Wszystko
o samochodach

Aktualności / Informacje

Kryzys i ekologia

Data publikacji: Autor: Krzysztof Gołata, Genewa

Fot. Maciej Pobocha Rynek motoryzacyjny widziany przez pryzmat Salonu Samochodowego w Genewie nie wydaje się być w głębokim kryzysie. Nic bardziej mylnego.

 

W tym roku w Genewie więcej mówi się o kryzysie, a szczególnie jego konsekwencjach, niż o motoryzacyjnych premierach. Tym bardziej, że w wielu przypadkach słowo „premiera” używane jest trochę na wyrost i nie odnosi się do zupełnie nowych konstrukcji. Fot. Maciej Pobocha

 

Na oficjalnej liście „światowych premier” znalazło się prawie 40 propozycji, jednak zaprezentowanych po raz pierwszy jest zaledwie kilka. Na palcach jednej ręki można policzyć tzw. concept cary, czyli auta przyszłości. To jeden z przejawów kryzysu. W Genewie zawsze taki prezentacji było sporo. Wszystkie pawilony Palexpo, gdzie odbywa się impreza, zostały zagospodarowane, ale wolnej przestrzeni na stoiskach – w porównaniu z poprzednimi latami – jest sporo.

 

Kiedy inni – trakcie konferencji prasowych – zachwalali nowe modele, przedstawiciele General Motors mówili głównie o kryzysie. Jego ofiarą może paść w najbliższym czasie 45 tys. pracowników koncernu na całym świecie. W trakcie salonu opublikowano listę 16 europejskich fabryk, którym grozi zamknięcie. Na liście nie ma zakładów w Polsce.

 

Wielu producentów uznało, że receptą na kryzys jest zaprezentowanie oferty luksusowych i sportowych samochodów. Aston Martin DBS Volante, Bentley Continental Supersports, Maybach Zeppelin czy Lamborghini Murciélago LP 670-4 SuperVeloce to tylko niektóre premiery z „górnej półki”. Popyt na tego typu auta jest ograniczony, ale zysk bardzo duży; a w czasach kryzysu jest on szczególnie ważny.

 

Najbardziej popularnym słowem w Genewie jest „eco”. Praktyczne każdy producent demonstruje auta, które są ekologiczne: zużywają mniej paliwa i emitują mniej spalin. „Zielony Pawilon” to jedna z atrakcji tegorocznego salonu, odzwierciedlająca aktualny stan badań nad zmniejszaniem zużycia paliwa oraz redukcją emisji spalin.

 

Ekspozycja ma interdyscyplinarny charakter; oprócz dużych koncernów motoryzacyjnych, swoje prace prezentują małe, szerzej nieznane firmy oraz instytuty naukowe. Szwajcarzy pokazali auto napędzane biopaliwem wytwarzanym z resztek warzyw, a firma Tesla pojazd z silnikiem elektrycznym poruszający się z prędkością do 200 km/h.

 

Efekty poszukiwań alternatywnych źródeł napędu oraz ograniczeń w emisji spalin były często prezentowane w Genewie, ale jeszcze nigdy dotychczas nie zajmowały tyle miejsca co obecnie. Jednak nie tylko ta ekspozycja jest dowodem na to, że ekologia jest w czasach kryzysu jednym z priorytetów koncernów motoryzacyjnych.

 

Szefowie Toyoty – prezentując nowego Priusa – poinformowali, że do 2020 r. wszystkie swoje modele będą wyposażali w napęd hybrydowy. Nowy Bentley jest napędzany alkoholem, a General Motors pokazuje nowa wersję samochodu elektrycznego Opel Ampera.

 

Kryzys w branży motoryzacyjnej ominął tegoroczny salon w Genewie. Wszyscy producenci – w odróżnieniu od styczniowej imprezy w Detroit – pojawili się. Jest to o tyle ważne, że odwołano już mający 90-letnią tradycję tegoroczny salon w Barcelonie, a organizatorzy kwietniowej ekspozycji w Lipsku mówią o dużym wpływie kryzysu na przebieg imprezy (z uczestnictwa zamierza zrezygnować BMW). Nie wiadomo jeszcze, czy wszyscy producenci pojawią się we wrześniu we Frakfurcie (zrezygnowało Mitsubishi) Za rok odbędzie się jubileuszowy, 80. Salon Samochodowy w Genewie. Czy będzie to pierwszy salon po kryzysie czy salon w jego apogeum?

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Komentarze

  • Jarpoz

    Trudno coś tu powiedzieć poza tym że kryzys ma głównie podłoże fiskalne, gdyby nie to mógłby być boom motoryzacyjny. A tak z drugiej strony to trudno sobie upatrzyć coś nowego, atrakcyjnego i w dobrej cenie na tym salonie.

  • Chevy Suburban

    Szczególnie, że większość aut z plakietką "eco" to zdzierstwo w biały dzień. Dopłacać ponad 10 tysięcy za 0,5l różnicę w spalaniu?? Chodzi mi o te genewskie "premiery", czyli wszelkiego rodzaju reedycje Blue, Bluemotion czy BlueEfficiency itp. Swoją drogą, ciekawe czemu "blue", a nie green??

  • Roger

    bo jak patrzysz na niebo to mówi sie, że jest niebieskie a tu o to chodzi, że spaliny nie idą wprost do ziemi.

  • Roger

    chociaż woda też niby ma być "niebieska" ...

  • Chevy Suburban

    Chyba lanie wody... Nie, no wiadomo, że błękit kojarzy się z czystością i błogostanem, ale zastanawiałem się po prostu dlaczego nie green, które zdecydowanie bardziej kojarzy się z ekologią.

  • ondraszek

    Skąd te dane o cenach. Piszesz o BlueMotion zatem w cenniku VW wygląda to 2-3tyś. pln więcej, ale nie 10. U nas patrzy się tylko na spalanie, ale w wielu krajach UE spalanie, normy EURO, CO2 są związane z wysokością podatków i szybko to się zwraca.

  • ondraszek

    Passata BlueTDI z katalizatorem SCR w połączeniu z dodatkiem AdBlue. Katalizator ten zamienia składnik spalin – tlenek azotu (NOx) w sposób selektywny w azot i wodę.

  • Chevy Suburban

    Faktycznie może trochę się zagalopowałem z tymi cenami... Jeśliby to wszędzie wymagało 2-3tysiący dopłaty nie byłoby tak źle. Można by rozważyć zakup nawet u Nas. Co do podatków, na pewno zakup takiej "edycji" jest na zachodzie promowany, z drugiej strony różnice w emisji w porównaniu do zwykłej wersji nie są zbyt znaczące... Jednak w strefie euro dopłata jest znacznie niższa, więc myślę, że summa summarum się im opłaca zakupić taki pojazd.

  • Roger

    ondraszek: więc to nie jest katalizator tylko inhibitor bo tlenek azotu sam z siebie nie przejdzie przez granice faz.

  • Mecenas

    Toyota mogłaby sie nie wygłupiac z tymi Hybrydami. Spalanie na poziomie 4,8 litra osiągaja bez trudu limuzyny z dieslem (vide VW Passat Blue Motion) A na ukończeniu jest projekt nowego Polo Blue Motion, które ma spalać średnio 3,3 litra ropy na 100 km, pozostając przy tym najoszczędniejszym 5 miejscowym autem na świecie.

  • kkprofi

    To spalanie Toyoty to jest jakiś śmiech na sali, pamiętam że VW wypuścił edycje modelu Lupo 3L! Który spalał 3L/100KM a było to kilka lat temu. Na dodatek niedługo mogą spełnić się projekty VW, który wypuści model UP! i będzie spalał 2L/100KM! TO jest wyczyn :-)

  • Mecenas

    4 lata temu jak Ferdinand Piech długoletni prezes VW odchodził na emeryturę to zbudowano z tej okazji prototypowego jednomiejscowego Volkswagena, który na dystansie 100 km jazdy autostradowej zużył mniej niż 1 litr ropy. To był tzw. VW 1L ;-D

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości