Wszystko
o samochodach

Motocykle / Motocykle

Jazda motocyklem jesienią, zimą i wczesną wiosną. Podgrzewane rękawice i manetki to podstawa

Data publikacji: Autor: Karol Biela

Podgrzewane rękawice i manetki, czyli jazda motocyklem zimą. FOTO Podgrzewane manetki, wkładki termalne do rękawic, koce grzewcze – podpowiadamy w co zainwestować, aby jazda motocyklem przy niskich temperaturach nie była horrorem.

Starzy motocyklowi wyjadacze lubią mawiać – „sezon trwa cały rok”. Choć na razie całą Polskę ścisnął trzeszczący mróz, można się spodziewać, że ten atak zimy nie potrwa długo. Z drugiej strony każdy, kto przejechał choćby godzinę w niższej temperaturze (np. tylko 6 kresek na plusie), wie, że taka jazda wymaga odpowiedniego stroju. Dlatego istnieje drugie powiedzonko: „nie ma złej pogody, są tylko źle dobrane ciuchy”. Ale czasem i to nie wystarcza.

Wpięcie podpinki to za mało

Trzeba pamiętać, że jazda na motocyklu czy skuterze w niższych temperaturach różni się nieco od tej, kiedy jest +20 stopni. Jeżeli założymy kompletny strój (podpinka pod kurtkę i spodnie, przewiewne krótkie rękawice, niskie buty) to może się okazać, że już po kilku kilometrach odechce się nam dalszej jazdy. Palce u rąk będą nam sztywnieć, a chłodny wiatr hulający pod kaskiem stanie się wprost niemożliwy do wytrzymania.

Podczas jazdy jednośladem z prędkością 60 km/h w temperaturze +10 stopni Celsjusza, ciepło, jakie odczuwa motocyklista oscyluje w granicach +5 stopni. Dlatego, aby móc bezpiecznie podróżować jednośladem w takich warunkach, trzeba zaopatrzyć się w kilka przydatnych gadżetów.

Mufki, wkładki termoaktywne, podgrzewane rękawice

Aby asekurować się przed chłodnym powietrzem napierającym na jeźdźca należy zabezpieczyć termicznie całe ciało. Ubranie się „na cebulkę” jest jak najbardziej wskazane. Najpierw zakładamy termoaktywną bieliznę, czyli kalesony i koszulę, które dobrze przylegają do ciała i odprowadzają pot na zewnątrz materiału. Następnie możemy założyć na górę cienki polar. Na koniec wciskamy na siebie kombinezon lub kurtkę i spodnie z podpinką. Oczywiście nie zapominajmy o dłuższej kominiarce, najlepiej z tzw. windstopperem.

Zobacz też: Jazda w kominiarce - zalety i wady tego rozwiązania - poradnik

Zobacz też: Motocykle i skutery - o czym pamiętać przed zimowym postojem

Zobacz też: Odblaski dla motocyklisty, czyli niech stanie się jasność

Zobacz także: Seat Ibiza 1.0 TSI w naszym teście

Dobrym pomysłem jest zakup pasa nerkowego (około 100 złotych) – przyda się zwłaszcza właścicielom dwuczęściowych kompletów. Pamiętajmy jednak, aby strój nie krępował naszych ruchów, co może wpływać bezpośrednio na bezpieczeństwo jazdy. Bardzo istotna jest ochrona naszych rąk przed zimnem, gdyż palce są bardzo podatne na odmrożenia. Zamiast krótkich i przewiewnych rękawiczek załóżmy grubsze z dłuższym mankietem. W ofercie producenci akcesoriów przygotowali nawet podgrzewane elektrycznie rękawice, których mata zasilana jest poprzez podłączenie do akumulatora. Wadą takiego rozwiązania jest cena rozpoczynająca się od prawie 400 złotych.

O wiele tańszym rozwiązaniem jest zakupu jednorazowych wkładek ogrzewających tzw. ogrzewaczy. Po wyjęciu ich z opakowania będą samoczynnie ocieplać wnętrze naszych rękawic przez kilka, a nawet kilkanaście godzin. Za jedną parę zapłacimy niecałe 10 złotych. Kolejną propozycją ochrony naszych rąk przed zimnem są mufki (około 200 złotych), które można zamontować praktycznie do każdego jednośladu.

Poza palcami u rąk także te u nóg są wrażliwe na zimno. Zanim więc wciśniemy na siebie motocyklowe buty, zamknijmy systemy wentylacyjne (jeżeli oczywiście mamy takowe) i załóżmy grubsze, a przy tym dłuższe skarpety, których używamy np. do jazdy na nartach czy snowboardzie. Do ogrzania naszych stóp można wykorzystać także wkładki ogrzewające, tak jak w przypadku rękawic.

Podgrzewane manetki, motokoce, kamizelki odblaskowe

Alternatywą dla elektrycznie ogrzewanych rękawic są podgrzewane manetki montowane zamiast oryginalnych. Na polskim rynku takie rozwiązanie jest dosyć popularne, a producenci motocykli oferują takie zestawy w wyposażeniu opcjonalnym. W porównaniu do fabrycznych zestawów o wiele taniej wychodzi zakup akcesoryjnych manetek z funkcją podgrzewania (około 160 złotych). W zależności od tego, jakie rozmiary ma kierownica można dobrać markowy zestaw z kilkustopniową regulacją mocy.

W asortymencie dla prawdziwych twardzieli, którzy nie wymiękają przy niesprzyjających warunkach pogodowych są także motokoce (ceny od około 200 zł) przykrywające nogi jeźdźca, które można połączyć z matą grzewczą (dodatkowo prawie 300 zł). Co ciekawe niektóre modele motokocy nadają się nie tylko do skuterów, ale i do motocykli. Widok motocyklisty w styczniu czy lutym nie należy do najczęstszych, więc kierowcy samochodów zwracają mniejszą uwagę na to co się dzieje w lusterku wstecznym. Dlatego dobrym pomysłem jest jazda w kamizelce bądź pasach odblaskowych. Zwłaszcza kamizelka jest praktycznym rozwiązaniem: nasze ciuchy mniej się brudzą, a duża powierzchnia materiału fluorescencyjnego zwiększy nasze bezpieczeństwo.

Jazda motorem zimą - kilka dobrych rad

Przed wyjazdem na drogę należy się dobrze zastanowić, czy warunki gwarantują dobrą przyczepność, bo warstwa śniegu czy lodu na ulicy wyklucza jazdę na dwóch kółkach - o wywrotkę, nawet na prostej, jest niezwykle łatwo. Jeżeli jednak dojeżdżamy do pracy skuterem tylko dwa-trzy kilometry, a nie chcemy za nic przesiadać się do samochodu wystarczy zabierać do domu kurtkę, spodnie, rękawiczki i kask. W pokoju położymy je ciuchy oraz kask blisko kaloryfera (co nie oznacza, że na kaloryferze), a dzięki temu następnego dnia dystans kilku kilometrów pokonamy w miarę komfortowych (czytaj ciepłych) warunkach. W warunkach, kiedy temperatura sięga najwyżej kilka kresek powyżej zera także technika jazdy musi być nieco inna. Przyspieszanie, hamowanie, zmiana pasa ruchu - te wszystkie manewry muszą być czytelne dla innych kierowców i trzeba wykonywane je bardzo płynnie, a zarazem odpowiednio wcześnie.

Opony motocyklowe przy zimnym asfalcie nie mają najlepszej przyczepności, gdyż wpływem zimna robi się twarda i nie jest już taka „plastyczna”. Dlatego podczas wchodzenia w zakręt czy zwalniania należy brać korektę na ewentualny uślizg przedniego lub tylnego koła. Jeżeli w naszym garażu stoi skuter to można zastanowić się zakupem opon zimowych, które kosztują około 300 złotych za komplet.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • silwa (gość)

    Ja zimą bardzo mało jeżdżę. Zdecydowanie moim okresem jazdy jest wiosna i lato :) W zimie jednak wolę samochód. W tym roku w wakacje mam zamiar pojechać z time2moto na wyprawę po Gruzji. Jestem w trakcie załatwiania urlopu i mam nadzieję, że wszystko będzie po mojej myśli :) Trzymajcie za mnie mocno kciuki .

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości