Wszystko
o samochodach

Porady / Eksploatacja

Manualne skrzynie biegów. Typowe usterki

Data publikacji: Autor: Jacek Wasilewski

Fot. Pixabay.com Do niedawna manualne skrzynie biegów były uznawane przez kierowców za element samochodu niemal niezniszczalny. To jednak już historia...

Kierowcy jak ognia unikali przekładni automatycznych, kojarzyły się one z wysokimi kosztami eksploatacji, a zwłaszcza z wysokim kosztem ewentualnej naprawy. Użytkownik poczciwego “manuala” wymieniał olej co 120 tys. km lub wcale, a przekładnia jeśli była tylko traktowana w przyzwoity sposób, odwdzięczała się niezawodnością praktycznie przez cały okres eksploatacji auta. Te czasy niestety już minęły.

Na rynku jest dużo przekładni manualnych, mających wady fabryczne, które ostatecznie skazują użytkownika na awarię i wizytę w wyspecjalizowanym warsztacie. Co ciekawe, coraz więcej elementów, a czasem nawet kompletnych skrzyń, używanych jest przez różne, często konkurencyjne koncerny. Najsłynniejszymi, nieudanymi konstrukcjami manualnych skrzyń biegów są modele M20 i M32 koncernu General Motors. Skrzynie te były stosowane w wielu modelach Opla, Chevroleta, Alfy Romeo, Lancii i Saaba. Zazwyczaj problem zaczyna się od uszkodzenia łożyska, a kończy na uszkodzeniu tylnej części obudowy, trybów czy nawet mechanizmu różnicowego. Jeśli kierowca jest czujny i usłyszy charakterystyczne buczenie lub szumienie, to jest szansa, że awaria zakończy się na wymianie kompletu ośmiu łożysk, co i tak w wyspecjalizowanym warsztacie będzie kosztowało ok. 1600-2000 złotych. Fachowcy radzą nie wymieniać pojedynczych łożysk, gdyż w krótkim czasie skończy się to ponowną wizytą na kolejną, kosztowną wymianę.

Co ważne, nawet japońscy producenci nie ustrzegli się wpadek jakościowych w swoich manualnych skrzyniach biegów. Fot. Pixabay.com Wśród użytkowników znana jest awaryjność łożysk skrzyni w Hondzie Civic VII generacji. Objawami uszkodzenia są problemy z włączaniem poszczególnych biegów i głośna praca przekładni. Wymiana kompletu łożysk, to koszt około 1200-1500 złotych. Kłopoty wystąpiły też w słynącej z wysokiej niezawodności Toyocie. Modele Corolla i Auris miewały podobne problemy jak Civic. Pierwsze uszkodzeniu ulegały łożyska. Jeśli kierowca nie zareagował na charakterystyczne buczenie lub terkotanie przekładni, uszkodzenia postępowały lawinowo i doprowadzały do nieopłacalnej w naprawie awarii. Toyota starała się wymieniać przekładnie na własny koszt, o ile samochód był serwisowany w ASO. W innym przypadku wymiana kompletu łożysk powinna zamknąć się w kwocie 1500-2000 złotych

. Kiedy nastąpi już awaria, kierowca najczęściej staje przed wyborem - kupić używaną skrzynię do danego modelu czy naprawiać własną? Zakup używanej skrzyni to duże ryzyko. Zwłaszcza kiedy mówimy o modelach, w których występowały wady fabryczne. Nie mamy gwarancji jak długo skrzynia posłuży nam do niemal nieuchronnej naprawy. Dodatkowo w nowszych samochodach trudno jest dobrać odpowiednią przekładnię. Pozornie te same skrzynie mogą różnić się szczegółami konstrukcyjnymi - mocowaniami osprzętu, przełożeniami, wieloklinem itp. Naprawa w wyspecjalizowanym warsztacie to wysoki koszt (1200 - 2000 złotych), ale mamy pewność, że skrzynia posłuży nam przez kolejne lata. Na tak wysoką sumę składa się robocizna - skrzynię trzeba wyjąć z samochodu - i same części, które bardzo często są dostępne tylko w ASO. Dotyczy to nawet tak podstawowego elementu jak łożysko. Producenci coraz częściej stosują elementy o niestandardowych rozmiarach, co więcej, nie dystrybuują ich do pośredników.

Zobacz także: Będą nowe znaki drogowe

Jakie objawy powinny nas skierować do mechanika? Na pewno wspomniane już buczenie na poszczególnych biegach. Kolejnym jest zgrzytanie podczas wrzucania kolejnych biegów. Niepokojące jest też charakterystyczne pukanie podczas zmiany przełożenia. Jeśli podczas dodawania gazu zauważysz charakterystyczny ruch drążka przekładni, to też powód, żeby odstawić samochód do warsztatu. Najprostszym do zweryfikowania objawem jest luźny drążek zmiany biegów, który można łatwo wyczuć na postoju. Po wykryciu każdego z tych objawów nie zwlekaj! Czym szybciej oddamy skrzynię do naprawy, tym mniejszy rachunek wystawi warsztat. Warto korzystać z wyspecjalizowanych w naprawach skrzyń serwisach. W przeciwieństwie do mechaników “ogólnych” takie warsztaty dysponują odpowiednią wiedzą, doświadczeniem, zapleczem części i dokumentacją konieczną do skutecznej naprawy. Zdecydowanie najlepiej i najtaniej jest jednak zapobiegać. Nawet jeśli mamy skrzynię, która słynie z niskiej trwałości, możemy znacznie przedłużyć jej żywotność. W takim przypadku warto wymienić olej co 50 tys. km lub co 5 lat. Jeśli nasza skrzynia nie ma wad fabrycznych, częstotliwość wymiany możemy wydłużyć do 100 tys. km lub 6 lat. Mechanik dokonujący przeglądu naszego samochodu musi też regularnie sprawdzać czy w przekładni nie pojawiły się wycieki i kontrolować poziom oleju w skrzyni. Istotnym szczegółem, który pomijany jest przez część kierowców jest trzymanie ręki na lewarku zmiany biegów podczas jazdy. Samo oparcie dłoni nie wywoła awarii, ale jeśli ręka mimowolnie pcha lub ciągnie lewarek, może dojść do kosztownej naprawy widełek, który stale ocierają o piastę z którą współpracują. Przy braku wspomnianego nacisku między częściami występuje bezpieczny luz roboczy.Dla skrzyni szkodliwy jest też ekstremalny eko-driving. Utrzymywanie za niskich obrotów powoduje występowanie naprężeń na łożyskach i trybach skrzyni.

Na koniec rada najważniejsza - zwracajmy uwagę na jakość wysprzęglania. Pedał sprzęgła przy każdym przełożeniu musi dochodzić do podłogi, a sama zmiana biegu powinna być płynna i niezbyt szybka. Dynamiczne, niewprawne szarpanie się z lewarkiem, zmiana przełożeń na półsprzęgle bez wprawnego dobierania obrotów będzie skutkowała kosztowną wymianą synchronizatorów naszej skrzyni.

Zobacz także: To musisz wiedzieć o akumulatorze

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Najczęściej te usterki występują na olejach PMO (gość)

    Żeby nie powiedzieć wyłącznie

  • rob (gość)

    Nie ma co przesadzać, wszystko się zużywa i z usterkami trzeba się liczyć. Chociaż jeżdżę już drugą toyotą i ze skrzyniami nie musiałem nic robić.

  • Wirek (gość)

    Jak się kupuje nowe to nie ma co się martwić o skrzynie biegów. Mam rextona czwórkę w leasingu i niczym się nie przejmuje. Pojeżdżę jeszcze rok i biorę kolejne

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości