Wszystko
o samochodach

Przepisy / Aktualności

Kodeks drogowy. Obietnice nowego rządu dla kierowców

Data publikacji: Autor: Mariusz Michalak

Fot. Tomasz Czachorowski Premier Mateusz Morawiecki wygłasza 19.11.2019 w Sejmie swoje expose. Nowy rząd zapowiada m.in. zmiany w bezpieczeństwie ruchu drogowego.

Rząd chce wprowadzenia pierwszeństwa pieszych jeszcze przed wkroczeniem na pasy. Dziś pieszy ma pierwszeństwo na jezdni, kiedy wejdzie na przejście. Ale nie wcześniej. Kierowcy zaś Prawo o ruchu drogowym nakazuje zachowanie szczególnej ostrożności przy zbliżaniu się do przejścia. Nie odnosi się jednak do sytuacji, gdy pieszy zamierza wejść na przejście lub właśnie na nie wkracza. Zasada, że pieszy ma pierwszeństwo jeszcze przed wejściem na przejście, obowiązuje w krajach skandynawskich i w większości państw Europy Zachodniej.

Zobacz także: Kredyt samochodowy. Ile zależy od wkładu własnego? 

Nowy rząd zapowiada również stworzenie specjalnego funduszu na przebudowę infrastruktury drogowej tak, by była bezpieczna. Ma w planach m.in. dofinansowywać doświetlanie przejść.

Zapowiedziano także wyższe kary dla jeżdżących po alkoholu. Państwo będzie zajmować się ludźmi w taki sposób, by mniej z nich wpadało w chorobę alkoholową. 

Na tym nie koniec obietnic. W miastach po buspasach będą mogły poruszać się samochody osobowe wiozące co najmniej czterech pasażerów.

Zobacz także: Testujmy Skodę Kamiq - najmniejszego SUV-a Skody

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • kiedyś to była strona o motoryzacji (gość)

    Wasza strona schodzi na psy aby pisać coś co nie ma wspólnego z motoryzacją. Obietnice pisora, które nigdy nie zostaną zrealizowane z braku środków w budżecie państwa chyba, że wreszcie pisiory oddadzą to co ukradli.

  • nick (gość)

    Na początek niech w okolicach przejść będą czarne worki na ofiary bezmyślnego wchodzenia na przejścia .

  • To jest takie PiSiorskie (gość)

    Proponuję temu kolesiowi od zaraz ustąpić miejsca komuś bardzie rozgarniętemu.

  • Kierowca (gość)

    Piesi potrafią zatrzymać się przed przejściem dla pieszych i po prostu sobie stoją, albo wchodzą w konwersację mając za nic stojące samochody, które chcą im ustąpić pierwszeństwo. Wielokrotnie wchodzą na przejście z głową w komórce, nadchodzą z boku. Nie patrzą na to co się wokół nich dzieje. Stwarzają zagrożenie dla siebie i kierowcy, ponieważ nikt o zdrowych zmysłach nie chce zaszkodzić pieszemu, a w konsekwencji sobie. Nie wiem, ale osobiście uważam, że powinno być to inaczej rozwiązane. Dobrze jest iść na łatwiznę i łoić z kasy ludzi, ale dobrze by było gdyby znaleźć jakieś mądre rozwiązanie, które pozwoliłoby na bezpieczne korzystanie z przejścia dla pieszych, jak i przejazd przez nie. Już w przedszkolu uczą dzieci jak należy przechodzić przez jezdnie. Niestety, ale ludzie dorośli zapominają o tej lekcji, narażając siebie i kierowców.

  • Kierowca (gość)

    Dobrym rozwiązaniem byłoby, gdyby pieszy sygnalizował chęć przejścia przez przejście podnosząc rękę do góry. Byłby to jasny sygnał dla kierowcy, aby zatrzymać się i tego pierwszeństwa udzielić. Są sytuacje, kiedy pieszy zbliża się do przejścia, kierowca się zatrzymuje, żeby mu ustąpić, a delikwent idzie w inną stronę.

  • nick (gość)

    Wyznaczyć strefy np. żółtą linią w odległości ok.2m. od przejść gdzie znajdującemu się w tej strefie mamy ustąpić. Jednoznaczne dla kierowców jak i dla pieszych bo inaczej wchodzą jak łosie bezpośrednio przed pojazdy z komórką w ręku , zakapturzeni itp. Łatwiej przecież zatrzymać się pieszemu niż np. 40 tonowej ciężarówce. autobusowi czy innym pojazdom. Wystarczy stosować się do istniejących przepisów bo w ponad 80% nie są znane pieszym którzy nie są edukowani komunikacyjnie. Najprościej jest łoić kasę z kierowców tzw. dodatkowych podatników

  • Kierowca (gość)

    Właśnie widać na załączonym zdjęciu , jak przechodzą piesi , nie przez przejście ale przed przejściem. W razie potrącenia pieszego winien kierowca nie pieszy a dzieli go tylko parę kroków do do pasów.

  • oops (gość)

    Polska nie jest krajem europy zachodniej lub skandynawskim. u nas alkoholizm odciska piętno na społeczeństwie, kompleksy i alkohol widać na twarzach zmęczonych ludzi, tych ze starego ustroju przede wszystkim. posłowie chcą pokazać że nie tylko pier-dxą w stołki ale też coś robią i wymyślają głupoty. dopóki w naszym kraju ludzie nie ruszą do przodu i nie zaczną pracować nad sobą i hamstwo zamienią na uprzejmość to nie będzie lepiej na drogach, szanujmy się, przecież masz ograniczony czas na tej ziemi, po co zachowywać się jak gbur któremu wszystko się należy?

  • mori (gość)

    jestem przeciwko z prostej przyczyny pieszy zatrzyma się od razu, samochód potrzebuje kilkunastu metrów. Mamy najlepsze przepisy w tym zakresie i nie widzę potrzeby ich zmiany. Zmiana przepisów w tym zakresie spowoduje, że zwiększy się liczba wypadków w miejscu przejść dla pieszych. Powiedzmy sobie szczerze nikt nie chce potrącić ani pieszego, ani np. psa czy kota. niestety wypadki się zdarzają i zdarzać się będą. Jeśli ktoś chce wykluczyć możliwość powstania wypadków w granicach przejść dla pieszych to nie ma innego wyjścia jak zlikwidować ruch samochodowy. Jeśli ktoś chce wykluczyć wypadki w granicach przejazdów kolejowych należy zlikwodować pociągi, jeśli ktoś chce wykluczyć wypadki w granicach skrzyżowań kolizyjnych należy zlikwidować sygnalizatory kolizyjne itp.itd

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości