Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Na drogach

Odcinkowy pomiar prędkości. Miliony wyrzucone w błoto?

Data publikacji: Autor: (mm) TVN24/x-news

Fot. Archiwum Niemal 21 milionów złotych kosztował odcinkowy pomiar prędkości w Kaliszu. Jak się okazuje, są to pieniądze wyrzucone w błoto. System nie jest gotowy do pracy z powodu niedoróbek technicznych

Fot. Archiwum Firma, która montowała bramki, najpierw ustawiła je zbyt blisko siebie, później okazało się, że kamery nie posiadają homologacji. Nawet gdyby system był sprawny, jego funkcjonowanie uniemożliwiłyby obowiązujące przepisy. Straż miejska, która miała obsługiwać system, z końcem roku utraci bowiem wszelkie uprawnienia do pomiaru prędkości. W rezultacie nie jest jasne kto i czy w ogóle ktoś przejmie system.

O tym się mówi: Niesamowity tydzień małego Syryjczyka. Chłopiec wyprowadził na murawę Cristiano Ronaldo (WIDEO)

- Zmiany legislacji, którą całkiem niedawno przeprowadził parlament, przekładają obowiązek prowadzenia tego systemu od 1 stycznia 2016 roku na inspekcję. Dokonujemy odbiorów końcowych, a już wiemy, że jako samorząd nie będziemy mogli tego robić samodzielnie - powiedział Piotra Kościelny, wiceprezydent Kalisza.

Odcinkowy pomiar prędkości w Kaliszu jest jednak systemem gminnym, nie należy więc do ITD. Kłopot ma nie tylko Kalisz, gdyż sytuacja powtarza się w wielu polskich miastach. ITD sama tworzy ogólnopolski system, a w tym celu wytypowane zostało 29 odcinków, gdzie będą dokonywane pomiary.


Jeep dla Ciebie

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Stanisława. (gość)

    Typowy polski bur... i winnych oczywiście nie ma. Ale, kto zdążył się obłowić to nikt mu tego już nie odbierze. I tak trzymać ! Jak dla niepełnosprawnych to pieniędzy nie ma, jak na fanaberie to i owszem.

  • nn (gość)

    brak personalnej odpowiedzialności,szasta się pieniędzmi podatnika bo za to nie ma kary koleś kolesia nie skrzywdzi kampanie wyborcze ktoś musi finansować,ale nadchodzi fala nieszczęśników,których ściągają ww kolesie,są symptomy,że wielu z nich to służba porządkowa,kochają coś czego brak w polskim systemie.

  • stary (gość)

    I bardzo dobrze Wam tak. Zamiast skupić się na budowaniu przejrzystych , jakościowo dobrych dróg , dobrze opisanych , wyposażonych w pobocze , miejsce na parkowanie itd itp . chcecie zarabiać bez wysiłku stosując ograniczenia i bariery. Artykuł poświęcony za wolnej jeździe po takim odcinku drogi sam mówi za siebie . BZDURA BZDURA BZDURA. Nawet jak ograniczycie jazdę do 30km to i tak pijani będą jeżdzić 200km i będa zabijać ludzi , a reszta będzie się wlec i okaże się że 6 kilosów jakie mam do przejścia z pracy do domu ,przejdę szybciej niż autem. ( zreszta i tak chodzę , bo lubię) Można? Można, tylko po co? Po co nam samochody?

  • Blad (gość)

    15.10.2015, wjazd na mitorowany (nie ten z artykulu) odcinek o 10.30. Po drodze sie zatrzymalem w hotelu i dalej wyruszylem w trase dnia nastepnego, tj. 16.10.2015. Przejazd przez koniec monitorowanego odcinka nastapil o 10.34. Durny system obliczyl. ze za szybko przejechalem 5 kilemetrow ale nie zauwazyl, ze to juz inny dzien!!! Co za amatorzy pisali ten program???

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości