Wszystko
o samochodach

Aktualności / Informacje

Ocenić odległość

Data publikacji: Autor: Aneta Zamojska

Fot. Aneta Zamojska: Edmund Nowacki Nie każda osoba mająca prawo jazdy powinna je posiadać, jednak najczęściej okazuje się to już po spowodowaniu wypadku.

A przecież pewne umiejętności można było sprawdzić w gabinecie psychologa.

 

W polskim prawodawstwie nie przewidziano badań psychologicznych dla kandydatów na kierowców. A szkoda - mówi mjr Edmund Nowacki, psycholog kliniczny i pracy, kierownik Wojskowej Pracowni Psychologicznej w Ełku. - Bo czasem za późno okazuje się, że ktoś nie może po prostu kierować samochodem.Fot. Aneta Zamojska: Edmund Nowacki

 

Nie jej wina

 

Psycholog badał kobietę, która spowodowała śmiertelny wypadek. Na przeciwnym pasie ruchu ciężarówka wyprzedzała rowerzystę. Kobieta bała się, że ciężarówka w nią uderzy, więc zjechała swym autem maksymalnie w prawo, „załapała” pobocze, po czym wyrzuciło auto prosto na jadący na przeciwnym pasie ruchu rower. Ciężarówka już dawno przejechała, a samochód kobiety zabił rowerzystę.

 

- Badania wykazały, że sprawca wypadku ma zaburzenie widzenia stereoskopowego, czyli nie potrafi dobrze ocenić odległości - wyjaśnia Edmund Nowacki. - Prowadząca miała wyrzuty sumienia, mówiła, że to jej wina, że doszło do wypadku. Ale to nie jej wina. Nikt jej wcześniej nie badał, a ona nigdy nie powinna prowadzić samochodu.

 

Podobnych przypadków jest wiele. Najczęściej ujawniają się one po zatrzymaniu przez policję. Od ubiegłego roku bowiem wszyscy zatrzymani za jazdę po pijanemu, spowodowanie wypadku i za punkty karne, muszą obowiązkowo przejść badania psychologiczne dla kierowców. Muszą przechodzić je też kierowcy zawodowi: do 55. roku życia co pięć lat, do 65. roku życia co dwa lata i powyżej 65 lat - co rok.

 

- Niektórym trzeba cofnąć prawo jazdy, nie dostają orzeczenia psychologicznego - mówi Edmund Nowacki.

 

Równa prędkość

 

Jak psycholog ocenia, czy dana osoba może kierować autem? Pomagają mu w tym odpowiednie urządzenia. W jednym trzeba w równej od siebie odległości ustawić trzy druciki, w innym wskazać, kiedy oba obracające się koła mają równą prędkość, w kolejnym wskazywać przekątne dwóch punktów. To tylko niektóre przykłady. Dla zawodowych kierowców są inne normy niż dla osób jeżdżących prywatnymi samochodami. I mimo że badania wydają się proste, nie wszyscy wykonują je poprawnie.

 

- Jedna osoba kilkanaście razy ustawiała druciki, jej zdaniem, w równej odległości. Jednak gdy zobaczyła, że ustawiła je w nierównych odcinkach, nie mogła uwierzyć. Mimo wielu prób, zawsze źle oceniała odległość. A taki kierowca nie może jeździć po drogach - stwierdza mjr Edmund Nowacki.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Tagi:

Komentarze

  • frostschen (gość)

    To jej odebrac prawo jazdy jak ma zaburzenie. Zabiła człowieka i nie jest wina, tylko w Polsce coś takiego może być.

  • anonim30 (gość)

    Dyskrymiinowanie przez pana psychologa Nowackiego wiąże sięz nieetycznym podejściem do człowieka. Traktowanie przez to powinno byc karygodne ze on jest taki czy siaki i go przekreślać :( Powinien pan sie spalić ze wstydu. Takie pomawianie ze jednooczni nie mogą jeździć a ludzie siadający po alkoholu to już mogą co za kraj

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości