Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Raporty

Ładowanie samochodu elektrycznego. Część 1 - Dom

Data publikacji: Autor: Jacek Wasilewski

Ładowanie samochodów elektrycznych wykorzystując dostępną miejską infrastrukturę lub ładowarki na stacjach benzynowych jest w miarę proste. Jednak jeśli chcemy ładować nasze elektryczne auto w podziemnym garażu budynku wielorodzinnego, gdzie nie przewidziano odpowiedniej infrastruktury, możemy natrafić na spore problemy. 
Dziś przedstawiamy podstawowe informacje dotyczące ładowania samochodów elektrycznych w warunkach domowych. 

Fot. Jacek Wasilewski Ładowanie samochodów elektrycznych wykorzystując dostępną miejską infrastrukturę lub ładowarki na stacjach benzynowych jest w miarę proste. Jednak jeśli chcemy ładować nasze elektryczne auto w podziemnym garażu budynku wielorodzinnego, gdzie nie przewidziano odpowiedniej infrastruktury, możemy natrafić na spore problemy. Dziś przedstawiamy podstawowe informacje dotyczące ładowania samochodów elektrycznych w warunkach domowych.
Motoryzacyjny świat zelektryzowała niedawno wypowiedź dyrektora generalnego Volkswagena Herberta Diessa, który obawia się, że Niemiecki koncern motoryzacyjny może skończyć jak fińska Nokia. Nokia była wielka, ociężała i arogancka wobec potrzeb klientów i wymagań rynku. “Czas zabić święte krowy” grzmiał Diess! Czas przekształcić Volkswagena w firmę technologiczną, aby przetrwać! Poza zabiegami finansowo-logistycznymi, dyrektor generalny widzi przyszłość niemieckiej firmy i motoryzacji w elektromobilności i rozwiązaniach, które będą wspomagać samochody elektryczne. Do 2024 roku firma planuje zainwestować 19 miliardów euro w nowe technologie, z czego 11 miliardów euro zostanie przeznaczone na rozwój motoryzacji zasilanej prądem. Plan zakłada, że w najbliższej dekadzie, Volkswagen wprowadzi na rynek 22 miliony aut o napędzie elektryczno-bateryjnym! 

Samochody elektryczne. Przetrwają najbardziej innowacyjni

Z wypowiedzi dyrektora Volkswagena jasno można odczytać, że kwestia elektromobilności, to nie bliżej nieokreślona przyszłość. To teraźniejszość! Co więcej, wydaje się, że jak podczas każdej rewolucji, przetrwają tylko producenci, którzy zareagują na nią odpowiednio szybko. Elon Musk trwale zmienił motoryzacyjny świat i wydaje się, że powrotu do motoryzacji spalinowej nie będzie. Koncerny zbroją się, klienci z coraz większą ciekawością obserwują rynek samochodów elektrycznych.
 
W cyklu trzech artykułów, postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda sytuacja kierowcy “elektryka” w Polsce. W części pierwszej zbadamy, czy można naładować auto, mieszkając w bloku? Jakie wymogi i bariery należy pokonać, aby naładować samochód we wspólnotowej lub spółdzielczej hali garażowej? Jakie możliwości mają szczęśliwi posiadacze domu jednorodzinnego? Na te i inne pytania postaram się odpowiedzieć w poniższej, pierwszej części artykułu. Szanowny Czytelniku, zapraszam do lektury! 

Samochody elektryczne. Ładowanie w garażu

Ładowanie samochodów elektrycznych wykorzystując dostępną miejską infrastrukturę lub ładowarki na stacjach benzynowych jest w miarę proste. Jednak jeśli chcemy ładować nasze elektryczne auto w podziemnym garażu budynku wielorodzinnego, gdzie nie przewidziano odpowiedniej infrastruktury, możemy natrafić na spore problemy. 
Dziś przedstawiamy podstawowe informacje dotyczące ładowania samochodów elektrycznych w warunkach domowych. 

Fot. Jacek WasilewskiPrzygotowując materiały do poniższego opracowania, jedno, niemal od początku, było jasne  - elektromotoryzacja ma finansowy sens, o ile nasz samochód będzie miał dostęp do zasilania w miejscu zamieszkania lub pracy. Do kosztów ładowania jeszcze wrócimy, przyjrzyjmy się jednak, jakie możliwości zasilania auta ma kierowca mieszkający w bloku, a jakie w domu jednorodzinnym?
 
Zacznijmy od klasycznego, wielorodzinnego budynku, bez garażu podziemnego. Wydaje się, że sytuacja jest beznadziejna. Jednak użytkownicy aut elektrycznych radzą sobie i w takich, wydawałoby się, beznadziejnych przypadkach. Na grupie Nissan Leaf Polska można znaleźć wątek, w którym użytkownicy dzielą się doświadczeniami z ładowania auta elektrycznego kablem, poprowadzonym przez okno mieszkania. Z obserwacji użytkowników, do 25 metrów odległości od gniazdka, wystarczy nam standardowy przedłużacz. Możemy więc realnie naładować nasz samochód, podpinając go w mieszkaniu nawet na piątym piętrze. Oczywiście, po uwzględnieniu strat na ładowarce i przedłużaczu, taki zestaw będzie ładował samochód mocą maksymalnie 2kW. Nie będzie szybko, ale będzie przynajmniej tanio (około 0,55 gr. za każdą doładowaną kWh i zdecydowanie taniej w taryfie nocnej - około 0,36 gr. za kWh). W praktyce, naładowanie akumulatora Leafa e+ (62 kWh), zajmie około 30 godzin i będzie nas kosztowało 22 - 34 złotych (w zależności od taryfy).
 
Należy wspomnieć, że producenci nie zalecają używania przedłużaczy do ładowania aut elektrycznych. Powód jest czysto praktyczny - wtyczki, większości przenośnych ładowarek samochodowych, wyposażone są w czujnik temperatury. W wypadku użycia przedłużacza, ładowarka mierzy stopień nagrzania gniazdka przedłużacza, a nie właściwego przyłącza. Niemniej jednak samochód elektryczny da się awaryjnie naładować z okna bloku wielorodzinnego.
 
Jakie mamy możliwości, posiadając miejsce we wspólnotowym lub spółdzielczym garażu podziemnym? Sprawa nie jest prosta. Garaże praktycznie zawsze wyposażone są w gniazdka 230V, służące do celów gospodarczych. W wielu artykułach prasowych można przeczytać, że współużytkownicy hali dostają białej gorączki, widząc - nawet okazjonalnie - ładujące się elektroauta. Chcąc sprawdzić, czy faktycznie sąsiedzi i ochrona reagują alergicznie na ładujący się elektrosamochód, podłączyłem dwa razy testowanego Leafa, a wcześniej Priusa Plug-In do wspólnych gniazdek “administracyjnych”. W pierwszym przypadku, ktoś “życzliwy”, zwyczajnie odłączył ładowarkę z gniazdka, a w drugim wezwał ochronę, która skontaktowała się ze mną, za pomocą domofonu. Pan ochroniarz miał już wyuczoną formułkę wskazującą, że w gniazdkach administracyjnych płynie prąd, za który płacą wszyscy lokatorzy, więc nie wolno ładować z nich prywatnych samochodów elektrycznych.
 
Po sprawdzeniu przepisów, sprawa nie jest tak oczywista. Według prawa, jeśli ładujący skorzystał z gniazdka garażowego, ogólnodostępnego, będąc jednocześnie członkiem wspólnoty lub spółdzielni, która dokonała jego instalacji, a tym samym ponosi także koszty jego użytkowania, wówczas trudno mówić o naruszeniu prawa. Zwyczajnie korzystamy z przyłącza, które oddane zostało w użytkowanie przez wspólnotę, mieszkańcom. Póki zarządca nie podejmie decyzji o wyłączeniu gniazdek lub sprecyzowaniu ich zastosowania (np. tylko specjalistyczne urządzenia sprzątające), póty ładując samochód, nie naruszamy prawa. Jeśli jednak ładowanie nie jest okazjonalne, a ma charakter stały, wtedy, pod groźbą odpowiedzialności karnej, należy rozliczyć się ze wspólnotą/spółdzielnią za pobraną ze wspólnej puli energię. Tu trzeba wspomnieć, że sprzedaż energii elektrycznej leży w gestii dostawcy energii, a nie wspólnoty, która jedynie pośredniczy w jej dystrybuowaniu.
 
Ładowanie samochodów elektrycznych wykorzystując dostępną miejską infrastrukturę lub ładowarki na stacjach benzynowych jest w miarę proste. Jednak jeśli chcemy ładować nasze elektryczne auto w podziemnym garażu budynku wielorodzinnego, gdzie nie przewidziano odpowiedniej infrastruktury, możemy natrafić na spore problemy. 
Dziś przedstawiamy podstawowe informacje dotyczące ładowania samochodów elektrycznych w warunkach domowych. 

Fot. Jacek WasilewskiW przypadku, gdy garaż jest częścią nieruchomości wspólnej, o sposobach rozliczeń, związanych z korzystaniem z tego pomieszczenia, decyduje wspólnota. Może ona zdecydować na przykład o montażu liczników przy miejscach garażowych lub wspólnej, wielostanowiskowej stacji ładowania. Kwotowe rozliczenie energii z licznika lub stacji, można zawrzeć w zaliczkach danego mieszkańca na poczet nieruchomości wspólnej, ustalić indywidualny abonament lub skorzystać ze specjalnych kart, żetonów lub chipów, które zainteresowany mieszkaniec mógłby doładować u administratora wspólnoty. Odmienną sytuacją jest lokal garażowy, który jest odrębną nieruchomością - nabywca kupuje udział w garażu wielostanowiskowym, który został wyodrębniony jako samodzielny lokal niemieszkalny. W takim przypadku rozliczenia powinny być dokonywane między współwłaścicielami. Lokal garażowy jest w tym przypadku administrowany przez wspólnotę, ale ta nie jest władna do decydowania o jego losach. W tym przypadku to na współwłaścicielach spoczywa montaż infrastruktury ładująco-rozliczeniowej i samo rozliczenie kosztów ładowania.
 
Elektromobilność, a konkretnie problem ładowania samochodów we współdzielonych garażach i parkingach zewnętrznych, nie uchodzi uwadze ustawodawcy polskiemu i europejskiemu. Polska ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych przewiduje, że budynki mieszkalne wielorodzinne i związane z nimi stanowiska postojowe wewnętrzne i zewnętrzne projektuje się i buduje, zapewniając moc przyłączeniową, pozwalającą wyposażyć je w punkty ładowania o mocy nie mniejszej niż 3,7 kW (art. 12 ustawy). Z kolei Komisja Europejska pracuje nad regulacjami, które nałożą na deweloperów konieczność udostępniania w inwestycjach mieszkaniowych instalacji, do ładowania samochodów elektrycznych. Regulacje mają wejść w życie od 2025 r.
 
 
Jak w praktyce wygląda dziś sytuacja na rynku deweloperskim? Z wypowiedzi przedstawicieli największych polskich firm, można odczytać, że w tylko w segmencie premium planują oni inwestycje, wyposażone w indywidualne punkty ładowania. Deweloperzy czekają na sygnał popytu ze strony klientów i wskazują, że samochody elektryczne w Polsce nadal stanowią marginalny udział w rynku. Co ciekawe, szacują, że instalacja stacji ładowania do każdego miejsca garażowego, zwiększy średnią cenę metra nieruchomości o 5 - 6%.
 
A jak w praktyce wygląda możliwość instalacji indywidualnego punktu ładowania w hali garażowej? Sprawdziłem to w jednym z warszawskich bloków, gdzie podziemny garaż jest częścią nieruchomości wspólnej. Moje zainteresowanie wzbudził fakt, że w opisywanej inwestycji, jedna taka, indywidualna stacja już powstała. Z rozmowy z administratorem wynika, że wspólnota nie ma żadnych obiekcji, co do montażu punktów ładowania. Warunkiem jest ocena możliwości technicznych i montaż przez wskazaną przez zarządcę firmę, posiadającą wszelkie niezbędne uprawnienia i certyfikaty. Po montażu, administrator dokona oględzin licznika i spisze jego stan. Po ustalonym okresie, księgowa wystawi fakturę za energię, po stawkach, za jakie rozlicza się z dostawcą energii wspólnota. Montaż kolejnych punktów może być ograniczony ilością miejsc rezerwowych, w rozdzielni elektrycznej garażu. Monter szacuje, że na cały garaż będzie można wykonać kilkanaście instalacji. Koszt opisywanej infrastruktury - zakup licznika, skrzynki, kabli, podpięcie do rozdzielni, doprowadzenie przyłączy - to 1 800 złotych. W opisywanym przypadku, właściciel wykorzystał jednofazową ładowarkę, którą otrzymał w komplecie z zakupionym samochodem. 

Samochody elektryczne. Ładowanie w domu

Ładowanie samochodów elektrycznych wykorzystując dostępną miejską infrastrukturę lub ładowarki na stacjach benzynowych jest w miarę proste. Jednak jeśli chcemy ładować nasze elektryczne auto w podziemnym garażu budynku wielorodzinnego, gdzie nie przewidziano odpowiedniej infrastruktury, możemy natrafić na spore problemy. 

Fot. SkodaSprawdźmy teraz, jak wygląda ładowanie samochodu elektrycznego w domu jednorodzinnym. Możemy oczywiście skorzystać ze zwykłego, jednofazowego gniazda 230 V, ale jak wspomniałem, ładowanie akumulatora współczesnego elektryka, potrwa w tym przypadku bardzo długo - 62 kWh akumulator Nissana Leaf e+, będzie potrzebował zasilania przez 25 - 30 godzin, żeby uzyskać stan pełnego naładowania. Warto zaznaczyć, że regularne ładowanie ze zwykłego, domowego gniazda jest bezpieczne, pod warunkiem, że instalację w garażu wykonał wykwalifikowany elektryk.
 
Optymalnym rozwiązaniem jest skorzystanie z tzw. trójfazowego łącza “siłowego” 400V. Nie każdy domowy garaż jest w takowe wyposażony, ale często montuje się je przy okazji podpięcia kotła c.o., sprężarki lub innych, cięższych elektronarzędzi. Jeśli planujemy zakup samochodu elektrycznego, który będzie intensywnie eksploatowany, warto o takim łączu pomyśleć. Dzięki temu, będziemy mogli zamontować akcesoryjną ładowarkę naścienną (Wallbox), która pozwoli nam zasilać auto prądem większej mocy. Niestety dużo zależy od instalacji/ładowarki wewnętrznej, w jaką wyposażone jest samo auto (trójfazowa czy jednofazowa). To właśnie od niej będzie zależała prędkość, z jaką będziemy mogli naładować nasz samochód, po podpięciu go do prądu zmiennego AC (gniazdka domowe - siłowe i standardowe). Większość elektro samochodów jest wyposażonych w instalację jednofazową (Nissan, Jaguar, VW, Hyundai, Kia, wszystkie hybrydy plug-in), przez co, nawet jeśli posiadamy łącze siłowe, musimy zastosować w instalacji transformator, żeby w pełni wykorzystać możliwości, jakie daje domowe gniazdo 400 V. W przypadku samochodów wyposażonych w instalację trójfazową, tj. BMW i3, Tesla, Renault Zoe, Audi e-Tron, podłączając samego Wallboxa, będziemy mogli cieszyć się dużym prądem ładowania. Koszt wspomnianej ładowarki naściennej EVSE to 4 - 10 tys. złotych, a transformatora około 4 tys złotych.
 
Czas montażu Wallboxa, wraz z okablowaniem i niezbędnymi pracami elektrycznymi, to 1 - 2 dni roboczych, gdzie drugi dzień najczęściej wymusza budowa cementowej podstawy, w przypadku przyłączy na słupku.
Koszt prac monterskich zależy od przepracowanych przy instalacji roboczogodzin, ale można go szacować na 800 - 2000 złotych.
Podciągnięcie łącza siłowego i zapewnienie odpowiedniej infrastruktury instalacji domowej nie jest tanie, ale w przypadku samochodów z dużym akumulatorem trakcyjnym, zwyczajnie ma sens. Dzięki temu, będziemy mogli Nissana Leaf naładować w domu mocą ponad 7 kW, BMW i3 powyżej 11 kW, a najnowsze modele Tesli do 22 kW.

Co to oznacza w praktyce? Każdy ze wspomnianych samochodów, bez problemu naładujemy przez noc w garażu, przy okazji wykorzystując tańszą taryfę rozliczeniową. 

Samochody elektryczne. Podsumowanie

Ładowanie samochodów elektrycznych wykorzystując dostępną miejską infrastrukturę lub ładowarki na stacjach benzynowych jest w miarę proste. Jednak jeśli chcemy ładować nasze elektryczne auto w podziemnym garażu budynku wielorodzinnego, gdzie nie przewidziano odpowiedniej infrastruktury, możemy natrafić na spore problemy. 

Fot. SkodaPodsumowując, nawet mieszkając w budynku wielorodzinnym, nie jesteśmy skazani na infrastrukturę ładującą poza miejscem zamieszkania. Mając miejsce w hali garażowej, wiele zależy od statusu prawnego nieruchomości, możliwości technicznych, dobrej woli wspólnoty i administratora. W najlepszej sytuacji są mieszkańcy domów jednorodzinnych. W większości przypadków naładują oni samochód bez żadnych dodatkowych inwestycji, a w przypadku zamontowania odpowiedniej infrastruktury, będą mogli skorzystać z możliwości szybkiego ładowania.
 
Już wkrótce, w drugiej części raportu Motofaktów, poruszymy temat ładowania samochodu elektrycznego w mieście. Zapraszamy!

Skoda. Prezentacja gamy SUV-ów: Kodiaq, Kamiq i Karoq

Ładowanie samochodów elektrycznych wykorzystując dostępną miejską infrastrukturę lub ładowarki na stacjach benzynowych jest w miarę proste. Jednak jeśli chcemy ładować nasze elektryczne auto w podziemnym garażu budynku wielorodzinnego, gdzie nie przewidziano odpowiedniej infrastruktury, możemy natrafić na spore problemy. 
Dziś przedstawiamy podstawowe informacje dotyczące ładowania samochodów elektrycznych w warunkach domowych. 

Fot. Jacek Wasilewski

Ładowanie samochodów elektrycznych wykorzystując dostępną miejską infrastrukturę lub ładowarki na stacjach benzynowych jest w miarę proste. Jednak jeśli chcemy ładować nasze elektryczne auto w podziemnym garażu budynku wielorodzinnego, gdzie nie przewidziano odpowiedniej infrastruktury, możemy natrafić na spore problemy.
Dziś przedstawiamy podstawowe informacje dotyczące ładowania samochodów elektrycznych w warunkach domowych.

Fot. Jacek Wasilewski

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Kubak (gość)

    Obecnie elektryki to nadal zabawka dla bogatych, jeszcze sporo minie zanim wejdą do powszechnego obiegu. Teraz stawiam na czystą benzynę jak mam w tivoli 1.5 bo na diesle też wielu patrzy krzywo

  • Spark (gość)

    No i teraz wiadomo co i jak z tymi elektrykami! Czekam na część drugą!

  • Motofreak (: (gość)

    Fenomenalny artykuł - ogrom przydatnej wiedzy w temacie praktycznego podejścia do elektryka jako podstawowego auta w rodzinie. Nieraz będę do niego wracać, od razu dodaje do zakładek

  • Syrius (gość)

    Myslalem, że naładowanie auta w garażu będzie prostsze. A tu sporo zawiłości!

  • Skynet (gość)

    Samochód elektryczny w obecnym wydaniu to najgłupsza rzecz jaka zostła wymyślona. Chyba że do biedronki po zakupy ha ha ha

  • KierowcaBombowca (gość)

    Elektryki to ślepa uliczka. Stwarzają więcej problemów niż ich usuwają. Są zbytnio uzależnione od infrastruktury ładującej a przez to nie można ich traktować jako pełnowartościowego środka transportu. Wystarczy przegapić ładowanie i masz bezużytecznego grata stojącego w szczerym polu.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości