Wszystko
o samochodach

Porady / Samochód zimą

Olej a rozruch silnika zimą

Data publikacji: Autor: (mm/ip)

Fot. Shutterstock Zima to najtrudniejsza pora roku dla silników samochodowych, które muszą sobie radzić z wieloma dodatkowymi obciążeniami. Receptą na takie wyzwania będzie odpowiedni olej, pozwalający na łatwiejszą pracę silnika i oszczędzający stresów oraz niepotrzebnych wydatków właścicielowi auta.

Fot. ShutterstockDo największego zużycia paliwa i obciążenia elementów silnika dochodzi podczas jego rozruchu, zwłaszcza gdy uruchamiamy silnik w zimowe poranki, przy ujemnych temperaturach. To wtedy układ smarowania musi błyskawicznie dostarczyć olej do przebywających przez dłuższy czas w spoczynku zimnych elementów ruchomych, jak najszybciej zminimalizować powstające tarcie i zapewnić im stosowne smarowanie, zapobiegające zużyciu. Biorąc pod uwagę, że w standardowym silniku samochodowym istnieje kilkaset pracujących części i funkcjonowanie każdej z nich wymaga odpowiedniego smarowania, to można sobie wyobrazić, jak ważne zadanie stoi przed całym układem olejowym i samym olejem.

Ochrona przed tarciem

Jedną z kluczowych kwestii pod względem sprawności smarowania silnika przy zimowym rozruchu jest lepkość oleju (klasa lepkości według SAE). Z jednej strony im olej będzie bardziej „płynny” czy też „rzadki”, tym szybciej pompa będzie go w stanie pobrać z miski olejowej i rozprowadzić po układzie.Z drugiej jednak strony, zbyt mała lepkość obniża jego zdolność ochrony przed tarciem. Należy pamiętać również o tym, że wraz ze wzrostem temperatury w silniku, zmniejszać się będzie lepkość oleju, a to będzie miało wpływ na grubość „filmu” olejowego rozprowadzanego po mechanizmach. Kluczem do sukcesu jest więc znalezienie przez producenta oleju „złotego środka” gwarantującego jak najszybsze smarowanie silnika przy pierwszym rozruchu i jego długotrwałą pracę z odpowiednią ochroną olejową.

Zobacz także: Trzech zawodników żegna się z Chojniczanką. Mikita z nowym kontraktem

Lepkość oleju

Oznaczenia klasy lepkości dają nam informację o warunkach pracy oleju. Oznaczenie zimowych parametrów oleju pozwala na porównanie właściwości niskotemperaturowych. Co oznacza, że olej  „0W” zapewni takie same parametry przepływu  oleju w  - 40o C jak olej „5W” w  - 35o C, a olej  „10W” – - 30o C i „15W” do - 25o C. Istotną kwestią jest także to, czy korzystamy z oleju mineralnego, syntetycznego czy też produktu powstałego przy wykorzystaniu obu tych technologii.

Poza odpowiednim doborem oleju i jego cykliczną wymianą, warto pamiętać o kilku podstawowych zasadach codziennej troski o silnik samochodu. Należy unikać długiego postoju po uruchomieniu silnika, co często spotyka się szczególnie w śnieżne poranki, gdy zostawiamy samochód przez kilka minut na jałowym biegu. To częsta praktyka, mająca na celu ogrzanie wnętrza samochodu
i odmrożenie szyb za pomocą nawiewu.

Niemniej istotną kwestią jest terminowe wymienianie oleju wraz z filtrem, zgodnie z zaleceniami producenta oraz systematyczna kontrola jego poziomu. To będzie gwarantowało długą i bezproblemową eksploatację silnika, bez względu na porę roku i panujące warunki atmosferyczne.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • małpka (gość)

    a dlaczego nalezy unikac dlugiego postoju po uruchomieniu silnik a ja zawsze to robie i nic sie nie dzieje a i silnik szybciej zlapie temp

  • Komik (gość)

    To unikanie rozgrzewania na postoju to taka ekologia. Lepiej ruszyć i garować na zimnym silniku. Na pewno wyższe obroty zimnego silnika przełożą się korzystnie na jego zużycie oraz zużycie oleju i paliwa w związku z jego niższą sprawnością. Zwłaszcza dla producentów i dostawców.

  • Komik (gość)

    To unikanie rozgrzewania na postoju to taka ekologia. Lepiej ruszyć i garować na zimnym silniku. Na pewno wyższe obroty zimnego silnika przełożą się korzystnie na jego zużycie oraz zużycie oleju i paliwa w związku z jego niższą sprawnością. Zwłaszcza dla producentów i dostawców. To taka sama prawda jak to, że zimówki są lepsze już przy 7 stopniach. Akurat. Zimówki - oczywiście ale na śniegu. Na suchym i mokrym asfalcie letnie lepiej startują i hamują. Proponuję sprawdzić byle na pustej drodze. Na zimówkach po suchym w warunkach zimowych lepiej nie szarżować. Zresztą na letnich też nigdy nie polecam.

  • Nonsens (gość)

    Głupie to porady, że hej !

  • adamz1985 (gość)

    Lepiej nie ruszać od razu autem na zimnym silniku. Dobrze jest odczekać kilka minut( jeśli temp spada do -20) na ułozenie się silnika. Nie chodzi o to aby czekać aż złapie 50 czy 70 stopni. Chodzi o to aby olej zgrał sie z pracującym silnikiem a to wymaga podgrzania oleju jak i elemtnów w silniku. Dlaczego biegacze robią rozgrzewkę przed biegiem? Aby nie zaszkodzić stawom, mięśniom i ścięgnom. Tak samo z silnikiem. Jak bedzie słychać,że silnik już łapie równe obroty, schodzi na niższe to można spokojnie ruszać bo wtedy faktycznie silnik szybciej osiągnie 90 stopni C.

  • Pontius (gość)

    No jak możecie takie bzdury pisac w komentarzach? Odsylam do zaczerpniecia wiedzy o sprawnosci silników spalinowych bo strach wam dać klucz do reki przy zmianie kola nawet!

  • nalerzy grzać na postoju (gość)

    auto trzeba odpalić oskrobać w miedzy czasie pracujący silnik rozprowadza olej, jak się jeszcze poczeka to ślinik i olej się podgrzewa ciepły olej zmniejsza opory w silniku. artykuł to stek bzdur ekologie mam w d.pie ważne że moje auto lepiej chodzi.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości