Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Felietony

Kierowcy mają donosić na kierowców

Data publikacji: Autor: Aureliusz Mikos

 Policja ma pomysł, jak walczyć z piratami drogowymi. Zachęca otóż mieszkańców, aby jak najczęściej donosili na kierowców.

Policja ma pomysł, jak walczyć z kierowcami łamiącymi przepisy ruchu drogowego. Zachęca otóż mieszkańców, aby jak najczęściej donosili na kierowców.

 

Jeżeli ktoś jedzie za szybko, inny kierowca, który to widzi ma dzwonić na Policję, a najlepiej jeszcze potem zeznawać jako świadek w sądzie. Jeżeli ktoś rozmawia przez telefon podczas jazdy, chcą żeby dzwonił i zeznawał. I tak dalej.

 

Policjanci tłumaczą, że chcą w ten sposób łapać piratów drogowych. Zachęcają mieszkańców, aby jak najczęściej dzwonili z takimi informacjami, a nawet wysyłali zdjęcia i filmy wideo z zarejestrowanymi wykroczeniami kierowców. Liczą chyba na to, że każdy obywatel ma przy sobie aparat fotograficzny, albo przechadza się codziennie z kamerą. I chce donosić.


Przepisy prawa o ruchu drogowym powinny być przestrzegane i to nie może budzić wątpliwości. Jednak namawianie społeczeństwa do tak zwanych postaw obywatelskich musi budzić w tym przypadku sprzeciw. No bo jak to ma być? Policja namawia, żeby donosili kierowcy, Urzędy Skarbowe już od dawna czekają na donosy kto nie płaci, listonosze mają donosić kto ma telewizor i nie płaci abonamentu. Chcą żeby Polacy, jeden na drugiego donosili, bo system w naszym kraju jest do bani i nie potrafią sobie z nim poradzić.

 

To zresztą nie pierwszy kuriozalny pomysł Policji w ostatnim czasie. Swego czasu w Szczecinie wymyślili sobie, że jak ktoś nie zapłaci mandatu to zabiorą mu samochód. Aż strach pomyśleć co jeszcze wykombinują.

 

Donosicielstwo jest znane na świecie od dawna i ma długą historię. Polakom kojarzy się jednak wyjątkowo źle. Dotyczące kierowców stosowane jest do dziś, głównie w Szwajcarii, Austrii i coraz rzadziej w Niemczech. Jeśli ktoś chce sprawdzić jak to działa wystarczy wjechać do Szwajcarii i przekroczyć dozwoloną prędkość o 20-30 km/h. Za kilka minut znajdzie się kierowca, który doniesie i za kolejne kilka minut będzie Policja. Jednak Szwajcarzy jeżdżą zgodnie z przepisami nie dlatego, że się boją, ale dlatego, że uważają to za słuszne.

 

Jeździć zgodnie z przepisami powinniśmy. Ale od ścigania wykroczeń drogowych jest cały system państwa, czyli policja na drodze, a nie instytucja donosicielstwa.


Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Tagi:

Komentarze

  • Kierowca

    Bo nie wiekszej przyjemności (dla Polaka) niż zaszkodzić bliźniemu swemu?

  • Behemon (gość)

    Uprzejmie donoszę iż zaparkowałem wczoraj przed swoim domem na parkingu miastowym, płatnym aby zanieść zakupy ze sklepu. I wcale się tego nie wstydzę bo powinienem mieć do tego prawo a nie miastu płacić haracz, że przed swoim domem staję. Ale donoszę.

  • Andrzej (gość)

    Jestem za ,ale pierwsze zdjcia zrobie nie komu innemu tylko panom policjantom,jak to zamiast swiecic przykladem sami lamia przepisy ruchu drogowego-i nie wyjde nawet z domu aby zrobic te zdjecia- kazdy kij ma dwa konce niechaj nie zapominaja!!!

  • agent KGB (gość)

    a policja dalej bedzie sie ukrywala w krzakach i lapala na radar... ha ha ha

  • tomek (gość)

    Heh, dobre, juz dawno takiego fajnego zartu nie slyszalem. Ja ostatnio donioslem ale na zapitego kierowce, ktory na ruchliwej ulicy zjezdzal z prawego na lewy pas itd. Nie istotne ze jechal 40 km/h skoro nie utrzymywal auta prosto. Nie zatrzymalem go bo mi wjedzie w bok czy tyl auta a nasz system panstwowy nie zwroci mi za to kare i jeszcze mandat naloza ze tak zrobilem wiec zadzwonilem po policje, podalem nr rej., marke auta, kolor i reszta nalezy do nich ale jechalem dosc znaczna odleglosc za nim przez 10-20 min. i jakos policja nie ruszyla do boju, licze ze dorwali kolesia w ten sam dzien bo na nastepny byloby juz za pozno. Ale donosicielstwa ot tak bo ktos np. na chwile popelnil jakis blad uwazam za niedorzeczne i hamskie! Kazdy popelnia blad i policja - dzis widzialem jak fura policyjna jechala kierowana przez palacego policjanta - na niego tez chetnie doniose jak tak bardzo tego chca. Aaa i jeszcze co do wypowiedzi Behemon-a, rzeczywiscie absurdem jest to ze przed wlasnym domem - czesto wlasnosciowym tyle ze w miescie - trzeba placic za parking. Tak to traktuja jakby nie byl wlasnosciowy ale jak np. jest snieg i ktos sobie nogi polamie to miasto nagle twierdzi ze to jego posesja i wlasciciel ma zgarniac snieg! Gratuluje obludy!

  • aaa (gość)

    najpierw niech policja przestanie komorek w radiolkach uzywac, a czesto to widze...

  • robert olejnik (gość)

    I na tym polega społeczeństwo obywatelskie, że jego członkowie sami dbają o przestrzeganie zasad. Policji jest za mało, a i sama niekoniecznie jest zainteresowana bezpieczeństwem na drodze. Bardziej tym, żeby jak najwięcej mandatów wypisać albo dodatkowo dorobić już bez wypisywania tych druczków. Bo to w naszym interesie jest - tak pieszych jak i zmotoryzowanych - żeby niebezpiecznie jeżdżących kierowców było na drogach jak najmniej. Dlatego powiniśmy zwalczać piratów drogowych i eliminować ich z drogi. Każdy sposób jest dobry - donoszenie również. Swoją drogą donoszenie, odłożywszy na bok pejoreatywny wydźwięk tego słowa, to podstawa zdrowego społeczeństwa obywatelskiego. To informacja dla odpowiednich służb o tym, że ktoś godzi w dobro nasze lub społeczne. To informacja, że Kowalski ukradł sąsiadowi rower, Nowak pobił dziecko sąsiadów, Iksiński zamordował swoją żonę, a Zet jechał z prędkością 80 km/godz. przez osiedlową drogę. Żeby być konsekwentnym pan Aureliusz Mikos powinien oburzyć się również na tych, którzy informują policję, a potem zenzają w sądach przeciwko sprawcom rozbojów, kradzieży i morderstw.

  • Yo_wyrocznia (gość)

    W Danii na przykład jest normą, że jeżeli zobaczy się osobę przekraczającą prędkość, od razu ktoś dzwoni na Policję i podaje numer rej. pirata. Nawet na pustej drodze poza miastem! Dzieje się tak dlatego, że Duńczycy już dawno zdali sobie sprawę z tego, że jeśli taki pirat spowoduje wypadek, to wszyscy płacący ubezpieczenie ponoszą jego konsekwencje. Czy to koszty naprawy samochodu, czy to leczenia takiego pirata, lub nawet ofiar spowodowanego przez niego wypadku. Tu nie ma co piętnować - tu trzeba się uczyć.

  • Anton (gość)

    Niedorzeczność. Naprawdę komuś się poprzestawiało w głowie.

  • podejrzliwy (gość)

    A jak będę chciał komus zrobić na złośc to doniosę 9choć to będzie wymysł), że jest piratem i niech się broni! Słowo przeciw słowu. Ciekawe komu uwierzy sąd?

  • Krzysiek (gość)

    Ale czemu policja zawsze wyskakuje z radarem na takich drogach których da sie szybciej pojecha, ostatnio 5 rano jade do pracy po drodze jednokierunkowej dwu pasowej 70h a tu mi policja wyskakuje teren zabudowany mozna 50 :( tylko siedzą i zbieraja na sniadanie. Niech panstwo zapewni nam dobre drogi za które pobieraja pieniadze itp. A nie wymysla ciagłe idiotyczne pomysły.

  • ludzie co za bzdety!!!!!!!! (gość)

    brak słów!!

  • gov (gość)

    skłuconym narodem łatwij się steruje.POLICJA DO ROBOTY A NIE KOMBINEJSZEN

  • Jarek (gość)

    Donosicielstwo - no rzeczywiście bzdura, aczkolwiek ja jestem jak najbardziej za zwracaniem uwagi - dzisiaj np. jechałem za kobietą wiozącą dwójkę dzieci - przede mną jadąc około 10km nie zatrzymała się na 3 znakach stop - dodam, że naprawdę na niebezpiecznych skrzyżowaniach. Zwróciłem jej uwagę, że wiezie dzieci a robi takie głupoty. W zeszłym tygodniu i ja doniosłem ale nerwy mi puściły kiedy osiłek czarnym Audi z Gdyni wyprzedzał mnie nocą na prejściu dla pieszych po poboczu - bo nie mógł przeczekać aż skończy się ograniczenie 70km/h. Nie wytrzymałem bo jeszcze stanął przede mną i mnie straszył - zadzwoniłem na policję i całe szczęście 20km dalej mijałem go jak stał przy radiowozie. Tak więc donosicielstwo tylko w sytuacjach zagrażających życia ale zwracanie uwagi innym kierowcom - jestem za !

  • nepek59 (gość)

    Przy dzisiejszej technice prawdopodobnie nie byłoby problemu uzbrajać nowe auta w urządzenia wspułpracujące ze znakami drogowymi które rów nierz mają elektronikę i max. prędkość samochodu automatycznie dostosował by się do ograniczen. Tylko kto chciałby tak jeździć?

  • zigi (gość)

    Mysle ze Autor artykułu ciagle jeszcze pamieta czasy my-spoleczenstwo i oni-panstwo. Moze nazwijmy to informowaniem o zagrozeniu a nie donosicielstwem i wtedy nie bedzie sie zle kojarzylo. Popieram pomysl policji. Sam kiedys poinformowalem policje o tym, ze mlody czlowiek wyprzedzil mnie tuz przed niewidocznym zakretem w obszarze gdzie obowiazuje 30km/h, po czym wpadl w poslizg i wypadl na chodnik. Nic sie nikomu nie stalo, ale czy nalezalo pozwolic by taki wariat odjechal i zabil za chwile np. dziecko na przejsciu? Policja bardzo szybko znalazla delikwenta. Przestrzegajmy wszyscy wspolnych zasad i pilnujmy by inni tez przestrzegali. Moze w koncu czas by miec swiadomosc wspolnego dobra jako spoleczenstwo.

  • jerzysl (gość)

    Brak dyscypliny bierze się z tego m.in., że NIE MA POLICJI. Kto po przejechaniu czerwonego światła został zatrzymany przez policję? W USA kierowca, który przejedzie bez zatrzymania znak STOP choćby późną nocą, przy braku innych pojazdów na drodze, zostanie w ciągu kilku minut zatrzymany i ukarany grzywną. Z drugiej strony nasza prasa doniosła kiedyś, że pewien Amerykanin jeździł 17 lat nieposiadając prawa jazdy. Skoro bowiem nie naruszał przepisów, to policja go nie kontrolowała. Nasze tzw. "rutynowe kontrole" budzą zdziwienie obcokrajowców, którzy pytają: "czy ty naruszyłeś jakiś przepis, że cię kontrolują?" Tylko natrętna,demostracyjna obecność policji drogowej może ostudzić arabski temperament naszych kierowców. Pozdrowienia

  • ziembar (gość)

    Nienawidzę postaw donosicielstwa czy jak kto woli informowania o zagrożeniu. Znając mentalność i złośliwość Polaków - będzie w tym więcej nadużycia niż dobra. To bzdura, za co płacę podatki, niech Policja się tym zajmie a nie wyręcza się nami. Jak ostatanio zgłaszałem kradzież kazali mi na komendę samemu przyjechać - ot, taka postawa. Dodatkowo sam znalazłem po dwóch tygodniach sprawcę ze skradzionym przedmiotem a Policja nic nie zrobiła tylko umożyła śledztwo. Wkurzyłem się i na pewno nigdy, przenigdy z Policajami nie będę współpracował ani na nikogo nie doniosę. Apropos piratów drogowych - nie popieram. Generalnie zzy nie lepiej zrobić lepsze drogi i w nas Polakach zaszczepiać od małego (np. tak jak w Szwajcarii) postawy bezpieczeństwa, moralne, obywatelskie. Ja np. poza terenem zabudowanym lubię sobie wdepnąć (oczywiście w granicach rozsądnku i bezpieczeństwa) choć za dużo na naszych polskich "pralkach" (inaczej naszych dróg nie nazwę) się nie da, ale na terenie zabudowanym czy zamieszkałym szanuję pieszych i innych uczestników ruchu i jeżdżę zgodnie z przepisami.

  • platnik (gość)

    spokojnie ludzie mandaty sa niesciagalen, nie zaplacisz odsetek nie nalicza, jedyny problem ze zaczeli sciagac jak ktos ma dostac zwrot podatku zabieraja z tej kwoty, ale jak sie nie odlicza nic albo sie jest za granica to jak sciagna:) maz kuzynki wyjechal do UK aona ostatnio porzodkowala jakies jego papiery a tam mandat na 500 PLN za wjazd pod prad data z 2002 niezaplacony, prawa kobiecina narobila wrzasku krzyku ze komornik rpzyjdzie itp, w jej imieniu probowalem cos sie dowiedizec na komendzie jednej drugiej w koncu w powiatowej, oni nic nie wiedza. Jedna przyjemna pani na komisariacie powiedziala mi ze nie ma problemu bo nikt nie wie co z takim czyms zrobic. Dopoki u nas nie bedzie systemu takiego jak w np w USA gdzie wstukujac nr rejestracyjny w laptop w radiowozie policjant wie kto jest wlascicielem, dane pojazdu, czy nie widnieje w ewidencji jako kradziony, ilosc mandatow i wykroczen przypianych do tego numeru itp. U nas jest wolna amerykanka i balagan biurokracyjny. A zeby bylo smiesznie to policjanci co niektorzy tak wystawiaj mandaty ze szkoda gadac. Mialem mandat 50 PLn za przekroczenie szybkosci o 13 km. NA poczcie nie chcieli go przyjac bo nieczytelny, w banku to samo na komisariacie powiedzieli ze to nie kasa tylko komenda policji. NO to siedzialem i si zastanawialem az mi z rozliczenia podatkowego sciagneli. Tak to u nas funkcjonuje jednym slowem porazka. Gdyby policjanci byli na drogach i karali za naruszenia przepisow jak w usa (i mieli centralna baza danych jak tam) o nie trzeba by bylo zadnych donosow bo kazdy jezdzilby poprawnie majac na uwadze ze za nie stosowanie sie do przepisow spotka go kara.

  • Asp (gość)

    Ja tam jeżdżę zgodnie z przepisami, ale to jest mój wybór. Natomiast konfidentów to po ryju lać. Ewentualnie jak nie pomoże to pod ścianę, rozstrzelać i do piachu. A co do podejścia my (ludzie) i oni (państwo) to nic się nie zmieniło. Płacimy w końcu podatki. Skoro Policja tych pieniędzy nie dostaje to znaczy że oni (państwo) je kradną.

  • tmstp (gość)

    Policja na drogach powinna byc od tego zeby zapewnic nam bezpieczenstwo a oni nie dosc ze chowaja sie tymi samochodami po krzakach to jeszcze w ostatniej chwili wyskakuja na droge z tym swoim lizaczkiem. Ostatnio tak wlasnie o malo co nie przejechalem jednego. Poza tym to tylko jeden z wielu przykladow naszeh "myslacej" policji, szkoda slow

  • mirek (gość)

    A ja zadzwoniłem na policje 2 razy. Raz jak z podporządkowanej wyjechał mi przed maską koles tak nawalony, że leżał na kierownicy, a drugi raz jak przez 30-40 km koleś w TIRze wyprzedzał pod górkę i na zakrętach i zmuszał innych kierowców do zjechania na pobocze. Nie toleruję takiego sk...syństwa i zadzwonię bez skrupułów ile razy będzie trzeba. Wolę byc donosicielem niz być winnym czyjejś smierci przez to, że szczypałem się donieść.

  • maciej (gość)

    Nie mam nic przeciwko powiadomieniu policji o tym, że kierowca jedzie po pijaku albo jak wariat. Sam mam dziecko i ciarki mnie przechodzą jak widzę samochód jadący 80km/h po osiedlu. Jeśli ktoś nazwie to donosicielstwem, to jest to donosicielstwo jak najbardziej uzasadnione.

  • Jarek (gość)

    Ja też będę dzwonił jak naprawdę zauważę, że ktoś przegina. To nie jest tak że policja jest od pilnowania. Na chłopski rozum - jeśli ludzie w tym kraju sami nie zaczną żyć według prawa i przestrzegać przepisów to policjantów musiałoby być więcej niż reszty obywateli żeby dawać sobie z tym radę. Do cholery dlaczego mam tolerować takich pajacy którzy narażają życie moje, mojej rodziny i innych niewinnych ludzi ? Jak lubią sobie poszaleć niech jadą na puste lotnisko a tam moga jak dla mnie nawet walić czołowo w mur. Ale nie będę nadstawiał karku za durniów którzy myślą, że jak mają więcej cm szześciennych pod maską niż reszta to są już królami szós

  • mosia (gość)

    To powiedzcie w takim razie o jakich wykroczeniach policję informować, a jakie będą po prostu świńskimi donosami. Na pijanych i ekstremalnie jeżdżących 100km/h na pasach lub obok dzieci OK, a w innych przypadkach? Czy wszyscy będą w stanie odnaleźć granicę postawy obywatelskiej od ubeckiej. Oby tylko nie skończyło się to odrodzeniem ORMO, oni też mieli obywatelstwo w nazwie.

  • Zajdi (gość)

    Jestem jak najbardziej za. W Szwajcarii widziałem jak koleś szalał czyms w rodzaju lublina na drodze, (czyt. szybko jechal i wciskał się). Kierowcy go przyblokowali i zaraz się zjawiła policja. W Norwegi też jest to normalne, że dzwonią jak widzą coś niepokojacego. Więc dlaczego w tak łamiącym prawa ruchu drogowego jakim jest polska nie wprowadzić coś takiego. Jest to jak bardziej na miejscu ze w zględu na rosnąca liczbę wypadków, oraz kierowców którzy jeżdza pod wpływem alkoholu. Bede widzial napewno zadzwonie tylko czy ktoś się pofatyguje na takie wezwanie???.

  • Martin (gość)

    Jestem Za... Bardzo Dobry Pomysł A Szczególnie bede donosił na tych którzy jadą na scigaczach..

  • toma (gość)

    o tak jak zwykle debilny pomysł &*%* władz hahaha idę spakować kamerę i aparat fotograficzny już ja im wyśle buhaha chyba wesołe zdjęcie

  • Poszkodowany (gość)

    Dzwonić i donosić na piratów drogowych uwazam za słuszne, tylko Policja robi sobie jaja i nie odbiera telefonu. Kiedyś miałem bardzo niebezpieczną sytuację w której omal nie zginąłem (rozpędzona ciężarówka z betonem z dużą prędkością przeleciała na czerwonym świetle mijając mnie o milimetry), a dyżurna policjantka zgłosiła się dopiero po 15 min. Do dupy z takim systemem. Przez 15 min. to można auto schować i wypić ćwiartkę wódki.

  • rz (gość)

    Niezly pomysl ale co bedzie jak bede jechac autem sam i widzac jak ktos razaco narusza przepisy skorzystam z komorki by doniesc na delikwenta? Moze sie okazac ze w sadzie zasiade jako oskarzony a nie swiadek bo w tym samym czasie ktos doniesie na mnie ze nie uzywam zestawu glosno mowiacego. Czy jako alibi wystarczy moja obywatelska postawa i billing?

  • customer (gość)

    Do bani ten pomysl. Niech policja zajmie sie tymi co lamia prawo. Polska nie jest krajem policyjnym. W Polsce zlosliwy sasiad moze doniesc falszywie i co wtedy. W Polsce jest tak ze dopoki sie nie przyznasz to kazdy moze dzwonic na policje i glupoty mowic na Ciebie a ty i tak jestes niewinny :).PozdrawiamA LL

  • kierowca (gość)

    nie wiem czy podoba mi sie ten pomysl ale jak widze takiego ktory wlecze sie lewym pasem i mnie blokuje mając cały prawy pas wolny to najchetniej zepchnąłbym go sam na ten prawy pas (a mam czym). Nasi bracia i siostry - kierowcy mają bardzo dziwny i strasznie mnie wkór....... (denerwujący) nawyk - jazda lewym pasem i nie patrzenie w lusterka wsteczne lub wręcz olewanie jadącego za nimi, który chce wyprzedzić. Lubicie jak Was ktoś tak blokuje a ma prawy pas całkowicie wolny ?? "Na drodze zawsze zachowaj się tak w stosunku do drugiego kierowcy jak Ty byś chciał aby inny zachował się w stosunku do Ciebie w odwrotnej sytuacji" "Nigdy w stosunku do innego kierowcy nie zachowaj się tak jak Ty byś nie chciał aby ktoś zachował się tak samo w stosunku do Ciebie w odwrotnej sytuacji" I co ??? ... Jazda staje się piękna... i bezpieczna !!!!

  • Katon (gość)

    Przydałby się tu jeszcze numer, pod który należy dzwonić. Jestem jak najbardziej za. I nie nazywajmy tego "donosicielstwem". Jest różnica między donosem (pejoratywne określenie na postawę wynikającą z niskich pobudek) a zawiadomieniem o przestępstwie, które wynika z troski o wspólne bezpieczeństwo.

  • PS (gość)

    Czy powstrzymasz się przed zawiadomieniem policji, gdy widzisz że gość podkłada bombę w przedszkolu? Myślę że nie zawahasz się ani chwili. "Donosząc" na pirata drogowego ratujesz komuś życie, często samemu piratowi.

  • PS2 (gość)

    Oczywiście do policji należy odróżnienie "donosu" od zawiadomienia o kierowcy niebezpiecznym. Jeśli ktoś "wlecze się" lewym pasem, to być może jest irytujący, lecz zagrożenia wielkiego nie stwarza. Jeśli jednak ktoś usiłuje go zepchnąć na prawy pas "bo ma czym", jak najbardziej na donos zasługuje.

  • lukas (gość)

    Taką bzdurę mógł wymyślić tylko komunista, oni się w tym lubują. Poplotkować, zadenucjować, zaszkodzić komuś to jest to co komuniści mają opanowane do perfekcji, o byłbym jeszcze zapomniał no i oczywiście ukraść, szkoda tylko że chociaż 10% z tego nie mają w stosunku do uczciwej pracy.

  • Tavo (gość)

    widze że tutaj same sprzedawczyki są :/ Najbardziej mnie Martin rozbawił, tym że będzie donosił na jeżdżących na ścigaczach. Pewnie zazdrościsz, bo Polonezem jeździsz albo ogórem. Czy to da komuś satysfakcję, że doniesie na innego kierowce ?

  • kierowiec od 30 lat (gość)

    Dzięki Bogu do tej pory jeżdżę amatorsko bezkolizyjnie, a to dlatego, że "wariatów drogowych" od razu wyczuwam instynktownie i profilaktycznie im ustępuję, mimo, że łamią przepisy ruchu drogowego i stwarzają tym śmiertelne niebezpieczeństwo dla innych kierujących jak i pieszych. Co innego jest złamanie przepisu nieświadomie lub nie stwarzając nikomu jakiegokolwiek niebezpieczeństwa, a co innego w przypadku świadomymn, cynicznym i zuchwałym. Dlatego też w tym ostatnim przypadku jestem za tym aby takich kierujacych po prostu eliminować z dróg publicznych. Wiadomo, że policja sama nie da sobie z tym rady ponieważ nie widzi zdecydowanej ilości zagrożeń jakich dopuszczają się tacy "wariaci drogowi" natomiast widzimy to my użytkownicy tych dróg. Jestem za tym aby bezwzględnie zgłaszać takie przypadki policji. Należy jednak uprościć całą póżniejszą procedurę dochodzeniową najlepiej poprzez "zawierzenie" tym kierujacym, którzy dają rękojmę uczciwości i wiedzy.

  • Kierowca z UE (gość)

    Sam pomysł nie jest nowy ponieważ w większości krajów Uni Europejskiej jest to norma z bardo prostego powodu , (mimo że kultura na drodze nie jest możliwa do porównania z naszą),kierowca który w danym momencie łamie przepisy ruchu drogowego stważa zagrożenie utraty życia innych osób nie tylko prowadzących pojazdy mechaniczne , natomiast kierujący pojazdem będąc po wpływem alkocholu i powodując kolizje z ofiarami śmiertelnymi powinien odpowiadać jak za zabujstwo z premedytacją , natomiast kierowca siadający do samochodu pod wpływem alkocholu bezwarunkowo traci prawo prowadzenia pojazdów dożywotnio , natomiast przyłapany na prowadzeniu pojazdu bez uprawnień po utracie ich 3-5 lat, przewinienia drogowe na terenie miasta przekroczenie dopuszczalnej prędkości , przez Sąd Grodzki powinny być karane pracą społeczną (sprzątanie ulic) w według tabeli każde przekroczenie o 1 km/godz powyżej prędkości dopuszczalnej 2 godziny pracy bez możliwości zamiany kary.Ujmując sprawę statystycznie gdyby połowie posiadających prawojazdy w Polsce je zabrać,nie popełniono by zbyt dużego błędu.Na szczęście nie muszę kożystać zbyt często z niegościnnych Polskich dróg i "wysokiej kultury na drodze".Natomiast polscy kierowcy przechodzą dziwną metamorfozę jżdżac po drogach Uni Europejskiej , wtdaje mi się z bardzo prostego powodu wielkości mandatu średnio 200 Euro mandat wymusza kulturę , nawet u naszych młodych kierowców.Natomiast w stosunku do autora powyższego artykułu mam jedną uwagę krytykanctwo jest zasadniczo różną formą od krytyki.Przejawiana przez ironia w stosunku działania Policji pewnikiem się zmieni kiedy stanie się Pan ofiarą pijanego kierowcy . Zyczę dużo szczęscia na Polskich drogach.

  • bunny (gość)

    A jak chcecie odroznic pirata drogowego od dobrego kierowcy. Moze ktos kto jezdzi dynamicznie, wyprzedza slalomem inne pojazdy jadac predkoscia np 90/h, poniewaz inni jada, 50/h (rozpedzaja sie ale powoli po ruszeniu ze skrzyzowania) jest bezpiecznym kierowca. Mimo iz robic moze to bezpiecznie, to czlowiek ktory juz nie ma odpowiedniego refleksu, bedzie sie bal takiego kierowcy, albo ze zlosci ze jego samochod nie moze sie tak szybko rozpedzic (bo jest za slaby) specjalnie zglosi to na policje. Czy jest mozliwosc okreslenia ze ten kto jedzie 100/h musi byc niebezpieczny, a ten co jedzie powoli jest bezpieczny ????? Chyba troszke powinno to zostac uscislone, np do sprawy przejezdzania na czerwonym swietle, zajezdzaniu drogi innym itp. Wydaje mnie sie ze takie "donoszenie" powinno byc dokladniej okreslone.

  • Komentarz usunięty.
  • Logik (gość)

    Jeżeli widzisz pirata drogowego i lekceważysz ten fakt to być może też przyczyniasz się do tragedii innych, która może nastąpić. Jeżeli zaś inni lekceważą to być może mogą być winni powstania twojej tragedii.

  • tb (gość)

    Jeżeli widzimy, że ktoś ewidentnie łamie przepisy np. wyprzedzanie pod góre, na podwójnej ciąłej, na przejściu dla pieszych to jak najbardziej na takich idiotów trzeba donosić

  • goral (gość)

    Pomysl jest OK, ale nie do zrealizowania obecnie w naszym kraju. Jakby to mialo wygladac? Dzwonie na Policje, potem musze zlozyc doniesienie, potem bede ciagany po sadach ... moze jeszcze ten na kogo donosilem, wytoczy sprawe przeciwko mnie a na koniec w najlepszym przypadku powybija mi szyby i poprzebija opony ..ot tak w podziece za wszystko.

  • . (gość)

    to ja pierwszy robie zdjecie policjanotm i nawet do sądu moge isc

  • Pawelko (gość)

    Zgadzam się policjanci też jeżdżą coraz gorzej, w mieście Poznań radiowóz zajęchał mi drogę na skrzyżowaniu skręcając z prawego pasa, gdzie kierunek nakazany był prosto i w prawo w lewą stronę w innym mieście policjanci "wpchnęli" mi się przed maską na rondo dodam, ze nie jechali jako pojazd uprzywilejowny, czyli bez sygnału. Co do reszty to zgadzam się, ze są samochody bardziej i mniej dynamiczne znam ludzi z którymi pojechałbym na koniec świata bez strachu choć jeżdżą szybko i dynamicznie. Wszystko zależy od opanowania i doświadczenia.bardzisj niebezpeczny jest czasem kierowca, który jedzie 50km/h poza terenem zabudowanym bo tamuje ruch i ten co jedzi 90 czyli z dozwoloną prędkością łatwo może wjechać mu na plecy, kiedy nadjedzie coś z naprzeciwka i nie będzie miejsca, żeby wyprzedzić "żółwia" drogowego - czy wtedy też będzie można zakablować na takiego co utrudnia ruch? Samochód to maszyna, kta przy braku umiejętności wymyka się spod kontroli, może lepiej otworzyć w małych miejscowościach szkoły bezpiecznego jeżdżenia i wychodzenia z trudnych sytuacji na drodze. TO by o wiele bardziej podnisło bezpieczeństwo na drogach

  • krrm (gość)

    jasne mogę wozic kamere i aparat ale na zdjęciach zamiast zwykłych użytkowników dróg była by policja łamiąca przepisy ruchu drogowego.Ciekawe czy ktoś by sie zainteresował tymi fotkami i ukarał w nalezyty sposub kierowce radiowozu!!!!

  • kierowca wszystkiego (gość)

    Od lat jeżdze po polskich drogach i uważam że wsród wszystkich piratów drogowych należy wyróżnić dwie zasadnicze grupy: 1. Kierowcy samochodów z tablicami rejestracyjnymi z województwa mazowieckiego mknącymi z prędkościa światła w kierunku Katowic lub Poznania (bo jak nie wróce za 4 godz z Katowic to mnie szef wyrzuci z pracy... hahaha!!!) 2. Kierowcy samochodów z spojlerami, głośnikami, ciemnymi szybami i różnymi naklejkami lub kierowcy w piekielnie mocnych beemkach które pożyczył na wieczór tatuś... I gdyby wyeliminowano tych piratów (bo inni też są, tacy niby nic specjalnego a jak przycisną to się tylko kurzy, ale tych jest stosunkowo mało) byłoby dużo bezpieczniej. Ktoś może zapytać jak tego dokonać. A ja mam receptę: Za każde poważniejsze wykroczenie "warszawiaka" zakaz prowadzenia pojazdów przez minimum 5 lat, a przy okazji możemy zlikwidować w polsce w pewnym stopniu bezrobocie, prowadząc kursy prawa jazdy wsrod bezrobotnych a potem podpowiadajac "warszawiakom" ze zarabiajac te 5-10 tys zlotych miesięcznie (bo tyle chyba zarabia przedstawiciel handlowy w warszafce)moze zatrudnic takiego bezrobotnego na swojego kierowce za np 1 tysiąc miesięcznie. A jak Ci wszyscy przedstawiciele tak nie zrobia to znaczy ze do tej pory zwyczajnie i wrednie kłamali o tym wyrzucaniu z pracy...bezrobotnego nie stać na mandaty.... A co zaś do smarkaczy w tuningowanych samochodach i beemkach tym wystarczy kazać się przebrać w strój drogowca i zamiatać rynek przez pół dnia, ale obowiązkowo trzeba im zrobić zdjęcie jak zamiatają do jakieś tuningowej prasy bo tej codziennej to oni nie czytają...

  • Wariat drogowy (gość)

    Do wyszstkich ... złej baletnicy rombek u spódnicy ... zalecam nie krytykować sposobu jazdy innych, to źle nakręca człowieka ... a będąc agresywnym i zdenerwowanym przedewszystkim nie panujemy nad sobą, a zatem i nad pojazdem, który do momentu naszego zdenerwowania jest nam posłuszny ... uwaga - podobnie działa rozkojarzenie, czy zwykłe gapiostwo. Co do ograniczeń prędkości, palenia świateł za dnia i itp. to jest to poprostu bzdura. Jeśli ktoś ma wątpliwości niech sobie poczyta (po angielsku) o "Montana Paradox" na http://www.hwysafety.com/hwy_montana_2001.htm wtedy będzie wiedział, że to ograniczenia prędkości są przyczyną wzrostu wypadków (statystyki). Natomiast ludzi typu "kierowiec od 30 lat" i innych kabli należy wysłać do domu starców, a nie za kierownicę ... ewentualnie do jakiegoś .... baaardzo odległego kraju i niech sobie tam piekło urządzają na zasadzie "zawierzenia" itp. fajnych pomysłach. Gwarantuję, że liczba wypadków w tym piekle wzrośnie jeszcze bardziej, o ile wcześniej ci ludzie oczywiście się nie pozagryzają. Co do wypadków na naszych drogach to np.: ostatnio ta cysterna, która wybuchła. Mam dwa pytania: 1. Czy kierowca który jechał przed cysterną czasem nie przypomniał sobie, że musi właśnie skręcić w prawo i gwałtownie zahamował? (on sobie pojechał w prawo i nie brał udziału w wypadku) 2. Gdyby ta droga posiadała 50 m pasa do skętu w prawo to czy doszło by do tego wypadku? (ODP.: Nie i to nawet gdyby cysterna jechła 100 km/h , a nie tylko 60). I na koniec powiem tylko jeszcze, że ostatnio w TV powiedzieli ... w 2004r. zatrzymano 170tyś. nietrzeźwych (pow. 0,5 prom.alk.) kierowców i zatrzymano ok. 360 tyś. dow. rejestracyjnych z czego 1/3 nie miała ważnych badań technicznych ... a ilu kierowców od 30 lat ma ważne badania stanu choćby oczu tylko? (kwestie stanu umysłu pomińmy).

  • edwin (gość)

    eeheheh podoba mi sie to o rozmowach przez telefon...jedzie koleś samochodem widzi są siada który rozmawia prze telefon bierze komórke i dzwoni na policję??!! albo w czasi jazdy(bo inaczej nie wiem jak to zrobić") kręcić film jak to koleś przede mną jedzie 150km/h koło szkoły....jak ja mam to udowodnić? biorę kamerę albo aparat i pokazuję swój licznik że tez jadę 150?...kocham ten kraj pośrodku europy pozdrawiam sam jeżdżę motocyklem też mam robić zdjecia ludziom, którzy zajeżdżają mi drogę?

  • pirat drogowy (gość)

    Powrut do przeszłościi czyli do komunizmu gdzie każdny na każdego donośił i znowu to samo. Juz widze jak ludzie dwonią na policje a na światłach kierowca dwoniący dostaje wpeirdol za to ze taki społaeczny.

  • chris de (gość)

    prawidłowo polaki to głupi narud juz wiele razy miałem sam wysyłać i robić zdjecia !!przestzregania przepisów i normalnej jazdy nauczyć moze tylko tych tempych ludzi wysoki mandat!!popdobnie zagranicą polacy to dobrzy pracownicy jak sie stoi nad nimi z batem!

  • prusball (gość)

    Witam, z tego co przeczytalem to chca u nas wprowadzic Ameryke(podobno w Ameryce kierowcy na siebie donosza np. za szybka jazde). Tylko niech Nam podniosa zarobki i obniza cene paliwa.Czytalem niedawno w gazecie 1l benzyny w USA kosztuje 1,70zł u nas niecale 5zł a 1l oleju napedowego 3,93. I o czym my tu mowimy. A co do Policji przychodza mi slowa piosenki Mleko "Bardzo lubie Pana Policjanta..."

  • DRIFTING is my live, hwdp (gość)

    dwoma słowami da to sie opisac: Pierdo....ni Konfidenci !!!! VW RuleZzzzzzz

  • Pawel_PL (gość)

    ty CHRIS_DE ty wez lepiej arszlochu pal wroty stad.Twoje miejsce jest tam na tyrolu trolu.

  • Jarek (gość)

    Mam kilka uwag do : lukas - co ty z tymi komunistami - małes ciężkie zabawki czy może jesteś z LPR-u ? Jestem młodym człowiekiem i rzygac mi się chcę z powodu ludzi, którzy wszystko co im się nie podoba w tym kraju zwalają na komunizm i komunistów. Tavo - co ty chłopie masz do kierowców Polonezów ? Jeździłem tym samochodem przez 11 lat i złego słowa o nim nie powiem. Może jakbyś jeździł czymś takim naprawdę nauczyłbyś się jeździć. kierowca - co do blokowania lewego pasa - zgadzam się że to niestety częsty przypadek, ale niestety częstszy jest taki, że osoba jadąca lewym pasem akurat nie może zjechac bo na prawym ktoś jest. Jedzie przepisowo i np. zwalnia do 70km/h (przypominam że ograniczenie obowiązuje oba pasy). A wtedy z tyłu oczywiście musi znaleźć się pajać który zaczyna trąbić, mrugać etc. I niestety zgodnie z tym co napisano wcześniej bardzo bardzo często jest to samochód z numerami które zaczynają się od pierwszej litery W. Tak kierowcy z mazowieckiego przeważnie myślą, że poza stolicą i okolicami w zasadzie ludzie nie umieją jeździć i tam już nie ma przepisów.

  • RaV (gość)

    Pomysł bardzo głupi. Jednak już może nie chodzi o prędkość, ale pomyślmy ... gdyby płacili nam 1zł za zdjęcie: - zaparkowanego samochodu na miejscu dla inwalidy przed supermarketem - samochód zaparkowany za znakiem koniec parkingu czy za znakiem zakaz zatrzymywania - samochód zaparkowany na bramie - samochód przejeżdżający na czerwonym świetle (w Niemczech to widziałem) ... to staloby się to dobrze dohcodwym interesem dla niejednogo człowieka. A tak generalnie - gdybyśmy mieli autostrady - to dzika jazda na lewym pasie byłaby mnie niebezpieczna dla tych na prawym ;-) Także dobrym interesem zresztą jest stawianie ograniczenia prędkości 40km/h na dziurawej drodze krajowej ... zamiast ją załatać. No tak - najpier trzeba zarobić. No i na koniec do "wariata drogowego" - co Ty chcesz od ludzi po 30-scte? Że mają więcej wyobraźni niż TY? Woziłeś kiedyś swoje dzieci? Więc może sam idź na badanie umysłu, albo wyobraźni - nie tylko tej 3D z Need For Speeda ;-) Sam mam bardzo szybkie auto i lubię szybko jeździć, ale gdy wieziesz rodzinę - to myślisz inaczej. Życzę Ci, abyś nie musiał żałować w życiu swojej decyzji i rozmyślał "a gdybym jechał troszkę wolniej.... to może by żyła".

  • kris29 (gość)

    hehehe w tej Szwajcarii to ja bym nie chciał mieszkać --wystrzelałbym wszystkich , niechby ino jaki donosił. ;)

  • kris29 (gość)

    to jest bardzo proste: Musimy na autach montować kamery , mieć przy sobie aparat fotograficzny (najlepiej dwa) i jak gościa namierzymy np. na światłach , dzwoni telefonem --to odrazu nagrywamy fotgrafujemy , i telefon na policje . Dostaniemy podziękowania od Policji , przy odrobinie szczęścia może zegarek dadzą . a na wieczór porządny wpierdul od gości których zakapowaliśmy. IDEALNE ;)

  • MIT100 (gość)

    Totalna głupota !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Najpierw niech zapewnią dobre drogi i przepisy ustanawiane z głową a nie ograniczenia prędkości 40 km/godz na zakręcie w który spokojnie się wchodzi nawet zdezelowanym maluchem przy 60 km/godz lepiej by się wzieli za tych kierowców którzy pędzą z zawrotną prędkością 50 km lewym pasem i nawet niewiem co sobie tacy myślą masz ochotę jechać 50 to zjedz człowieku na prawo i daj jechać innym 80 przez takich trzeba slalomy odstawiać na ulicy i wtedy to ja wyglądam jak wariat drogowy :) W Polsce brakuje płynności jazdy jedni gnają jak oszalali a inni się wleką jak ślimaki wystarczy popatrzeć na kierowców ruszających na światłach ( pozostawię to bez komentarza) Pozdrawiam Tomek

  • Wariat drogowy (gość)

    Do RaV: Życzę ci żebyś przede wszystkim jechał skupiony na tym co się dzieje na drodze, a nie na rodzinie ... żebyś potem nie gdybał co by było na asbryło ... Po za tym sam mam więcej lat ... ale ty nie czytałeś dokładnie i w skupieniu .... no chyba że masz kiepski wzrok od grania w 3D Need For Speeda ....

  • jula (gość)

    Ale tez nigdy nie wiemy na kogo donosimy, czy np. czarne BMW będa omijane w donosach? Jesli bedzie trzeba złozyć zeznania to ten na kogo donosimy będzie wiedział o nas wszystko...Kiedys zadzwoniłam na policje bo byłam świadkiem pobicia i do dziś trwa koszmar (facet dzwoni do mnie z więzienia...) a policja mo to gdzieś...

  • Borch (gość)

    Mieszkam w małej miejscowości przy dość ruchliwym skrzyżowaniu i jeżeli by mieli płacić za donoszenie to zarobił bym fortunę. Niestety przykro jest mówić ale jeżeli policja wymaga przestrzegania przepisów to powinno się wymagać od każdego. mam na myśli pana prokuratora który nagminnie jeździ ulicą pod prąd :), i nic sobie z tego nie robi bo jak go złapią to co na prokuratora doniosą i wystawią mandat? ale jeżeli jakiś kierowca przez nieuwagę tam wjedzie zaraz mandat i bez dyskusji. takich sytuacji jest na pewno bardzo dużo w całej Polsce. Więc najpierw niech pilnują przestrzegania przepisów wśród elit i dają przykład.

  • angiaa (gość)

    eheh pomysł na miare polskiej policji, zapomnieli o tym, że też w cywilu łamią przepisy drogowe...może nie wszyscy ale większość. Kto pod kim dołki kopie ten sam w nie wpada!!!

  • secretkey (gość)

    Pomysl taki sobie ale w Szwecji dziala, wystarczy zadzwonic i poinformowac o wyczynach "kolegi" kierowcy. Czy dziala? Dziala. Na autostradach (dla przypomnienia Vmax = 90km/h) wszyscy jada 90km/h. Ja mam na koncie kilka donosow jedynie na innych uczestnikow ruchu ktorych zachowanie moglo wskazywac spozycie % lub mocne zmeczenie (kierowca bialoruskiego "TIR"-a). Co do informowania o innych wykroczeniach, hmm, coz powiedzmy szczerze naszym policjantom musialo by sie chciec i musieli by posiadac na tyle sprzetu by moc w miare szybko zareagowac, bo co po informacji jesli nie beda mieli czym dojechac?

  • RaV (gość)

    Wariat drogowy - widzę, że masz kompleks ślepoty? Czyżbyś nosił spore denka na oczach? .... to chyba przez ten wiek o którym piszesz. Ciekawe ile set tysięcy (lub milionów) kilometrów już zrobiłeś? Pewnie nie masz rodziny i nie wozisz jej na wakacje przez całą Europę. Od skupienia na rodzinie w samochodzie jest żona, a kierowca od tego by ją dowiózł bezpiecznie pomimo różnych wariatów na drodze.... ale co Ci będę pisał. Co z tego, że ktoś próbuje Cię gonić "podrasowanym" samochodem tylko dlatego, że ma spoiler na bagażniku i troszkę może chip tuningu. To nic, że ma conajmniej 50KM mniej niż moja ponad 200KM limuzyna, która może nie wygląda jak rasowe sportowe auto, ale swoje potrafi. Jeśli się nie ma braku wyobraźni - to każdy może pokazać jakim cudownym kierowcą jest... tylko do czasu. I co wtedy - wioząc rodzinę, będziesz się popisywał z takim dupkiem?

  • Wariat drogowy (gość)

    do RaV: Twoje atuty to jedynie brak szarych komórek i wybujała wyobraźnia ... psychiatryk już na ciebie czeka ew. zamiennie piekło o którym pisałem.

  • ja (gość)

    polaska afryka!!! bez komentarza

  • Rysiek (gość)

    czy policja was kiedyś okradła bo mnie tak i nie umiałem znaleść sprawiedlwość ( policja na drodze zatrzymuje auto, wysadza pasażera, okrada kierowce pod zarzutem że jest pijany, po drodze go odpowiednio obija a potem odwozi na izbę wytrzeźwień gdzie bez żadnych badń idzie na salę ( celę)z ludźmi rzeczywiście pijanymi

  • Ciapul (gość)

    Rozumiem, że radiowozy jadące niezgodnie z przepisami też możn a nagrywać ?! Codziennie jeżdzę do pracy Puławską w Warszawie i widzę panów w radiowozach, którzy dają piękny przykład społeczeństwo poruszając się po tej ulicy z prędkością pomiędzy 110 a 130 km/h. Dodam że nie spełniają w tym czasie wymogów pojazdu uprzywilejowanego. Bardzo chętnie wstawię kamerę do auta i będę donosił na takich "praworządnych" obywateli policjantów. Niech najpierw zamontują tachografy w swoich pojazdach i jeżdzą zgodnie z przepisami, a potem wymagają tego od innych użytkowników dróg. Ale jak to w polsce bywa najtrudniej zacząć robić porządki od siebie.

  • renard (gość)

    osobiście bym się zemścił na tym kimś

  • Rysiek (gość)

    i ja mam uprzejmie doność ? w imie czego? mnie okradli niech okradną drugiego ?

  • Julia (gość)

    Od jutra nagrywam swojego sąsiada którego piesek robi kupkę na moim trawniku

  • ORMO (gość)

    a ja donosiłem, - donoszę, - i będę donosił , bo to lubię

  • Rysiek (gość)

    Renard to trzeba być w mafi ( tylko której żeby mieć możliwość zemsty) a ja szary obywatel

  • Rysiek (gość)

    Ty ormowiec przpilnuj lepiej swojej ślubnej a nie somsiada

  • Rysiek (gość)

    Policja to gorzej jak złodziej takie mam dowiadczenia, a żyję trochę bo 65 lat, najpierw jako milicja zamordowali mi Ojca bo służył u "Ponurego"i jak można mieć zaufanie do bandytów?

  • xyz (gość)

    Tym się różnimy od społeczeństw obywatelskich (np. Amerykanów), że się zachowujemy antyspołecznie i pochwalamy takie zachowania. Nawet zdrowy rozsądek szfankuje, bo jak to można inaczej nazwać, że widząć pijanego w sztok gostka ładującego się za kierownicę swojego wyliftowanego cacka odwracamy głowę. Nie mój interes? Jego bryka - jego problem? A g... prawda. Wystarczy odrobina wyobraźni aby można przewidzieć co się może stać. Fałszywa lojalność w takim przypadku to godzenie się na możliwość, że ktoś z tego powodu może stracić życie lub zdrowie. Ja nie chciałbym być rozjechany na ulicy przez rozpędzonego idiotę, który myśli ( o ile można wogóle powiedzieć, że myśli), że moje miasto to tor wyścigowy. Nie mam nic przeci samobójcom - ale niech zabijają się się sami -- solo bez osób towarzyszących. Dlatego uważam, że takie głupie opinie jakie się tu przewijają świadczą niestety o poziomie rozwoju naszego społeczeństwa. Czy jeśli zobaczysz podejrzanie zachowującego się typka, podkładającego coś na kształt bomby w pociągu podmiejskim to też uznasz, że to nie twój interes? Proszę osoby podobnie myślące o dopisanie się do tej opinii.

  • RaV (gość)

    Do Wariat drogowy: sam Twój nick świadczy o Tobie - szczególnie jego pierwsza część :-)))) Ciekawe, czy jesteś taki gieroj na ulicy jak tutaj? Furkę też masz pewnie ciekawą - o wariactwie drogowym pewnie może pomarzyć? ... no chyba, że pędząc 100km/h wchodzą w zakręt ryzykujesz urwanie koła ze starości. Zresztą nie mam zamiaru polemizować z wariatem ... więc kończę tą polemikę.

  • nickiel (gość)

    podpisuję się pod postulatem xyz

  • Fido34 (gość)

    Z zeznawaniem w sądzie to chyba przesadzili. Będę jeździł po sądach i narażał się na koszty związane z dojazdami oraz tracił przez jakiegoś palanta czas. Myślę jednak, że po takim zgłoszeniu można byłoby wysłać takiemu palantowi napomnienie. Jeżeli sytuacja by się powtarzała - np. będą donosy od różnych osób w różnym czasie można by było wzywać klienta na rozmowy wyjaśniające. Myślę, że nieźle by się klient wkurzał po wezwaniu nawet jeżeli nie byłoby z tego konsekwencji. Natomiast dla tych którzy nie stawialiby się na wezwania proponuję mandaciki porządkowe za zlewanie władzy-tak jak ustawka przewiduje

  • karbit (gość)

    KABLOWAĆ A CO!!!. Dużo tu jakichś kmiotów po podstawówkach, którzy dobrze nawet zdania nie potrafią złożyć.

  • Uczciwy (gość)

    Ostatnio zdałem somsiada za to ze palił śmiecie na podwurku, zapłacił mandat 100 zł , i teroz sie na mnie boczy, a co bedzie mi smrodził ?

  • koles (gość)

    wszystkie sprzedawczyki to frajernia a w polsce polak polaka sprzeda za nic a od policji to z daleka fakt pijanemu nie przepuscic ale jak ktos przekroczy predkosc np o 20 km to nie jest powod aby go nazywac piratem drogowym poprostu mamy hujowe drogi mamy hujowa policje i w koncu hujowy rzad ktory okrada nas do reszty co chwila podnoszac akcyzke na benzynke i komu tu wierzyc w tych czasach chyba tylko donosicielom jebac donosicieli w dupe hahahaah

  • YARO (gość)

    Policja niech najpierw zmieni taktykę gry.Działanie policjantów wcale nie ma na celu prawewncji, czyli takiego działania zapobiegawczego.Działanie policji na drodze polega raczej na zabawie w kotka i myszkę. Cywline samochody, wystająca suszara zza krzaka. Zamiast wywołać we mnie poczucie winy (że faktycznie, zrobiłem źle itd.. )wyłojue poczucie, że jestem frajerem bo dałem się złapać za przekroczenie prędkości.

  • YARO (gość)

    Rozwijając wątek... chodzi o to że oni nawet nie starają się być w miejscach bardziej niebezpiecznych, tam tylko stoi żółta tablica z czarnym krzyżykiem, za to spotkasz ich przeważnie w miejscach jak najbardziej bezpiecznych (bo ktoś postawił ograniczenie do 50)

  • waldi (gość)

    Jak mają kierowcy przestrzegać prawo na drogach, jak nie ma żadnych kontroli? Jeżdżę sporo samochodem i przez lat załóżmy 15, to mogę policzyć na palcach ile razy widziałem kontrol na drodze. I to samo tyczy się patroli policyjnych w innych miejscach. Dosłownie nie ma ich nigdzie? Gdzie oni przesiadują, to nie wiem. Państwo bezprawia i nierządu.

  • Wariat drogowy (gość)

    RaV - gówniarzu twoich uwag nikt nie bierze serio ... lepiej pograj sobie w 3D (coś tam pewnie to tam masz samochód i rodzinę) ... bo dla mie to ty jesteś 1H, czasem mniejszy ale potem jeszcze większy.

  • Tasman1974 (gość)

    do Waldi - Ty chyba jeździsz tylko do kościoła i z powrotem skoro przez 15 lat widziałeś tak mało kontroli - ja widzę kontrolę co kawałek zwłaszcza w lecie. Inna sprawa że są zazwyczaj tam gdzie jest bezpiecznie i są ograniczenia np do 40km (łapią ludzi jeżdżących 60/h i kasują po 100pln), zamiast być tam gdzie jest zagrożenie. Ale Policja w tym kraju jest bardzo niskich lotów więc nie ma się co dziwić

  • bdn (gość)

    He drodzy panstwo nad wasz glupota rece zalamywac... panstwo? ustroj? wladza? i co dalej? partja? heh nawet smieszni nie jestescie, proponuje kazdemu z was przeczytac ksiazke George Orwella "Rok 1984", kazdemu kto chce doniesc... Przyklad? Somsiad ma lepszy wuzek, dzownisz na psy bo widziales jak lamal przepisy, dostaje mandat. Nastepnego dnia wstajesz w nocy sie napic i widzisz jak twojemu somsiadowi kradna samochod... dzownisz na psy? Nie sadze... Tu juz ludzi jest coraz mniej. Tu sa tylko spoleczniaki.

  • Wariat drogowy (gość)

    Czy obywatele tej naszej kochanej krainy nie odróżniają 10 przykazań, które też są zapisane w kodeksie karnym od bzdur, które też są zapisane w różnych naszych kodeksach ... między innymi w kodesie drogowym ... nie mówiąc o jego stosowaniu ... (co oczywiście nie znaczy, że wszystko jest tam źle) i uważają tylko kablować lub nie ? Bo ja uważam że walczyć z bandyterką to jedno, zakablować sąsiada bo krzywo zaparkował, czy szybciej pojechał w zakręcie (aż opona piszczała) to dwa. Jeśli ktoś uważa że sztuczne ograniczenia prędkkości poprawiają bezbieczeństwo na drodze to jest w błedzie .... W Montanie w 2000 roku narzucono federalny plan ograniczeń prędkości ... i w efekcie liczba wypadków wzrosła o 50% ... poczym zrezygnowano z tego (przedtem nie było żadnych ograniczeń), a dokładnie jest abolicja (jak u nas na kurestwo).... i liczba wypadków zmalała niewierzycie to zobaczcie http://www.hwysafety.com/hwy_montana_2001.htm

  • to po co policja ? (gość)

    A może sami byśmy ich jeszcze łapali i sądzili to może będzie szybciej, a policja niech goni babcie które przechodzą przez jezdnie w niedozwolonych miejscach:)

  • ŻYCZLIWY (gość)

    Ja tam jestem zdania że obowiązkiem każdego prawdziwego polaka jest przestrzeganie prawa, a jak ktoś go nie przestrzega to nalezy go zdać!, obowiązkowo !!

  • ggg (gość)

    Jestem za takim rozwiazaniem ale tylko wtedy gdy policja zadziala natychmiastowo. Rozumiem intencje, jesli uda sie zatrzymac pirata w trakcjie jego szarży to mozna uratować kilka żyć. Ale jesli ma to służyc jedynie przyniesieniem dowodów na takiego delikwenta do sądu - czyli wyręczać Policje z ich pracy to juz jest przesada

  • Wojciech Kubalewski (gość)

    Autor artykulu mila sie z prawda podajac, ze donosicielstwo jest "stosowane (...) w Szwajcarii, Austrii (...)". Mieszkalem w Austrii od roku 1881 przez dwadziescia lat i nie spotkalem sie z tym rzekomym 'stosowanym' donosicielstwem. Zdarza sie, ze w obliczu szczegolnego chamstwa i agresywnego stylu jazdy ktos sklada doniesienie - szczegolnie, gdy znalazl byli inni swiadkowie - i zyczylbym nam wszystkim, aby ten sporadyczny w Austrii objaw postawy obywatelskiej choc troche sie u nas przyjal. Moi szwajcarscy przyjaciele, staz w Szwajcarii jeszcze dluzszy od mojego, tez nie potwierdzaja "stosowania donosicielstwa". W kazdym nie na skale sugerowana przez Autora. Na marginesie pragne wyrazic solidarnosc z tymi glosami, ktore postuluja zwiekszenie kontroli policyjnej w ruchu drogowym. Wszelkie dywagacje o Montanie sa poza kontaktem z rzeczywistoscia: w Polsce jest wiecej wypadkow niz w innych krajach (statystycznie rzecz biorac), zas styl jazdy (agresywny, chamski, nieuprzejmy, ale tez matolowaty i nieprzewidujacy) wystawia nam, jako spolecznosci jak najgorsze swiadectwo. Gdyby ktos z Panow Policjantow nas czytal, to chetnie podziele sie moimi szczegolowymi opiniami na temat gdzie i jak kontrolowac ruch uliczny w Warszawie, aby zwiekszyc bezpieczenstwo ruchu drogowego. Malo tego: zastosowanie tych paru chwytow z cala pewnoscia poprawiloby plynnosc ruchu na wielu skrzyzowaniach, a w konsekwencji w calym miescie. O zbawiennych efektach dla budzetu miasta tez warto pamietac. (Zachodnio)europejczycy sa byc moze rownie kiepskimi kierowcami, jak Polacy, ale sa duzo lepiej pilnowani. Paru szurnietych moze i by narzekalo, ale zrownowazona psychicznie wiekszosc odetchnelaby z ulga. Panowei z PP prosimy na plan!

  • Wariat drogowy (gość)

    Do Wojciecha Kubalewskiego: Pan mówi, że: "Wszelkie dywagacje o Montanie sa poza kontaktem z rzeczywistoscia: w Polsce jest wiecej wypadkow niz w innych krajach (statystycznie rzecz biorac), zas styl jazdy (agresywny, chamski, nieuprzejmy, ale tez matolowaty i nieprzewidujacy) wystawia nam, jako spolecznosci jak najgorsze swiadectwo." - Dlaczego ? ... A może boi się Pan że w wyniku takich zmian jak w Montanie ... ludzie w końcu nauczyli by się jeżdzić, czyżby obawia się Pan że to nasze pazerne państwo straci dochody z madatów... i skąd Pan wie jakie jest społeczństwo w Montanie ... może bardziej agresywne niż u nas (różne komuchy mówią że to taki rasistowski stan w którym gnębi się indian i wszyscy głosują na republikanów)... I na koniec: czy są wskażniki statystyczne dotyczące agresji i chamstwa? A może widzimy to tylko u siebie?

  • mosia (gość)

    A ja mieszkałam w Szwajcarji i byłam nie raz świadkiem jak kierowcy informowali policje o podejrzanym zachowaniu na drodze, najczęściej o przekroczeniu prędkości. Jeździłam codziennie 60 km do Genewy. Ale tam jeżdżą zgodnie z przepisami, a jak ktoś łamie to zazwyczaj obcokrajowiec, ale nie Niemcy.

  • Wariat drogowy (gość)

    A ja widziałem w Szwajcari jak niemcy płacą madaty za prędkość. I miałem tutaj nie lada satysfakcję bo w/g tegoż niemca, to ja jechałem szybciej tyle, że na trudniejszych odcinkach, a on dał się złapać na automat na terenie zabudowanym (50 km/h) i dostał kwitek na granicy ... ale się pienił ha, ha! ... ale tak to już jest ze sztucznymi ograniczeniami prędkości, a po naturalnych to nie każdy niemiec potrafi. Po za tym widziałem szwajcara, który miną mnie chyba o 30-40 km/h więcej niż ja jechałem na terenie zabudowanym ... widać miejscowi wiedzą gdzie są aparaty i radary, albo to taka forma podatku od szybkiej jazdy. Naprawdę nie rozumię czemu ludzie posługują się jakimiś streotypami czy innymi populizmami, a nie postudiują sobie statystyk, czy opracowań instytutów (które są nie zależne od polityków, czy władzy). NAPRAWDĘ OGRANICZENIA PRĘDKOŚCI SĄ SZKODLIWE. JAK KTOŚ NIE WIERZY TO NIECH PATRZY UWZAŻNIE CO SIĘ DZIEJE W ZIMIE ... OGRANICZENIA PRĘDKOŚCI PRAKTYCZNIE NIE ISTNIEJĄ bo 130 na oblodzonej naszej psełdo autostradzie nie jest ograniczeniem, bo 90 na zwykłej zasypanej śniegiem drodze nie stanowi już ograniczenia prędkości, a i 50 km/h w śniegowo-błotnej ciapci w miastach też nie stanowi ograniczenia, ALE TO WŁAŚNIE ZIMĄ SPADA LICZBA WYPADKÓW, ALE TO ZIMĄ NIKT SIĘ NIE OGLĄDA ZA KIMŚ, ŻE SZYBCIEJ JEDZIE (WIDZAĆ MA LEPSZE OPONY I POTRAFI) ... ALE TO ZIMĄ NIKT NIE TRĄBI, ŻE KTOŚ JEDZIE WOLNIEJ (BO MA TYLKO LETNIE OPONY) I TEN CO JEDZIE WOLNIEJ NIEPCHA SIĘ NA LEWY PAS, NIE BLOKUJE DROGI BO WIE NIE MOŻE SZYBCIEJ I NIKT NIE PRÓBUJE WYCINAĆ DRUGIEMU JAKIŚ "FAJNYCH" DOWCIPÓW, CZY ZAJEŻDŻAĆ DROGI A WRĘCZ PRZECIWNIE KIEROWCY SĄ BARDZIEJ UPRZEJMI .... DLACZEGO??? BO PRAKTYCZNIE NIE MA OGRANICZEŃ PRĘDKOŚCI A KAŻDY WIE CZYM SIĘ KOŃCZY BŁĄD Z NIEDOSTOSOWANIA PREDKOŚCI DO WARUNKÓW. (oczywiście czym innym jest początek zimy, czy pora przejściowa gdy ludzie jeszcze się sugerują znakami,a nie rozsądkiem i nie czują prędkości). A jak wygląda wielosezonowy i wieloletni brak ograniczeń prędkości w Montanie niechaj każdy zobaczy - http://www.hwysafety.com/hwy_montana_2001.htm

  • netcon (gość)

    hehe za nie zaplacenie mandatu karnego zabierac samochod ?? toz to niezgodne z konstytucja ! no chyba ze mandat bedzie opiewal na kwote ktora jest rowna wartosci auta, a kierowca nie ma kaski zeby zaplacic - ale tu organem orzekajacym jest Sąd - i tylko Sąd moze wydac taki wyrok - a nie Policja, bo ma takie widzimisię. Ale w Polsce zarowno Policja jak i ZUS uchwalaja wlasne "ustawy". Niestety w tym kraju kazdy z nas musi po trochy byc prawnikiem, bo inaczej mozna zostac w skarpetkach :-)

  • Kierowca AUDI (gość)

    Zgadzam się z WARIATEM DROGOWYM. Dużo można by pisać na temat polskich dróg, zachowania itd. itp. Wyobraćcie sobie jednak sytuację na drodze - dwa(trzy) pasy ruchu (wisłostrada), przejścia dla pieszych rzadkie i dobrze widoczne, wszystko oznakowane- poprostu git do szybkiego poruszania się, jedziemy lewym pasem dość szybko(110) kierowca jadący przed nami zmienia pas widząc zbliżający się samochód w lusterku (brawo mu za to że uważa na to co dzieje sie na drodze), i nagle naszym oczom ukazuje się samochód jadący 50km/h bo taki stał znak albo kapelusznik prowadzący pojazd stwierdził że na lewym nie ma kolein to nim pojedzie z szacunku dla swojego powozu, i co robimy ostro hamujemy lub zjeżdżamy na prawo przypadkowo zajeżdżając drogę współurzytkownikowi stołecznej drogi, a gdyby tego ograniczenia nie było to ten ujeżdżacz swojej drezymy nawet by nie myślał o zjechaniu na lewy pas bo by mu z dupy garaż zrobili a jak bym takiego zobaczył to sam bym zdjęcie zrobił i wysłał do władz że porusza sie po ulicach jakaś ruchoma zapora drogowa. OLE

  • Wojciech Kubalewski (gość)

    "Wariat drogowy" (autorecenzja?), trudno dociec Pan, czy Pani, bo, powszechnym obyczajem polskim jest to anonim, rozwaza czego i dlaczego sie boje, stajac po stronie tych, ktorzy uwazaja, ze ograniczenia predkowsci maja sens i ratuja ludzkie zycie. Sprawdzile jeden z argumentow "Wariata", ten o malejacej liczbie wypadkow zima. Bull shit, jak mawiaja nasi alianci zza oceanu. My mowimy o liczbie wypadkow, a tu sie okazuje, ze im wiecej ludzie jezdza, tym wiecej wypadkow (co w statystyce dla miesiecy wakacyjnych ladnie widac) sie zdarza. A gdy tylko ogranicza swoje podroze do trasy dom-biuro-sklepmiesny-dom, to od razu maleje liczba wypadkow. Tak oto "Wariat" leje wode na moj mlyn, bo wykazuje, ze liczba wypadkow zalezy od tego, czy ludzie jezdza przez pol Polski (co idzie z natury rzeczy z wieksza szybkoscia), czy tez wloka sie po miescie, gdzie dzieki korkom, poszalec nie moga. Szczesc Boze, oby tak dalej. "Wariat" rozmarzyl sie glosno i publicznie, ze gdy limity sie zlikwiduje, to sie ludzie moze naucza ( w domysle: tak dobrze jezdzic z wielka predkoscia, ze wypadkow bedzie mniej. Czy "Wariat" probowal juz kiedys jechac samochodem formuly I? Z predkoscia 280 kmh, 350 kmh? Pewnie nie, bo, mimo silnej odpornosci na fakty spostrzeglby, ze cala jego wiedza, jak posiadl pedzac 160 kmh na polskich "krajowkach" jest o kant, ze sie wlasnie zabil, bo taka jazda wymaga dlugiego treningu, zas niczego sie nikt nie uczy kladac "cegle" na pedale gazu. W przeciwienstwie do "Warianta" mam stosowne doswiadczenia. Mialem tez kilka wypadkow drogowych. Jeden przy predkosci 50 kmh: najechalem stojacego na swiatlach od tylu, nic by mi nie pomoglo jechanie 30 kmh, albo nawet 10 kmh, bo sie gapilem w bok i uderzyc musialem. Ale, prosze "Wariata" i innych z woda sodowa w miejscu tkanki szarej, skutki walniecia w stojace auto przy 120 kmh (jakie codziennie obserwuje na warszawskich ulicach) moglo byc nawet smiertelne. A obylo sie bez najmniejszych nawet ran. Innym razem, przy 65 kmh wpadlem w poslizg i zjechalem na lewa strone prosto na drzewo. Jestem pewien, ze nawet przejechanie pol miliona kilometrow nie nauczyloby mnie wychodzenia z takiego poslizgu (duzo pozniej odbylem taki kurs i dopierom sie dowiedzial, jaki ze mnie cienki bolek za kierownica byl). Ale gdybym jechal 50 kmh zamiast 65, a jeszcze lepiej 30 kmh (teren byl zabudowany) to mialbym szanse palnac na lake miedzy drzewa, albo pogiac blotnik zamiast kasowac auto ledwo roczne. Prawie kazdy moj wypadek (bylo tego w sumie 5) mialby lagodniejsze skutki, lub nie doszlo by do niego w ogole, gdybym jechal wolniej. "Wariat" im szybciej przewali tym mniej mu sie blachy gna? W czym pomogloby mi zas prawo do jechania bez ograniczenia predkowsci? Dlugo myslalem i nie wymyslilem. Czas reakcji - slynne jedna do dwoch sekund plus droga hamowania jakie sa przy 130, a jakie przy 180 kmh "Wariat" pewnie wie na pamiec. I ja nawet wierze, ze on przy oby predkosciach swietnie panuje nad autem. Ale przy jego ulubionej predkosci nie ma szans zareagowac na auto nagle stajace na wlasnej chlodnicy sto metrow przed twoim zderzakiem - jak to raz mialem nieprzyjemnosc przezyc na autostradzie pod Frankfurthem. Poniewaz jechalem tylko 140 kmh wyszedlem z tego. Dzieki swietnemu Aniolowi Strozowi moge sie tymi doswiadczeniami z innymi podzielic. Wielu nie moze. Tak wiec zwolennicy likwidacji ograniczenia w swojej argumentacji zapominaja, ze nie sa sami na drodze ze nie wszyscy sa, tak jak oni, cudem nierozpoznanymi przez nikogo mistrzami wszystkich formul i ze zawsze moze sie zdarzyc cos naglego, niespodziewanego i wtedy ograniczenie predkosci jest po to, zeby czas reakcji plus droga hamowania jakas szanse pozostawialy. Ze nie jest owa szansa 100%? Jasne, ze nie, ale wieksza od zera i to sie liczy.

  • Wojciech Kubalewski (gość)

    "Kierowca Audi" jak rozumiem nie dosc, ze chce, jak "Wariat drogowy" usunac ograniczenie predkosci, ale idzie dalej, bo zyczy sobie, aby nikt nie jechal 50 kmh, tylko wszyscy tak szybko, jak jemu sie akurat slusznym wydaje. Oto obraz - to musi byc zdaje sie jakas ulomnosc organiczna - braku wyobrazni. Jak zamierzaja obaj zwolennicy pedzenia zmusic mnie, dla ich i mojego, jak mniemam bezpieczennstwa, abym poruszal sie po Wislostradzie nie wolniej, niz 100 kmh? Wprowadza obowiazujaca predkosc minimalna? Jesli tak, to musza jednak byc rozne na deszcz, snieg i lod. I jeszcze jedna informacja, ktorej zwolennicy pedzenia zawsze skrupulatnie i na wszystkich forach zapominaja dodac: w Niemczech, na odcinkach autostrady bez ograniczenia predkosci jazda powyzej 130 kmh oznacza, ze w razie wypadku zawsze jestesmy winni my i zadna polisa ubezpieczeniowa nie pomaga nam przy usuwaniu jego skutkow. Skoro nie mozna mowic ludziom do rozumu, mowi sie im do sakiewki. Tez z miernym skutkiem, ale nalezy sie cieszyc chocby z najmniejszego. I na koniec zdumienie: jak to, "zjezdzamy na prawo i zajezdzamy przypadkowo"? "Wariant drogowy" caly czas powiada, ze jezdzacy szybciej potrafia tez lepiej, a tu nagle takie dziadostwo? Zmiana pasa ruchu bez spojrzenia w lusterko? Czy panowie mogliby przestac obrazac rozum ludzki?

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości