Wszystko
o samochodach

Aktualności / Informacje

Na opolskim celowniku

Data publikacji: Autor: Marek Ostrowski - Gazeta Opolska

Fot. Krzysztof Szymczak

Zero tolerancji dla brawurowych kierowców. Rusza bezterminowa akcja opolskiej policji wymierzona w piratów świadomie łamiących przepisy drogowe.

 Fot. Krzysztof Szymczak

Piraci będą namierzani nie tylko przez drogówkę, ale też przez śledczych w cywilu, taksówkarzy, kierowców miejskich busów i zwykłych obywateli. - Tego domaga się społeczeństwo - mówi mł insp. Jacek Zamorowski, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Opolu.


Tak ukierunkowanej akcji jeszcze w Polsce nie było. Nasza policja zapoznała się jednak z własnymi statystykami oraz badaniami opinii publicznej i uznała, że właśnie agresywnie jeżdżący kierowcy są u nas głównym utrapieniem. I to im należy wydać bezlitosną wojnę.

Pirata portret własny

 

Typowy pirat - bo tym razem nie chodzi o szoferów na podwójnym gazie - to kierowca "sklepolotu" albo młody właściciel wypasionej bryki sprowadzonej z zagranicy lub zafundowanej przez tatusia. Ma od 20 do 35 lat i uważa się za kierowcę doskonałego, którego przepisy nie obowiązują, bo przecież zawsze sobie poradzi.


"Sklepolot" to osobowy samochód z kratką z tyłu, udający ciężarówkę. To takimi wozami poruszają się różni przedstawiciele handlowi, którzy cały czas realizują misję życia, bo muszą dostarczyć chipsy do kolejnego wiejskiego sklepu. Wiecznie spóźnieni, niemal zawsze jeżdżą jak wariaci, za szybko, niebezpiecznie.


Druga grupa to świeżo upieczeni posiadacze prawa jazdy i (zbyt) dobrego wozu. Uważają się za mistrzów kierownicy, jeżdżą za szybko, urządzają sobie głupie wyścigi. I nie ma z nimi żartów: świadkowie twierdzą, że kierowca BMW, który niedawno na ul. Wiejskiej przejechał kobietę na pasach, chwilę wcześniej ścigał się z kolegą.

 

Plan drogówki zakłada uderzenie w piratów ze wszystkich stron. Winni mieć uczucie, że są cały czas obserwowani. Jeśli takiego "króla szos" zobaczy policjant w cywilu, wykonujący akurat zupełnie inne zadanie, i tak spisze notatkę i pirat stanie przed sądem grodzkim. Jeśli zobaczy go taksówkarz, zadzwoni na policyjny numer zarezerwowany na kontakty z korporacjami taksówkarskimi. Z kolei kierowca MZK może złapać za radiostację i zawiadomić swoją centralę. Zwykły Kowalski ma dzwonić na 997.


Uzupełnieniem tego pospolitego ruszenia będą metody już sprawdzone: fotoradar krążący po regionie (w piątek będzie w Brzegu, w sobotę w Głubczycach, cały czas jest w ruchu), nieoznakowane wozy z radarem (są dwa, niedługo będą cztery), kaskadowe (patrol co kilka kilometrów) zasadzki.

 

Zamorowski przypomina, że młody kierowca, który ma prawo jazdy krócej niż rok, może dostać tylko 19 punktów karnych. Jak dostanie więcej, musi zaczynać kurs od zera. W tym roku ukarano tak 5 kierowców. Doświadczony kierowca może dostać 24 punkty, ale jak przegnie, to traci prawo jazdy wszystkich posiadanych kategorii. I musi stawić się na wszystkich egzaminach sprawdzających. Nawet jeśli wpadł akurat w maluchu, a zawodowo jeździ tirem. Tylko w tym roku taka kara spotkała 110 kierowców.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości