Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Na drogach

Mandat z fotoradaru. Jak kierowcy reagują na urządzenia do pomiaru prędkości?

Data publikacji: Autor: Mariusz Michalak

Fot. Grzegorz Olkowski Najnowsze informacje Policji wskazują, że od początku wakacji doszło już do 363 wypadków drogowych w Polsce. Ich przyczynami są najczęściej: niedostosowana prędkość do warunków na drogach, źle wykonane manewry zmiany pasa ruchu oraz niezachowanie prawidłowej odległości między pojazdami. Na straży prędkości stoją fotoradary, lecz jak w ich obecności zachowują się kierowcy? Ile fotoradarów znajdziemy na polskich drogach?

Liczba fotoradarów z roku na rok coraz większa?

Twórcy Yanosika przygotowali zestawienie, które podsumowuje liczbę fotoradarów w ostatnich czterech latach na polskich drogach, z podziałem na województwa. Możemy z niej wywnioskować, że ostatnie 48 miesięcy przyniosło 15 nowych urządzeń rejestrujących prędkość jazdy na drogach. W zależności od województwa liczba ta zmieniała się zarówno na plus, jak i na minus. Nie ma się temu co dziwić, gdyż niektóre ze starych urządzeń są po prostu usuwane z miejsc, które nie wymagają już kontroli.

- Na przestrzeni czterech ostatnich lat liczba fotoradarów wzrosła o 15 urządzeń. W 2018 roku w całej Polsce zainstalowanych było 430 mierników, a obecnie jest ich już 445. Stale aktualizujemy lokalizacje fotoradarów w naszym systemie. Gdy tylko pojawia się nowe urządzenie, użytkownicy Yanosika są o nim informowani. - komentuje Julia Langa, Yanosik.

W całej Polsce znajduje się obecnie 445 fotoradarów, które mają za zadanie kontrolować prędkość jazdy na danej trasie.

Zachowania kierowców przed fotoradarem

Fot. materiały prasowe - Większość kierowców, którzy poruszają się z dozwoloną prędkością, zbliżając się do miejsca kontroli odruchowo hamuje. W naszym systemie widzimy dane, które pokazują nam, że kierowcy przejeżdżając obok fotoradaru masowo redukują prędkość, znacznie poniżej obowiązującego limitu – informuje Julia Langa, Yanosik.

Ta zmiana stylu jazdy niestety nie dziwi. Obecne kary finansowe oraz liczba punktów karnych, które można otrzymać za przekroczenie prędkości, nikogo nie wprawiają w dobry nastrój. A przecież i to ma ulec zmianie, według zapisów nowej ustawy.

Czy to zaowocuje wzrostem bezpieczeństwa na polskich drogach i zmniejszy liczbę wypadków?

- Obecnie kierowcy przy stacjonarnych miernikach prędkości, które ustawione są na drogach z ograniczeniem do 70 km/h potrafią zwolnić nawet do 40 km/h. Niestety w takich sytuacjach również gwałtownie hamują, a takie zachowanie może być przyczyną kolizji – mówi Julia Langa, Yanosik.

Co się dzieje za fotoradarem?

Kierowcy po ominięciu stacjonarnego miernika prędkości wracają do jazdy zgodnie z obowiązującymi ograniczeniami, jednak to co dzieje się dalej na trasie, to już inna historia. Wielu kierowców podchodzi nieufnie do fotoradarów, zwłaszcza że niektóre z urządzeń potrafią „strzelać w plecy” – co oznacza, że robią zdjęcie pojazdu po ich minięciu, a więc gdy kierowca traci czujność i znów przyspiesza, przekraczając limit prędkości.

Nie da się ukryć, że fotoradary czy radiowozy z radarem oddziałują na kierowców, którzy zwalniają na drogach. Jednak efekt ten zachodzi punktowo i redukcja prędkości jest chwilowa. Po minięciu fotoradaru lub radiowozu kierowcy znów przyspieszają i przekraczają obowiązujące limity prędkości.

Sposób na piratów drogowych

Policja już od wielu lat prowadzi działania kaskadowej kontroli prędkości na polskich drogach. Polega to na kontroli kierowców w kilku miejscach na danym odcinku drogi. Ma to na celu zapobieganie punktowemu zmniejszaniu prędkości przed miernikiem.

Na danej drodze może stać nawet kilka radiowozów, które sprawdzają prędkość jazdy. Po minięciu pierwszego punktu pomiaru przez policjantów, kierowca jest sprawdzany również na

następnym. Przyspieszanie po pierwszej kontroli i przekroczenie limitu prędkości może się zakończyć mandatem na drugiej kontroli, oddalonej o zaledwie kilka kilometrów.

Redakcja poleca: Prawo jazdy. Kod 96 do kategorii B a ciągnięcie przyczepy

Innym sposobem na długodystansową kontrolę prędkości jazdy są odcinkowe pomiary. Na danym odcinku trasy instalowane są kamery, które rejestrują pojazd podczas wjazdu oraz wyjazdu. Fotografie pojazdów wysyłane są do systemu, który oblicza średnią prędkość jazdy i porównuje ją z aktualnym limitem na kontrolowanym odcinku.

- W Yanosiku informujemy kierowców o wszystkich formach kontroli prędkości na trasie. Uważamy, że kierowca poinformowany, to kierowca bezpieczny. Współpracujemy również z Policją przy różnych akcjach społecznościowych, które mają za zadanie zwiększenie świadomości kierowców w zakresie bezpieczeństwa na polskich drogach – komentuje Julia Langa, Yanosik.

Niestety w sezonie wakacyjnym liczba wypadków z dnia na dzień rośnie, pomimo apelu Policji o zachowanie szczególnej ostrożności na trasie oraz nieprzekraczanie prędkości. W Polsce znajduje się 430 fotoradarów i 27 odcinkowych pomiarów prędkości, kontrolę przeprowadzają również policjanci oraz specjaliści z grupy Speed, jednak wciąż zdarzają się na trasach piraci drogowi, którym nie straszne są limity prędkości i nieustannie je przekraczają. Czas pokaże, czy nowe wysokości mandatów oraz liczby punktów karnych zwiększą bezpieczeństwo na polskich drogach.

Zobacz także: Peugeot 308 w odmianie kombi

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości