Wszystko
o samochodach

Tworzymy ogólnopolskie centrum wiedzy o samochodach. Zebraliśmy już 36542 opinie. Oceń swoje auto Zamknij

Samochody / Testy

Opel Insignia Grand Sport 1.5 Turbo. Elegancka limuzyna z przyzwoitym przyspieszeniem (video)

Data publikacji: Autor: Kamila Nawotnik

Opel Insignia Grand Sport 1.5 Turbo

Insignia jest stabilna, wyważona i absolutnie posłuszna. Reakcja na ruch kierownicy jest ekspresowa, podobnie jak na zmianę biegów. Jazda tym autem jest pewna, choć zdarzyło się jej stracić przyczepność na zakrętach podczas opadów. W takich przypadkach jednak ESP spisuje się na plus, pomagając odzyskać właściwy tor jazdy. 

Fot. Kamila Nawotnik Po raz pierwszy Insignia pojawiła się w 2008 roku, jako kontynuacja linii projektowej wyznaczonej przez Vectrę. Najnowsza wersja, światło dzienne ujrzała niecałą dekadę później w 2017 roku podczas targów w Genewie. Przez ten czas auto przekształciło się z przyzwoitego sedana w samochód pretendujący do bycia nazwanym prawdziwą limuzyną.

Sercem testowanej Insignii Grand Sport jest 1.5-litrowa turbodoładowana jednostka benzynowa o mocy 165 KM, którą połączono z 6-biegową manualną skrzynią biegów i bezkluczykowym systemem Start/Stop. Na pierwszy rzut oka auto sprawia wrażenie przeznaczonego do wożenia prezesa nieźle prosperującej firmy, a to za sprawą masywnego nadwozia. Jego długość to 4897 mm, szerokość 1863 mm, a wysokość 1455 mm. Rozstaw osi wynosi 2829 milimetrów, a masa podstawowa 1440 kg. Na pochwałę zasługuje fakt, że w porównaniu z analogiczną poprzedniczką, nowa wersja „schudła” ponad 170 kilogramów. Mimo przejścia na dietę, wciąż jednak zdarza jej się zachowywać lekko ociężale.

Nie zawsze też czuć, że mamy do czynienia z turbodoładowaną jednostką o mocy 165 KM. Samochód musi wkręcić się na przynajmniej 2,5-3 tys. obrotów, żeby zaczął sprawniej reagować na dodanie gazu. Moment obrotowy w omawianej jednostce wynosi 250 Nm w zakresie 2000-4500 obrotów na minutę. Przyspieszenie jest przyzwoite, ale niezbyt porywające jak na wersję oznaczoną słowem „Sport”.  Jej gabaryty odczuwalne są także podczas manewrów – średnica zawracania Insignii GS to aż 11,74 m, co w mieście może w niektórych sytuacjach stanowić problem. Ten rodzaj aut trzeba po prostu lubić – jeśli jesteście przyzwyczajeni do prowadzenia zgrabnych miejskich hatchbacków, będziecie czuć się nieswojo. Jeśli jednak waszą specjalnością są muskularne sedany – to będzie strzał w dziesiątkę.

Redakcja poleca:

Prawo jazdy. Zmiany w nagrywaniu egzaminów
Jak jeździć samochodem z turbosprężarką?
Smog. Nowa opłata dla kierowców

Bo nowa Insignia nie ma być zwinna, radosna i kłótliwa. Jej celem jest zapewnienie kierowcy możliwie najbardziej komfortowych warunków w podróży i poczucia, że nie jest szarym człowiekiem. To zadanie spełnia w 100 procentach i jest to także ta cecha, która odróżnia ją od poprzedniczki. Pierwsza generacja nie prezentowała się źle, ale nie przyciągała uwagi przechodniów i pozostałych kierowców, którzy chcieli wiedzieć, kto prowadzi to auto.

Nadwozie/wnętrze

Najnowsza wersja naprawdę dobrze wygląda, linia nadwozia poprowadzona jest konsekwentnie. Szeroki przód i długa, muskularna maska dobrze komponują się z 18-calowymi felgami i lekko uniesionym tyłem. Dodatkowo, Insignia ma to „coś” w spojrzeniu. Dzięki spłaszczonym, wydłużonym reflektorom jednocześnie sprawia wrażenie stonowanej i zadziornej. Wizualnie o jej sportowym charakterze ma świadczyć m.in. ogromny chromowany grill oraz podwójny chromowany wydech. W środku natomiast cała ta sportowa otoczka odsuwa się w cień na rzecz elegancji. Skórzana tapicerka, chromowane detale, rozciągnięta deska rozdzielcza i szklano-drewniane wstawki mają pokazać kierowcy, że prowadzi auto wyższej klasy. Wymiary kabiny także uległy zmianie i jest to niewątpliwy sukces projektantów. Zadowoleni będą zwłaszcza pasażerowie, którzy mogą porządnie rozgościć się na tylnej kanapie. Zamontowano ją w odległości 91,8 cm od linii dachu i 78,2 cm od fotela kierowcy (przy założeniu że ma on 180 wzrostu). Miejsca na kolana jest tam więc o 3,2 cm więcej niż w pierwszej generacji, a przestrzeń nad głową powiększono o 0,8 cm.

Z przodu również jest przestronnie. Fotele umieszczono o 3 cm niżej niż w poprzedniczce, a w testowanej przez nas wersji regulowane są pod względem wysokości, odległości od kierownicy oraz pochyłu, więc mamy pełną dowolność w ustawieniu siedziska, niezależnie od tego, czy lubimy „górować” nad kokpitem, czy raczej zagłębić się w naszym aucie. Zamontowanie podłokietnika w jednej linii z dźwignią skrzyni biegów to bardzo wygodne rozwiązanie, które pozwala odprężyć się podczas prowadzenia.

Opel Insignia Grand Sport 1.5 Turbo

Insignia jest stabilna, wyważona i absolutnie posłuszna. Reakcja na ruch kierownicy jest ekspresowa, podobnie jak na zmianę biegów. Jazda tym autem jest pewna, choć zdarzyło się jej stracić przyczepność na zakrętach podczas opadów. W takich przypadkach jednak ESP spisuje się na plus, pomagając odzyskać właściwy tor jazdy. 

Fot. Kamila Nawotnik

Opel Insignia Grand Sport 1.5 Turbo

Insignia jest stabilna, wyważona i absolutnie posłuszna. Reakcja na ruch kierownicy jest ekspresowa, podobnie jak na zmianę biegów. Jazda tym autem jest pewna, choć zdarzyło się jej stracić przyczepność na zakrętach podczas opadów. W takich przypadkach jednak ESP spisuje się na plus, pomagając odzyskać właściwy tor jazdy.

Fot. Kamila Nawotnik

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • antymoher (gość)

    1,5 litra? Kufa w sklepie mleko kupuje w opakowaniach 2 l, a tutaj taki silnik. Max zywotność 100 000 km

  • KK (gość)

    Oczywiście .. że to jest robione do 100 tys.

  • Komentarz usunięty.
  • SH (gość)

    Szanowna Pani Autorko, Pisanie recenzji samochodów przez osoby bez choćby najmniejszego pojęcia o fizyce to chyba jakieś nieporozumienie. Niestety akapit Zużycie paliwa to największa, piramidalna bzdura, jaką tu kiedykolwiek przeczytałem, czy to tutaj, czy na jakimkolwiek portalu motoryzacyjnym. Zdradza też totalny brak myślenia z Pani strony. Po pierwsze podczas postoju komputer pokładowy w samochodach zawsze pokazuje spalanie w l, ale na GODZINĘ, gdyż - niespodzianka - stoi Pani w miejscu i nie jedzie. W tym czasie samochód pokonuje 0 km dystansu, ale silnik spala paliwo! Rozumiem, że Pani zdaniem samochód stojąc i nie jadąc powinien zawsze spalić 0,5-0,6 l, niezależnie od tego, czy stoi minutę, 20 min, czy 20 godzin? Idąc dalej tym tokiem rozumowania, po przejechaniu 500 km ze średnim spalaniem 8 l/100 km powinna Pani zostawić samochód z włączonym silnikiem na kilka godzin, by zbić spalanie.

  • Komentarz usunięty.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Opel Insignia zdjęcia

Opel Insignia dane techniczne

Wszystkie dane techniczne

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości

Ogłoszenia z gratka.pl

Opel Insignia Cena

Części dla marki Opel

Średnia cena części z Moto.Gratka.pl

Suma (średni koszt):

350 zł