Wszystko
o samochodach

Motocykle / Aktualności

Motoskijoring

Data publikacji: Autor: (leś)

 W Polsce zawodów w tej dyscyplinie sportu się nie organizuje. Natomiast za naszą południową granicą jest niezwykle popularna.

Korzenie tego sportu wywodzą się ze Skandynawii.

 

Jest to dyscyplina uprawiana w parach. Motocyklista ciągnie za sobą, na alpinistycznej linie długości 3-5 metrów, narciarza. Wyścigi rozgrywane na trasie liczącej około 4 km. Zawodnicy mają do pokonania dwa okrążenia. Startuje się parami, a łączny czas z dwóch biegów określa kolejność zawodów. Przerwa między biegami wynosi godzinę i wtedy startujący mają czas na przygotowanie sprzętu. Przed zawodami odbywa się godzinny trening. Każdy zawodnik ma okazję zapoznać się z trasą, która nie jest łatwa. Choćby z tego powodu, że motocykl musi pokonywać śnieżne koleiny, a nieraz i zaspy.

 

W słowackiej Podkorenovej koło Brezna odbyła się eliminacja międzynarodowych mistrzostw Słowacji w motoskijoringu. Zawody zakończyły się dużym sukcesem zawodników z Nowego Targu.

 

Tomasz Zych i Władysław Klimowski wywalczyli drugie miejsce w bardzo mocnej stawce, pokonując wielu utytułowanych zawodników, wielokrotnych medalistów mistrzostw świata i Europy. Dla polskich zawodników dyscyplina ta jest uzupełnieniem przygotowań do letnich zawodów w enduro i motocrossie.

 

– Na Słowacji startujemy już do dwóch lat – mówi Tomasz Zych. – Spotyka się tam cała światowa czołówka w enduro i motocrossie, dla której tego typu zawody są przygotowaniem do letniego sezonu. W tych zawodach startował wielokrotny mistrz świata w enduro Jaroslav Katriniak, który wygrał. Natomiast mistrz Europy Peter Belko sklasyfikowany został za nami, na trzeciej pozycji. Piąty z kolei był aktualnie jedenasty zawodnik świata w enduro – Stefan Svitko. Gdy zapraszamy do udziału naszych endurowców w tych zawodach, to ci nie mogą pojąć jak można po śniegu jeździć na motocyklu.

 

– Tomek lepiej jeździ na motorze, na niezawodnej Husqvarnie 510. W rajdach enduro i motocrossie bierze udział od 10 lat. Przy nim moje cztery lata wyglądają bardzo skromnie. Dlatego wybrałem narty, bo czuje się na nich lepiej – włącza się do rozmowy Władysław Klimowski. – Tak stworzyliśmy duet, który na trasie – może to nieskromnie zabrzmi – ale wyśmienicie się uzupełnia. W tej konkurencji wymagane jest doskonałe zgranie motocyklisty z narciarzem. Ponieważ jeżdżę wyczynowo w rajdach enduro i motocrossie, wyczuwam i przewiduję każdy ruch mojego partnera. Staram mu się pomóc balansem ciała na zakrętach, czy przy hamowaniu. Trzeba być niesamowicie czujnym, gdyż trasa najeżona jest niespodziankami. Przed startem jest doskonale przygotowana, ale jak przejedzie ją kilkunastu startujących, to jest wyrobiona i niespodzianek na niej jest multum. Jak choćby wystające kamienie, korzenie czy trawa.

 

– Dodam jeszcze, że jeździ się na oponach bezkolcowych zimowych – mówi Zych. – To jest nasz największy sukces w tej dyscyplinie sportu. W ubiegłym roku startowaliśmy w trzech eliminacjach na Słowacji, w tym roku także. W najbliższą niedzielę czeka nas kolejny start za południową granicą. Rywalizować będziemy w Martinie. Mamy nadzieję, że tam również postaramy się o niezły rezultat. Konkurencja jest bardzo mocna, bo jak już wspominałem startują największe gwiazdy rajdów enduro z Słowacji (drużynowo piaty zespół MŚ) i Czech. Słowacy darzą nas ogromnym szacunkiem. Doceniają nasze umiejętności i zapraszają na każde zawody.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Tagi:

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości