Wszystko
o samochodach

Przepisy / Warto wiedzieć

Kupujesz samochód? Nie daj się wrobić w fałszowanie umowy!

Data publikacji: Autor: Marcin Lewandowski

Warto szukać ogłoszeń samochodów z opłaconą akcyzą. Mamy wtedy gwarancję, że kupujemy je od faktycznego właściciela.

fot. archiwum Czy rezygnacja z praw konsumenta i ryzykowanie otrzymania kar pieniężnych, a nawet sądowych jest warta kilku procent uciętych z ceny? Ponad sto tysięcy osób kupujących co roku samochody używane w Polsce świadomie decyduje się podjąć takie ryzyko. Oto co im grozi.

Zakup „nowego” samochodu używanego, nawet jeśli jest kilkunastoletni, budzi w ludziach spore emocje. Po pierwsze wydają ciężko zarobione pieniądze, po drugie często kupują sobie skrawek marzeń. Ulubiona marka, wyśniony model, w końcu upolowany na stronach z ogłoszeniami. Auto wygląda jak marzenie, jak tu nie poddać się emocjom? Na miejscu oględziny przebiegają pomyślnie, sprzedający nieco opuszcza cenę, w zasadzie już podajemy sobie ręce, gdy nagle pada dziwny komunikat: „ale umowa będzie na Niemca”. Brzmi podejrzanie, ale przecież poświęciliśmy czas, często pokonaliśmy dziesiątki, a nawet setki kilometrów, a same oględziny trwały kilka godzin. Do tego często wydaliśmy też pewną kwotę na sprawdzenie ogólnego stanu w pobliskim serwisie, lub zabraliśmy ze sobą znajomego mechanika, czy specjalistę w celu pomocy w weryfikacji doskonałej kondycji pojazdu opisanej w ogłoszeniu. Czy w tym momencie powinniśmy wszystko rzucić tylko z powodu „innej” formy umowy?

Warto szukać ogłoszeń samochodów z opłaconą akcyzą. Mamy wtedy gwarancję, że kupujemy je od faktycznego właściciela.

fot. Marcin Lewandowski
Pozornie wszystko jest w najlepszym porządku. Tak przynajmniej zapewnia nas druga strona, czyli sprzedający. Umowa „na Niemca” oznacza, że formalnie podpisujemy umowę z jego ostatnim właścicielem w kraju pochodzenia. W przypadku importu z Niemiec powinien on widnieć w tzw. Briefie, czyli odpowiedniku naszego dowodu rejestracyjnego i książki pojazdu. Jednak taką umowę powinniśmy podpisać jedynie w przypadku zakupu bezpośredniego, gdybyśmy samodzielnie udali się po auto np. do Niemiec i kupili je bezpośrednio od osoby prywatnej, czyli przykładowego Niemca, lub innego obcokrajowca. Sprzedający doda, że taka forma umowy pomaga mu obniżyć koszty prowadzonej „działalności”, przez co auto jest tańsze, a kupujący nie będzie musiał płacić 2% podatku od czynności cywilnoprawnych. Nie wspomina zaś o tym, co czyha na kupującego decydującego się przystać na tę formę, nie bójmy się powiedzieć tego wprost, jawnego oszustwa.

Redakcja poleca:

5 lat więzienia za jazdę bez prawa jazdy?
Fabryczna instalacja LPG. To trzeba wiedzieć
Punkty karne kierowcy sprawdzą w sieci

Skala takich umów jest ogromna. Szacunkowe dane mówią o co najmniej stu tysiącach umów „na Niemca” podpisywanych w Polsce co roku, ale może być ich nawet ok. dwustu tysięcy. A to oznacza, że nawet co piąta umowa sprzedaży dotycząca pojazdów importowanych może być zawierana niezgodnie z prawem, a kupujący sam pakuje się w potencjalne kłopoty. I nie chodzi tylko o umywanie rąk przez sprzedającego, czyli o brak rękojmi. Aby uświadomić konsumentom pełne spektrum potencjalnych konsekwencji związanych z umowami zawieranymi z nigdy nie widzianymi na oczy cudzoziemcami Związek Dealerów Samochodowych zorganizował konferencję prasową rozpoczynającą ogólnopolską akcję informacyjną. Ma ona na celu pokazanie potencjalnych zagrożeń związanych z podpisywaniem fałszywych umów oraz pokazanie, z czego dobrowolnie rezygnują.

Brak rękojmi

Kupując nowy produkt otrzymujemy gwarancję, ale decydując się na używany, w tym samochód, mamy prawo do rękojmi. Działa ona przez dwa lata od momentu zakupu i pozwala na dochodzenie swoich praw jeśli okaże się, że produkt w momencie sprzedaży posiadał wady ukryte. Nawet umieszczenie w umowie klauzuli ograniczającej, lub wyłączającej rękojmię nie oznacza, że kupujący nie ma szans na dochodzenie swoich praw np. do obniżenia ceny, lub odstąpienia od umowy w przypadku umyślnego zatajenia stanu technicznego lub prawnego pojazdu.

Problem pojawia się, gdy samochód posiada takie wady, a kupujący ma jedynie umowę „na Niemca”. Sprzedający występuje tu jedynie w postaci pośrednika, ale też nieoficjalnie nie figurując w żadnych dokumentach. Natomiast poprzedni właściciel, o ile to z nim mamy podpisaną umowę, ma u siebie umowę sprzedaży z zupełnie inną osobą lub firmą, stąd dochodzenie swoich praw z tytułu rękojmi jest w tym wypadku niemożliwe.

Fałszowanie deklaracji akcyzowej

Warto szukać ogłoszeń samochodów z opłaconą akcyzą. Mamy wtedy gwarancję, że kupujemy je od faktycznego właściciela.

fot. Marcin Lewandowski
Uczciwy handlarz używanymi samochodami powinien być właścicielem oferowanych do sprzedaży pojazdów. W takim wypadku jest zobowiązany do opłacenia podatku akcyzowego w przeciągu 30 dni od momentu przekroczenia polskiej granicy przez podlegający opodatkowaniu pojazd, a także do płacenia podatków, VAT i dochodowego. Aby uniknąć wszystkich tych opłat nieuczciwi handlarze nie prowadzą żadnej działalności gospodarczej, przez co nie płacą żadnych związanych z tym podatków. Samochody oferowane do sprzedaży czekają na klientów nawet po kilka miesięcy, w tym czasie podatek nie zostaje opłacony. Kupując takie auto i podpisując umowę z fałszywą datą i opłacając akcyzę za importera popełniamy przestępstwo karnoskarbowe. Kara za opłacenie akcyzy po terminie wynosi maksymalnie do 30 tys. zł. Tak wysokie kary rzadko kiedy są orzekane wobec „nieświadomych” konsumentów kupujących samochody używane, ale warto mieć świadomość grożących konsekwencji.

Warto wiedzieć: Numer VIN. Trzeba go sprawdzać w momencie zakupu auta Źródło: TVN Turbo/x-news

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • XXXYYY (gość)

    Najlepsze jest to... że np. w Niemczech... wcale nie trzeba podpisywać żadnej umowy. Do wyrejestrowania potrzebne są dwa Briefy (Teil 1 i 2) oraz tablice, do zarejestrowania dwa dowody, auto, wynik badania technicznego oraz numerek z ubezpieczalni. Nikt nie pyta gdzie kupiłeś za ile i dlaczego. Nie ma PCC, nie ma umów, masz dwa dowody to jesteś właścicielem.

  • A_Janik (gość)

    Samochody pożyczam w wypożyczalni Panek, w innych wypożyczalniach również przy wynajmie podobnie jak przy kupnie czy sprzedaży zdarzały się różne numery. Teraz jest okej.

  • Kora (gość)

    Chandlarza aut to złodzieje i oszusici niech ich szlak trafi

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości