Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Na drogach

Małopolska. Pijany uderzył w radiowóz. Miał objawy koronawirusa

Data publikacji: Autor: Mariusz Michalak / Policja.pl

Fot. Policja.pl Pijany kierowca doprowadził do zderzenia z radiowozem, a następnie podjął ucieczkę. Podczas pościgu uciekinier wypadł z drogi i wjechał w drzewo. Po zatrzymaniu okazało się, że mężczyzna ma objawy zakażenia koronawirusem. Do zdarzenia doszło w Krzeszowicach w województwie małopolskim.

Kierowca Mazdy wyjeżdżając z drogi podporządkowanej nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu policjantowi i wjechał bezpośrednio w nadjeżdżający radiowóz. Po zdarzeniu sprawca kolizji podjął ucieczkę, poruszając się z dużą prędkością ulicami Krzeszowic. Policjanci ruszyli za nim w pościg, używając przy tym sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Po chwili uciekinier wjechał w boczną ulicę, kierując się pod prąd, po czym wypadł z drogi i uderzył w przydrożne drzewo. Mundurowi opuścili radiowóz i podbiegli do niego. Kierowca opierał się, nie chciał otworzyć drzwi, wobec czego policjanci zmuszeni byli siłą wyciągnąć go z pojazdu. Na miejsce przybyły kolejne patrole i zastępy straży pożarnej.

Od kierującego wyczuwalna była silna woń alkoholu. Okazało się, że miał blisko 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Pijany kierowca, którym okazał się 41-latek z Krzeszowic, nie posiadał widocznych obrażeń ciała, jednak dla pewności mundurowi zabrali go do lekarza. Policjanci biorący udział w zdarzeniu również zostali zbadani - nie doznali poważniejszych obrażeń ciała. Zatrzymany z kolei miał duszności i inne dolegliwości, na podstawie których lekarz stwierdził u niego podejrzenie zakażenia koronawirusem.

Zobacz także: Jak oszczędzać paliwo?

Mężczyzna został skierowany do szpitala, gdzie wykonano mu badanie na obecność tej zakaźnej choroby. Pięciu policjantów, którzy w trakcie czynności mieli kontakt z zatrzymanym, zostało odizolowanych do czasu uzyskania wyniku badania. Po kilku godzinach oczekiwania na szczęście okazało się, że mężczyzna nie jest zakażony koronawirusem. Policjanci wrócili do pracy, a przestępca do policyjnej celi. Mężczyzna był już wcześniej wielokrotnie notowany m.in. za rozbój, groźby karalne, kierowanie pod wpływem alkoholu.

41-latek usłyszał dwa zarzuty: kierowania pod wpływem alkoholu, będąc uprzednio skazanym za to samo przestępstwo (art. 178a § 4 kk) oraz niezastosowania się do poleceń wydawanych przy użyciu  sygnałów świetlnych i dźwiękowych przez prowadzących pościg funkcjonariuszy (art. 178b kk).  Za popełnione przestępstwa grozi mu do 5 lat więzienia.

Wobec mężczyzny zastosowano również postępowanie mandatowe za wykroczenia dotyczące naruszenia zakazu przemieszczania się oraz za spowodowanie kolizji drogowej.

To tutaj jest produkowany Volkswagen ID.3

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • remiza na wsi na wesele dla biednych (gość)

    Trzeba być naprawdę zdolnym i wybitnym by zrobić coś takiego. Z drugiej strony mieszkaniec czernica koło kłoczewa zrobił to samo tylko, że rowerem-grzmotną w stojący radiowóz. :)

  • Gość (gość)

    To wina drzewa. Gdyby nie ono, to i by nie było tego coronowanego świrusa. Ale gość też powinien założyć swemu autku maseczkę choćby na rurę wydechową.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości