Wszystko
o samochodach

Porady / Bezpieczeństwo

Jazda defensywna. Na czym polega?

Data publikacji: Autor: Motofakty.pl

Fot. Skoda Amerykanin Chris Imhoff z National Safety Council jako pierwszy sformułował reguły „Defensive Driving”, czyli jazdy defensywnej. Pierwszy kurs zorganizowano w USA w 1964 roku. Od 50 lat w krajach anglosaskich oraz skandynawskich szkolenia Defensive Driving są podstawą edukacji bezpiecznych i odpowiedzialnych kierowców.

Fot. Skoda Jazda defensywna stopniowa stała się popularny także w innych krajach na świecie, jako wzór odpowiedzialnego kierowania pojazdami w ruchu drogowym oraz świadomego unikania dających się przewidzieć zagrożeń.

Kierowanie autem w sposób defensywny to:
- jazda z założenia zawsze bezpieczna, czyli zaplanowana i świadoma, wykluczająca ryzykowne manewry, omijająca ryzykowne trasy, ryzykowne pory podróży, jednocześnie to jazda relaksująca i przyjemna dla kierowcy i jego pasażerów;
- jazda z wykorzystaniem wyuczonych zasad i nawyków, bezpiecznych zachowań na drodze, w szczególności dalekiej wyprzedzającej obserwacji i planowania najbliższych manewrów pod kątem unikania dostrzeżonych lub spodziewanych zagrożeń;
- jazda ze świadomym i konsekwentnym wykorzystywaniem wiedzy oraz umiejętności tak, aby uniknąć wypadku i nie uczynić krzywdy ani sobie, ani nikomu innemu na drodze.

Co to jest Defensive Driving?
- Kluczem do jazdy defensywnej jest świadome maksymalizowanie korzyści z wyuczonych nawyków jazdy bezpiecznej, poprzez dalekosiężną obserwację drogi, wyprzedzające planowanie manewrów oraz konsekwentne wybieranie pozycji na drodze i prędkości w sposób zwiększający bezpieczeństwo. Jednocześnie jest to świadome unikanie manewrów powodujących ryzyko uwikłania się w wypadek-kolizję bądź otrzymania mandatu karnego - tłumaczy instruktor Skoda Auto Szkoła, Radosław Jaskulski.

Pięć „przykazań” defensywnej jazdy:
1.
Skanuj wzrokiem drogę i jej otoczenie. Patrz jak najdalej do przodu, a wcześniej zauważysz i zareagujesz na potencjalne zagrożenia;
2. Przestrzegaj zasad ruchu drogowego. Bądź kierowcą szanującym innych uczestników ruchu;
3. Nie zaskakuj, nie daj się zaskoczyć. Przewiduj zachowania innych uczestników ruchu drogowego;
4. Obserwuj i bądź widoczny dla innych. Komunikuj czytelnie swoje zamiary innym uczestnikom ruchu drogowego kierunkowskazami, światłami „stop”, gestami lub spojrzeniami;
5. Bądź skoncentrowany na bezpiecznym prowadzeniu auta. Oceniaj swoje manewry pod kątem tego, co mógłbyś zrobić lepiej.

Z zasadami i „przykazaniami” defensywnej jazdy utożsamia się wielu kierowców. Lecz jeśli obok nich siada trener/instruktor, nagle okazuje się, że np. bezpieczna odległość do poprzednika jest zdecydowanie zbyt mała. Dlatego warto spróbować poddać się krytyce i zastosować zasady jazdy defensywnej pod okiem trenera. Świadomość unikania zagrożeń, jest potrzebna nie tylko młodym kierowcom, ale również tym doświadczonym. Rutyna bowiem jest czasami złym doradcą.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • marian (gość)

    Jechałem już dzisiaj za takim co udawał "defensywnego". Ograniczenie do 70, a on 47. Ale defensywny nie był, bo nie szanował tych w korku za nim.

  • Społ.EkoRzecznik (gość)

    nie opisałeś dokładnie sytułacji. W szczególności tego czy odcinek był niezakłócony i czy jadąc 70 była GWARANCJA że nie będzie sytuacji wymuszającej przymusowe hamowanie

  • marian (gość)

    Nigdy nie ma GWARANCJI, że nic się nie stanie. Żaden kierowca nie ma stałej widoczności 360* dookoła głowy. Wychodząc z domu i wsiadając do auta trzeba mieć świadomość, że zawsze coś się może stać. Prawdopodobieństwo jest bardzo małe (dla czujnego kierowcy) ale jest. Jak jadę wąską drogą i auto z naprzeciwka w ostatniej chwili zjedzie na mój pas to nic nie mogę zrobić niezależnie od prędkości. Mogę ew. jechać zawsze 10km/h to wtedy suma naszych prędkości będzie mniejsza przez co może przeżyję. Ale wtedy lepiej zostawić auto w domu i rowerem jeździć.

  • Społ.EkoRzecznik (gość)

    otóż to , nie ma gwarancji ( no chyba żeby byli czasoliczniki toby była prawie gwarancja ) i dlatego też w obecnem patologicznem otoczeniu utrzymywania prędkości bliskiej limitu , niezależnie odo okoliczności NIE jest działaniem rozumnym

  • jacek (gość)

    Jeśli kierowca jechał 47 na 70 to nie był to kierowca defensywny tylko zawalidroga. Jazda defensywna nie oznacza jazdy powolnej, nie mylcie pojęć. O jeździe defensywnej w takiej sytuacji możnaby powiedzieć, gdyby była np. noc i śnieżyca - wtedy 47 na 70 mogłoby być uzasadnione.

  • marek (gość)

    Informacja "jechał 47 przy ograniczeniu do 70" to niewielka informacja. Jakie były warunki pogodowe, jaki był stan nawierzchni, jak wyglądało bezpośrednie otoczenie jezdni, szerokość drogi, jaki to był samochód itd. U mnie w rodzinie mamy 2 samochody, jeden to mały kompakt, drugi to samochód klasy średniej. Ten drugi jest lepiej wyciszony, ma lepsze zawieszenie i lepiej się prowadzi, a dodatkowo ma więcej układów bezpieczeństwa, dlatego można nim jechać szybciej - prędkość nie jest tak odczuwalna jak w tym mniejszym. Dlatego sama informacja o prędkości mówi niewiele. Poza tym zgadzam się, że dążenie za wszelką cenę, aby nasza prędkość była równa ograniczeniu, jest złym nawykiem. Wywieranie na innych kierowcach presji, żeby przyspieszyli do prędkości bliskiej ograniczeniu (lub żeby wręcz przekraczali limit) jest jeszcze gorsze.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości