Wszystko
o samochodach

Tworzymy ogólnopolskie centrum wiedzy o samochodach. Zebraliśmy już 37291 opinii. Oceń swoje auto Zamknij

Aktualności / Informacje

Kłopoty z rejestracją i sprzedażą Seatów?

Data publikacji: Autor: (mm)

Fot. Seat Urzędy w całym kraju otrzymały w czerwcu tego roku informacje o wycofaniu przez importera marki SEAT oświadczenia o zgodności pojazdów z homologacją typu WE dla blisko 2500 samochodów sprzedanych w Polsce w latach 2009 - 2012. Oznacza to, że osoby, które zakupiły taki samochód mogą mieć kłopoty ze sprzedażą oraz dalszym użytkowaniem swoich pojazdów. Ma to związek z tak zwaną aferą Volkswagena.

Wycofanie oświadczenia o zgodności pojazdów z homologacją może mieć bardzo poważne skutki dla polskich użytkowników Seatów. W samochodach tych, wyposażonych w silnik EA189, producent zainstalował nielegalne oprogramowanie. W efekcie fałszowane są wyniki emisji spalin w czasie testów, prowadzonych m.in. dla uzyskania świadectwa homologacji, co stanowi wprost złamanie rozporządzeń Komisji Europejskiej.

Wprowadzenie dowolnej marki samochodu na polski rynek motoryzacyjny wymaga od producenta, w tym przypadku od Seata uzyskania polskiej homologacji czyli dokumentu potwierdzającego, iż pojazd spełnia wszystkie normy wykazane w dyrektywie europejskiej traktującej o sposobie wykonywania badań homologacyjnych. Uzyskanie dokumentu homologacji to jednak za mało aby móc zarejestrować konkretny pojazd w Wydziale Komunikacji potrzebne jest jeszcze Świadectwo Zgodności z Homologacją.

Dokument ten jest potwierdzeniem, że ten konkretny, kupiony egzemplarz samochodu został wyprodukowany i jest taki sam jak pojazdy poddane badaniom homologacyjnym czyli, że spełnia on wymagania wszystkich norm w tym normy dotyczącej toksyczności spalin. Wspomniane potwierdzenie dołączane było i jest do każdego sprzedanego w Polsce samochodu i na jego podstawie Wydziały Komunikacji w całym kraju rejestrują samochody, wydając dowody rejestracyjne będące jedynymi dokumentami uprawniającymi do użytkowania samochodów na polskich drogach. Świadectwa Zgodności z Homologacją dla sprzedawanych w Polsce samochodów Seat wystawiał polski importer tych pojazdów na zlecenie producenta.

Redakcja poleca:

Premiery aut na salonie samochodowym w Paryżu
Szybkie samochody i piękne kobiety
Skoda Kodiaq. Znamy cenę w Polsce

Gdy wybuchała afera Volkswagena okazało się, że firma Seat, wchodząca w skład koncernu Volkswagena, uzyskała pomyślny wynik badań homologacyjnych w zakresie toksyczności spalin jedynie dzięki zainstalowaniu w silnikach oprogramowania fałszującego wyniki badań tej toksyczności, co było ewidentnym naruszeniem unijnych przepisów dotyczących przeprowadzania pomiarów w tym zakresie. Mając powyższe na uwadze, wystawione przez polskiego importera (wprowadzonego w błąd przez firmę Seat) Świadectwa Zgodności z Homologacją były niezgodne z prawdą.

Uchylenie się polskiego importera Seata od skutków oświadczenia o zgodności z homologacją z uwagi na wprowadzenie przez producenta w błąd, miało miejsce jeszcze przed wszczęciem przez warszawską prokuraturę śledztwa w sprawie możliwości oszustwa, polegającego na posługiwaniu się poświadczającymi nieprawdę certyfikatami o spełnianiu norm emisji spalin przez pojazdy wyposażone w silniki 2.0 TDI EA189 E5 z zainstalowanym oprogramowaniem fałszującym wyniki pomiaru składu spalin.

W związku z powyższym oświadczeniem importera urzędy rejestrujące samochody w całym kraju wszczęły postępowania wyjaśniające w sprawie. Już dzisiaj w niektórych miastach klienci mogą mieć kłopoty z rejestracją aut wyposażonych w wadliwe silnik, gdyż w części starostw wznowiono postępowanie dotyczące pierwszej rejestracji tych pojazdów.

Afera Volkswagena wybuchła jesienią 2015 roku. Silniki nie spełniające norm emisji spalin oraz wyposażone w nielegalne oprogramowanie, fałszujące pomiary, zamontowano w 11 milionach samochodów marek Audi, SEAT, Skoda i Volkswagen sprzedanych na całym świecie. W wyniku afery producent zaoferował blisko 15 miliardów dolarów rekompensaty amerykańskim nabywcom. Europejscy klienci mieli otrzymać poprawkę oprogramowania samochodów. Jednak jak wykazały włoskie badania, naprawa ta zwiększała spalanie oraz ilość emitowanych przez samochód tlenków azotu a sam silnik zaczynał gorzej pracować. W opinii wielu ekspertów, naprawa wadliwych aut poprzez samą wymianę oprogramowania jest technicznie niemożliwa.

W wielu krajach, w tym w Polsce, prowadzone są śledztwa prokuratorskie w sprawie oszustwa. W sprawę zaangażowała się również Komisja Europejska.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • eles1949 (gość)

    Wniosek prosty - należy omijać samochody wyprodukowane w firmach z grupy VW . . .

  • Jarek (gość)

    Dziwie się ludziom bo Volkswagen z silnikami TDI nigdy nie były trwałe i wadliwe, a ludzie kupowali samochody z tymi silnikami.

  • AutoR (gość)

    @Jarek, gdyby tak było to nie jeździłoby tyle zmondyfikowanych 1.9TDI z mocami dochodzącymi 300KM i przebiegami powyżej 200kkm. Twoja wiedza na temat TDI jest bardzo mała, więc nie powinieneś zabierać głosu w tej sprawie.

  • tdi (gość)

    ludzie nie piszcie głupot skoro nie macie pojęcia w tym temacie,otóż każda firma produkująca auta musi dostosowywać się do przepisów które nie koniecznie są mądrze wprowadzane w życie,ale pomijając politykę powiem wprost niby chodzi o ochronę środowiska a tiry których są tysiące na naszych drogach i spalają 4x więcej ON niż osobówki niby spelniają te normy emisji ,ale żeby spaliny były w normie dodawany jest płyn o nazwie Adblue a jest to poprostu mocznik czyli jakaś chemia ,a stare diesle z lat 90-tych produkowane były starą technologią bo nie bylo wtedy słychać o jakiś normach a jeszcze sporo ich jezdzi po naszych drogach i nikt się do tego nie sra .Grupa VW produkuje dobre silniki a że obeszli trochę przepisy nie znaczy że silniki TDI się będą psuły bo to nie ma nic do rzeczy.Czy jest ktoś wśród was kto nigdy nie złamał np.przepisów drogowych. A np. sporo aut używanych jezdzi z lewym przeglądem technicznym choć auto też w 100% nie jest sprawne to też jest przecierz łamanie prawa

  • tdi (gość)

    jarek jak by były nie trwałe i wadliwe to nikt przy zdrowych zmysłach by ich nie kupił a zobacz jak sporo tych aut jezdzi po naszych drogach głownie sprowadzone z bardzo dużym przebiegiem często z cofanymi licznikami przez handlaży.Duży przebieg świadczy zatem o małej awaryjności.Osobiście na początku użytkowałem benzyniaki i nigdy nie myślałem o dieslu,lecz zmieniłem zdanie po użytkowaniu przez miesiąc pożyczonego od brata SEATA IBIZY 1.9TDI 115KM byłem zszokowany mocą tego auta i spalaniem 4,3l / 100 km gdzie to samo auto w benzynie o zbliżonej poj.bo 1.8 spala 7-8l/100 km.Do tej pory moje diesle to kolejno golf4 1.9TDI,CORSA C 1.7CDTI ,Leon 1.9TDI Astra3(H)1.9CDTI i obecnie VW Jetta 1.9 TDI z 2010 roku kupiona w 2011 i do tej pory z żadnym z moich diesli nie mialem i nie mam problemów z silnikami choć naprawy jakieś dokonywałem takie jak wymiana wydechu w Leonie, czy tarcze hamulcowe w Golfie.Uważam że każdy ma inny gust i jego wybór i to trzeba uszanować.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

SEAT zdjęcia

SEAT dane techniczne

Wszystkie dane techniczne

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości

SEAT opinie

Oceń swoje auto

Ogłoszenia z gratka.pl

SEAT Cena

Części dla marki SEAT

Średnia cena części z Moto.Gratka.pl

Suma (średni koszt):

477 zł