Wszystko
o samochodach

Przepisy / Mandaty

Nowa akcja policji - koniec z blokowaniem lewego pasa

Data publikacji: Autor: Piotr Brzózka

fot. archiwum Rusza nowa, ogólnopolska akcja policji. Funkcjonariusze drogówki będę ścigać kierowców, którzy bezmyślnie blokują lewy pas ruchu.

Fot. Archiwum
- Oczywiste jest, że podczas porannego szczytu np. na Alejach Trzech Wieszczów w Krakowie nie możemy wszyscy jechać prawym pasem, bo doszłoby do absurdu i zupełnego zakorkowania miasta. Nie jest to jednak uprawnione, gdy bez większych przeszkód można jechać prawym pasem - mówi Marek Kąkolewski z Komendy Głównej Policji.

Policjanci zaczynają ścigać kierowców uporczywie blokujących lewy pas. Co to właściwie znaczy?

- Artykuł 16 prawa o ruchu drogowym wyraźnie mówi, że poruszamy się możliwie najbliżej prawej strony. Lewym możemy jechać tylko w przypadku wyprzedzania, omijania przeszkód bądź w godzinach szczytu, gdy zakorkowane są wszystkie pasy. Poza samymi przepisami ważna jest też kwestia praktyczna. Latem, gdy temperatura jest wysoka, dochodzi do uplastycznienia nawierzchni. Gdyby wszyscy jeździli lewym pasem, w tym tiry i autobusy, szybko byłby zniszczony jak prawy.

CZYTAJ TAKŻE

Akcja Pasy w Bolesławcu - albo mandat albo film

303 punkty karne za jedną "przejażdżkę"

Mobilne Centrum Monitoringu - nowa broń na piratów drogowych


Wielu kierowców jeździ lewą stroną, bo jest bezpieczniej - mniej dziur, kolein...


- Dziurę, koleinę, kałużę - jeśli stanowią zagrożenie dla nas, dla zawieszenia i kół naszego samochodu - należy traktować jako przeszkody do ominięcia. I to nas uprawnia do jazdy lewym pasem. Ale tylko na konkretnym, zniszczonym odcinku. Nie znam kilkukilometrowych odcinków, na których byłyby same dziury i nie dało się jechać prawym pasem. Nie trafiłoby więc do mnie tłumaczenie, że ktoś jechał kawał drogi lewym pasem dla własnego bezpieczeństwa. A najbardziej śmieszy mnie, gdy tłumaczą się w ten sposób kierowcy ciężarówek. Przecież te wozy są przystosowane do jazdy w ciężkich warunkach.

fot. archiwum A jeżeli mamy ograniczenie do 70 km/godz. i ktoś jedzie lewym pasem z maksymalną dopuszczalną prędkością, to przecież nie blokuje drogi, bo w myśl przepisów i tak szybciej jechać nie można...

- Nie można tak rozumować. Po prostu jazda prawym pasem jest naszym obowiązkiem, tam gdzie się da. Niech nasz kierowca pojedzie do Niemiec i tam spróbuje jechać lewym pasem. Szybko zostanie brutalnie sprowadzony przez policję na ziemię.

A jeśli ktoś wie, że będzie skręcał w lewo, kiedy może zjechać na lewy pas?

- Tego nie da się wyliczyć w metrach. Trzeba się trzymać zdrowego rozsądku. Jeśli ktoś wie, że za 200-300 metrów będzie zjeżdżał - a jest słabszym kierowcą, nie czuje się pewnie - to może zmienić pas. Ale niedopuszczalna jest sytuacja, gdy kierowca tira ustawia się dwa kilometry wcześniej na lewym pasie, bo zamierza za jakiś czas skręcać.

Źródło: Gazeta Krakowska

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • RysiekK

    kuriozalna jest odpowiedź policmajstra na przedoststnie pytanie "nie można tak bozumować" - a to , q.., czemu ? Niezrozumiałe jest też nieprzyjmowanie argumentu o równomiernym zużywaniu nawierzchni (czytaj w domyśle : niech do końca zniszczą prawy ). Jak widać ważniejsze jest zapewniwnie komfortu ścigantom którzy "muszą" wyprzedzać i zap..lać niż znośnego minimum dla reszty. Pewnie ściganci we władzach którzy prywatnie jak wiadmo mają ograniczenia w d.. lekko zainspirowali tą akcję. ..ale dobrze ze rozmówca przynajmniej łaskawie uznał lokalny stan nawierzchni za przeszkodę.

  • opel89

    hehe chyba zostane policjanetem chodzby dlatego zeby pojezdzic sobie takimi wozami !!!!!!!! http://tonymontana69.u.re.pl/tablica/czytaj/14264.html

  • Jarpoz

    Nareszcie. W 100 % popieram. To największa obecna plaga naszych dróg. Dochodzi do absurdów iż czasem wyprzedzić można tylko prawym pasem, a to bezpieczeństwu zbiorowemu nie służy. Często obserwuję kierowców jadących z dozwolonymi prędkościami wyprzedzających raz z prawej, raz z lewej.

  • grabba

    "... Niech nasz kierowca pojedzie do Niemiec i tam spróbuje jechać lewym pasem ..." Żenujący argument. Poza tym jadąc prawym pasem z maksymalną dozwoloną prędkością poprawiamy bezpieczeństwo uniemożliwiająć piratom drogowym przekraczanie dozwolonej prędkości. A co do zniszczonych kilkukilometrowych prawych pasów ... to zapraszam na 7-kę przed Warszawą w obu kierunkach.

  • ofir

    Ja też popieram. Szczególnie denerwujące jest gdy znajdzie się ktoś kto lewym pasem postanowił jechać 50 km/h i nie widzi w tym nic złego...

  • REBELLO

    jestem ABSOLUTNIE ZA!!!!!i jest mi obojetne czy to jest blondynka /b. czesto/ czy TIR....mam na to pewien sposob...moze niezbyt elegancki ale skuteczny...ostatnio zastosowany dzisiaj z dobrym skutkiem...jaki...no ...wyprzedzam po prawej , zjezdzam na lewa i tak sobie zwalniam do 20/h najwyzej po 100m blondynka #kapuje# i zjezdza na lewy pas...i pokrzyku...nast. razem moze od razu zjedzie na prawy...nie wiem ale szanse sa!nie jestem meskim szowinista i przepraszam wszystkie normalne blondnki...REBEL

  • ANNA123

    Zgadzam się, że w tej akcji chodzi o poprawę komfortu jazdy tym, którzy mają przepisy i ograniczenia prędkości gdzieś, bo w naszym kraju liczy się tylko władza i pieniądze. A jeśli chodzi o zachowania na drodze w stylu: ja ci pokażę czyli wyprzedzanie prawym pasem a następnie zajeżdżanie komuś drogi i nagłe hamowanie, to osoba, która tak robi, raczej nie myśli ... mózgiem, bo takie zachowanie stwarza dopiero ogromne zagrożenie bezpieczeństwa na drodze!

  • Mario-r

    O co chodzi wszystkim tym, którzy chcą jeździć lewym z dozwoloną maksymalna prędkością. Masz prawy wolny to zjeżdżasz i jedziesz ile chcesz. A jak komuś żal, że jeden z drugim pojedzie jak wariat to niech jedzie albo jeździjcie tak jak oni. Zjeżdżając na prawy przynajmniej nie stworzycie zagrożenia że będą was wyprzedzać prawym pasem a zazwyczaj wtedy taki misio czy misia orientuje się, że ,,trza zjechać" i wtedy jest niebezpiecznie.

  • Jarpoz

    Podobnież w życiu liczą się tylko władza, sex i pieniądze ( niektórzy dodają jeszcze zdrowie ).

  • Jarpoz

    Po prostu chodzi o porządek na drodze i wyklarowanie zbiorowych zachowań służących bezpieczeństwu innych, dających szansę z maksymalnym prawdopodobieństwem przewidzenia zachowań innych użytkowników drogi. Wszyscy powinni niezależnie od prędkości jeździć prawym pasem, wyprzedzając zmienić na lewy i jak najszybciej powrócić na pas prawy (o ile jest na nim miejsce). Sam zwykle jeżdżę troszkę szybciej niż przeciętny użytkownik naszych dróg (w.g. prędkości rzeczywistej, a nie licznikowej) i zaręczam że jest to w 90-99 % sytuacji możliwe.

  • Polark

    Nawet dla własnego bezpieczeństwa lepiej jeździć prawym pasem, bo czasem ułamki sekund mogą nas uratować przed samochodem wjeżdząjącym na nas z przeciwka. A policja niech sięgnie w końcu po czerwone kartki dla wielbicieli lewego pasa.

  • Grzegorz1888

    "Nie można tak rozumować.Po prostu jazda prawym pasem jest naszym obowiązkiem" - ten argument w ogóle nie jest merytoryczny. Jeżeli policjanci mają w ten sposób nas uczyć (nie, bo nie) to już wiadomo, dlaczego jest tak niebezpiecznie. Co z tego że w Niemczech tak jest - gdy prawe pasy są bez kolein i dziur,to pewnie że bezpieczniej jechać prawym pasem. Powoływanie się na przepisy krajów zachodnich świadczy tylko o niskim poziomie rozmówcy.W tych krajach często mają złe przepisy,po czym je zmieniają - po tą są tam parlamenty aby te złe swoje przepisy zmieniać,i nie należy ich głupio kopiować!

  • Grzegorz1888

    Wg mnie, jak by wszyscy jeździli lewym pasem z maksymalną dopuszczalną prędkością, to pościgowcy w wypasionych brykach by się zniechęcili i też jeździli przepisowo, taka powinna być nauka policjantów. Nagle na drogach miliony kierowców byłoby nauczycielami przepisowej jazdy maksymalnej prędkości

  • RysiekK

    "wku...nie szybkiego i wściekłego - bezcenne " najwyższy czas, by hasło to stało się mottem tej lepszej części użytkowników dróg. Wypełniajmy ważną społecznie funkcję nauczycieli. Dla dobra wszystkich (również samych sz. i wść. )

  • RysiekK

    Niestety policjanci "na dole" nie wiedzą, co Pan Kąkolewski był powiedział. Jadąc dziś lewym pasem na odcinku gdzie prawy był poszatkowany głębokimi studzienkami zostałem zatrzymany .Skończyło się na "pouczeniu" ale wzajemnym bo przywołałem ten wywiad. Zaczął coś przebąkiwać o "różnej interpretacji", więc niechże komenda prześle oficjalne zalecenia w dół, a redaktor na przyszłość niech jasno wydobędzie deklarację ze jakieś stanowisko jest oficjalnym. ..a ja póki co będę w takich przypadkach jeździł po prawym, ale 30-tką by pojazdu nie nadwyrężyć.

  • Komentarz usunięty.
  • Komentarz usunięty.
  • bodziowaty (gość)

    Brawo Policja, wreszcie coś pożytecznego. Mnie wypowiedź policjanta przekonuje, ale wiem że to tylko życzenia, bo na szych drogach panuje chaos. Nie ma żadnych zasad, można jechać lewym (środkowym) pasem 80-90 km/h bez konsekwencji.

  • Komentarz usunięty.
  • scortes (gość)

    bodziowaty wiesniaku! traktorem to sobie smigaj ale po własnym polu. i idz na skarge do swojego wiesniaka pawlaka waldka.

  • lol (gość)

    W Krakowie sa same cymbały? Na drogach jednokierunkowych, dwupasmowych w mieście lub trzypasmowych poza miastem wyprzedzać i omijać przeszkody można KAŻDYM pasem ruchu. Tak samo lewym jak i prawym -art. 24p.10 kdr. Wiec to nie prawda że lewy pas jest tylko do omijania i wyprzedzania, bo jest do jeżdżenia tak jak inne pasy. Jeździmy zawsze możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. O tym co jest na drodze możliwie decyduje kierujący, a nie panpolicja. Dla jednego możliwie blisko będzie na prawym pasie a dla innego możliwie blisko będzie na lewym pasie, albo na środkowym pasie - zależy od tego gdzie będzie miał zamiar zjechać albo jak go prowadzą znaki na drodze.

  • lol (gość)

    Nie ma żadnego przepisu zmuszającego do zmiany pasa na lewy albo na prawy w określonej odległości od skrzyżowania na którym kierowca zamierza skręcić. O tym co to znaczy - daleko - czy - blisko - też decyduje kierowca, a nie panpolicja. Kierujący ma jechać tak żeby nie utrudniać ruchu innym, to znaczy że wręcz nie wolno mu dowolnie zmieniać pasów ruchu jeśli po pasach obok jadą inne pojazdy i nie ma pewności że zachowa bezpieczeństwo podczas zmiany pasa ruchu. Zmieniając pas z prawego na lewy NIE MA PIERWSZEŃSTWA, wiec chcąc skręcić w lewo zmieniamy pas na lewy wtedy kiedy możemy wykonać to bezpiecznie, a nie żadne 300 metrów przed skrzyżowaniem jak pitoli panpolicja. Z marką po drodze nikt nie będzie biegał, bo się komuś ubrdało że to ma być akurat 300 metrów.

  • lol (gość)

    Nie ma żadnego przepisu zmuszającego do zmiany pasa na lewy albo na prawy w określonej odległości od skrzyżowania na którym kierowca zamierza skręcić. O tym co to znaczy - daleko - czy - blisko - też decyduje kierowca, a nie panpolicja. Kierujący ma jechać tak żeby nie utrudniać ruchu innym, to znaczy że wręcz nie wolno mu dowolnie zmieniać pasów ruchu jeśli po pasach obok jadą inne pojazdy i nie ma pewności że zachowa bezpieczeństwo podczas zmiany pasa ruchu. Zmieniając pas z prawego na lewy NIE MA PIERWSZEŃSTWA, wiec chcąc skręcić w lewo zmieniamy pas na lewy wtedy kiedy możemy wykonać to bezpiecznie, a nie żadne 300 metrów przed skrzyżowaniem jak pitoli panpolicja. Z miarką po drodze nikt nie będzie biegał, bo się komuś ubrdało że to ma być akurat 300 metrów.

  • madani (gość)

    No i słusznie, że policja robi porządek z blokowaniem lewego pasa. Co więcej powstała nawet obywatelska kampania społeczna dotycząca tego problemu http://www.lewy-pas.pl/

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości