Wszystko
o samochodach

Tworzymy ogólnopolskie centrum wiedzy o samochodach. Zebraliśmy już 38649 opinii. Oceń swoje auto Zamknij

Premiery / Samochody osobowe

Nowe gwiazdy wśród Plejad

Data publikacji: Autor: Materiał partnera zewnętrznego

Fot. Subaru 10, 20, 30, 40, 50 km/h. Impreza szybko nabiera prędkości. Charakterystyczny dźwięk boksera miło drażni uszy. Nagle przed nami wyrasta „ściana”. Rośnie w zastraszającym tempie. – Noga z gazu i… z dala od hamulca – nie znoszący sprzeciwu głos dociera do mnie po ułamku sekundy.

Noga posłusznie ląduje na podłodze, bo tę dość zaskakującą komendę wydaje Marek Bafia, instruktor ze Szkoły Jazdy Subaru. – Ręce na kierownicy. Ani drgną – jeszcze dolatuje do mnie. I nie drgnęły. Chwilę później lekkie szarpnięcie. Nowa Impreza, cała i bez najmniejszego zadrapania, stoi w miejscu. Kilkanaście centymetrów od „ściany”.

Elektroniczne oczy

Fot. Subaru - To zasługa EyeSight, elektronicznych oczu Subaru, a także systemu przedkolizyjnego hamowania awaryjnego – wyjaśnia Marek Bafia. Ten rewolucyjny system montowany jest seryjnie zarówno w nowej Imprezie (już piątej generacji) jak i crossoverze XV. Nie tylko ostrzega przed niebezpieczeństwem, ale także pomaga w uniknięciu kolizji. Jego głównym zadaniem jest bowiem prewencja i zapobieganie wypadkom.

EyeSight to jeden z najbardziej zaawansowanych elektronicznych układów dbających o bezpieczeństwo zarówno kierowcy i pasażerów, jak również pieszych, rowerzystów oraz motocyklistów.

Jak działa? Cały czas czuwa, jest w stu procentach skoncentrowany, a także obserwuje wszystko to, co dzieje się przed samochodem. „Oczy” nie zamykają mu się ze zmęczenia, nie zasypia. Za to trójwymiarowy obraz uzyskany z dwóch kamer jest na bieżąco analizowany pod kątem wykrywania różnorakich niebezpieczeństw. Kiedy komputer pokładowy uzna, że na drodze pojawiła się „przeszkoda” albo zagrożenie kolizją od razu ostrzega o tym kierowcę.

- Jeśli ten nie reaguje na sygnały dźwiękowe i wizualne, EyeSight lekko przyhamuje samochód, żeby „obudzić” prowadzącego. Gdy ten wciąż nie podejmuje żadnej decyzji, sam wciska hamulec. Dzieje się dokładnie, tak jak w przypadku naszej próby – zaznacza Marek Bafia.

A gdy prowadzący auto wykona jakikolwiek ruch – doda gazu, ruszy kierownicą, albo naciśnie pedał hamulca? Wtedy EyeSight uzna, że panuje nad wszystkim i odda mu władzę nad samochodem. – System pozwala robić to, co chcę. Nie jestem jego niewolnikiem. I to jest w nim bardzo fajne – mówi mój instruktor.

„Przy dobrych warunkach nawierzchni wyhamuje z 50 km/h przed statyczną przeszkodą” – zapewnia Subaru. Podczas naszej próby Imprezę rozpędziliśmy do ponad 50 km/h, a nawierzchnia była nie tylko mokra, ale również bardzo śliska. I EyeSight wyszedł z tej próby zwycięsko. A to bardzo dobrze o nim świadczy. System przedkolizyjnego hamowania awaryjnego (PCB) ma być aktywny do 200 km/h.

Fot. Subaru Jak działa, gdy warunki są złe, pada deszcz, jest mgła, robi się ciemno? To system optyczny, a nie radarowy, więc jego możliwości są w takich sytuacjach ograniczone. Kierowca ma jednak pewność, że jeśli EyeSight uzna, że nie jest już w stanie dobrze wykonywać obowiązków bodyguarda, wtedy sam o tym poinformuje. System ten najbardziej jednak przydaje się w ruchu miejskim, w korkach, przy minimalnej prędkości. Jest doskonałym antidotum na zmęczenie i brak koncentracji kierowcy.

Czy jest niezawodny? - Niezawodnych i stuprocentowo pewnych systemów nie ma! EyeSight znacząco jednak poprawia bezpieczeństwo na drodze. Wspomnę tylko o danych z Japonii. Ponad 80 procent samochodów Subaru sprzedawanych na tamtejszym rynku wyposażonych jest w ten system. Okazuje się, że liczba najechań na inny pojazd zmniejszyła się o około 80 procent. Kolizje do których doszło miały lżejszy przebieg, a o czterdzieści procent spadała liczba zderzeń z pieszymi – tak o zaletach tego systemu mówi Witold Rogalski, prezes Subaru Import Polska.

Tylko na cztery koła

Fot. Subaru 2-litrowy benzynowy bokser o mocy 156 KM Imprezę rozpędził do setki w około 9,6 sek., a XV w 10,4 esk. Nie jest to oczywiście przyspieszenie charakterystyczne dla WRX STI, ale wynik bardzo przyzwoity. A pięknym do nich dodatkiem jest niezapomniane brzmienie wydechu.

Jednostka będąca sercem Imprezy i XV jest doskonale wszystkim znana. Przed montażem do nowych samochodów poddano ją jednak restrykcyjnej kuracji odchudzającej. Wystarczy tylko wspomnieć, że waży teraz aż o 12 kg mniej niż poprzedni model. Silnik ten współpracuje z doskonałą bezstopniową przekładnią Lineartronic, a za jej pośrednictwem z unikalnym systemem Symmetrical AWD Subaru. Obydwa samochody można będzie też zamawiać z 1,6-litrowy silnikiem o mocy 115 KM.

Stały napęd na cztery koła – niezależnie od warunków panujących na szosie - to jest to za co wszyscy kochają Subaru. Zarówno te starszej generacji, jak i najnowsze modele.

Symmetrical AWD, bo o nim tu mowa, cały czas monitoruje, to co dzieje się z przyczepnością kół. Jeśli, któreś z kół potrzebuje np. większego momentu napędowego, to jest on na nie przekazywany. Wszystko po to, aby samochód maksymalnie dobrze trzymał się nawierzchni, a jazda – nawet w najtrudniejszych warunkach – była bezpieczna. S-AWD lepiej też równoważy ciężar pojazdu, gwarantuje skuteczne rozłożenie trakcji i obciążenie na wszystkie koła, redukuje zjawisko aquaplaningu – tyle o napędzie Imprezy mówi teoria.

A praktyka? To sprawdzimy na serpentynach Moto Parku Kraków. - Możemy jechać? – pytanie Wojciecha Chuchały, rajdowego mistrza Polski i Europy, zawisło w powietrzu. – Tak – odpowiedź nie mogła być inna. – Na torze możemy trochę poszaleć – dodaje popularny „Siemanko”.

Pedał gazu wciśnięty w podłogę. Silnik szybko wchodzi na obroty. Spod maski dochodzi miłe uchu szemranie dwulitrowego, czterocylindrowego boksera z bezpośrednim wtryskiem paliwa. 156 KM uwięzionych pod maską szybko daje o sobie znać. Rozpędzenie od zera do setki nie zajmuje nam więcej niż 10 sekund.

Tor jest mokry i bardzo, bardzo śliski. Lewy zakręt, prawy, potem szeroki łuk na pełnych obrotach. Ostre dohamowanie. I znowu w lewo, prawo… Siła odśrodkowa wgniata w fotel. A tu żadnych pisków opon, niczego. Impreza sunie jak po sznurku.

- Aby się nią trochę „pobawić” włączyłem ręczny tryb zmiany biegów. Postaram się ją trochę zdestabilizować – wyjaśnia Wojciech Chuchała. Impreza łatwo się jednak nie poddaje. Dalej trzyma się toru, jak przyklejona. - Trudno wprowadzić ją w poślizg – przyznaje Wojciech Chuchała. - Szczególnie fajnie zachowuje się w długich zakrętach. Nie jest ani podsterowna, ani nadsterowna. Prowadzi się neutralnie – zaznacza.

Choć na torze trochę poszaleliśmy, spalanie nie przekroczyło 14 litrów. A średnie, podczas normalnej eksploatacji, wynosi Około 8 litrów, a więc bardzo, bardzo przyzwoicie. Wspomnieć trzeba i o tym, że o portfel kierowcy dba także rewelacyjna skrzynia Lineartronic. To ona bowiem troszczy się o utrzymanie silnika w najbardziej ekonomicznym zakresie obrotów, a to przekłada się na mniejszą ilość paliwa zasysanego z baku.

Nie gorzej na torze radził sobie również XV. I jeden, i drugi model szczególnie docenią te osoby, które lubią Subaru. Imprezą szczególnie zachwycą się wszyscy, którzy cenią nutkę indywidualizmu podczas jazdy. Z XV będą zaś zadowoleni, ci którzy lubią wyprawy w świat nie tylko wyasfaltowanych traktów - 22 centymetrowy prześwit pozwala bowiem dotrzeć tam, gdzie innie nie potrafią dojechać.

Adaptacyjny tempomat

Fot. Subaru Jedną z funkcji EyeSight jest też adaptacyjny tempomat. Oprócz tradycyjnej funkcji – utrzymania stałej zadanej prędkości – dostał również nowe odpowiedzialne zadania.

Ma między innymi zadbać o odpowiedni dystans od pojazdu poprzedzającego. Gdy więc stereoskopowa kamera wykryje inny pojazd, dostosuje on prędkość naszego auta do nowych warunków – zachowując tym samym bezpieczną odległość. Jak to uczyni? Tempomat może sterować zachowaniem silnika, skrzyni biegów, hamulców, a także światła „stop”. Działa od 0 do 180 km/h.
Nie można też zapomnieć o asystencie pasa ruchu. I on ma parę odpowiedzialnych zadań do spełnienia. Jeżeli przy prędkości powyżej 50 km/h samochód zacznie wyjeżdżać poza krawędź swojego pasa ruchu – np. z powodu dekoncentracji lub zmęczenia kierowcy - bez sygnalizacji manewru kierunkowskazem, EyeSight natychmiast na to zareaguje sygnałem dźwiękowym, a także informacją na wyświetlaczu. To funkcja zwana Lane Departure Warning. EyeSight, wykorzystując nową funkcję Lane Keep Assist, może też skorygować tor jazdy, by zapobiec wyjechaniu pojazdu ze swojego pasa ruchu.

„Asystent” potrafi także wykryć „pływanie” samochodu w obrębie pasa ruchu. Funkcja Lane Sway Warning uaktywnia się, gdy samochód porusza się z prędkością powyżej 60 km/h. Oczywiście pojawia się stosowne ostrzeżenie dźwiękowe i na wyświetlaczu.

Nie tylko kontrola trakcji

Nowa Impreza może także pochwalić się systemem kontroli trakcji i stabilizacji toru jazdy (Vehicle Dynamics Control System) oraz aktywnym sterowaniem momentem napędowym (Active Torque Vectoring).

Co to w praktyce oznacza? Gdy samochód zbliża się do granicy stabilności, a tak dzieje się np. podczas gwałtownego omijania przeszkody, system od razu zmienia rozdział momentu napędowego na poszczególne koła, działanie hamulców (oddzielnie przy każdym kole), a także dopasowuje osiągi silnika. Wszystko po to, aby auto dalej pozostało na swoim torze jazdy. Jeśli np. kierowca szybko wchodzi w zakręt, zaczynają działać boczne siły bezwładności, także może liczyć na pomoc. Elektroniczny anioł stróż tak rozdzieli moment napędowy na poszczególne koła, aby samochód pozostał na drodze. To pozwala zbliżyć się do granicy możliwości samochodu, a jednocześnie wciąż mówimy o precyzyjnym, pewnym i bezpiecznym prowadzeniu samochodu.

Fot. Subaru Nie można także zapomnieć o systemie wykrywania martwego pola (Blind Spot Detection). To dzięki specjalnym czujnikom zamontowanym z tyłu samochodu kierowca ostrzegany jest – wizualnie (specjalna dioda LED w lusterku) lub dźwiękowo - o zbliżających się pojazdach. Prowadzący może liczyć także na system wykrywający pojazd jadący z boku (Rear Cross Traffic Alert). Podczas cofania czujniki radarowe wykrywają pojazdy zbliżające się zarówno z prawej jak i lewej strony – to zaś oznacza dużo mniejsze ryzyko kolizji.

Impreza i XV wyposażone są też w asystenta świateł drogowych (High Beam Assist). Kamera zainstalowana na przedniej szybie wykrywa przednie oświetlenie i automatycznie przełącza światła drogowe i mijania. Zwiększeniu bezpieczeństwa podróży ma służyć także montowanie reflektorów z funkcją doświetlania zakrętów (SRH).

Wszystko pod ręką

Elegancko i stylowo – tak wygląda wnętrze nowych Subaru. Prezentują się więc dokładnie tak jak powinny wyglądać samochody XXI wieku.

Troskę o wyrafinowaną elegancję widać przede wszystkim w głębokich tłoczeniach, przeszyciach, doskonałej jakości dodatkach, a także metalowych wykończeniach np. przełączników w drzwiach, czy obwódkach wielofunkcyjnego wyświetlacza…

Wielbiciele nowinek technicznych będą mieli tutaj np. ekran dotykowy, a tradycji – klasyczne przełączniki. Samochody kuszą także najnowocześniejszymi gadżetami, choćby aplikacjami Apple CarPlay i Android Auto, obsługiwanymi za pośrednictwem ośmiocalowego ekranu dotykowego. Treść komunikatów może być wyświetlana w trzech miejscach – na liczniku, wyświetlaczu wielofunkcyjnym, a także panelu głównym. Bezpieczeństwo jazdy zwiększa także system rozpoznawania głosu. Jest też nowa, efektywna i bardzo cicha klimatyzacja.

Wnętrza są dobrze rozplanowane, przejrzyste, a pod ręką jest wszystko to, co kierowcy może przydać się podczas jazdy. Wygodne są też fotele. Nawet podczas dynamicznej jazdy po torze świetnie trzymają.

Warto także zwrócić uwagę na układ kierowniczy - jest bardziej czuły niż w poprzednich modelach, a samochód odzyskuje stabilność nawet po lekkich korektach toru jazdy. To zasługa nowej, sztywniejszej platformy podłogowej Subaru Global (na niej montowany jest także XV, a będą też kolejne generacje Subaru). Nową Imprezę prowadzi się więc bezstresowo i precyzyjnie.
Czym jeszcze kusi Impreza? Większą ilością miejsca w środku. Samochód jest bowiem o kilkadziesiąt milimetrów dłuższy i szerszy. Nie można tez zapomnieć o solidnym bagażniku.

Inteligentny System Ratunkowy

Fot. Subaru „Nasze samochody zostały tak zaprojektowane, aby radzić sobie z wszelkimi wypadkami drogowymi i zapewnić ponadstandardowe bezpieczeństwo” – zapewniają w Subaru. Co to oznacza?

Gdy czujniki wykryją, że doszło do wypadku następuje automatyczne połączenie – za pośrednictwem systemu głośnomówiącego - z Centrum Monitoringu. Operatorzy mogą więc bardzo szybko sprawdzić co się stało, jaka pomoc jest potrzebna, a także jakie służby należy powiadomić. Dzięki technologii GPS operatorzy otrzymują nie tylko sygnał alarmowy, ale także dokładną pozycję geograficzną. Gdy nikt nie odpowiada pomoc jest wysyłana automatycznie. To o tyle istotne, że policja i strażacy zawsze podkreślają, że najwięcej czasu zajmuje im odnalezienie miejsca wypadku. A w takiej sytuacji życie od śmierci dzielą często minuty i sekundy. Im pomoc przybędzie szybciej, tym większa szansa na ratunek.

Kierowca ma też do dyspozycji specjalne przyciski: wezwania pomocy, serwisowy, Assistance. Jednoczesne naciśnięcie przycisku serwisowego i Assistance automatycznie łączy z numerem 112. I to w całej Europie.

Niezwykły pure red

W „cywilnej” Imprezie wciąż więc tkwi sportowy duch. Ma fajną, nowoczesną, niezbyt agresywną linię. Może nie jest aż tak wyrazista, czy zadziorna, jak poprzedni model, ale też niewiele można jej zarzucić. I to podoba się wielu kierowcom. Tak jak i uroczy pure red – na ten kolor nikt nie pozostaje obojętny.

XV ma nie tylko terenowego ducha, ale także 22-centymetrowy prześwit. To oznacza, że jego właściciel może zapuścić się w teren niedostępny dla wielu rasowych terenówek. A to przecież wydawałoby się „miejski” crossover. Gdyby w tzw. terenie koła XV nadto „buksowały” na pewno pomoże S-AWD, a także specjalny system przyblokowujący uślizgujące się koła, czyli X-Mode. Nie można również zapomnieć o asystencie zjazdu – to na wypadek, gdyby auto zbyt szybko – i poza kontrolą - zjechać ze stromej górki. Jeśli dodamy do tego eleganckie pomarańczowe malowanie, to otrzymamy niebanalnego, walecznego i przewyższającego swoich konkurentów crossovera.

A jak jeżdżą nowe Subaru? Chciałoby się rzec, że po staremu, czyli doskonale. Jeśli do tego dorzucimy dostojny dźwięk boksera, fajny środek, dobre wyciszenie, stosunkowo niskie zużycie paliwa, a przede wszystkim stały napęd na cztery koła, to mogą podbić niejedno serce. Impreza i XV to kolejne gwiazdy w konstelacji Plejad.

Więcej informacji https://www.subaru.pl/

Fot. Subaru

Fot. Subaru

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Moto fan (gość)

    ".....dzwiek boksera..."od kiedy silnik samochodowy wydaje dzwiek boksera?niewiem kto pisal ten artyklu ale nie jest to literowka tylko wiedza na temat aut.nie ma silnikow boksera tylko boxter-a wiec literowka to nie jest prosze sie zmienic prace albo lepiej sie lrzygotowac zanim cos opublikujecie bo to masakra jakas jest

  • Do tego Pana z góry (gość)

    Boxter to jest Porsche. I nie silnik tylko model. Jest dobrze napisanew artykule, silnik bokser/boxer. Zreszta same ustawienie tłoków sugeruje dlaczego ten silnik potocznie jest tak nazywany. Ech Wy spece od motoryzacji.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Subaru zdjęcia

Subaru dane techniczne

Wszystkie dane techniczne

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości

Subaru Cena