Wszystko
o samochodach

Porady / Warto wiedzieć

Kradzież auta. Co dzieje się ze skradzionymi pojazdami?

Data publikacji: Autor: Andrzej Bartoszak

Fot. Piotr Krzyżanowski Szajki złodziei samochodów działają niczym idealnie naoliwiona maszyna. Tworzą je osoby odpowiedzialne za włamywanie się do aut, podrabianie dokumentów, przebijanie numerów nadwozia i przygotowanie pojazdu do nowego życia. To, co stanie się z samochodem po kradzieży, zależy od kilku czynników.

Jeżeli grupa przestępcza zajmuje się demontażem samochodów, to tzw. brudasi czyli mechanicy i blacharze, rozkładają auta na czynniki pierwsze. Zdejmują z zawiasów drzwi, pokrywę silnika i klapę bagażnika, odkręcają koła, usuwają szyby, wyjmują silnik i jego podzespoły, a także elementy zawieszenia i napędu – w sumie wszystko, co da się wykręcić i odkręcić. Gdy z pojazdu zostaje szkielet, elementy, które w przyszłości mogą posłużyć za reperaturki (części blacharskiej służące odratowaniu jakiegoś większego fragmentu nadwozia, np. kawałki nadkola) są wycinane i również trafiają do sprzedaży.

Ile czasu trwa rozbiórka auta? Bardzo krótko. Bywa, że niespełna dobę od kradzieży samochód przestaje być samochodem.

– Złodziejom zależy na czasie. Z jednej strony nie chcą przetrzymywać pojazdów w całości, bo w takiej formie łatwiej mogą zostać one zidentyfikowane przez policję, a z drugiej starają się uniknąć namierzenia przez coraz częściej stosowane systemy monitoringu GPS i tnąc auta szukają jednocześnie modułów lokalizacyjnych, aby je zniszczyć – wyjaśnia Cezary Ezman R&D manager w firmie Gannet Guard Systems. Jego zdaniem warto jest zainwestować w system monitoringu radiowego, który nie dość, że jest odporny na powszechnie stosowane przez złodziei zagłuszarki sygnału GPS/GSM, to jeszcze pozawala błyskawicznie namierzyć pojazd z dokładnością do kliku centymetrów. – 98 proc. skradzionych samochodów lokalizujemy w ciągu 24 godzin od zgłoszenia ich zaginięcia – mówi Cezary Ezman. – Wielokrotnie przy okazji odnajdowania pojazdów zabezpieczonych przez nasz system monitoringu radiowego natrafialiśmy na inne, pocięte już auta. Jakiś czas temu, podczas akcji poszukiwawczej dotyczącej innego pojazdu, udało się zatrzymać na gorącym uczynku dwóch przestępców rozbierających skradzioną kilkanaście godzin wcześniej Toyotę Land Cruiser – mówi Cezary Ezman.

Redakcja poleca:

Badanie techniczne auta. Co z podwyżką?
Te auta używane są najmniej awaryjne
Wymiana płynu hamulcowego

Jak zauważają specjaliści z Gannet Guard Systems, dziuple zwykle nie przypominają klasycznych warsztatów samochodowych. Trudno doszukiwać się tam podnośników hydraulicznych czy kanałów, w których łatwiej dokonywać jest prac rozbiórkowych. – Dziuplami najczęściej zostają nieduże garaże czy budynki gospodarskie. Przestępcy rozbierają w nich auta przy pomocy prymitywnych narzędzi – kluczy, szlifierek kątowych, przecinaków i brzeszczotów – po wcześniejszym podniesieniu z użyciem lewarków i ustawieniu na tzw. kobyłkach, czyli niedużych metalowych podstawkach – zauważa Mirosław Marianowski z Gannet Guard Systems. – Demontażu pojazdów dokonuje jedna, czasami dwie lub trzy osoby na raz. I nie zawsze przejmują się stanem części w trakcie rozbiórki – liczy się szybkość i sprawność działania. Elementy samochodów nie są składowane i magazynowane. Po rozbiórce odbiera je osoba objeżdżająca dziuple lub złodzieje sami dostarczają towar do kogoś, kto go upłynni. Najważniejsze z punktu widzenia amatorów cudzej własności jest to by, na terenie ich działalności znajdowało się jak najmniej dowodów. Dlatego też usuwają wszelkie znamiona umożliwiające identyfikację pojazdów, takie jak tabliczki znamionowe czy naklejki z numerem VIN oraz tłoczenia na elementach – podsumowuje Mirosław Marianowski.

Zobacz także: Testujemy Lexusa LC 500h

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Frugom (gość)

    kluczy, "szlifierek kontowych" :-), przecinaków i brzeszczotów. Panie dziennikarzu!!!

  • tesotr (gość)

    a potem u mirków samochodzik poskładany z 3 innych kradzionych... ja też mam używany samochod ale z aaa auto sprawdzony, ale już niejedno w życiu widziałem!

  • poprawiacz (gość)

    przecież dobrze napisał- czego się czepiasz ? kąt - kątowych. Chyba, że używasz potocznej nazwy "gumówka" ale na pewno nie KONTowych.

  • JolaS (gość)

    Watro ustrzec się przed kradzieżą i wyposażyć auto w lokalizator pojazdu GPS. Na rynku jest mnóstwo producentów takiego sprzętu, ja jestem użytkownikiem lokalizatora pojazdu GPS, a dokładnie lokalizatora OBD "ECHO" firmy Hertz Systems.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości