Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Raporty

Nowe auta w Polsce. Tanie, a jednak bardzo drogie!

Data publikacji: Autor: Kamil Rogala

Czytasz trzecią z czterech stron tego artykułu.
Toyota Auris

Ceny nowych aut w Polsce nie należą do wyśrubowanych, co przyczynia się m.in. do zjawiska reeksportu, czyli kupowania ich u nas, a następnie wywożenia do Niemiec. Czy klienci faktycznie mają powody do zadowolenia? Gdy zestawimy ceny samochodów z zarobkami, sytuacja przestaje wyglądać dobrze.

fot. W przypadku Toyoty Auris najtańsza wersja na każdym rynku ma nieco inną nazwę. W Polsce jest to odmiana Active, w Niemczech po prostu Auris, w Norwegii natomiast Sense. W każdym może pojawić się podstawowy motor 1.33 Dual VVT-i o mocy 99 KM z manualną 6-biegową skrzynią.

Cena w Polsce – 57 900 złotych (ok. 12,7 pensji)
Cena w Niemczech – 69 422 złote (ok. 4,4 pensji)
Cena w Norwegii – 114 982 złote (ok. 6,1 pensji)

Toyota Auris Hybrid

Czy nabywca kompaktowej hybrydy może zaoszczędzić dzięki proekologicznym ulgom? Okazuje się, że nie. W Polsce wariant Prestige jest dostępny w cenie promocyjnej 95 600 złotych (101 600 bez rabatu), w Niemczech Executive za 120 364 złote (28 590 euro), w Norwegii również Executive za 149 382 złotych (347 400 koron).

Cena w Polsce – 95 600 złotych (ok. 21 pensji)
Cena w Niemczech – 120 364 złote (ok. 7,7 pensji)
Cena w Norwegii – 149 382 złotych (ok. 7,9 pensji)

Ford Focus

"Ceny

W tym przypadku różnic w wyposażeniu nie ma – na każdym z rynków oferowany jest 5-drzwiowy model Ford Focus z wyposażeniem Trend. Jest jednak problem z silnikami, gdyż w Norwegii w tej wersji do wyboru są tylko dwie jednostki - 1.5 TDCi o mocy 95 KM lub 1.0 EcoBoost o mocy 100 KM. Tańszy wariant kosztuje 110 080 złotych (256 000 koron). W Polsce taka wersja kosztuje 70 090 złotych, w Niemczech zaś 69 422 złotych (16 490 euro z rabatem).

Cena w Polsce – 70 090 złotych (ok. 15,4 pensji)
Cena w Niemczech – 69 422 złote (ok. 4,4 pensji)
Cena w Norwegii – 110 080 złotych (ok. 5,8 pensji)

Skoda Rapid

Ceny nowych aut w Polsce nie należą do wyśrubowanych, co przyczynia się m.in. do zjawiska reeksportu, czyli kupowania ich u nas, a następnie wywożenia do Niemiec. Czy klienci faktycznie mają powody do zadowolenia? Gdy zestawimy ceny samochodów z zarobkami, sytuacja przestaje wyglądać dobrze.

fot. Wracamy do Skody i znów pojawiają się różnice w ofertach. O ile w Polsce i Niemczech najtańszą ofertę stanowi wersja Active, tak ofertę norweską otwiera wariant Style z ceną 101 695 złotych (236 500 koron). Taką konfigurację w Polsce można kupić za 68 350 złotych, w Niemczech natomiast 84 157 złotych (19990 euro).

Cena w Polsce – 68 350 złotych (ok. 15 pensji)
Cena w Niemczech – 84 157 złotych  (ok. 5,4 pensji)
Cena w Norwegii – 101 695 złotych (ok. 5,4 pensji)

Dacia Duster

Ceny nowych aut w Polsce nie należą do wyśrubowanych, co przyczynia się m.in. do zjawiska reeksportu, czyli kupowania ich u nas, a następnie wywożenia do Niemiec. Czy klienci faktycznie mają powody do zadowolenia? Gdy zestawimy ceny samochodów z zarobkami, sytuacja przestaje wyglądać dobrze.

fot. Oferta Dacii Duster na rynek polski i niemiecki jest dość bogata i obejmuje ponad 20 wariantów. W Norwegii natomiast do wyboru są… 2 wersje. Najtańsza wersja w Norwegii kosztuje 85 957 złotych (199 900 koron). Tyle kosztuje wersja North Edition z silnikiem 1.5 dCi o mocy 110 KM z napędem na przednią oś. Podobną wersją na naszym rynku jest model SL Outdoor w cenie 69 400 złotych, natomiast na rynku niemieckim wariant Prestige za 70 096 złotych (16 650 euro).

Cena w Polsce – 69 400 złotych (ok. 15,2 pensji)
Cena w Niemczech – 70 096 złotych (ok. 4,5 pensji)
Cena w Norwegii – 85 957 złotych (ok. 4,5 pensji)

Ceny nowych aut w Polsce nie należą do wyśrubowanych, co przyczynia się m.in. do zjawiska reeksportu, czyli kupowania ich u nas, a następnie wywożenia do Niemiec. Czy klienci faktycznie mają powody do zadowolenia? Gdy zestawimy ceny samochodów z zarobkami, sytuacja przestaje wyglądać dobrze.

Fot. Przemysław Świderski

Ceny nowych aut w Polsce nie należą do wyśrubowanych, co przyczynia się m.in. do zjawiska reeksportu, czyli kupowania ich u nas, a następnie wywożenia do Niemiec. Czy klienci faktycznie mają powody do zadowolenia? Gdy zestawimy ceny samochodów z zarobkami, sytuacja przestaje wyglądać dobrze.

Fot. Przemysław Świderski

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • khoral (gość)

    Mam tylko nadzieje, ze nie bierzecie do obliczen pensji brutto... To byloby bardzo glupie...

  • Kamil Rogala (gość)

    Niestety do obliczeń wzięliśmy pensje brutto, aby uzyskać najlepszy punkt odniesienia dla Polski, Niemiec i Norwegii. W każdym kraju są inne stawki VAT, stawki na ubezpieczenie, emerytalne etc. Jest również różnica pomiędzy wynagrodzeniem z tytułu umowy o pracę, umowy zlecenie, czy też o dzieło. Choć nie ukrywam, kusiło podanie wynagrodzenia netto (w przypadku umowy o pracę - 3209 zł).

  • Stach (gość)

    To że w naszym pięknym kraju trzeba na coś więcej pracować to nie od dziś wiadomo. Ale widać też że polacy jeżdżą nowszymi samochodami. Mojej żonie na wyprzedaży rocznika kupiłem tivoli i zaoszczędziłem parę tysi. Wiadomo kupno samochodu to zawsze większy wydatek więc jak już kupować to coś lepszego co posłuży dłużej.

  • Konrad (gość)

    Dlatego ja jużnie kupuję samochodu ceny są z kosmosu nie adekwatne do zarobków. Mało jezdze więc wybrałem wypożyczalnie (https://speedrental24.pl/rezerwacja/) i patrząc na wydatki z przed tą decyzją uważam ze wychodze na plusie

  • Komentarz usunięty.
  • Kokorand (gość)

    To ciężko tak porównywać tam a tu, poza tym są też wyprzedaże rocznika, mój brat w Peugeocie teraz kupował i dostał kilka tysięcy obniżki. To już ogromna różnica i moim zdaniem bardzo się opłaca kupować na takich promocjach

  • luki (gość)

    Wyjeżdżasz z salonu i automatycznie zaczynasz tracić na wartości, dlatego dla mnie to jest bez sensu. Wole kupić kilkulatka w dobrym stanie, tylko żeby części oe były do niego dostępne w normalnych pieniądzach delphi np i nie potrzebuje szpanować nówką z salonu. Większość moich znajomych bierze na takie auto kredyt więc jeszcze odsetki do tego dochodzą. Dla mnie totalny bezsens

  • lutzky (gość)

    a ja kupilem auto na promocji u niemieckiego dealera w guben .oplacalo mi sie przyjechac kilkadziesiat km. dalej.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości