Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Felietony

Kiedy mnie bierze cholera. Felieton Ryszarda M. Perczaka

Data publikacji: Autor: Ryszard M. Perczak

Fot. Archiwum Coraz bogatsze wyposażenie samochodów w różnego rodzaju systemy wspomagające kierowcę ma przynajmniej jeden niepożądany skutek uboczny. Wydaje mi się, iż ciesząc się z tego, że auto samo zahamuje przed przeszkodą, w porę zmieni światła czy zadźwięczy, gdy nieopatrznie zmienimy pas ruchu zapominamy, że w każdym aucie jest coś takiego jak... kierunkowskaz.

Fot. Archiwum Wymyślono go dość dawno, a swoja dzisiejszą formę, jako mrugające światełko przyjął w latach 50. poprzedniego wieku. Przypomnę tylko, że jego zadaniem, tak jak przed laty machanie chorągiewką czy włączanie tzw. strzałki jest sygnalizowanie przez kierowcę ZAMIARU skrętu pojazdu bądź zmiany przez niego pasa ruchu. Podkreślam zamaru! A nie potwierdzenia wykonywania tego manewru. Tymczasem wielu kierowców, a najwięcej chyba taksówkarzy tak właśnie postępuje.

Redakcja poleca: Szukamy drogowych nonsensów. Zgłoś się w plebiscycie i wygraj tablet!

Przykład? Proszę bardzo. Stoję sobie, jako trzeci w kolejności, w rzędzie aut do lewoskrętu. Ponieważ z tego pasa można także jechać na wprost, a dwa poprzedzające mnie samochody nie mają włączonych kierunkowskazów domyślam się, że wszyscy trzej jedziemy prosto. Zmieniają się światła i oto kierowca pierwszego auta ruszając włącza lewy kierunkowskaz. Wiem już co będzie dalej. Ponieważ z przeciwka też sporo jedzie, więc zatrzymuje się i nas będących za nim także zmusza do oczekiwania. Tymczasem gdyby od początku dał znać, że ma zamiar skręcać nie ustawialibyśmy się za nim, przynajmniej ci co chcą pojechać na wprost, a tak tracimy czas i niepotrzebnie blokujemy skrzyżowanie. W takiej sytuacji chce mi się ugryźć koło kierownicy.

„Jedź wyraźnie” mawiał mój instruktor nauki jazdy. Złościł się, gdy zbyt późno sygnalizowałem potrzebę skrętu. Nie był zadowolony także wówczas, gdy włączałem migacz zbyt wcześnie dezorientując tym innych kierowców. Niestety mój nauczyciel był chyba wyjątkiem potwierdzającym regułę, której hołduje większość zmotoryzowanych: droga to tylko JA.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • krecik (gość)

    Wielu kierowców włącza niestety kierunkowskaz w momencie skrętu albo wcale.

  • Roohacz (gość)

    Dziękować Bogu, że skręcając w lewo nie włączył prawego kierunkowskazu...

  • rob (gość)

    Toc to już nagminna jazda bez kierunkowskazów ,nikt nie karze bo nie ma KTo

  • rob (gość)

    A do tego dochodzi skręt w np prawo z manewrem w lewo a nstp w prawo

  • Oczko (gość)

    Czy nie można tego nauczyć już na kursie na prawo jazdy?

  • 155 (gość)

    Kierowcy z Night Drivers nie posiadaja zadnych uprawnien aby moc wozic ludzi.ITD juz niebawem za nich sie wezmie.Brak znajomosci miasta.ukraincy pracujacy na czarno.To firma krzak.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości