Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Felietony

Minister przy nadziei

Data publikacji: Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

 Jeśli inwestować, to tylko w Chinach. Tam na pewno znajdą się chętni na samochody. Już w tym roku ma być tam sprzedanych 2,5 mln samochodów. Nie to, co w Polsce...

Świat samochodowy zmienia się coraz szybciej. Analitycy twierdzą, że w niedalekiej przyszłości trzecią potęgą motoryzacyjną będzie, po Ameryce i Japonii, nie Europa, ale Chiny. Już w tym roku ma być tam sprzedanych 2,5 mln samochodów, czyli więcej niż w Niemczech. Niemcy zresztą jako pierwsi zaczęli robić interesy samochodowe w Chinach. Volkswagen sprzedaje już na tym rynku przeszło 700 tys. samochodów, czyli też więcej niż w Niemczech.

 

Trzy miliardy dolarów inwestuje w swoje chińskie fabryki General Motors, który chce odebrać klientów Volkswagenowi. W Chinach toczy się główna walka o globalną dominację. Niezwykle szybko rozwija się też wszelka infrastruktura. Pierwszy, dwudziestokilometrowy odcinek autostrady wybudowano w Chinach w 1988 roku, a obecnie jest już przeszło 30 tys. kilometrów, chociaż nie mają premiera Pola. We wrześniu zostanie otwarty w Szanghaju tor Formuły 1, działa już salon Ferrari. Chińczycy zaczęli pospiesznie przesiadać się z rowerów do samochodów.

 

Kto opanuje Azję, ten opanuje świat, twierdzą od dawna ekonomiści. Teraz nie ma czasu na czekanie. W Chinach wylądował też ostatnio Rover. Firma, która od dwóch lat uparcie twierdzi, że chce inwestować w Polsce, podpisała porozumienie w Szanghaju z tamtejszą największą fabryką samochodów. Anglicy nie znaleźli w Polsce pieniędzy, więc zaczynają ich szukać w Chinach.

 

Dyrekcja Daewoo-FSO twierdzi, że nie musi to oznaczać wycofania się z Polski Rovera, ale nie dajmy się zwariować. Anglicy, powtórzmy, szukają pieniędzy, a w Polsce ich nie znaleźli. O ich udziale w ratowaniu Żerania można zapomnieć. 

Janusz Woźniak, prezes Daewoo-FSO, jest jednak dobrej myśli (od kiedy znamy pana prezesa, od zawsze jest dobrej myśli), ale Jacek Piechota, wiceminister gospodarki, odpowiedzialny za losy Żerania jest również przy nadziei. Wielkie interesy lubią ciszę, ale mówi się, że Żeraniem interesuje się m.in. japoński koncern Daihatsu, a także Ukraina, która jest głównym odbiorcą Lanosów.

 

Załoga jest gorszej myśli, mogą być kłopoty z wypłaceniem odszkodowań zwalnianym pracownikom. Losy Żerania toczą się ciągle wolno i marnie.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości