Wszystko
o samochodach

Motosport / Rajdy

Kajetanowicz i Baran wygrywają 7. edycję Memoriału

Data publikacji: Autor: (ip)

Kajetan Kajetanowicz Ulice Wieliczki, okalające zabytkową kopalnię soli, uznawaną za jeden z siedmiu cudów Polski, były areną zmagań podczas 7. edycji Memoriału Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza. W tym roku aura zdecydowanie dopisała, a przy trasie pojawiły się tysiące kibiców.

Kajetan Kajetanowicz i Jarek Baran byli bezbłędni i bezkonkurencyjni podczas obu przejazdów odcinka specjalnego Kajetan Kajetanowiczwytyczonego w centrum Wieliczki i w swoim debiucie wygrali tegoroczny Memoriał Kuliga i Bublewicza.

Kajetan Kajetanowicz: - Ekstremalnie szybkie auto, za którym starałem się nadążyć. Można rzec, że to samochód, który na chwilę obecną jedzie szybciej ode mnie :). Mieliśmy niesamowicie dużo frajdy z jazdy, a wiem, że i tak nie wykorzystaliśmy w 100% mocy, jaką dysponuje ta bezkompromisowa maszyna. Dziękuję za zaproszenie do tego projektu firmie Race Rent, z którą miałem przyjemność pracować po raz pierwszy. Cała ekipa wykonała fantastyczną pracę przy przygotowaniu samochodu. To zawody organizowane na cześć doskonałych kierowców - Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza. Startować tutaj i wygrać właśnie dla nich jest dla mnie niezwykłym przeżyciem.

Jarek Baran: - Niesamowite emocje! Takim autem nie jechałem nigdy wcześniej - słowa uznania dla ekipy Race Rent. Zaproszenie do Wieliczki i start w tych zawodach jest szczególny dla każdego, kto tutaj przybył, ale dla mnie jest czymś naprawdę wyjątkowym. Wygrałem Memoriał w 2007 roku i choć jestem tu rzadko, to cieszę się, że gdy przyjeżdżam, udaje się go wygrać.

Fot: Subaru Poland Rally TeamReprezentanci Subaru Poland Rally Team plasowali się w czołówce obu 2,5-kilometrowych przejazdów, ale ostatecznie znaleźli się tuż za podium. Do powtórzenia ubiegłorocznego wyniku Wojtkowi Chuchale i Kamilowi Hellerowi zabrakło jedynie 0,1 sekundy.

Wojtek Chuchała: Tym razem bardzo niewiele zabrakło do podium, ale czerpaliśmy naprawdę sporo radości z jazdy i mamy nadzieję, że daliśmy równie dużo emocji naszym kibicom. Memoriał Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza, upamiętniający dwóch mistrzów kierownicy, to wspaniałe zawody, które dodatkowo zwiększyły głód rywalizacji przed zbliżającym się sezonem RSMP.

Kamil Heller: Mimo udanego prologu, dziś nie wszystko poszło do końca po naszej myśli, ale i tak cieszymy się, że mogliśmy wziąć udział w tym wydarzeniu i uczcić pamięć dwóch wielkich kierowców. Pierwszy przejazd Memoriału poszedł dobrze, ale na drugim nie udało nam się poprawić czasu i znaleźliśmy się tuż za podium. Dziękujemy wszystkim za doping i do zobaczenia niebawem, na Rajdzie Świdnickim!

Na imprezie nie mogło zabraknąć także Michała i Grzegorza Bębenków, którzy wystartowali treningowym Mitsubishi Lancerem Evo VIII.

Michał Bębenek: Impreza w Wieliczce, jak co roku, udała się znakomicie. Jesteśmy tu, bo cel Memoriału jest zacny. Jest to Fot. M. Kaliszka fantastyczne spotkanie załóg rajdowych i kibiców, którzy przyjeżdżają tu po to, aby pamięć o Marianie Bublewiczu i Januszu Kuligu nigdy nie wygasła. Natomiast sama walka sportowa nie jest dla mnie tak istotna. Ja już na pierwszym przejeździe obróciłem się na beczce w drugą stronę, pomyliłem trasę przejazdu i 10 sekund kary było nie do odrobienia. My już mamy swoją powinność za sobą, wygraliśmy Memoriał w 2009 roku, a w ostatnich latach podchodzimy do udziału w imprezie bardziej towarzysko.

Grzegorz Bębenek: Jak co roku tłumy kibiców i wspaniała atmosfera – tak można w skrócie podsumować VIII Memoriał w Wieliczce. Nam się niestety przydarzyła przygoda na pierwszym przejeździe podczas objeżdżania beczki i nie było już możliwości poprawnego przejechania trasy. Drugi przejazd był bardziej sympatyczny. Cieszę się, że mogliśmy po raz kolejny być tu i wspólnie z innymi załogami pojechać dla Mariana i Janusza.

Mariusz Steca i Zbigniew Gruszka podczas prologu zajęli 8 miejsce, a w niedzielnych zmagań 5 lokatę.

StecMotorsport Fot: Lukasz KosMariusz Stec – To wspaniałe wydarzenie. Dziękuję organizatorom za to, że po raz kolejny mogłem wziąć udział w świetnie przygotowanym Memoriale Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza . Tym razem nie udało się wygrać. Jak to w Wieliczce, jeden błąd kosztuje Cię cenne kilka sekund. Wracam jednak mocno podbudowany i w pozytywnym nastroju. Cieszę się, że tak wielu kibiców odwiedziło nas w strefie serwisowej, cieszę się z powrotu Zbyszka Gruszki na fotel pilota. Zupełnie nie czuliśmy czasu jaki upłynął od naszego ostatniego startu. Dziękuję naszym partnerom oraz zespołowi fantastyczne przygotowanie Skody Fabia Proto.

Zbigniew Gruszka - Wracamy z Wieliczki z dużym uśmiechem na twarzy. Mimo, że patrząc na wynik nie do końca powinniśmy być usatysfakcjonowani. Cieszę się, że po takiej przerwie znowu pojechaliśmy razem i ani przez chwilę nie poczułem tej przerwy. Już od pierwszego przejazdu zapoznawczego czułem jak byśmy ostatni raz ze sobą jechali dosłownie parę dni temu. Po pierwszym przejeździe mieliśmy niewielką stratę do Kajtka i do Rafała, ale również niewielką stratę miał do nas Wojtek. Postanowiliśmy więc powalczyć o zwycięstwo w zawodach, ale niestety na ostatnią beczkę troszkę za szybko wjechaliśmy i niestety nie udało się. Gratuluję Kajtkowi i Jarkowi świetnego czasu na drugim przejeździe i tego że tak szybko był w stanie odnaleźć się w takim "potworze". Mam nadzieję, że spotkamy się za rok i znowu w świetnej, miłej atmosferze uczcimy pamięć Mariana Bublewicza i Janusza Kuliga oraz pościgamy się o dobre miejsce. Dziękuję wszystkim konkurentom za wspaniałą rywalizację, organizatorom za świetną atmosferę a kibicom za wspaniały doping.

Kajetan Kajetanowicz

Kajetan Kajetanowicz

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości