Wszystko
o samochodach

Tworzymy ogólnopolskie centrum wiedzy o samochodach. Zebraliśmy już 37185 opinii. Oceń swoje auto Zamknij

Samochody / Testy

Nowy Renault Captur. Nowe rozdanie w segmencie kompaktowych crossoverów

Data publikacji: Autor: Kamil Rogala

Wydaje się, że Renault zaczyna grać bardzo dobrą kartą i bierze przykład z najlepszych. Podobnie jak Volkswagen czy Skoda, nie eksperymentuje i to, co się podobało i miało powodzenie, jedynie poprawia i dopieszcza. Nie ma mowy o ryzykowaniu czy rewolucji. Tak było z najnowszą generacją Renault Clio, tak samo jest z najnowszym Capturem. 

Fot. Kamil Rogala Wydaje się, że Renault zaczyna grać bardzo dobrą kartą i bierze przykład z najlepszych. Podobnie jak Volkswagen czy Skoda, nie eksperymentuje i to, co się podobało i miało powodzenie, jedynie poprawia i dopieszcza. Nie ma mowy o ryzykowaniu czy rewolucji. Tak było z najnowszą generacją Renault Clio, tak samo jest z najnowszym Capturem.

Byliśmy na prezentacji nowego Renault Captura w pięknej Grecji, a konkretniej w okolicach Aten, gdzie setki kilometrów dróg testowych pozwoliły nam bliżej poznać najnowszą propozycję francuskiego przedstawiciela tak modnych ostatnio kompaktowych crossoverów. Renault zagrało bardzo dojrzale, niemal jak stary wyga i zamiast stawiać na rewolucję i całkowicie nowe podejście, postanowiło jedynie udoskonalić i tak świetnie sprzedające się auto, aby nie stracić dotychczasowych klientów, ale z drugiej strony zyskać nowych, spragnionych nowoczesnych technologii i rozwiązań.

Wydaje się, że Renault zaczyna grać bardzo dobrą kartą i bierze przykład z najlepszych. Podobnie jak Volkswagen czy Skoda, nie eksperymentuje i to, co się podobało i miało powodzenie, jedynie poprawia i dopieszcza. Nie ma mowy o ryzykowaniu czy rewolucji. Tak było z najnowszą generacją Renault Clio, tak samo jest z najnowszym Capturem. 

Fot. Kamil RogalaPodobnie było z modelem Clio, które na zewnątrz owszem, stało się nowocześniejsze i atrakcyjniejsze, ale stawiając obok siebie obecną i poprzednią generację, nie widzimy radykalnej zmiany. Skąd to znamy? Oczywiście z grupy Volkswagena i co prawda nie każdy przepada za takim podejściem, to jedno jest pewne – to działa. Czy zadziała w przypadku Captura? To pokaże czas, ale pierwsze wrażenia są zdecydowanie pozytywne.

Nowy Renault Captur. Captur i Clio – wrota do przyszłości?

Co kryje się pod tym nieco buńczucznym podtytułem? Otóż producent twierdzi, że nowe generacje obu aut, które od modelu Clio, zaczynają wypełniać ofertę, są nastawione na nowoczesne technologie jutra. O czym mowa? Jak czytamy w informacji prasowej:


„Nowe Renault Captur spełnia trzy kluczowe kryteria mobilności jutra, zgodnie z planem strategicznym:
Napęd elektryczny: Grupa Renault będzie oferowała w gamie 12 modeli z napędem elektrycznym. Nowy Captur będzie pierwszym modelem Renault wyposażonym w hybrydowy napęd E-TECH Plug-in, skonstruowany na bazie technologii opracowanej przez markę i Alians;

Łączność na pokładzie samochodu: 100% modeli sprzedawanych na kluczowych dla marki rynkach będzie połączonych z internetem. Nowy Captur, wyposażony w nowy system multimedialny z łącznością online i ekosystem Renault EASY CONNECT, doskonale ilustruje to założenie;

Jazda autonomiczna: Grupa Renault wprowadzi na rynek 15 modeli wyposażonych w technologie umożliwiające jazdę autonomiczną. Nowy Captur będzie jednym z pierwszych. Razem z Nowym Clio pozwoli on upowszechnić w modelach z segmentu B systemy wspomagania prowadzenia, dzięki którym będzie możliwa jazda autonomiczna.”


Oczywiście wszystko to kwestia czasu, zapewne dość długiego, szczególnie śmiałe zapowiedzi dotyczące jazdy autonomicznej. Swoją drogą to pojęcie dość mocno się zdewaluowało w ostatnim czasie i producenci często nadużywają tego określenia. Jazda autonomiczna dzieli się na poziomy i trudno o aucie, które potrafi samo zaparkować, utrzymać pas ruchu lub zwolnić przed skrzyżowaniem jadąc na aktywnym tempomacie, powiedzieć, że jest w pełni autonomicznym. W końcu Renault Captur ciągle ma kierownicę, prawda?

Nowy Renault Captur. Stylistyka – ewolucja zamiast rewolucji

Wydaje się, że Renault zaczyna grać bardzo dobrą kartą i bierze przykład z najlepszych. Podobnie jak Volkswagen czy Skoda, nie eksperymentuje i to, co się podobało i miało powodzenie, jedynie poprawia i dopieszcza. Nie ma mowy o ryzykowaniu czy rewolucji. Tak było z najnowszą generacją Renault Clio, tak samo jest z najnowszym Capturem. 

Fot. RenaultTak jak wspominałem, podobnie jak nowe Clio, tak samo nowe Renault Captur z zewnątrz zmieniło się w dość delikatnie. Owszem, mamy wiele zupełnie nowych elementów, ale nie jest to zdecydowany skok, na to Francuzi nie mogli sobie pozwolić. Stawiając obok siebie poprzednią i nową generację Captura, dostrzeżemy najwięcej zmian w przedniej i tylnej części, ale profil pozostał praktycznie niezmienny. Mamy łagodniejsze linie, przetłoczenia, kilka nowych zabiegów stylistycznych, ale ogólny zarys i kluczowe elementy pozostały niezmienne.

Niemal taki sam pozostał również przedni grill z dużym logo w centralnej części. Zmieniły się za to światła, posiadają teraz nową grafikę świetlną, która jest tożsama z innymi nowymi lub odświeżonymi modelami w gamie. Charakterystyczne duże „L”, lub jak ktoś woli, kij hokejowy, wyraźnie odstaje od głównego klosza lampy i zniża się w kierunku zderzaka. Ten też jest nieco inny i zamiast świateł LED w kształcie litery „C”, posiada podwójne punkty świetlne po każdej stronie i duży wlot powietrza w części centralnej. Swoją drogą warto wspomnieć, że podobnie jak w przypadku Clio, tak samo w Capturze przednie światła są w 100% wykonane w technologii LED już od pierwszego poziomu wyposażenia.

Zobacz także: Auto powie jak jechać by zdążyć na zielone światło

O wiele więcej zmian mamy z tyłu i o ile porównywanie nowego Captura do najnowszego Clio z przodu lub z profilu ma jakiś sens, tak tylna część prezentowanej nowości jest zupełnie inna. Tył auta jest nieco zadarty do góry, bardzo kompaktowy i spójny, zaś klosze lamp bardzo wąskie i wygięte w kształt litery „C”. To sprawia, że tylna część samochodu jest zwarta i dynamiczna. Tak jak z przodu, tu również pojawia się charakterystyczny motyw 3D oraz dodatkowe segmenty czołowe (po jednym na światło) i boczne (po osiem na światło), które podkreślają ich kształt oraz tworzą trójwymiarowy efekt. Podkreśla to zderzak z dość dużą nakładką z czarnego tworzywa oraz dyfuzor z końcówką układu wydechowego.

Nowy Renault Captur. Wnętrzarska awangarda

Wydaje się, że Renault zaczyna grać bardzo dobrą kartą i bierze przykład z najlepszych. Podobnie jak Volkswagen czy Skoda, nie eksperymentuje i to, co się podobało i miało powodzenie, jedynie poprawia i dopieszcza. Nie ma mowy o ryzykowaniu czy rewolucji. Tak było z najnowszą generacją Renault Clio, tak samo jest z najnowszym Capturem. 

Fot. Kamil RogalaNo dobrze, muszę przyznać rację, we wnętrzu Francuzi zaszaleli. O ile z zewnątrz faktycznie można określić zmiany jako ewolucję, tak w środku trudno doszukiwać się podobieństw. Zmieniło się praktycznie wszystko i nawet w nowym Clio jest nieco spokojniej i mniej awangardowo. Kokpit jest lekko zwrócony w stronę kierowcy, posiada „pływającą” konsolę środkową, która wystaje z deski rozdzielczej i nie ma bezpośredniego podparcia od dołu (w przypadku skrzyni EDC). Pod nią znalazło się miejsce na schowek. Na tej wystającej „półce” znajdziemy dźwignię zmiany biegów, kilka przycisków, nieco wyżej panel do sterowania klimatyzacją, zaś na samej górze wisienka na torcie – ekran multimedialny.

I nie jest on byle jaki, bowiem jest to kluczowy element – jak to mówi Renault – Smart Cockpitu. Ma on przekątną 9,3 cala, a więc dość słuszną jak na ten segment aut. Ba! To obecnie największy ekran w tym segmencie. Pionowy tablet powiększa wizualnie deskę rozdzielczą, wprowadza wyraźny akcent nowoczesności we wnętrzu, a lekkie zakrzywienie ekranu zapewnia lepszą czytelność wyświetlanych informacji. Mało tego, podobnie jak nowe Clio, również Nowy Captur wyposażony został w cyfrowy wyświetlacz na tablicy rozdzielczej. Kolorowy ekran o przekątnej od 7 do 10,2 cala możemy konfigurować, zaś odmiana 10,2 cala posiada także wbudowany system nawigacji GPS. W topowej odmianie znajdziemy zatem dwa ekrany o ogromnej powierzchni roboczej. Konkurencja jeszcze tego nie ma.

Podobnie jak w Clio, tak samo tutaj znacznej poprawie uległy materiały oraz ergonomia wnętrza. Mamy na przykład bezramkowe lusterko wsteczne, automatyczny hamulec postojowy z funkcją „auto-hold”, regulowany środkowy podłokietnik z wbudowanym schowkiem, dwoma wejściami USB i gniazdem 12 V dla pasażerów na tylnych siedzeniach czy kieszenie w drzwiach, z których każda może pomieścić 1,5-litrową butelkę. Niby niewiele, ale te wszystkie korzyści tworzą naprawdę spójną i zachęcającą potencjalnych klientów całość. Również fotele są wygodniejsze, lepiej trzymają, a dzięki zmienionej konstrukcji udało się wygospodarować 17 mm dodatkowej przestrzeni na nogi dla pasażerów podróżujących z tyłu.

Zadowoleni będą także miłośnicy personalizacji, bowiem producent przewidział między innymi kilka pakietów tapicerki do wyboru, np. pakiet pomarańczowy z czarnymi siedzeniami i pomarańczowymi bocznymi elementami tekstylnymi lub ze skóry ekologicznej oraz pakiet jasnoszary z czarnymi siedzeniami z tkaniny łączonej ze skórą ekologiczną i szarymi bocznymi elementami. Dostępne są również siedzenia pokryte czarną skórą z jasnoszarymi perforacjami. Ponadto płaty drzwi są ozdobione dużymi wstawkami, które, podobnie jak podłokietniki, mogą być wykończone w różnych kombinacjach kolorystycznych.

Oprócz 17 mm na nogi dla pasażerów siedzących z tyłu, Renault wygospodarowało aż 81 dodatkowych litrów w przestrzeni bagażowej. Teraz do dyspozycji użytkowników auta oddano aż 536 litrów przestrzeni. Do tego należy dodać 27 litrów pojemności schowków we wnętrzu. Wielkość bagażnika można zmieniać dzięki przesuwanej w zakresie 16 cm tylnej kanapie oraz wyjmowanej podłodze, która pozwala uzyskać dwupoziomową konfigurację ułatwiającą załadunek bagaży w codziennym użytkowaniu. Nieźle, ale z drugiej strony trudno się dziwić – w końcu nowy Captur jest aż o 11 cm dłuższy od poprzednika.

Nowy Renault Captur. Gama silnikowa

Wydaje się, że Renault zaczyna grać bardzo dobrą kartą i bierze przykład z najlepszych. Podobnie jak Volkswagen czy Skoda, nie eksperymentuje i to, co się podobało i miało powodzenie, jedynie poprawia i dopieszcza. Nie ma mowy o ryzykowaniu czy rewolucji. Tak było z najnowszą generacją Renault Clio, tak samo jest z najnowszym Capturem. 

Fot. Kamil RogalaWybór jest dość szeroki. Klienci będą mogli wybrać jeden z trzech silników benzynowych, dwóch wysokoprężnych, a w przyszłym roku do oferty wskoczy pierwsza hybryda. Zacznijmy jednak od początku zaznaczając, że w chwili publikacji dane dotyczące spalania nadal były na etapie homologacji.

Wcześniej w Clio, teraz w nowym Renault Captur pojawi się podstawowy, trzycylindrowy silnik 1.0 TCe o mocy 100 KM i z momentem obrotowym na poziomie 160 Nm. Napęd kierowany jest na koła za pośrednictwem 5-biegowej skrzyni manualnej i stanowi podstawę oferty dla najmniej wymagających. Co ważne, będzie również dość ekonomiczny dzięki zastosowaniu dwupaliwowego systemu LPG. Montowany fabrycznie system będzie wyposażony w układ automatycznego przełączania między dwoma rodzajami paliwa.

Następny w kolejce jest silnik 1.3 TCe FAP o mocy 130 KM i 240 Nm momentu obrotowego, oferowany w połączeniu z manualną, 6-stopniową skrzynią biegów lub automatyczną, dwusprzęgłową, 7-stopniową skrzynią (poprzednio była dostępna 6-stopniowa) i łopatkami zmiany biegów pod kierownicą. Tu już możemy oczekiwać nieco żwawszej i przyjemniejszej jazdy. Ale o wiele lepiej prezentuje się topowa jednostka w gamie, czyli 1.3 TCe FAP o mocy 155 KM i 270 Nm momentu obrotowego. Ten silnik dostępny będzie tylko z automatyczną 7-stopniową skrzynią biegów. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 8,6 sekundy. Wszystkie silniki benzynowe pracują na łańcuchu rozrządu.

Są także jednostki wysokoprężne, ale tutaj wybór jest skromniejszy – 1.5 Blue dCi o mocy 95 lub 115 KM. Ten mniejszy dysponuje momentem obrotowym 240 Nm i połączony jest z manualną 6-biegową skrzynią, ten mocniejszy zaś, oferuje 260 Nm i może być łączony z 6-biegowym manualem lub 7-stopniową przekładnią automatyczną. Jeśli chodzi o silniki wysokoprężne, rozrząd napędzany jest paskiem.

Największą ciekawość wzbudza zapewne zapowiadana na 2020 rok hybryda. Producent informuje, że Napęd E-TECH Plug-in został opracowany w ramach Aliansu Renault-Nissan. Jak czytamy w informacji prasowej:

„Dzięki know-how Renault – europejskiego lidera elektromobilności – koncern będzie w stanie upowszechnić ten rodzaj napędu, oferując całkiem nowy rodzaj doznań z jazdy szerokim rzeszom użytkowników. Wychodzący naprzeciw oczekiwaniom klientów napęd będzie zapewniał największy zasięg w trybie elektrycznym i najlepsze osiągi na rynku w kategorii wielkoseryjnych doładowywanych modeli hybrydowych.”

Jeśli chodzi o konkrety, na razie niewiele wiemy, ale wiadomo już, że bazą układu będzie zmodyfikowany silnik benzynowy 1.6 nowej generacji. W skład zespołu oprócz silnika benzynowego wchodzą także dwa silniki elektryczne, zautomatyzowana skrzynia typu MMT ze sprzęgłem kłowym oraz akumulator trakcyjny 9,8 kWh, zaś całość wygeneruje systemowe 160 KM. Wiadomo już, że w trybie elektrycznym auto pokona do 45 km kilometrów z prędkością do 135 km/h w cyklu mieszanym (zgodnie z protokołem WLTP) i około 65 km w cyklu miejskim (WLTP City).

Nowy Renault Captur. Podsumowanie

Wydaje się, że Renault zaczyna grać bardzo dobrą kartą i bierze przykład z najlepszych. Podobnie jak Volkswagen czy Skoda, nie eksperymentuje i to, co się podobało i miało powodzenie, jedynie poprawia i dopieszcza. Nie ma mowy o ryzykowaniu czy rewolucji. Tak było z najnowszą generacją Renault Clio, tak samo jest z najnowszym Capturem. 

Fot. Kamil RogalaTrudno mówić o Renault Captur inaczej, niż w samych superlatywach. Auto wygląda świetnie, jest bardzo dobrze wyposażone, świetnie jeździ, ma komfortowe zawieszenie i bardzo przyjemny układ kierowniczy. Wykonano je również ze świetnej jakości materiałów, zaś miejsca nie brakuje zarówno z przodu, z tyłu, jak i w bagażniku. Można mieć uwagi jedynie do spasowania niektórych elementów odmian testowych, ale wierzymy, że są to egzemplarze przedprodukcyjne i kolejne będą wykonane już idealnie. Jestem pewny, że szykuje się kolejny hit sprzedażowy. Oczywiście decydujące będą ceny, które poznamy najprawdopodobniej 6 grudnia, ale już na początku stycznia auto trafi do sprzedaży w Polsce i wtedy okaże się, czy kolejna generacja powtórzy sukces poprzednika.

ZALETY:

  • niewielkie, ale bardzo pozytywne zmiany w stylistyce zewnętrznej;
  • pełne światła LED w każdej wersji;
  • bardzo nowoczesne i świetnie wykonane wnętrze;
  • hybryda już w przyszłym roku.


WADY:

  • podobnie jak w Clio – 5-biegowy manual w podstawowej wersji;
  • brak odmiany Initiale Paris na rynku w Polsce.

Wybrane dane techniczne Renault Captur oraz najbliższej konkurencji

  Renault Captur 1.3 TCe FAP 130 KM (A7) Citroen C4 Cactus 1.2 131 KM (A6) Kia Stonic 1.0 T-GDI 120 KM (A7)
Silnik 1333 cm3, benzynowy R4 1199 cm3, benzynowy R3 998 cm3, benzynowy R3
Moc 130 KM przy 5000 obr./min 131 KM przy 5500 obr./min 120 KM przy 6000 obr./min
Moment obrotowy 240 Nm przy 1600 obr./min 230 Nm przy 1750 obr./min 171 Nm przy 1500-4500 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 7-automatyczna, przedni 6-automatyczna, przedni 7-automatyczna, przedni
Liczba miejsc 5 5 5
Rozstaw osi (mm) 2639 2595 2580
Pojemność bagażnika (l) 536 348 332
Pojemność zbiornika paliwa (l) 48 50 45 l
Długość/szerokość/wysokość (mm) 4227/1797/1576 4170/1714/1480 4140/1760/1500
Typ nadwozia/liczba drzwi Crossover/5 Crossover/5 Crossover/5
Prędkość maksymalna (km/h) 193 208 185
Przyspieszenie 0-100 km/h (s) 9,6 8,1 10,3
Średnie zużycie paliwa b.d. 5 l/100km (producent) 5 l/100km (producent)
Masa własna 1259 kg 1100 kg 1110 kg
Cena b.d. od 82 640 zł od 77 490 zł

Zobacz także: Testujemy Volkswagena Polo

Wydaje się, że Renault zaczyna grać bardzo dobrą kartą i bierze przykład z najlepszych. Podobnie jak Volkswagen czy Skoda, nie eksperymentuje i to, co się podobało i miało powodzenie, jedynie poprawia i dopieszcza. Nie ma mowy o ryzykowaniu czy rewolucji. Tak było z najnowszą generacją Renault Clio, tak samo jest z najnowszym Capturem. 

Fot. Kamil Rogala

Wydaje się, że Renault zaczyna grać bardzo dobrą kartą i bierze przykład z najlepszych. Podobnie jak Volkswagen czy Skoda, nie eksperymentuje i to, co się podobało i miało powodzenie, jedynie poprawia i dopieszcza. Nie ma mowy o ryzykowaniu czy rewolucji. Tak było z najnowszą generacją Renault Clio, tak samo jest z najnowszym Capturem.

Fot. Kamil Rogala

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • quba (gość)

    Ale fajny ! Scenic dla mnie za duży (i za drogi) , a ten będzie w sam raz 8-)

  • Michael (gość)

    Kiedy będzie dostępny w salonach?

  • maestro (gość)

    W konkurencji brakuje jeszcze xlv z 128KM. Wygląda świetnie i cenowo wygrywa ze wszystkimi, podstawę za 62tys można mieć.

  • Kamil Rogala (gość)

    @Michael - ceny poznamy na początku grudnia, a w salonach pojawi się na początku stycznia. @maestro - owszem, z konkurencji jeszcze sporo modeli, ale wybrałem stosunkowo najbliższe.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Renault Captur zdjęcia

Renault Captur dane techniczne

Wszystkie dane techniczne

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości

Renault Captur opinie

Oceń swoje auto

Ogłoszenia z gratka.pl

Renault Captur Cena

Części dla marki Renault

Średnia cena części z Moto.Gratka.pl

Suma (średni koszt):

661 zł