Wszystko
o samochodach

Porady / Warto wiedzieć

Ogień pod maską

Data publikacji: Autor: Piotr Myszor

 Pożary samochodów to groźne zjawiska. Ognia w sąsiedztwie baków z benzyną czy butli gazowych nie wolno lekceważyć, ale ryzyko wybuchu jest mniejsze niż się wydaje.

Pożary samochodów to groźne zjawiska. Kierowcy boją się wybuchu auta. Ognia w sąsiedztwie baków z benzyną czy butli gazowych nie wolno lekceważyć, ale ryzyko wybuchu jest mniejsze niż się wydaje.

Zapalił się silnik wjeżdżającego na rondo w Katowicach poloneza.
- Żadna kontrolka na tablicy rozdzielczej nie wskazywała nic dziwnego, niecodziennego. Także temperatura silnika była w normie. Nie miałem pojęcia co mogło się stać. Ale spod maski wydobywało się coraz więcej dymu - opowiada kierowca, który jechał z Rudy Śląskiej do pracy w centrum Katowic. Szybko zjechał na pobocze i sięgnął po gaśnicę. Pod maską było już pełno dymu i ognia. - Niewiele poradziłbym w tym momencie małą gaśnicą, jaką wszyscy wożą w samochodach. Na szczęście natychmiast zatrzymało się jeszcze ze czterech kierowców, którzy wzięli swoje gaśnice i mi pomogli - mówi pan Roman, właściciel spalonego auta.

Niestety nie zawsze i nie wszyscy tak reagują. Często mijamy obojętnie miotających się przy płonących samochodach kierowców.

Według pana Romana, akcja ratunkowa była bardzo szybka. Pomagający mu kierowcy wiedzieli co robią i jak nie dopuścić do rozprzestrzenienia się pożaru. Najpierw bez podnoszenia maski wtłaczali zawartość swoich gaśnic przez otwory w zderzaku (przed chłodnicą), potem próbowali to samo ze wszystkimi dostępnymi szczelinami i od spodu auta. Podniesienie maski umożliwiłoby większy dostęp tlenu i ogień buchnąłby z jeszcze większą siłą. Dopiero po chwili przez szmatę nieco odchylili maskę i gasili dalej. Kiedy po krótkim czasie przyjechali strażacy pozostało im już tylko dogaszenie komory silnikowej i sprawdzenie czy nigdzie nie zostało żadnych śladów ognia.
- Ten pożar był tym bardziej niebezpieczny, że mój samochód ma instalację gazową i bałem się, czy to nie wybuchnie - mówi pan Roman.

Raczej spłonie niż wybuchnie
Zdaniem strażaków samochody raczej się spalają niż wybuchają.
- Benzyna ani płynny gaz, który jest w butlach, nie palą się. Spalaniu ulegają ich pary. Musi być odpowiednia mieszanka par paliwa z powietrzem, żeby wybuchł pożar. Jeżeli ktoś widział benzynę palącą się w wiadrze to z pewnością zauważył, że pali się tylko na powierzchni (czyli tam gdzie paruje), a nie w całej objętości - uspokaja brygadier Jarosław Wojtasik, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach. Sam interesował się głębiej sprawą zagrożeń wynikających z zamontowania w samochodzie instalacji gazowych, bo ma takie wyposażenie w swoim aucie.
Gaz i benzyna zamknięte w zbiornikach czy przewodach paliwowych są w miarę bezpieczne. W miarę, bo zawsze może nastąpić rozszczelnienie i zaczną ulatniać się pary.
- Zagrożenie wybuchem zawsze istnieje. Eksplodują nawet domowe butle gazowe, które są konstruowane tak, by bezpiecznie można było ustawiać je przy kuchenkach, czyli źródłach otwartego ognia. Jeżeli zbiorniki są szczelne, wszystko zależy od czasu, w jakim są podgrzewane przez płomienie. Podczas pożarów w budynkach butle wybuchają często nawet po godzinie pozostawania w ogniu - mówi Jarosław Wojtasik.
Instalacje gazowe w autach mają kilka zabezpieczeń, a ponadto gaz jest cięższy od powietrza, w razie rozszczelnienia instalacji będzie więc opadał w dół, pod palący się samochód, poniżej płomieni, co zmniejsza ryzyko wybuchu.

Dbaj o instalację elektryczną
Zbiorniki i baki paliwa podlegają normom określającym m. in. ich wytrzymałość, odporność na temperaturę i wysokie ciśnienie, jakie pojawia się kiedy rośnie temperatura wokół baku. Zwykle przyczynami pożarów samochodów na drodze są zwarcia w instalacji elektrycznej. Ryzyko zwiększają np. wycieki oleju do komory silnika. Podstawą uniknięcia pożaru jest więc dbałość o stan silnika, a zwłaszcza instalacji elektrycznej.
Bywa, że źle zabezpieczone i zamocowane przewody ocierają się o inne elementy osprzętu silnika czy konstrukcji nadwozia. Izolacja przeciera się i dochodzi do zwarć, a potem pożarów. Przyczyną zwarć mogą też być wadliwie przeprowadzane naprawy czy modernizacje. Prawdopodobnie zwarcie było też przyczyną wczorajszego pożaru poloneza na katowickim rondzie.
Drugą przyczyną pożarów są wycieki paliwa z instalacji zniszczonych podczas wypadku. Tu ryzyko wybuchu jest większe, bo przewody są uszkodzone i paliwo wydostaje się na zewnątrz. Ogień dociera do uszkodzonych baków po śladach wycieków. Jednak nawet wówczas wybuch z reguły nie następuje od razu.
- Natychmiastowe wybuchy samochodów na filmach to pirotechniczne efekty a nie rzeczywistość - mówią zgodnie Jarosław Wojtasik i Mirosław Łagodziński, rzeczoznawca motoryzacyjny.
Nie znaczy to, że ogień w samochodzie można lekceważyć.

Sprawdzaj stan gaśnicy!
Na każdej gaśnicy jest określony termin, w jakim powinna być sprawdzona jej sprawność. Jeżeli nie będziemy tego przestrzegać to w razie potrzeby może się okazać, że gaśnica nie zadziała i będziemy mogli tylko bezczynnie przypatrywać się jak płonie nasz samochód. Z drugiej strony jazda z "przeterminowaną" gaśnicą może się skończyć mandatem podczas kontroli drogowej.

Fot. Autor

Do początku artykułu

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Tagi:

Komentarze

  • Bolo (gość)

    "...jazda z "przeterminowaną" gaśnicą może się skończyć mandatem podczas kontroli drogowej." Hmmm. A parę artykułów dalej "stoi", ze trzeba mieć jedynie sprawną gaśnicę! I że "przeterminowanie" nie ma nic do rzeczy. To jak to właściwie jest? Który z Autoró nie odrobił zadania domowego?

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości