Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Na drogach

Kiedy otwarcie tunelu Południowej Obwodnicy Warszawy? Wrześniowy termin nierealny. Jest nowa data

Data publikacji: Autor: Martyna Konieczek / Naszemiasto.pl

Fot. Szymon Starnawski Kierowcy nie pojadą tunelem Południowej Obwodnicy Warszawy we wrześniu. Trasa jest już gotowa, jednak testy i odbiory idą wolniej niż przewidywali drogowcy. Po ich zakończeniu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad będzie musiała jeszcze poczekać na wydanie pozwolenia na użytkowanie, dlatego nowym oficjalnym terminem oddania tego obiektu do użytku jest jesień.

Tunel pod Ursynowem to ostatni etap budowy Południowej Obwodnicy Warszawy, który ma już ponad roczne opóźnienie. Miał być gotowy w sierpniu 2020 zeszłego roku, jednak drogowcy zmienili ten termin marzec tego roku, potem czerwiec, a ostatnio wrzesień. Okazuje się jednak, że i ta data jest mało realna. Mimo że wszystkie prace drogowe na tunelowym odcinku S2 się zakończyły, odbiory nie idą w tempie, na jakie liczyli drogowcy.

Obecnie trwają testy systemów bezpieczeństwa w tunelu i przeglądy techniczne, a dopiero po ich zakończeniu Państwowa Straż Pożarna przeprowadzi swoje testy i odbiory. Do końca września planujemy zakończyć odbiory i testy, później już tylko oczekiwanie na wydanie pozwolenia na użytkowanie. Powtarzamy to niezmiennie, że jesienią tego roku kierowcy pojadą tunelem - powiedział rzecznik GDDKiA Szymon Piechowiak w rozmowie z TVN24.

Zobacz także: Czy wiesz, że....? Przed II wojną światową były auta na... gaz drzewny 

Kiedy dokładnie jesienią? Nie wiadomo. Najprawdopodobniejszym terminem wydaje się teraz przełom października i listopada.

Kilka dni temu informowaliśmy o niespodziewanej decyzji Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Urzędnicy oświadczyli, że przed wjazdami do tunelu Południowej Obwodnicy Warszawy pod Ursynowem staną fotoradary - na początek dwa. Urządzenia mają zostać zamontowane ''jak najszybciej''. Jak się okazało, fotoradary mają być rozwiązaniem tymczasowym - docelowo w tunelu planowana jest instalacja urządzeń do odcinkowego pomiaru prędkości. Ma to zapobiec sytuacjom, w których przy wjeździe kierowcy będą zwalniać, by w tunelu znów przyspieszyć.

Źródło: warszawa.naszemiasto.pl

Zobacz także: Toyota Camry w nowej odsłonie

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • lesnik (gość)

    Jeszcze chwila i trzeba będzie robić planowy remont.

  • Piotrek (gość)

    Polska je**ana opóźnienie rok żadnych konsekwencji dla nikogo i jeszcze fotoradary na trasie EKSPRESOWEJ ..... czy u nas kiedykolwiek będzie NORMALNIE??

  • Tygrysek (gość)

    Czy firma która wybuduje najtaniej, może zagwarantować, że zrobiła to jak należy? Czy aby dano tyle cementu i innych dodatków do masy z której robi się np. powierzchnię drogi ekspresowej aby spełniała wymagane normy? Najtaniej znaczy lepiej? W pewnej instytucji na drodze przetargu wyłoniono firmę , która zaopatruje tę jednostkę w art. np. papiernicze. Oczywiście uzyskano najlepsze ceny. Tylko co z tego jak zakupione przedmioty nie nadawały się do normalnego użytku. Klej zaschnięty w tubkach, połamany grafit w ołówkach, rwąca się taśma samoprzylepna. Temat warty głębokiego przemyślenia.

  • mc0000001 (gość)

    Gdzie są wolne media? Dlaczego nie walą w osoby odpowiedzialne za ten cyrk z opóźnieniami odbiorów? Mam wrażenie że w takich Chinach czas potrzebny na odbiory wystarczyłby na przeprowadzenie całości inwestycji;)

  • mc0000001 (gość)

    Gdzie są wolne media? Dlaczego nie walą w osoby odpowiedzialne za ten cyrk z opóźnieniami odbiorów? Mam wrażenie że w takich Chinach czas potrzebny na odbiory wystarczyłby na przeprowadzenie całości inwestycji;)

  • Mania (gość)

    Anglikom i Francuzom budowa 50 km kanału La manche, wraz oddaniem do użytku, zajęła 6 lat. Gdyby budowali go Polacy, w tępie budowy tuneliku pod Ursynowem. Potrwało by to 76 lat. Wyliczajac to, nie brałem pod uwagę trudności i skomplikowania tej drugiej inwestycji. Bo inaczej, to pewnie i 100 lat bylo by za mało. Jak nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze. Ktoś trzepie niezłą kasę. Za komuny też tak było. Przy budowie dworca cęntranego, czy trasy łazienkowskiej, przy okazji powstawały spore nielegalne fortuny. Nikt nie został rozliczony. Bo jedynie słusznejpartii nie można było ruszyć. Coś mi to przypomina dzisiejsze czasy. Jednak my wyznawcy PIS. Łaczmy się i cieszmy. Jest super, w przyszłym roku będziemy mogli przejechać pod Ursynowem. Dzięki ci nasze słońce narodu. Z pozdrowiem. kwa, kwa, kwa.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości