Wszystko
o samochodach

Samochody / Testy

Jeep Compass 1.4 T-MultiAir 170 KM 4x4 A9. Charakterystyka, ceny i konkurencja (cz.1)

Data publikacji: Autor: Kamil Rogala

Jeep Compass nie jest wymuskanym, modnym crossoverem, tylko dość prostym i dzielnie radzącym sobie w terenie autem, które dostępne jest w kilku ciekawych konfiguracjach. W naszej redakcji pojawiła się odmiana Limited, która wygląda prosto, nieco staroświecko, ale bardzo bojowo.
Fot. Kamil Rogala Jeep Compass nie jest wymuskanym, modnym crossoverem, tylko dość prostym i dzielnie radzącym sobie w terenie autem, które dostępne jest w kilku ciekawych konfiguracjach. W naszej redakcji pojawiła się odmiana Limited, która wygląda prosto, nieco staroświecko, ale bardzo bojowo.

Jeep Compass. Odrobina historii

Jeep sam w sobie ma niesamowicie bogatą i barwną historię, choć model Compass jest jednym z najmłodszych dzieci tej marki. Pierwsza generacja ujrzała światło dzienne w 2006 roku podczas salonu samochodowego North American International Auto Show. Jego stylistyka, delikatnie mówiąc, była dość kontrowersyjna i nietypowa. Niektórzy doszukiwali się nawet podobieństw do Pontiaca Azteca i kilku modeli SsangYonga z czasów, w których za design odpowiadali ludzie o dość ekscentrycznych gustach. Przód auta miał być połączeniem nowoczesnych linii i klasycznych rozwiązań tj. siedmiożebrowy grill i okrągłe światła.

Wyszło jak wyszło, więc w 2011 roku przeprowadzono gruntowny lifting, który całkowicie zmienił przednią część auta. W 2016 roku zadebiutowała druga, obecnie oferowana generacja. O ile w przedniej części trudno doszukiwać się rewolucji, raczej pozytywną ewolucję poprzedniej generacji po liftingu, tak tył został całkowicie przemodelowany. W lipcu 2020 roku auto przeszło lifting oraz przemodelowanie oferty silnikowej. Testowana odmiana jest jeszcze przedliftingową z jednostką 1.4 T-MultiAir, która wypadła z oferty.

Zobacz także; Cofanie licznika. Przestępstwo czy wykroczenie? Jaka kara?

Auto jest produkowane m.in. we włoskim Melfi i chińskim mieście Kanton. W teście Euro NCAP uzyskało wynik pięciu gwiazdek. Warto wspomnieć, że w 2014 roku po fuzji Chryslera z włoskim koncernem FIAT, marka została wchłonięta w struktury włoskiego przedsiębiorstwa.

Jeep Compass. Stylistyka zewnętrzna

Jeep Compass nie jest wymuskanym, modnym crossoverem, tylko dość prostym i dzielnie radzącym sobie w terenie autem, które dostępne jest w kilku ciekawych konfiguracjach. W naszej redakcji pojawiła się odmiana Limited, która wygląda prosto, nieco staroświecko, ale bardzo bojowo.
Fot. Kamil RogalaOferta Jeepa zawsze była nietypowa i znajdowały się w niej modele należące do podobnej grupy, ale różniące się stylistyką i ofertą. Podobnie jest obecnie, bowiem Jeep Compass dzieli podzespoły z Jeepem Renegade, ma podobne gabaryty, ceny, ale zupełnie inną stylistykę. Zresztą Compass drugiej generacji zastąpił w ofercie nie tylko poprzednią odmianę, ale również średnio udany model Patiot. Tyle ofertowej wyliczanki, przejdźmy do sedna.  

Mam wrażenie, że Jeep Compass jest rozmiar mniejszym modelem Cherokee, które z kolei jest mniejszą odmianą Grand Cherokee. Zresztą ten ostatni model nie jest w chwili obecnej oferowany i na dobrą sprawę nie wiadomo, czy wróci do oferty. Tak czy inaczej Compass prezentuje się bardzo przyjemnie, dynamicznie, nie brakuje mu terenowego charakteru, ale całość nie sprawia wrażenia ociężałego i ordynarnego „robola”. Auto świetnie wpisuje się w nową modę modnych i uterenowionych miejskich crossoverów, choć w przeciwieństwie do wszystkich bulwarówek, Compassowi te terenowe dodatki do czegoś się przydają, ale o tym za chwilę.
Przód auta jest bardzo smukły i zgrabny. Tradycyjny siedmio-żebrowy grill łączy się z ładnie narysowanymi lampami. Masywny zderzak posiada spory wlot powietrza, światła przeciwmgielne oraz solidną nakładkę z tworzywa sztucznego. Swoją drogą owa nakładka jest poprowadzona dość nisko. Z jednej strony zapewne dobrze to wpływa na opory powietrza i kierowanie strugi pod auto, z drugiej nie pomaga w terenie. Zresztą ktoś już podczas wcześniejszych testów zdążył to sprawdzić – dokładka była nieco nadwyrężona.

Auto z profilu prezentuje się równie bojowo. Zresztą Compass sprawia wrażenie, że jest większy, niż w rzeczywistości. Samochód korzysta z przedłużonej platformy SCCS użytej do budowy m.in. Jeepa Renegade’a i Fiata 500X - mierzy dokładnie 4394 mm długości. Wracając do stylistyki, nakładki z tworzywa sztucznego biegną wokół dolnej krawędzi nadwozia. Znajdziemy je w dolnej części zderzaków, na nadkolach, na progach itp. Wygląda to naprawdę dobrze.

Tył jest spokojny, szerokie klosze lamp, które umieszczono dość wysoko, dominują tę część nadwozia. Ładnie prezentuje się chromowana listwa, która biegnie nad bocznymi szybami, a następnie płynnie przechodzi w dolną część szyby na klapie bagażnika. Całości dopełniły 18-calowe dwukolorowe felgi z oponami wielosezonowymi w rozmiarze 225/55R18.

Jeep Compass. Wnętrze

Jeep Compass nie jest wymuskanym, modnym crossoverem, tylko dość prostym i dzielnie radzącym sobie w terenie autem, które dostępne jest w kilku ciekawych konfiguracjach. W naszej redakcji pojawiła się odmiana Limited, która wygląda prosto, nieco staroświecko, ale bardzo bojowo.
Fot. Kamil RogalaWnętrze jest typowo amerykańskie. Co to znaczy? W przypadku Jeepa Compassa mamy do czynienia z bardzo dobrym wyposażeniem, ale średniej jakości materiałami i przeciętną ergonomią. Co prawda wszystko jest bardzo dobrze spasowane i nie wydaje zbędnych dźwięków podczas jazdy po nierównościach, ale duża ilość połyskującego czarnego plastiku oraz obicia foteli z zapewne wytrzymałego, ale raczej niemiłego w dotyku połączenia materiału i skóry wywołują przeciętne wrażenie. No dobrze, ale to jest Jeep Compass, a nie wymuskane DS3 Crossback czy modny Peugeot 3008. Tutaj ma być solidnie, prosto i bez udziwnień i jeśli komuś na tym zależy, w tym aucie poczuje się rewelacyjnie.

Ergonomia i intuicyjność obsługi jest do przyjęcia, choć wymaga przyzwyczajenia i sporej cierpliwości. Środkowy panel do sterowania klimatyzacją, głośnością oraz najważniejszymi systemami auta jest mało czytelny. W jednym zbiorze przycisków mamy wyciszenie systemu audio, światła awaryjne, wyłączenie ekranu systemu info-rozrywki, przełącznik irytujących (o tym za chwilę) czujników parkowania, wspomagania kierownicy oraz asystenta pasa ruchu. Nie wiem kto uznał, że te wszystkie funkcje warto zebrać w jedną grupę. Na konsoli środkowej mamy również panel do sterowania napędami – prosty, solidny i czytelny. Nie grzeszy estetyką, ale spełnia swoje zadanie.

Wracając do czujników parkowania, ich graficzne wskazania pokazują się na ekranie środkowym pomiędzy zegarami zawsze, gdy się zatrzymamy lub jedziemy z niewielką prędkością. Po co? Nie wystarczyłoby, aby aktywowały się tylko wtedy, gdy zbliżamy się do przeszkody? W ten sposób zasłaniają np. wskazania zużycia paliwa, przebiegu etc. akurat wtedy, gdy mamy okazję to sprawdzić np. stojąc na światłach. Często wyłączałem czujniki parkowania, aby nie zasłaniały mi widoku komputera pokładowego. Mam nadzieję, że po liftingu zostało to poprawione. Niby bzdura, a często mnie irytowała.

Irytuje również system info-rozrywki, który jest mało intuicyjny w obsłudze. Poza tym wiele funkcji jest dostępnych tylko i wyłącznie z panelu dotykowego i wymaga przejścia kilku poziomów menu. Przykładowo aby włączyć podgrzewanie foteli lub kierownicy, należy wejść w odpowiednią opcję menu, a następnie wybrać poziom podgrzewania foteli. Niestety ekran nie zawsze działa od razu i niekiedy trzeba dotknąć odpowiedniej opcji kilkukrotnie, aby wywołać pożądaną akcję. Podczas jazdy, gdy trudno wcelować w małą ikonkę na dole ekranu, jest to bardzo irytujące i niebezpieczne. A wystarczyłoby zbędne przyciski wyciszenia i wyłączenia ekranu zastąpić tymi opcjami, z których korzysta się częściej.

Fotele są wygodne, nieźle trzymają na boki co można docenić jeżdżąc w terenie. Na tylnej kanapie również jest bardzo przyzwoicie. Rolę podłokietnika pełni środkowe miejsce – oparcie składa się i posiada dwa solidne uchwyty na kubki. Bagażnik jest ustawny, po złożeniu oparć kanapy uzyskamy płaską podłogę. Nie zabrakło także schowków po bokach oraz nietypowych uchwytów np. na siatki z zakupami. Jego pojemność z zestawem naprawczym to 438 litrów. Jeśli zdecydujemy się na pełnowymiarowe koło zapasowe, pojemność skurczy się do 368 litrów. Pojemność bagażnika po złożeniu oparć kanapy w najgorszym wypadku (z kołem zapasowym) to 1181 litrów.

W nieco dziwnym miejscu umieszczono przyciski do otwierania/zamykania klapy bagażnika. W kabinie przycisk ten umieszczono w panelu na podsufitce, w bagażniku zaś na boczku po lewej stronie. Bardzo dziwny pomysł. Zazwyczaj przycisku tego typu szukamy w okolicach drzwi, co jest naturalnym odruchem podczas wysiadania. W bagażniku zaś, najlepszym miejscem jest klapa. Wielokrotnie miałem problem z dostaniem się do przycisku, gdy załadowałem bagażnik lub powiesiłem torbę na wspomnianym uchwycie. Jak widać z ergonomią są problemy, ale być może to tylko kwestia przyzwyczajenia.

Jeep Compass. Silnik

Jeep Compass nie jest wymuskanym, modnym crossoverem, tylko dość prostym i dzielnie radzącym sobie w terenie autem, które dostępne jest w kilku ciekawych konfiguracjach. W naszej redakcji pojawiła się odmiana Limited, która wygląda prosto, nieco staroświecko, ale bardzo bojowo.
Fot. Kamil RogalaDo napędu testowego egzemplarza oddelegowano czterocylindrowy, rzędowy silnik 1.4 T-MultiAir o mocy 170 KM (przy 5500 obr./min) z maksymalnym momentem obrotowym 250 Nm (przy 2500 obr./min). Napęd trafiał na wszystkie koła za pośrednictwem układu 4x4 Jeep Active Drive oraz 9-stopniowej skrzyni automatycznej. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 9,5 sekundy, a prędkość maksymalna to 200 km/h.

Jeep Compass. Ceny i wyposażenie

Testowany egzemplarz to Jeep Compass z wyposażeniem Limited i silnikiem 1.4 T-MultiAir o mocy 170 KM z automatyczną 9-biegową przekładnią i napędem na cztery koła. Cena takiego modelu to cennikowe 142 400 złotych. Pod względem hierarchii, jest to podstawowy model w ofercie, choć trudno mówić tu o stopniach wyposażenia, bowiem każdy z wariantów oferuje inny charakter. Limited jest uniwersalny, wersja S ma w sobie sportową nutkę, Trailhawk z kolei oferuje maksimum terenowych doznań. Warto jednak zaznaczyć, że wersja Trailhawk jest dostępna tylko i wyłącznie z silnikiem wysokoprężnym 2.0 MJD o mocy 170 KM i kosztuje 156 900 zł. Ciekawostka – odmiana Limited z tym samym silnikiem kosztuje tyle samo. Wersja S natomiast dostępna jest tylko z najmocniejszą benzyną (taką, jak w testowym egzemplarzu) i kosztuje 155 300 złotych.

Jeep Compass nie jest wymuskanym, modnym crossoverem, tylko dość prostym i dzielnie radzącym sobie w terenie autem, które dostępne jest w kilku ciekawych konfiguracjach. W naszej redakcji pojawiła się odmiana Limited, która wygląda prosto, nieco staroświecko, ale bardzo bojowo.
Fot. Kamil RogalaWszystkie wersje są bardzo dobrze wyposażone i różnice między nimi ograniczają się do kilku elementów oraz stylistyki. Przykładowo w wersji Trailhawk dostaniemy asystenta zjazdu ze wzniesienia (Active Drive Low 4x4), który jest niedostępny w pozostałych odmianach. W wersji S z kolei w standardzie znajdziemy aktywny tempomat, podczas gdy w dwóch pozostałych jest dostępny tylko w opcji. W Limited w standardzie znajdziemy m.in. asystenta pasa ruchu (Lane Departure Warning plus), lampy przeciwmgielne z funkcją doświetlania zakrętów, tempomat, przyciemniane szyby, tylne lampy LED, system zarządzania trakcją Selec-Terrain czy też klimatyzację automatyczną dwustrefową z czujnikiem wilgotności. Co warto dokupić?

Na uwagę zasługuje pakiet zimowy za 2750 złotych z podgrzewanymi fotelami, kierownicą i przednią szybą, jak również pakiet parking za 4450 złotych z kamerą cofania, czujnikami parkowania i systemem monitorowania martwego pola. Za 9-głośnikowy zestaw audio Beats trzeba zapłacić 2900 złotych, zaś za pakiet premium z elektrycznie otwieraną klapą bagażnika i adaptacyjnym tempomatem 3900 złotych. Za 6750 złotych dostaniemy pakiet skórzany z wentylowanymi fotelami.

Jeep Compass. Podsumowanie

Jeep Compass nie może liczyć na dobre pierwsze wrażenie, bowiem w starciu z modnymi konkurentami wygląda odrobinę staroświecko. Ale nie w wyglądzie i gadżetach tkwi jego siła, tylko w zdolnościach terenowych. O tym aspekcie napiszemy w drugiej części naszego testu.

Porównanie Jeepa Compassa do wybranych konkurentów:

 

Jeep Compass (Limited) 1.4 t-MultiAir 170 KM 4x4 (AT9)

Hyundai Tucson (N-Line) 1.6 T-GDI 177 KM 4WD (AT7)

SsangYong Korando (Sapphire) 1.5 T-GDI 163 KM AWD (AT6)

Cena (zł, brutto)

142 400

142 900

147 800

Typ nadwozia/liczba drzwi

SUV/5

SUV/5

SUV/5

Długość/szerokość (mm)

4394/1819

4480/1798

4450/1870

Rozstaw kół przód/tył (mm)

1540/1540

1620/1631

1590/1610

Rozstaw osi (mm)

2636

2670

2675

Pojemność bagażnika (l)

368

513

551

Liczba miejsc

5

5

5

Masa własna (kg)

1549

1637

1525

Pojemność zbiornika paliwa (l)

60

62

50

Układ napędowy

spalinowy

spalinowy

spalinowy

Rodzaj paliwa

benzyna bezołowiowa

benzyna bezołowiowa

benzyna bezołowiowa

Pojemność (cm3)

1368

1591

1497

Liczba cylindrów

4

4

4

Napędzana oś

4x4

4x4

4x4

Skrzynia biegów typ/liczba przełożeń

automatyczna, 9-biegowa

automatyczna, 7-biegowa

automatyczna, 6-biegowa

Osiągi

 

 

 

Moc (KM)

170

177

163

Moment obrotowy (Nm)

250

265

280

Przyspieszenie 0-100 km/h (s)

9,5

9,1

b.d.

Prędkość maksymalna (km/h)

200

201

193

Średnie spalanie (l/100 km) - dane fabryczne

7,9

8,3

7,9

Emisja CO2 (g/km)

184

188

180

Zobacz także: Dwa modele Fiata w nowej odsłonie

Jeep Compass nie jest wymuskanym, modnym crossoverem, tylko dość prostym i dzielnie radzącym sobie w terenie autem, które dostępne jest w kilku ciekawych konfiguracjach. W naszej redakcji pojawiła się odmiana Limited, która wygląda prosto, nieco staroświecko, ale bardzo bojowo.
Fot. Kamil Rogala

Jeep Compass nie jest wymuskanym, modnym crossoverem, tylko dość prostym i dzielnie radzącym sobie w terenie autem, które dostępne jest w kilku ciekawych konfiguracjach. W naszej redakcji pojawiła się odmiana Limited, która wygląda prosto, nieco staroświecko, ale bardzo bojowo.
Fot. Kamil Rogala

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Luigi (gość)

    Spora moc z małej jednostki, to nigdy nie kończy się dobrze

  • darius (gość)

    Niby w teren wjedzie, ale i tak większość kupuje to i jeździ po mieście to nie wiem czy nie lepiej c-hr kupić z silnikiem 2.0 184KM to też dobrze się zbiera

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości