujemy Państwu dobrej jakości samochody używane po najlepszych cenach w Unii!". Tak firma European Auto Sales z Utrechtu zaprasza do kupowania aut pochodzących z Holandii, Belgii i Francji. EAS jest bodaj pierwszą siecią, która zaraz po wejściu Polski do Unii Europejskiej zaczęła promować (m.in. w "Fakcie") "opłacalne zakupy" używanych aut. I tak przykładowo, trzydrzwiowy Opel Corsa 1.7 diesel z 2002 r. kosztuje 3999 euro, Volkswagen Passat 1.8 Variant z 1997 r. – 4600 euro a Renault Laguna 1.9 DTI Combi z 2000 r. – 5500 euro. Ceny o kilka-kilkanaście procent niższe w stosunku do oferowanych na rynku wtórnym w Polsce. Ale tylko pozornie.

 

Jak nam powiedział Jan Kovar z centrum dystrybucyjnego firmy EAS, prowadzonego w Pradze przez jej siostrzaną spółkę AAA Auto (największy dealer aut używanych w Czechach), ceny podane w ogłoszeniu to ceny netto. Trzeba zatem jeszcze doliczyć VAT. Ponieważ po samochód trzeba się udać do Holandii albo do Czech VAT wyniesie 19 proc.  Po przekroczeniu granicy polskiej trzeba uiścić także akcyzę. Wysokość tego podatku rośnie zaś wraz z wiekiem auta, aż do 65 proc. w przypadku aut ośmioletnich i starszych). Opłacalność interesu staje więc pod znakiem zapytania, zwłaszcza gdy EAS dostarcza auto pod wskazany adres w Polsce, do czego – jak zapewnia – jest zawsze gotowy. Opłata za transport auta do Warszawy wynosi 1280 euro, do Gdańska 1180 euro, a do Katowic 1080 euro.

 

– To jest trochę kupowanie w ciemno, bo ogłoszenie zawiera tylko część prawdy o używanym samochodzie. Jest to zaś taki towar, który trzeba obejrzeć i dotknąć. Auto powinno przejść przez ścieżkę diagnostyczną. Zapewnienie sprzedającego, że oferuje samochody, które nie były uszkodzone w wypadku to za mało, w sytuacji gdy nie wiadomo w jaki sposób nabywca mógłby realizować roszczenia z tytułu gwarancji czy rękojmii – mówi Marek Wajer, rzecznik podpoznańskiej firmy Szpot-Hipermarket Samochodowy.

 

EAS daje roczną gwarancję na auta, które oferuje, ale ewentualne roszczenia klient tej firmy musiałby kierować do Utrechtu i czekać, aż  sprawę załatwią. Według Jana Kovara sytuacja radykalnie się zmieni, gdy – za dwa-trzy miesiące – w Warszawie lub Katowicach powstanie filia EAS (wraz z serwisem).

 

– Jak dotąd, samochody używane z importu nie miały u nas dobrej opinii. I sądzę, że jeszcze długo będą przegrywać z autami, które były kupione jako nowe w Polsce i w Polsce były użytkowane. Łatwiej jest prześledzić ich historię i łatwiej dochodzić swych praw – mówi Edyta Wasiluk, kierująca działem badania rynku w Eurotax Polska.

 

A poza tym używane auta są w Polsce tańsze. Za kupione w kraju nie trzeba płacić akcyzy.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości