Wszystko
o samochodach

Tworzymy ogólnopolskie centrum wiedzy o samochodach. Zebraliśmy już 39045 opinii. Oceń swoje auto Zamknij

Samochody / Testy

Nowa Kia EV6. Pierwsza jazda, wrażenia, dane techniczne i ceny

Data publikacji: Autor: Kamil Rogala

Już za jakiś czas wszystkie nowe samochody sprzedawane w Europie będą elektryczne. Nie zelektryfikowane, tylko elektryczne, bowiem nowe normy emisji spalin mogą uderzyć także w hybrydy typu plug-in, których rozwój i produkcja przestanie mieć sens. Jeśli samochody elektryczne mają wyglądać i jeździć jak nowa Kia EV6, jestem dość spokojny, bo za te kilka lat, „elektryki” będą jeszcze lepsze. A koreańska propozycja już dziś oferuje bardzo wiele.
Fot. Kamil Rogala Już za jakiś czas wszystkie nowe samochody sprzedawane w Europie będą elektryczne. Nie zelektryfikowane, tylko elektryczne, bowiem nowe normy emisji spalin mogą uderzyć także w hybrydy typu plug-in, których rozwój i produkcja przestanie mieć sens. Jeśli samochody elektryczne mają wyglądać i jeździć jak nowa Kia EV6, jestem dość spokojny, bo za te kilka lat, „elektryki” będą jeszcze lepsze. A koreańska propozycja już dziś oferuje bardzo wiele.

Kia EV6. Nadwozie i wnętrze

Nowa Kia EV6 robi naprawdę niezłe wrażenie, a opis w pigułce może zaimponować nawet wybrednemu fanowi motoryzacji. Przykłady? Możliwość zasilania sprzętu AGD i RTV bądź ładowania np. roweru elektrycznego, osiągi jak w Porsche Taycan Turbo, a za topową odmianę zapłacimy mniej niż 300 000 złotych. Brzmi nieźle, prawda? Owszem, Kia EV6 robi świetne wrażenie i wydaje się, że to kolejny dowód na to, że koreańskie marki już dawno dogoniły światową czołówkę, a nieunikniona elektryfikacja nowych samochodów nie musi być aż tak przerażająca. Co prawda w chwili obecnej poziom infrastruktury w Polsce jest przeciętny, ale to ma się zmienić w przeciągu najbliższych kilku lat.

Już za jakiś czas wszystkie nowe samochody sprzedawane w Europie będą elektryczne. Nie zelektryfikowane, tylko elektryczne, bowiem nowe normy emisji spalin mogą uderzyć także w hybrydy typu plug-in, których rozwój i produkcja przestanie mieć sens. Jeśli samochody elektryczne mają wyglądać i jeździć jak nowa Kia EV6, jestem dość spokojny, bo za te kilka lat, „elektryki” będą jeszcze lepsze. A koreańska propozycja już dziś oferuje bardzo wiele.
Fot. Kamil RogalaPod względem stylistycznym, nowa Kia EV6 prezentuje się po prostu inaczej. Nie jest ani spektakularnie piękna, ani przesadnie udziwniona. Jest na pewno ekscentryczna i ciekawa, bardzo estetyczna, ma zdecydowanie sportową sylwetkę i dość atletyczne linie, ale w wielu miejscach projektanci postanowili dodać coś ciekawego i nietypowego. Przede wszystkim zrezygnowano z lansowanego od jakiegoś czasu „nosa tygrysa”, który zaczął kojarzyć się z koreańską marką. W Kii EV6 nie ma po nim śladu. W sumie nowość w ogóle nie posiada wystylizowanego grilla, zaś cechą szczególną stały się przednie światła z ciekawą sygnaturą LED, składającą się z dwóch geometrycznych pasów o dość ciekawym kształcie. Zderzak jest dość agresywny i posiada spore przetłoczenia. Linia boczna jest dość muskularna i zdradza nietypowe proporcje auta. W odmianie GT-Line EV6 mierzy 4695 mm przy rozstawie osi 2900 mm. Oznacza to, że samochód ma naprawdę niewielkie zwisy, co przekłada się oczywiście na mnóstwo przestrzeni we wnętrzu. Wizualnie nie jest to typowy crossover i przypomina raczej minivana o terenowym charakterze. Coś na wzór Renault Espace. Tył to już zupełnie inna bajka. To z pewnością cecha rozpoznawalna EV6, bowiem tych kształtów nie da się pomylić z żadnym innym autem na rynku. Zagięta listwa LED, która przechodzi w posrebrzane kierunkowskazy, a następnie w chromowaną listwę w dolnej części. Do tego mocno zadarta linia klapy tworząca niewielki spojler i dość muskularne kształty. Na dachu kolejne skrzydło o ciekawym wyglądzie. Całość prezentuje się naprawdę nieźle i mnie osobiście się podoba, choć wiem, że wielu może spoglądać na koreańską nowość z lekkim zdziwieniem.

Już za jakiś czas wszystkie nowe samochody sprzedawane w Europie będą elektryczne. Nie zelektryfikowane, tylko elektryczne, bowiem nowe normy emisji spalin mogą uderzyć także w hybrydy typu plug-in, których rozwój i produkcja przestanie mieć sens. Jeśli samochody elektryczne mają wyglądać i jeździć jak nowa Kia EV6, jestem dość spokojny, bo za te kilka lat, „elektryki” będą jeszcze lepsze. A koreańska propozycja już dziś oferuje bardzo wiele.
Fot. Kamil RogalaWe wnętrzu również jest mocno ekscentrycznie, i chodzi przede wszystkim o konsolę środkową i deskę rozdzielczą. Przed oczami kierowcy znajdują się dwa 12-calowe wyświetlacze, które optycznie wyglądają jak jeden, zakrzywiony ekran, rozciągający się od kierownicy do środka deski rozdzielczej. Zastosowane w nim cienkowarstwowe panele mają nową strukturę, która sprawia, że wyświetlane informacje mają być dobrze widoczne także w jasnym świetle. Faktycznie, w słonecznej Maladze i okolicach ani razu nie miałem problemu z czytelnością wyświetlanych informacji. Dwa ekrany pokryte są wzmocnionym szkłem tworzącym jeden spójny element.

Kia EV6 jest wyposażona jest także w wyświetlacz head-up, który działa w rzeczywistości rozszerzonej tj. wyświetla on informacje dotyczące jazdy na przedniej szybie, dokładnie w polu widzenia kierowcy. Najciekawiej wyglądają informacje z nawigacji, która pokazuje trójwymiarowe kierunkowskazy nałożone na rzeczywisty widok, co pomaga np. wybrać odpowiedni zjazd, zakręt, uliczkę itp. Poza tym w wyposażeniu znajdziemy również najnowszą wersję systemu Kia UVO Connect, który oferuje dostęp do szeregu usług aktualizowanych w czasie rzeczywistym oraz aktualizacji danych w chmurze (OTA). Co jeszcze?

Jakość wykonania nie budzi żadnych zastrzeżeń. Tapicerka wykonana jest ze skóry wegańskiej, elementy plastikowe z tworzywa odzyskanego z butelek PET etc. Miejsca nie brakuje, a z tyłu jest go naprawdę mnóstwo, ale to zasługa rozstawu osi – 2900 mm. Pozycja za kierownicą jest bardzo dobra i co pozytywnie mnie zaskoczyło, fotel można ustawić zaskakująco nisko. Pojemność bagażnika również nie budzi zastrzeżeń – w odmianie AWD z dużą baterią jest to 490/1300 litrów. Świetnie prezentuje się również funkcjonalność, bowiem pod lewitującą konsolą centralną jest ogromny schowek na podręczne drobiazgi, przy podłokietniku jest bezprzewodowa ładowarka na telefon (moim zdaniem idealne miejsce, wielkość itp.), zaś pod podłokietnikiem znajdziemy kolejny przepastny schowek. Mało? Jest również niewielki bagażnik z przodu o pojemności od 20 do 52 litrów w zależności od wybranego napędu. Za to należą się same pochwały.

Kia EV6. Silnik i wrażenia z jazdy

Już za jakiś czas wszystkie nowe samochody sprzedawane w Europie będą elektryczne. Nie zelektryfikowane, tylko elektryczne, bowiem nowe normy emisji spalin mogą uderzyć także w hybrydy typu plug-in, których rozwój i produkcja przestanie mieć sens. Jeśli samochody elektryczne mają wyglądać i jeździć jak nowa Kia EV6, jestem dość spokojny, bo za te kilka lat, „elektryki” będą jeszcze lepsze. A koreańska propozycja już dziś oferuje bardzo wiele.
Fot. Kamil RogalaCo napędza Kię EV6? Oczywiście silnik elektryczny. Lub dwa – w zależności od odmiany. EV6 oferuje kilka konfiguracji układu napędowego z dwoma pojemnościami akumulatora do wyboru – o dużym (pojemność baterii 77,4 kWh) i standardowym zasięgu (pojemność baterii 58,0 kWh). Topowa odmiana GT dostępna jest jedynie w połączeniu z akumulatorem 77,4 kWh, wyposażona jest w dwa silniki o łącznej mocy 585 KM i zapewnia osiągi z nowego, niedostępnego do tej pory dla aut Kia poziomu. Łączny maksymalny moment obrotowy wynosi 740 Nm, co sprawia, że przyspieszenie EV6 GT w wersji AWD od 0 do 100 km/h wynosi zaledwie 3,5 sekundy, a prędkość maksymalna dochodzi do 260 km/h. Imponujące. Nic dziwnego, że koreański producent na prezentacji porównywał się do Audi e-tron GT czy Porsche Taycan Turbo.

Na odmianę GT przyjdzie nam jednak poczekać do przyszłego roku. Ja miałem okazję przejechać się odmianą z dużą baterią 77,4 kWh w wersji AWD o mocy 325 KM oraz RWD z mocą 229 KM. Zacznijmy od mocniejszej, która oferuje łącznie aż 605 Nm momentu obrotowego, co przekłada się na świetne osiągi i dynamikę. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 5,4 sekundy a prędkość maksymalna to 185 km/h. Oczywiście osiągi są o wiele bardziej imponujące, niż suche liczby na papierze, bowiem w trybie Sport reakcja na gaz jest wręcz niewyobrażalna. Zasięg? Maksymalnie około 490 kilometrów. Ale jeśli komuś zależy na jak największym zasięgu, powinien wybrać słabszą wersję z napędem tylko na tylną oś. Moc 229 KM oraz moment obrotowy 350 Nm co prawda zapewniają słabsze osiągi – sprint do setki w 7,5 sekundy i 180 km/h prędkości maksymalnej – ale zasięg wzrasta do nawet 528 km na jednym ładowaniu.

A samo ładowanie akumulatora w Kii EV6 również jest imponujące, bowiem istnieje możliwość ładowania prądem o napięciu nawet 800 V bez potrzeby stosowania dodatkowych komponentów lub adapterów. Oznacza to, że akumulator można naładować od 10 do 80 procent jego pojemności w zaledwie 18 minut lub doładować energię potrzebną do przejechania 100 km w mniej niż cztery i pół minuty (w wypadku EV6 2WD z akumulatorem 77,4 kWh). Jasne, potrzebne są do tego odpowiednie warunki, przede wszystkim infrastruktura. Być może za jakiś czas w Polsce pojawią się ładowarki o odpowiedniej mocy, aby wykorzystać ten potencjał. A jak jeździ nowa Kia EV6?

Zobacz także: Czy można nie płacić OC kiedy auto tylko stoi w garażu?

Zaskakująco dobrze! Prowadzenie jest bardzo precyzyjne i bezpośrednie, a inżynierom idealnie udało się skompensować sporą wagę auta – ponad 2 tony w wersji AWD z dużą baterią. Oczywiście szybsze wejście w zakręt skutkuje wyczuwalną podsterownością, ale można ją bezproblemowo opanować. Samochód jest również świetnie wyciszony, posiada laminowane szyby i świetną izolację. Na uwagę zasługuje również przyzwoity prześwit – 170 mm – ale ze zwrotnością nie jest już tak dobrze. Świetnie działa system rekuperacji energii, który obsługuje się za pomocą łopatek umieszczonych przy kierownicy. Do wyboru jest aż sześć poziomów hamowania regeneracyjnego (brak odzysku energii, stopnie od 1 do 3, tryb „i-PEDAL” oraz tryb automatyczny), w zależności od preferowanego przez kierowcę poziomu odzysku energii. W trybie „i-PEDAL”, oprócz maksymalnego odzysku energii kinetycznej, kierowca ma możliwość zatrzymania samochodu bez użycia pedału hamulca.

Kia EV6. Ceny i wyposażenie

Już za jakiś czas wszystkie nowe samochody sprzedawane w Europie będą elektryczne. Nie zelektryfikowane, tylko elektryczne, bowiem nowe normy emisji spalin mogą uderzyć także w hybrydy typu plug-in, których rozwój i produkcja przestanie mieć sens. Jeśli samochody elektryczne mają wyglądać i jeździć jak nowa Kia EV6, jestem dość spokojny, bo za te kilka lat, „elektryki” będą jeszcze lepsze. A koreańska propozycja już dziś oferuje bardzo wiele.
Fot. Kamil RogalaCeny startują od poziomu 179 900 złotych za bazową odmianę z silnikiem o mocy 170 KM oraz baterią o pojemności 58 kWh. Za model z większą baterią 77,4 kWh i silnikiem o mocy 229 KM trzeba zapłacić co najmniej 199 900 złotych, a odmiana z napędem AWD o mocy 325 KM i baterią 77,4 kWh to koszt co najmniej 216 900 złotych. Topowa odmiana GT o mocy 585 KM, która wkroczy na rynek w przyszłym roku, to koszt 281 900 złotych.

Kia EV6. Podsumowanie

Już za jakiś czas wszystkie nowe samochody sprzedawane w Europie będą elektryczne. Nie zelektryfikowane, tylko elektryczne, bowiem nowe normy emisji spalin mogą uderzyć także w hybrydy typu plug-in, których rozwój i produkcja przestanie mieć sens. Jeśli samochody elektryczne mają wyglądać i jeździć jak nowa Kia EV6, jestem dość spokojny, bo za te kilka lat, „elektryki” będą jeszcze lepsze. A koreańska propozycja już dziś oferuje bardzo wiele.
Fot. Kamil RogalaTo niezwykle zaskakujące, jaki postęp popełniła Kia w ostatnich latach. Kiedyś, jeszcze przed erą Kii cee’d pierwszej generacji, nikt nie brał tej marki na poważnie, a takie modele jak Cerato czy Pride nie były szczytem marzeń. Dziś model EV6 porównywany jest do Porsche Taycana Turbo, zaś jakość wykonania, prowadzenia czy stylistyka doceniana jest przez wielu kierowców i specjalistów. Kia EV6 jest pierwszym modelem nowej ery elektryfikacji koreańskiego producenta. Czekamy na kolejne z niecierpliwością.


Kia EV6 – zalety:

  • niezwykle ciekawa stylistyka;
  • dbałość o detale i stylistyczne smaczki;
  • bardzo dobra jakość wykończenia wnętrza;
  • bogate wyposażenie;
  • bardzo dobry komfort podróży;
  • świetna dynamika;
  • spora oferta i rozsądny cennik.

Kia EV6 – wady:

  • przeciętna zwrotność;
  • dotykowe przyciski wymagają przyzwyczajenia.

Porównanie Kia EV6 77,4 kWh AWD 325 KM do wybranych konkurentów:

 

Kia EV6 77,4 kWh AWD 325 KM

Hyundai Ioniq 5 73 kWh AWD 305 KM

Ford Mustang Mach-E 98 kWh 351 KM

Cena (zł, brutto)

od 216 900

od 239 900

od 286 310

Typ nadwozia/liczba drzwi

SUV/5

SUV/5

SUV/5

Długość/szerokość (mm)

4680/1880

4635/1890

4713/1930

Rozstaw kół przód/tył (mm)

b.d./b.d.

1628/1637

1617/1626

Rozstaw osi (mm)

2900

3000

2987

Pojemność bagażnika (l)

490/1300

527/1587

322/1422

Liczba miejsc

5

5

5

Masa własna (kg)

1955

2095

2182

Pojemność baterii brutto (kWh)

77,4

72,6

98

Układ napędowy

elektryczny

elektryczny

elektryczny

Napędzana oś

4x4

4x4

4x4

Osiągi

 

 

 

Moc (KM)

325

305

351

Moment obrotowy (Nm)

605

605

580


 

Już za jakiś czas wszystkie nowe samochody sprzedawane w Europie będą elektryczne. Nie zelektryfikowane, tylko elektryczne, bowiem nowe normy emisji spalin mogą uderzyć także w hybrydy typu plug-in, których rozwój i produkcja przestanie mieć sens. Jeśli samochody elektryczne mają wyglądać i jeździć jak nowa Kia EV6, jestem dość spokojny, bo za te kilka lat, „elektryki” będą jeszcze lepsze. A koreańska propozycja już dziś oferuje bardzo wiele.
Fot. Kamil Rogala

Już za jakiś czas wszystkie nowe samochody sprzedawane w Europie będą elektryczne. Nie zelektryfikowane, tylko elektryczne, bowiem nowe normy emisji spalin mogą uderzyć także w hybrydy typu plug-in, których rozwój i produkcja przestanie mieć sens. Jeśli samochody elektryczne mają wyglądać i jeździć jak nowa Kia EV6, jestem dość spokojny, bo za te kilka lat, „elektryki” będą jeszcze lepsze. A koreańska propozycja już dziś oferuje bardzo wiele.
Fot. Kamil Rogala

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Antoni (gość)

    Brak danych zasięgu ile kilometrów .Niema czym się podniecać jak mam do przejechania ponad 550 kilometrów to co to da..jaki czas zajmie ładowanie ??!! Utylizacja akumulatora to jest 500 tysięcy klientów diesel i benzyna nie zatrują tak środowiska jak te akumulator y.

  • Essse (gość)

    Jak w większości, zamiast testu dane przepisane z tabelki i folderu reklamowego. Redaktor pisze o zasięgu w km, a ten samochód takiego zasięgu nie uzyska, można było sprawdzić w teście. A co do komentarza, nie wiem co komentujący chciałby utylizować. Takie baterie producent weźmie za darmo z pocałowaniem w rękę, bo będą służyły jeszcze długo do innych celów.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości