Wszystko
o samochodach

Przepisy / Aktualności

Korzystanie z buspasów autem elektrycznym. Trzeba się pospieszyć - wyjaśniamy dlaczego

Data publikacji: Autor: Mariusz Michalak

Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz Tylko do końca 2025 roku użytkownicy aut elektrycznych będą mogli jeździć po buspasach, o ile nie zmieni się prawo. Jest więc ostatni moment na to, aby zamówić elektryka i w pełni korzystać z przywileju omijania korków. Czasu jest niewiele, bo z 44 miesięcy dostępu do buspasów, jakie pozostały kierowcom, nawet rok może zająć … oczekiwanie na odbiór wymarzonego auta. O ile z wynajmem jeszcze zdążymy, to z leasingiem będzie znacznie trudniej załapać się na buspasowe eldorado.

Możliwość poruszania się po buspasach to przywilej, który przysługuje użytkownikom aut elektrycznych. Doceniają go mieszkańcy zwłaszcza dużych miast. Za wyborem „elektryka” przemawia też m.in. przyjemność jazdy nowoczesnym, prestiżowym samochodem, który nie hałasuje i nie emituje spalin. Po stronie minusów wymienić należy ograniczone zasięgi oraz rozwijającą się infrastrukturę ładowania.

Samochód elektryczny. Jakie korzyści ekonomiczne?

Zwolennicy aut zeroemisyjnych mogą też powoływać się na argumenty ekonomiczne. Już wcześniej korzystali z możliwości darmowego parkowania w strefach płatnych, a od niedawna mogą również cieszyć się z atrakcyjnych dotacji przy zakupie aut elektrycznych, a także relatywnie mniej wydawać na ładowanie niż musieliby zapłacić za paliwo na stacji benzynowej.

- Dzięki programowi „Mój Elektryk” koszt wynajmu lub leasingu samochodu elektrycznego znacząco spadł, a w wielu wypadkach wersje z silnikiem elektrycznym są nawet tańsze od ich odpowiedników z tradycyjnym napędem pomimo wciąż znaczących dysproporcji w cenach katalogowych – informuje Michał Knitter, wiceprezes Carsmile.

Drugim czynnikiem, stosunkowo świeżym, są niższe koszty ładowania w relacji do kosztów tankowania. – Wojna w Ukrainie spowodowała duże podwyżki cen paliw na stacjach. W efekcie mamy dziś sytuację, że koszt przejechania 100 km autem benzynowym jest zbliżony do kosztu ładowania elektryka na stacji szybkiego ładowania. Jeśli natomiast ktoś ładuje samochód w domu, to koszt przejechania 100 km elektrykiem będzie prawie 4-krotnie mniejszy niż koszt przejechania 100 km zbliżonym modelem z silnikiem benzynowym. Zakładając ładowanie mieszanie można więc przyjąć, że na ładowanie elektryka wydamy połowę tego, co na tankowanie zbliżonego modelu w z silnikiem tradycyjnym  – zauważa Knitter.

Koniec buspasów nadchodzi. Dla kogo?

Wszystko wskazuje jednak na to, że część przywilejów przysługujących użytkownikom elektryków może w najbliższych latach wygasnąć. Zgodnie z art. 148a ustawy Prawo o ruchu drogowym, pojazdem elektrycznym będzie można jeździć po buspasach tylko do końca 2025 roku. - Być może termin ten ulegnie wydłużeniu, ale w tej chwili są to jedynie spekulacje z naszej strony. Będzie to zależało od tempa nasycania się polskiego rynku pojazdami elektrycznymi, ale też od polityki klimatycznej i energetycznej po wyborach i w następstwie wojny w Ukrainie –wyjaśnia Jan Wiśniewski, dyrektor Centrum Badań i Analiz w PSPA.

Zobacz także: Ile pali czołg? 

Zostały 44 miesiące

Obecnie obowiązujący termin oznacza, że po buspasach będzie można jeździć jeszcze 3 lata i 8 miesięcy, czyli łącznie 44 miesiące. To akurat tyle, ile wynosi najczęściej wybierany czas wynajmu długoterminowego elektryka powiększony o czas oczekiwania na odbiór auta. – Można więc powiedzieć, że jeśli ktoś planuje wynajem elektryka, to jest to ostatni moment na decyzję, aby móc w pełni korzystać z takich przywilejów, jak buspasy – informuje Knitter z Carsmile. Sprawa komplikuje się w przypadku leasingu, bo tu najczęściej wybierany przez użytkowników jest okres 60-miesięczny, czyli 5-letni, zatem może się zdarzyć, że w tym czasie przywileje wygasną, jeśli prawo nie ulegnie zmianie.

Nowy samochód. Pół roku oczekiwania na auto

Według danych Carsmile średni czas oczekiwania na elektryka to ok. 6 miesięcy od zamówienia. Najszybciej odbierzemy Dacię Spring (3 miesiące). Na Peugeota e-208 ze słabszą baterią poczekamy ok. 5 miesięcy, ale już z mocniejszą baterią – nawet dwa razy dłużej. Volvo XC40 odbierzemy za ok. pół roku, a Audi Q4 e-tron nawet po upływie roku od zamówienia.

Bezterminowe parkowanie za darmo

Znacznie lepiej wygląda sytuacja jeśli chodzi o darmowe parkowanie elektryków w strefach płatnych. Ten przywilej, wynikający z art. 13 Ustawy o drogach publicznych, jest bezterminowy. Aby więc go odebrać kierowcom, konieczna byłaby zmiana prawa, co w ocenie PSPA jest mało prawdopodobne w najbliższych latach, choć z czasem możliwe jest wprowadzenie pewnych limitów. Podobne przepisy obowiązują bowiem w krajach o znacznie wyższych udziałach aut elektrycznych w rejestracjach niż w Polsce. Przykładowo, w Danii jest darmowe parkowanie, ale obowiązuje limit kwotowy, we Francji darmowe parkowanie jest ograniczone czasowo, a w takich krajach, jak Niemcy, Włochy, Hiszpania czy Wielka Brytania kwestia parkowania jest regulowana na poziomie władz lokalnych.

Dacia Spring najtańsza

Fot. materiały prasowe Najtańszym oferowanym obecnie na rynku samochodem elektrycznym jest Dacia Spring, której wynajem w programie „Mój Elektryk” kosztuje 1189 zł netto miesięcznie (umowa na 3 lata, brak wkładu własnego, serwis, opony, ubezpieczenie wliczone w cenę) – wynika z danych Carsmile.

Porównanie pięciu wybranych par tych samych lub bardzo zbliżonych modeli w wersji elektrycznej i tradycyjnej pokazuje z kolei, że miesięczny koszt wynajmu elektryka jest tańszy lub zbliżony do wersji z tradycyjnym napędem, co jest przede wszystkim zasługą dotacji – wynika z analizy Carsmile. Do porównania przyjęto najtańszą dostępną wersją elektryka oraz najtańszą pod względem miesięcznego abonamentu wersję auta z silnikiem spalinowym, które posiada automatyczną skrzynię biegów. W analizie uwzględniono następujące modele: Opel Mokka, Peugeot 208, Citroen C4 oraz Volvo XC 40. Audi Q4 e-tron porównano natomiast z najbardziej zbliżonym modelem, czyli Q5. Wyposażenia mogą się więc różnić, a porównanie ma charakter poglądowy.

Efekt? Miesięczny abonament na elektryka jest średnio o 6% mniejszy od abonamentu na zbliżoną wersję z silnikiem tradycyjnym choć jego cena katalogowa jest średnio o 31% większa. W przypadku elektryka opcja wynajmu jest wyjątkowo korzystanym rozwiązaniem z uwagi na bardzo szybki postęp techniczny w tym segmencie (możliwość korzystania z nowinek technicznych np. co 3 lata), ale też ze względu na nieco większe ryzyko utraty wartości czy koszt ewentualnych napraw.

Zobacz także: Mercedes EQA - prezentacja modelu

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości