Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Raporty

Kradzieże samochodów w 2017 r. Gdzie w Polsce ginie najwięcej aut?

Data publikacji: Autor: Bartłomiej Pobocha

Fot. Archiwum Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że spada ogólna liczba kradzieży pojazdów – w zeszłym roku łupem przestępców padło niewiele ponad 10 tys. samochodów, o 1405 mniej niż w 2016 r. Jednak wysoce wykwalifikowani złodzieje nadal zarabiają krocie, a szczególnym zainteresowaniem amatorów cudzej własności cieszą się auta japońskie i niemieckie.

Dziś złodzieje samochodów to elitarna grupa przestępców zarabiająca ogromne sumy mimo stale zmniejszającej się liczby skradzionych pojazdów. Kradnie się mniej, ale towar jest o wiele wyższej jakości niż jeszcze 10 lat temu. – Kradzież i sprzedaż aut klasy premium przynosi zyski. Dziś nie trzeba kraść 12 Polonezów, by zarobić na nich kilka tysięcy złotych. Wystarczy jeden dobry strzał w postaci BMW lub Audi, by do kasy wpadło kilkadziesiąt czy nawet kilkaset tysięcy. Mówiąc wprost – nie trzeba się narobić, by zarobić w złodziejskim fachu – zauważa były szef komórki operacyjnej w wydziale do walki z przestępczością samochodową.

Według danych Komendy Głównej Policji, w zeszłym roku w Polsce skradziono 10 240 pojazdów. Najwięcej aut padło łupem złodziei na terenie Komendy Stołecznej Policji (Warszawa i ościenne powiaty: Grodzisk Mazowiecki, Legionowo, Mińsk Mazowiecki, Nowy Dwór Mazowiecki, Otwock, Piaseczno, Pruszków i Wołomin) – 2506, o 214 mniej niż w 2016 r. W sumie w całym województwie mazowieckim „zniknęło” 2844 samochody. Kolejne miejsce w niechlubnym rankingu zajmują województwo śląskie (1245 pojazdów, o 394 mniej niż rok wcześniej) i wielkopolskie (1170 samochodów, spadek o 145 sztuk).

Redakcja poleca:

Używane auto z importu. Najpopularniejsze modele
Przekroczenie prędkości. Ten przepis to mit
Prawo jazdy 2018. Warto się pospieszyć

Są regiony, gdzie liczba kradzieży pojazdów (niewiele, ale jednak) wzrosła. To Podlasie, gdzie odnotowano w tym roku 117 kradzieży – o 7 więcej niż w 2016 r., województwo łódzkie – 832 przypadki kradzieży w 2017 r. w stosunku do 817 w 2016 r. i Opolszczyzna, gdzie skradziono w 2017 r. o 24 pojazdy więcej (107 sztuk versus 83 w roku 2016).

Zobacz także: Seat Ibiza 1.0 TSI w naszym teście

Wzrasta wykrywalność

Jak informuje rzecznik Komendy Głównej Policji, z roku na rok wzrasta wykrywalność, czyli skuteczność działań Policji w namierzaniu skradzionych pojazdów (i złodziei), przy czym mundurowych wspierają m.in. przez firmy lokalizujące samochody. W 2016 roku wykrywalność wyniosła 19,6 proc., a w 2017 już 23,2 proc. Wciąż oznacza to jednak, że ponad 3/4 aut padających łupem złodziei nigdy nie wraca do swoich właścicieli.

„Harmonogram” kradzieży na rok 2017

Według policyjnych statystyk, co miesiąc kradzionych jest średnio 900 samochodów. Najwięcej takich przypadków odnotowano w ub.r. w marcu – 978, a najmniej w grudniu – 737. Biorąc jednak pod uwagę wyniki z poszczególnych miesięcy nietrudno zauważyć, że złodzieje zachowują pewną stałą średnią. Wygląda to jak harmonogram dobrze zorganizowanego przedsiębiorstwa, które wykonuje określony, założony plan roczny.

Jak informują mundurowi, złodzieje są grupą bardzo hermetyczną. – Nie zdarza się, że ktoś podnosi rękę na ulicy i już „biega” ze złodziejami samochodów. To ludzie, którzy stosują wysoce profesjonalne metody kontroli. W tym środowisku panuje niepisany kodeks. Każdy, kto współpracował z policją, jest dla kolegów po fachu skreślony i nigdy nie wróci już do „zawodu”. Wytrawni specjaliści tworzą siatki powiązań. Współpracują z paserami, niekiedy wykonują zlecenia. Rynek kradzionych pojazdów i części rządzi się swoimi prawami. Jest popyt, jest podaż – komentuje były szef komórki operacyjnej w wydziale do walki z przestępczością samochodową.

Walizka pozwala ukraść wszystko

Pojawienie się i upowszechnienie technologii keyless – bezkluczykowego otwierania i uruchamiania pojazdu – otworzyło złodziejom drzwi do raju z tabliczką „samochody klasy premium”. Od kilku lat w Polsce notuje się zwiększoną liczbę kradzieży aut wyposażonych w to udogodnienie. Wiele grup przestępczych zaczęło się bowiem „uzbrajać” w rozwiązania umożliwiające przechwycenie częstotliwości radiowej kluczyka oraz odbiornika montowanego w aucie i bezinwazyjną kradzież.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Grzegorz (gość)

    Witam, na Podlasiu rośnie i będzie rosła ilość skradzionych samochodów, wszyscy wiedzą że Litwini przyjeżdżają do Białegostoku i biorą jak swoje ,najgorsze w tym wszystkim jest to że NIK z TYM NIC NIE ROBI. (najprościej jest prześwietlić okradzionego ) takie praktyki są tu prowadzone przez Policję, Pozdrawiam, Mercedes C ukradziony w listopadzie.

  • Stasiu (gość)

    Powiem tak, można okradać bogatego, bo ten nie zbiednieje na tyle, żeby umrzeć z głodu, poza tym stać go na ubezpieczenie. Podłością i niegodziwością niegodną bycia człowiekiem jest okradać biednego, jak ukradniesz zwykłe miejskie auto np 10 letnie to komuś robisz bardzo dużo krzywdę, bo nie stać go na nowe ani na ubezpieczenie (10 latek już jest niewiele wart). Dlatego jak kradniecie, to kradnijcie drogie bryki, Ubezpieczyciele oddadzą kasę właścicielom i jest obrót w gospodarce. Biednych i ich złomy zostawcie, nie róbcie ludziom krzywdy bo jest ona większa niż wasz zysk (ile sa warte zużyte 10 letnie części?)

  • Polacy sa Dabrzy ! (gość)

    I pewnie na Pierwszym miejscu w zlodziejstwie i piciu alkoholu

  • ktotorobi? (gość)

    złodzieju z nowego dworu oddaj chociaż dokumenty!!!

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości